Jeśli chcesz wiedzieć, czy Tusk żyje, to nie patrz na szwagra, ale spójrz na Polskę

Prześlij dalej:

Porównajmy sobie rok 2007 z rokiem 2013, by lepiej zrozumieć, że 10 szwagrów nie powstrzyma mnożącego się niezadowolenie w dziesiątkach grup społecznych. Pięć lat temu w Polsce mieliśmy do czynienia z szerokim frontem sprzeciwu wobec PiS. Brały w nim udział niemal wszystkie gwiazdy scen, ramp i estrady, niemal wszystkie środowiska polityczne, prawie wszystkie media i dzięki temu panował nastrój powszechnej mobilizacji. Do walki z PiS stanęli młodzi ludzie i emeryci, studenci i klasa robotnicza, artyści i miłośnicy grillowania na balkonie. Komunikat społeczny w tamtym czasie brzmiał następująco: „Wszystko byle nie najgorsze zło, jakim jest PiS”. Do społeczeństwa praktycznie nie przedostawała się żadna informacja, która stawiałaby w dobrym świetle PiS i w fatalnym świetle PO. Kierunek uprawiania satyry był jeden i niezmienny – bezlitosne wyśmiewanie partii reprezentującej „ciemnogród” i pochwałą dla bojowników o europejską nowoczesność. W PiS panował popłoch, partia się dzieliła, odszczepieńcy zdradzali kuchnię polityczną, w PO panowała żelbetowa jedność i wszystkie lepkie łapki położone na pokładzie. Wówczas szwagier, żona, koleżanka głosowały na Donalda i dziś mogą robić to samo, ale mamy tu do czynienia z psychologią jednostki, bo proces społeczny uległ gwałtownej i radykalnej przemianie. Co pozostało w roku 2013 z komunikatu społecznego z roku 2007? Absolutnie nic, jest dokładnie przeciwnie niż było wcześniej, pojawił się marazm, znudzenie, demobilizacja, przysłowiowy tumiwisizm. Z dawnego frontu jedności medialnej i celebryckiej zostały rozproszone oddziały, część uczestników przyznało, że dało się omamić, inna część ośmieszyła się sama swoim fanatyzmem, który w zderzeniu z nową rzeczywistością stał się żałosnym konformizmem, a jeszcze inni mają wszystkiego serdecznie dość.

PO kolejno zraziła do siebie całe grupy społeczne: emerytów obecnych i przyszłych „reformami” ZUS i OFE. Studentów brakiem pracy i koniecznością emigracji. Artyści podają do sądu ministra kultury i psy wieszają na HGW. Lud pracujący krzyczy: chleba i normalnych umów o pracę. Kabarety i satyrycy śmieją się z „haratania w gałę” i straszenia PiS-em. Do opinii publicznej coraz częściej przedostają się fatalne w skutkach informacje dla partii PO, która się kompromituje w najbardziej nie lubiany przez społeczeństwo sposób – „lewa kasa misiu”. O dawnych zwartych szeregach PO można nie tylko zapomnieć, ale trzeba mówić o wyniszczającej wewnątrzpartyjnej rzezi i wszystko dzieje się na oczach Polaków. Taka jest ta legendarna „diagnoza społeczna”. Nie ma tu miejsce na wstyd szwagra, na zagubienie szefa, na brak myślenia kumpla z pracy, ponieważ mówimy o jednostkach w zderzeniu z procesami społecznymi, które w tej chwili maja charakter nieodwracalny.

Strony

12466 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

21 (liczba komentarzy)

  1. Strony