Polityka



share

Zanim przejdę do rzeczy parę słów wyjaśnienia. Wyjaśnię, co mnie pchnęło do katowania Was po raz kolejny moimi przemyśleniami. Pchnęła mnie niedawna dyskusja, nie ważne z kim, gdzie i o czym, bo to do tematu ma się nijak, chodzi o to, że w trakcie dyskusji mój oponent powiedział, że "mógłbyś być choć trochę obiektywny". Będzie więc o obiektywiźmie, o tym często powtarzanym i nic nie znaczącym słowie.



share

Mnie internetowemu grafomanowi jest wszystko jedno, mogę sobie pisać co mi wpadnie do łaba i co mi ze łba wypadnie, dlatego dziś zaczynam się wgłębiać w propozycje ?spiskowe? i w ogóle się nie wstydzę. Podnieciłem się, jak niemal każdy widz Teraz My, jakością nędzy dziennikarskiej i jak już mi przeszedł pierwszy odruch wymiotny, zacząłem myśleć o co chodzi? Myśląc doszedłem do spisków dziejowych, różnych, ale najbardziej ciekawi mnie wątek PZPN. Tak sobie myślę, że uprawiający paradzienikarstwo, to hieny kute na cztery kopyta. Wolno im pozyskiwać informacje niemal z każdego źródła i widzom wara do tego, ponieważ prawo do tajemnicy dziennikarskiej jest święte. W takiej konstelacji widz jest skazany na domysły, natomiast hiena jednym zdaniem podsumuje wszelkie próby snucia: ?oszołomy od spiskowej teorii dziejów?. No cóż niech mi będzie oszołom i spiskowy teoretyk, nie robi to na mnie wrażenia, kto przeżył Onet, podobnych metek nawet nie zauważa. Będę sobie snuł.



share

Coraz częściej dochodzę do winsoku, że ?wysoki standard moralny? w polskiej polityce i publicystyce to korytarz łączący burdel z główną nawą kościoła. Natomiast główni moralizatorzy przypominają kaznodziejów z karnetem stałego klienta burdelu. Będzie bez ogródek i hamulców, bo inaczej się nie da. Internet jest chyba ostatnim miejscem, gdzie można napisać co się myśli, nie co się powinno myśleć, korzystam z tej okazji póki mogę. Obejrzałem program Sekielskiego i Morozowskiego i czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Przepraszam skłamałbym, widziałem kilka razy w rynsztokowej prasie i telewizjach powyżej 234 kanału zajmujących się powiększaniem cycków psom, konsumpcją oczu szarańczy i nieuniknioną wojną atomową. Rozumiem, że hiena będzie się rzucać na padlinę, taką ma naturę, ale dotąd obaj panowie kojarzyli mi się z publicystyką, różnych lotów, ale nie z brukową padlinożerką.

Strony