Reklama

Bank szwajcarski wygłupia się na wyros

Bank szwajcarski wygłupia się na wyrost, ewentualnie tamtejsi przedsiębiorcy i politycy nie potrafią się zorganizować. U nas jest coraz lepiej, hossa, u nas to znaczy tu na wyspie, gdzie obowiązują nie tylko oryginalne zasady ekonomiczne, ze szczególnym uwzględnieniem przetargów, ale mamy do czynienia deflacją realizacji. Długo się zastanawiałem, czy użyte przeze mnie określenie nie jest kaleką grafomanią, ale w końcu doszedłem do wniosku, że za chwilę „Polskę w budowie” zastąpi mój naprędce spłodzony termin. Przyda się i w innych obszarach, ponieważ inaczej nie potrafię nazwać nagłego i solidarnego zapełnienia grafików we wszystkich „wolnych mediach”, które odmówiły przyjęcia zlecenia Gazety Polskiej. Tłumaczenia nawet jak na ten kraj są zabawne. W pierwszej wersji reklama była polityczna coś tam łamała. A ja tylko głupio pytam, kto mi może zabronić za własne pieniądze reklamować sobie polityków, zwłaszcza w KOMERCYJNYCH stacjach? Jeśli będę miał ochotę za milion baksów zareklamować panią minister spraw zagranicznych Islandii, to są jakieś regulacje od praw człowieka, które mnie posadzą przed trybunałem? Od kiedy to wolny człowiek, tudzież zarejestrowany podmiot gospodarczy nie ma prawa reklamować swojej działalności jako rozliczanie rządu i wspieranie opozycji? Pytam oczywiście o tak zwany cywilizowany świat, bo u nas, w Polsce od zawsze, a już od 70 lat na pewno. Czy jakiekolwiek prawo zabrania działalności politycznej, czy na przykład taki POgłos mógłby się reklamować w telewizji, czy też „szkodziłby standardom”? Mnie w ogóle się z tymi standardami wszystko myli. Nie jest możliwe, aby była minister Gilowska zabrała głos w sprawie finansów, natomiast jak najbardziej jest możliwe, żeby były szef NBP był szefem UW, była szefowa NBP wiceszefem PO, a obecny szef NBP byłym i prominentnym działaczem SLD i PD. Wchodzę sobie dziś na portal tabloidu GW i widzę, że tabloid umieścił reklamę Gazety Polskiej Codziennej. Czy to oznacza, że mają wolne terminy i dlatego łamią prawo? Ktoś naiwny wymyślił takie nieadekwatne hasło: „aksamitny totalitaryzm”. Jaki aksamitny? Jeśli już się trzymać tej terminologii z obszaru materiałów krawieckich, to mamy totalitaryzm drelichowy. Życie znam dość dobrze i daję łeb, że za chwile rozpocznie się dyskusja, jakież to treści haniebne znajdują się w spocie Gazety Polskiej. Tylko co to konia obchodzi? Prawo nie zostało złamane, bo gdyby tak się działo, to redaktor Michnik już miałby niezależnego prokuratora na głowie. Nie rozumiem też od kiedy to telewizje komercyjne zajmują się cenzurowaniem treści politycznych, czy też kontrowersyjnych reklam. Wygłupiać się nie zamierzam z przeglądem setek reklam, które wzburzyły sprzeciw dziesiątek politycznych środowisk, w tym sporą grupę stanowiły ruchy feminizujące, które to każdą gołą babę uznawały za „seksizm”. Blokada informacji jest w Polsce faktem, nie jakieś tam standardy, kanony i troska o prawo, jaką przejawia minister finansów, ale zamordyzm napasionych grup wpływu, zwykłego układu, bo po co tu szukać mniej trafnych synonimów.

Rzecz jest prosta, tak bardzo, że prostacka. „Media” działają na dwa fronty, Gazeta Polska nie dość, że jest niepoprawna politycznie dla zmonopolizowanych mediów, to stanowi zagrożenie konkurencyjnymi treściami. W ostatnim czasie żadna „organizacja” medialna nie zanotowała takiego wzrosty sprzedaży jak Gazeta Polska i nie ma się czemu specjalnie dziwić. Treści jakie można wyczytać w tej gazecie, jak na moje oko wymagają sporego filtru, ale po odsianiu, po filtrowaniu, trzeba stwierdzić jeden prosty fakt. Tylko Gazeta Polska i może jeszcze Rydzyka Nasz Dziennik ma odwagę opublikować zwyczajną prawdę, czyli fakty. Powiadam Wam Ludkowie, że tę prawdę (fakty) należy odsiać od ideologicznego przekazu, ale wartość samych nieobecnych nigdzie indziej faktów jest bezcenna. Problem jest znacznie szerszy, aby go dogłębnie zbadać wybrałem się do mojego ulubionego obszaru badawczego, gdzie odniosłem niemałe sukcesy badawcze. Tytułowy Salon24 potraktowałem kilkoma Nickami i przekazami. Zacząłem od klasycznego prawicowego oszołoma, przekazywane treści były ostre, czasami leciały „kur…y”, ale nawet w tym ekstremalnym przekazie niczym się moja stylistyka nie różniła od lewicowych trolli. Nick został zbanowany, po kilku ostrych tekstach, w których podałem swoje pełne dane osobowe, pozostawiając się do dyspozycji interlokutorów i „niezależnej prokuratury”. Kolejny ruch to salonowy blog, operujący językiem wysokiej kultury osobistej, jedyną jego wadą było racjonalne argumentowanie na rzecz pewnych postaw i słów, takich jak: patriotyzm, Polska, Polak, Prawdziwy Polak. Blog został zbanowany po dwóch dniach. W końcu ostatni blog, w którym przedstawiłem się jak polski Żyd i w tekście absolutnie pozbawionym agresji, skrobnąłem kilka słów na rzecz poprawy stosunków polsko-żydowskich. Tekst został przyjęty wybitnie pozytywnie, dość powiedzieć, że najbardziej skrajne środowiska lewicowe i prawicowe dokonały cudu, mówiąc jednym głosem. Nick wytrzymał kilka godzin.

W tym miejscu pragnę wyjaśnić, że to już nie te czasy, mnie nie interesuje co tam sobie Janke na swoim poletku wyprawia, dla mnie to tylko materiał badawczy i jako taka reklama. Cóż z badania wynika. Ano to, że ten mechanizm drelichowego totalitaryzmu działa sprawnie, tak bardzo, że go niemal nie słychać. Janke oczywiście może się tłumaczyć, że znów ktoś atakuje „dzieło jego życia”, niestety to jest śmieszne tłumaczenie. Moje blogi dostarczyły Salonowi24 niemałej adrenaliny i podniosły statystyki, mimo że zostały ukryte i blokowane. Problem nie w tym, że Salon24, rzekomy prawicowy przybytek banuje, sam banuję jak leci, problem w tym dlaczego banuje? A tu odpowiedź jest prosta, Janke już jest w sidłach i to z dwóch stron, po pierwsze trzyma buzię krótko, ze względu na nowego właściciela Rzepy, po drugie jedzie na środkach unijnych, zatem się nie wychyla, po trzecie buzie mu zamykają gwiazdy Salonu24, lewackie gwiazdy, które jednocześnie dają mu alibi „obiektywnego”. Cały ten obiektywizm polega na tym, żeby w mniejszym lub większym stopniu płynąc z prądem. Dzieją się rzeczy naprawdę fatalne, taki Salon24, to tylko obraz w pigułce, mikroskala, która jest wygodna do wyłowienia globalnych zjawisk. Inaczej. Jeśli taki Janke, zamyka grzecznie buzię, trzęsąc się nad jedną redaktorską posadką i niszowym portalem, to jakież presje muszą odczuwać ci na szczycie. Takie, że żadna reklama GP nie przejdzie, nie przejdzie żaden ekspert, który „rozpaczliwie nie szuka ziemi”, nie przejdzie żaden „ekonomista”, który jest w stanie bez cienia wątpliwości wskazać gdzie się podziało 300 miliardów. Nie przejdzie żaden talent w kinie, literaturze, innych prestiżowych obszarach. Nawet Bromski został zwinięty przez Michnika, cisza jak makiem zasiał nad „Uwikłaniem”. Dlatego ja się coraz poważniej zastanawiam, czy nie wydać swojej powieści tam gdzie chcą mi ją wydać, bo ileż można walić w ten beton, w dodatku z głową? Z logo Radia Maryja wydam albo i z mieczem OBR. Zamordyzm drelichowy, udupienie poprzez zależności finansowe i towarzyskie, no to nie ma dziwne, że taka Gazeta Polska, Uważam rze, czy Nowy Ekran robi karierę w ułamkach sekundy. My tu nie zrobimy większej kariery, ponieważ między dwoma skrajnościami jak w każdym zamordyzmie, nie ma miejsca dla rozumu.

Reklama
Poprzedni artykułŚciąga dla analityków czyli i ty możesz zostać specjalistą
Następny artykułPoemat pięć
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

30 KOMENTARZE

  1. Wszyscy poeci, pisarze i tekściarze zgodnie potwierdzają
    Twoją tezę, nie nazywając tego drelichowym zamordyzmem a tylko finansowym przymusem.
    Mówią to ci, którzy niegdyś wycierali posadzki i ławki w Urzędzie Kontroli Prasy i Widowisk na Mysiej. Mówią, zgodnie, że atmosfera przypomina czasy Edwarda Późnego.
    Taki Bromski oprócz filmu popełnił jeszcze wywiad (Polska The Times) w którym zdefiniował aktualną ,,politykę kulturalną” jak hodowlę bezmózgów i kretynów.
    Droga do sławy oraz nakładów wiedzie, jak wtedy, przez Partię. Kto ,,z partiom” to znaczy ,,z Platformom” – ten jedzie. Sprawdź losy członków komitetu poparcia Komorowskiego, w prezydenckich wyborach.
    Jest jeszcze szybsza scieżka kariery – ,,ten ch.. Kaczyński” Chołdysa, albo ,,pier..lę rocznice Smoleńska” Młynarski.

  2. Wszyscy poeci, pisarze i tekściarze zgodnie potwierdzają
    Twoją tezę, nie nazywając tego drelichowym zamordyzmem a tylko finansowym przymusem.
    Mówią to ci, którzy niegdyś wycierali posadzki i ławki w Urzędzie Kontroli Prasy i Widowisk na Mysiej. Mówią, zgodnie, że atmosfera przypomina czasy Edwarda Późnego.
    Taki Bromski oprócz filmu popełnił jeszcze wywiad (Polska The Times) w którym zdefiniował aktualną ,,politykę kulturalną” jak hodowlę bezmózgów i kretynów.
    Droga do sławy oraz nakładów wiedzie, jak wtedy, przez Partię. Kto ,,z partiom” to znaczy ,,z Platformom” – ten jedzie. Sprawdź losy członków komitetu poparcia Komorowskiego, w prezydenckich wyborach.
    Jest jeszcze szybsza scieżka kariery – ,,ten ch.. Kaczyński” Chołdysa, albo ,,pier..lę rocznice Smoleńska” Młynarski.

  3. Wszyscy poeci, pisarze i tekściarze zgodnie potwierdzają
    Twoją tezę, nie nazywając tego drelichowym zamordyzmem a tylko finansowym przymusem.
    Mówią to ci, którzy niegdyś wycierali posadzki i ławki w Urzędzie Kontroli Prasy i Widowisk na Mysiej. Mówią, zgodnie, że atmosfera przypomina czasy Edwarda Późnego.
    Taki Bromski oprócz filmu popełnił jeszcze wywiad (Polska The Times) w którym zdefiniował aktualną ,,politykę kulturalną” jak hodowlę bezmózgów i kretynów.
    Droga do sławy oraz nakładów wiedzie, jak wtedy, przez Partię. Kto ,,z partiom” to znaczy ,,z Platformom” – ten jedzie. Sprawdź losy członków komitetu poparcia Komorowskiego, w prezydenckich wyborach.
    Jest jeszcze szybsza scieżka kariery – ,,ten ch.. Kaczyński” Chołdysa, albo ,,pier..lę rocznice Smoleńska” Młynarski.

  4. przyzwyczajenie do twardej ręki pańskiej
    Jeśli trzymanie za pysk rozpływa się równomiernie po wszystkich dziedzinach życia to przestaje przeszkadzać, staje się niewidoczne jak powietrze gdyż znikają punkty odniesienia wolne od partyjno-rządowej łapy.
    Wówczas ludzie chcą tylko zachować bez zmian to co posiadają i w co wierzą, a doświadczenie życiowe podpowiada im, że w Polsce od 20 lat każda zmiana w gospodarce czy w polityce jest zmianą na gorsze, no to po kiego mają się szarpać?
    Nie dociera do nich wiadomość, że tutejszy światek to nie stabilizacja, a końcówka.

  5. przyzwyczajenie do twardej ręki pańskiej
    Jeśli trzymanie za pysk rozpływa się równomiernie po wszystkich dziedzinach życia to przestaje przeszkadzać, staje się niewidoczne jak powietrze gdyż znikają punkty odniesienia wolne od partyjno-rządowej łapy.
    Wówczas ludzie chcą tylko zachować bez zmian to co posiadają i w co wierzą, a doświadczenie życiowe podpowiada im, że w Polsce od 20 lat każda zmiana w gospodarce czy w polityce jest zmianą na gorsze, no to po kiego mają się szarpać?
    Nie dociera do nich wiadomość, że tutejszy światek to nie stabilizacja, a końcówka.

  6. przyzwyczajenie do twardej ręki pańskiej
    Jeśli trzymanie za pysk rozpływa się równomiernie po wszystkich dziedzinach życia to przestaje przeszkadzać, staje się niewidoczne jak powietrze gdyż znikają punkty odniesienia wolne od partyjno-rządowej łapy.
    Wówczas ludzie chcą tylko zachować bez zmian to co posiadają i w co wierzą, a doświadczenie życiowe podpowiada im, że w Polsce od 20 lat każda zmiana w gospodarce czy w polityce jest zmianą na gorsze, no to po kiego mają się szarpać?
    Nie dociera do nich wiadomość, że tutejszy światek to nie stabilizacja, a końcówka.

  7. W przypadku Marka Witka
    sporo blogerów wiedziało, że to Ty – nie wiem skąd, przypuszczam, że po stylu pisania, bo podobny.
    Dwa kolejne istniały zbyt krótko, aby powiązać je z konkretnym autorem.
    Dla mnie oczywistym było, że napisała je jedna osoba, bo pachniały mi pastiszem – przyznam, że podejrzewałam kogoś innego, kogoś, kto również chętnie korzysta z takiej specyficznej formy przekazu.
    Dlaczego ujawniłeś się?Trzeba było dalej pisać w tym stylu – blog został ukryty, ale nie zbanowany, czyli dla zalogowanych użytkowników widoczny.
    A eksperyment był ciekawy.

    A Janke?
    Udało mu się stworzyć poczytny portal z “nazwiskami”, pewnie zarabia na tym,więc w imię czego ma ryzykować – rodzinę przecież ma i kredyty, jak mniemam….
    Zakreślił (on i wspólnicy) jakieś granice swobody wypowiedzi – pilnuje pluralizmu, wspierając “lewą nogę”, bo ta zapewnia przede wszystkim klikalność, tak jak i temat smoleński, wyrosłej nagle konkurencji(NE) skutecznie podciął skrzydła, dopuszczając i promując wszelakie insynuacje na temat jej powstania i celu i teraz może odcinać kupony. Ma swoje 5 minut – już nawet do Loży Prasowej go zapraszają….
    A dlaczego ukryli Twoje blogi?
    A czy rejestrowałeś te blogi z tego samego IP?
    Jeśli tak, to masz odpowiedź.
    Blog Marka Witka poruszył niebezpieczny temat nieprzepraszania za Jedwabne, więc został ukryty.
    Pozostałe dwa według IP – jak sądzę.
    Admini wiedzieli, że są one jakąś prowokacją, więc prewencyjnie zareagowali.

  8. W przypadku Marka Witka
    sporo blogerów wiedziało, że to Ty – nie wiem skąd, przypuszczam, że po stylu pisania, bo podobny.
    Dwa kolejne istniały zbyt krótko, aby powiązać je z konkretnym autorem.
    Dla mnie oczywistym było, że napisała je jedna osoba, bo pachniały mi pastiszem – przyznam, że podejrzewałam kogoś innego, kogoś, kto również chętnie korzysta z takiej specyficznej formy przekazu.
    Dlaczego ujawniłeś się?Trzeba było dalej pisać w tym stylu – blog został ukryty, ale nie zbanowany, czyli dla zalogowanych użytkowników widoczny.
    A eksperyment był ciekawy.

    A Janke?
    Udało mu się stworzyć poczytny portal z “nazwiskami”, pewnie zarabia na tym,więc w imię czego ma ryzykować – rodzinę przecież ma i kredyty, jak mniemam….
    Zakreślił (on i wspólnicy) jakieś granice swobody wypowiedzi – pilnuje pluralizmu, wspierając “lewą nogę”, bo ta zapewnia przede wszystkim klikalność, tak jak i temat smoleński, wyrosłej nagle konkurencji(NE) skutecznie podciął skrzydła, dopuszczając i promując wszelakie insynuacje na temat jej powstania i celu i teraz może odcinać kupony. Ma swoje 5 minut – już nawet do Loży Prasowej go zapraszają….
    A dlaczego ukryli Twoje blogi?
    A czy rejestrowałeś te blogi z tego samego IP?
    Jeśli tak, to masz odpowiedź.
    Blog Marka Witka poruszył niebezpieczny temat nieprzepraszania za Jedwabne, więc został ukryty.
    Pozostałe dwa według IP – jak sądzę.
    Admini wiedzieli, że są one jakąś prowokacją, więc prewencyjnie zareagowali.

  9. W przypadku Marka Witka
    sporo blogerów wiedziało, że to Ty – nie wiem skąd, przypuszczam, że po stylu pisania, bo podobny.
    Dwa kolejne istniały zbyt krótko, aby powiązać je z konkretnym autorem.
    Dla mnie oczywistym było, że napisała je jedna osoba, bo pachniały mi pastiszem – przyznam, że podejrzewałam kogoś innego, kogoś, kto również chętnie korzysta z takiej specyficznej formy przekazu.
    Dlaczego ujawniłeś się?Trzeba było dalej pisać w tym stylu – blog został ukryty, ale nie zbanowany, czyli dla zalogowanych użytkowników widoczny.
    A eksperyment był ciekawy.

    A Janke?
    Udało mu się stworzyć poczytny portal z “nazwiskami”, pewnie zarabia na tym,więc w imię czego ma ryzykować – rodzinę przecież ma i kredyty, jak mniemam….
    Zakreślił (on i wspólnicy) jakieś granice swobody wypowiedzi – pilnuje pluralizmu, wspierając “lewą nogę”, bo ta zapewnia przede wszystkim klikalność, tak jak i temat smoleński, wyrosłej nagle konkurencji(NE) skutecznie podciął skrzydła, dopuszczając i promując wszelakie insynuacje na temat jej powstania i celu i teraz może odcinać kupony. Ma swoje 5 minut – już nawet do Loży Prasowej go zapraszają….
    A dlaczego ukryli Twoje blogi?
    A czy rejestrowałeś te blogi z tego samego IP?
    Jeśli tak, to masz odpowiedź.
    Blog Marka Witka poruszył niebezpieczny temat nieprzepraszania za Jedwabne, więc został ukryty.
    Pozostałe dwa według IP – jak sądzę.
    Admini wiedzieli, że są one jakąś prowokacją, więc prewencyjnie zareagowali.

  10. Naczelny prokurator wojskowy wykrył agenta
    CIA w prokuraturze. Agent był do tego stopnia bezczelny, że korespondował z CIA oficjalnie. A Parulski czuwa! Czy ktos wie jaki los spotkał innych prokuratorów, bo jak pamiętam to większość głośnych śledztw jest prowadzona wspólnie przez prokuraturę i gazetę wyborczą, czy Seremet zdążył ich już pozawieszać?

  11. Naczelny prokurator wojskowy wykrył agenta
    CIA w prokuraturze. Agent był do tego stopnia bezczelny, że korespondował z CIA oficjalnie. A Parulski czuwa! Czy ktos wie jaki los spotkał innych prokuratorów, bo jak pamiętam to większość głośnych śledztw jest prowadzona wspólnie przez prokuraturę i gazetę wyborczą, czy Seremet zdążył ich już pozawieszać?

  12. Naczelny prokurator wojskowy wykrył agenta
    CIA w prokuraturze. Agent był do tego stopnia bezczelny, że korespondował z CIA oficjalnie. A Parulski czuwa! Czy ktos wie jaki los spotkał innych prokuratorów, bo jak pamiętam to większość głośnych śledztw jest prowadzona wspólnie przez prokuraturę i gazetę wyborczą, czy Seremet zdążył ich już pozawieszać?

  13. A tymczasem na fali kolejnej
    A tymczasem na fali kolejnej popularności ( według częstotliwości cytowań) Wikileaks poszukałam porządnej wyszukiwarki do kabli, bo na stronie samej wiki nigdy nie potrafiłam nic porządnie znaleźć. Trafiłam na całkiem niezłą cablesearch.org i zaczęłam zarzucać przypadkowe hasła, celem znalezienia czegoś, co odwróci moją uwagę od nieszczęsnej Anny F., która jaka jest – każdy widzi i bez dyplomatycznych depesz. Zarzuciłam najpierw Gowina, co stracił wiarę w zwycięstwo w 2007 roku i w rozmowie z “poloffem” – oficer polityczny ambasady, czyli politruk, zapowiadał, że jak przegrają wybory, to trzeba będzie zastąpić pana D.T. kimś skuteczniejszym. A potem zarzuciłam nazwisko Kubiak. Nazwisko skądinąd znane miłośnikom polskich musicali i Edyty Górniak. Okazuje się, że pan Victor Kubiak znany jest nie tylko z kasyna w Mariottcie, nieformalnego biura KLD oraz współpracy z tajnymi służbami PRL na polu przedsiębiorczości zagranicznej. I dziś jest to człowiek czynny biznesowo, zaangażował się mianowicie w kopalnie diamentów w Gwinei, tworząc firmę córę Batax z tamtejszymi funkcjonariuszami biznesu oraz rosyjskich służb. O czym donosi amerykańska ambasada z Konakry. Co z tego wynika? Ano, że to jest tak mocna i rozległa mafia, która nie cofnie się przed niczym, bo tam się dawno żarty skończyły, zresztą chyba nigdy ich nie było, a przed którą to świadomością do ostatka próbowałam się bronić instynktownie, żeby nie tracić nadziei.
    Link do wyszukiwarki jest tu:
    http://cablesearch.org/?id=08SOFIA631&v
    A przykładowy kabel z Kubiakiem choćby tu :
    http://cablesearch.org/cable/view.php?id=09CONAKRY479&hl=batax
    A my tu się zastanawiamy, który portal jest bardziej wpływowy. Z całym szacunkiem – każdy ma coś do zrobienia w odkłamywaniu rzeczywistości.
    Tak tylko, dla podtrzymania konwersacji, wspominam o tym.
    Pozdrowienia

    • Odkłamywanie rzeczywistości …
      Jakiś czas temu podałam linka do blogu, który jest także tytułem książki opisującej wydarzenia będące jak na razie nierozwikłaną zagadką. W książce pojawia się kilka nazwisk. Parę z nich wrzuciłam do wyszukiwarki. Wszyscy żyją i maja się dobrze, i nadal współpracują z macierzysta choć przeistoczoną organizacją- działają nawet w organizacjach społecznego użytku. Są jak chwasty … przytulia czepna . Wyciągasz jedną gałązkę a za nim idą następne, naruszając także pożyteczne sadzonki. Randap też nie pomoże…

    • zmowa sprzedajnych kanalii
      Donosy z Wkileaks świadczą, że USA bardzo chwali Pawlaka za sprytne, ukryte działania dla dobra tamtejszych koncernów biotechnologicznych.
      Pawlak w rozmowie ze swoimi amerykańskimi zleceniodawcami cytował ruskie przysłowie; “Tisze jadiesz – dalsze budiesz”, jako swoją metodę działania w kierunku wprowadzenia żarcia GMO.
      No i cisza kompletna.
      Nawet patriotyczny do wyrzygu PiS nic nie marudzi.

  14. A tymczasem na fali kolejnej
    A tymczasem na fali kolejnej popularności ( według częstotliwości cytowań) Wikileaks poszukałam porządnej wyszukiwarki do kabli, bo na stronie samej wiki nigdy nie potrafiłam nic porządnie znaleźć. Trafiłam na całkiem niezłą cablesearch.org i zaczęłam zarzucać przypadkowe hasła, celem znalezienia czegoś, co odwróci moją uwagę od nieszczęsnej Anny F., która jaka jest – każdy widzi i bez dyplomatycznych depesz. Zarzuciłam najpierw Gowina, co stracił wiarę w zwycięstwo w 2007 roku i w rozmowie z “poloffem” – oficer polityczny ambasady, czyli politruk, zapowiadał, że jak przegrają wybory, to trzeba będzie zastąpić pana D.T. kimś skuteczniejszym. A potem zarzuciłam nazwisko Kubiak. Nazwisko skądinąd znane miłośnikom polskich musicali i Edyty Górniak. Okazuje się, że pan Victor Kubiak znany jest nie tylko z kasyna w Mariottcie, nieformalnego biura KLD oraz współpracy z tajnymi służbami PRL na polu przedsiębiorczości zagranicznej. I dziś jest to człowiek czynny biznesowo, zaangażował się mianowicie w kopalnie diamentów w Gwinei, tworząc firmę córę Batax z tamtejszymi funkcjonariuszami biznesu oraz rosyjskich służb. O czym donosi amerykańska ambasada z Konakry. Co z tego wynika? Ano, że to jest tak mocna i rozległa mafia, która nie cofnie się przed niczym, bo tam się dawno żarty skończyły, zresztą chyba nigdy ich nie było, a przed którą to świadomością do ostatka próbowałam się bronić instynktownie, żeby nie tracić nadziei.
    Link do wyszukiwarki jest tu:
    http://cablesearch.org/?id=08SOFIA631&v
    A przykładowy kabel z Kubiakiem choćby tu :
    http://cablesearch.org/cable/view.php?id=09CONAKRY479&hl=batax
    A my tu się zastanawiamy, który portal jest bardziej wpływowy. Z całym szacunkiem – każdy ma coś do zrobienia w odkłamywaniu rzeczywistości.
    Tak tylko, dla podtrzymania konwersacji, wspominam o tym.
    Pozdrowienia

    • Odkłamywanie rzeczywistości …
      Jakiś czas temu podałam linka do blogu, który jest także tytułem książki opisującej wydarzenia będące jak na razie nierozwikłaną zagadką. W książce pojawia się kilka nazwisk. Parę z nich wrzuciłam do wyszukiwarki. Wszyscy żyją i maja się dobrze, i nadal współpracują z macierzysta choć przeistoczoną organizacją- działają nawet w organizacjach społecznego użytku. Są jak chwasty … przytulia czepna . Wyciągasz jedną gałązkę a za nim idą następne, naruszając także pożyteczne sadzonki. Randap też nie pomoże…

    • zmowa sprzedajnych kanalii
      Donosy z Wkileaks świadczą, że USA bardzo chwali Pawlaka za sprytne, ukryte działania dla dobra tamtejszych koncernów biotechnologicznych.
      Pawlak w rozmowie ze swoimi amerykańskimi zleceniodawcami cytował ruskie przysłowie; “Tisze jadiesz – dalsze budiesz”, jako swoją metodę działania w kierunku wprowadzenia żarcia GMO.
      No i cisza kompletna.
      Nawet patriotyczny do wyrzygu PiS nic nie marudzi.

  15. A tymczasem na fali kolejnej
    A tymczasem na fali kolejnej popularności ( według częstotliwości cytowań) Wikileaks poszukałam porządnej wyszukiwarki do kabli, bo na stronie samej wiki nigdy nie potrafiłam nic porządnie znaleźć. Trafiłam na całkiem niezłą cablesearch.org i zaczęłam zarzucać przypadkowe hasła, celem znalezienia czegoś, co odwróci moją uwagę od nieszczęsnej Anny F., która jaka jest – każdy widzi i bez dyplomatycznych depesz. Zarzuciłam najpierw Gowina, co stracił wiarę w zwycięstwo w 2007 roku i w rozmowie z “poloffem” – oficer polityczny ambasady, czyli politruk, zapowiadał, że jak przegrają wybory, to trzeba będzie zastąpić pana D.T. kimś skuteczniejszym. A potem zarzuciłam nazwisko Kubiak. Nazwisko skądinąd znane miłośnikom polskich musicali i Edyty Górniak. Okazuje się, że pan Victor Kubiak znany jest nie tylko z kasyna w Mariottcie, nieformalnego biura KLD oraz współpracy z tajnymi służbami PRL na polu przedsiębiorczości zagranicznej. I dziś jest to człowiek czynny biznesowo, zaangażował się mianowicie w kopalnie diamentów w Gwinei, tworząc firmę córę Batax z tamtejszymi funkcjonariuszami biznesu oraz rosyjskich służb. O czym donosi amerykańska ambasada z Konakry. Co z tego wynika? Ano, że to jest tak mocna i rozległa mafia, która nie cofnie się przed niczym, bo tam się dawno żarty skończyły, zresztą chyba nigdy ich nie było, a przed którą to świadomością do ostatka próbowałam się bronić instynktownie, żeby nie tracić nadziei.
    Link do wyszukiwarki jest tu:
    http://cablesearch.org/?id=08SOFIA631&v
    A przykładowy kabel z Kubiakiem choćby tu :
    http://cablesearch.org/cable/view.php?id=09CONAKRY479&hl=batax
    A my tu się zastanawiamy, który portal jest bardziej wpływowy. Z całym szacunkiem – każdy ma coś do zrobienia w odkłamywaniu rzeczywistości.
    Tak tylko, dla podtrzymania konwersacji, wspominam o tym.
    Pozdrowienia

    • Odkłamywanie rzeczywistości …
      Jakiś czas temu podałam linka do blogu, który jest także tytułem książki opisującej wydarzenia będące jak na razie nierozwikłaną zagadką. W książce pojawia się kilka nazwisk. Parę z nich wrzuciłam do wyszukiwarki. Wszyscy żyją i maja się dobrze, i nadal współpracują z macierzysta choć przeistoczoną organizacją- działają nawet w organizacjach społecznego użytku. Są jak chwasty … przytulia czepna . Wyciągasz jedną gałązkę a za nim idą następne, naruszając także pożyteczne sadzonki. Randap też nie pomoże…

    • zmowa sprzedajnych kanalii
      Donosy z Wkileaks świadczą, że USA bardzo chwali Pawlaka za sprytne, ukryte działania dla dobra tamtejszych koncernów biotechnologicznych.
      Pawlak w rozmowie ze swoimi amerykańskimi zleceniodawcami cytował ruskie przysłowie; “Tisze jadiesz – dalsze budiesz”, jako swoją metodę działania w kierunku wprowadzenia żarcia GMO.
      No i cisza kompletna.
      Nawet patriotyczny do wyrzygu PiS nic nie marudzi.