Prześlij dalej:

Przed nami dwa i pół miesiąca wakacji i to wyjątkowych. Polacy jeszcze nigdy nie mieli tak grubych portfeli i takiego poczucia bezpieczeństwa ekonomicznego. Młynarska i reszta celebrytów powinni rezerwować bilety na Bahamach, bo parawanów nad Bałtykiem pojawi się więcej niż kiedykolwiek. Elektorat syty i zadowolony nie szuka dodatkowych wrażeń i nie wsłuchuje się w bełkot polityczny, z czego PO słynie. Konkrety są pod ręką i w kieszeni, a to wartość nie do przecenienia. Tak wygląda stan posiadania opozycji, żeby nie powiedzieć jeden wielki deficyt i z tym się zwyczajnie nie da wygrać, to jest o krok od politycznego zgonu.

Jedyną szansą opozycji jest polityczne samobójstwo PiS i tutaj delikatnie o pysze warto wspomnieć. PiS musiałoby się położyć i leżeć do października, popijając szampana i zażerając się kawiorem, aby jesienne wybory przegrać. Drugim zagrożeniem jest podobne zachowanie elektoratu PiS, ale to wszystko bardzo głęboka teoria, która w praktyce nie zaistnieje. Dopóki Kaczyński stoi na czele PiS, to całe towarzystwo będzie tyrać w pocie czoła, a leniwi wylecą z hukiem. Z kolei w elektoracie PiS jest tylu zaangażowanych ludzi, którzy non stop trzymają rękę na pulsie, że o żadnej demobilizacji przed najważniejszą bitwą mowy być nie może. I to by było na tyle!

Strony

Źródło foto: 
24664 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

17 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Sama prowda Pani Matko. Jo ze Szlunska Gurnego ino powiym, że my sam tu sromy na pe-ło pełnom sraczkom i na tego całego platfusowego raś'a - pojebaś'a tysz lejemy moczym. Szynś Boże.

  2. Warszawa (ale patriotyczna! Jest taka, i to całkiem spora) pozdrawia Górny Śląsk! Razem zwyciężymy! Bóg zapłać, Kolego darolek.

  3. avatar

    Może mobilizację zrobi podatek katastralny. Bo, w sumie, jeszcze jest się czego bać i wokół czego mobilizować elektorat

  4. Podatek katastralny nie był używany w kampanii. Żadna istotna partia nie straszy chęcią jego wprowadzenia przez konkurencję.To że sama go nie zapowiada, to oczywiste.Może to oznaczać pewne porozumienie ponad podziałami. Milczące przyznanie że podatek ma być i tak. W każdym razie będzie konieczny gdy opozycja zrealizuje te "małe ojczyzny", wolne i samorządne. Będzie potrzebna kupa forsy na różne nowoczesne pomysły. Będą golić mieszkańców do gołego.

  5. Tak, Pis nie ma interesu w tym podatku. Miłośnicy wolnych samorządów jak najbardziej. U mnie lokalne gangi wprowadziły najwyższą opłatę za śmieci na świecie. 130 miesięcznie za jeden marny kubeł.

  6. Nie przesadzajmy z tą słabością tzw. "opozycji", a de facto obcej agentury.
    Mimo braku pomysłu, braku programu i prymitywu widocznego gołym okiem ktoś jej jednak nastukał prawie połowę głosów jeśli uwzględnić gejowską przybudówkę.
    Mam co prawda wrażenie, że więcej w tym było "cudu nad urną" niż realnego POparcia (szczególnie widoczne u pederastów Biedronia), ale to akurat nie ma większego znaczenia - PiS dostał jasny przekaz, że ma się grzecznie słuchać bo może popłynąć. Tak to widzę.

  7. Strony