Reklama

Wjeżdżając do Warszawy czuję się jakbym odwiedzał ja

Wjeżdżając do Warszawy czuję się jakbym odwiedzał jakieś miejsce do połowy zbudowane, albo do połowy porzucone. Specem od architektury nie jestem, ale chaos kompozycyjny tego miasta w oczy piecze. Największym problem warszawskiej architektury jest osławiony złą sławą Pałac Kultury, a mnie się wydaje, że gdyby ta budowała zapadła się pod ziemię, niewiele by to miastu pomogło i kto wie czy nie zaszkodziło. Brzydkie, potwornie brzydkie miasto nie pasujące do siebie puzzle, peerelowski klimat przepleciony współczesnym aluminium i szkłem, kurioza w stylu Dworca Centralnego i bazaru na umarłym stadionie. Obraz kłócących się ze sobą komponentów łączonych na siłę od przypadku do przypadku. Ktokolwiek zechce zrobić z tym porządek będzie miał moje błogosławieństwo.

To był wstęp do bieżącej wojny o „przedsiębiorczość”, którą telewizja TVN24 doprowadziła do stanu wysokiej oglądalności, zapewne przyczyniając się do tego, że w bitwie prawdopodobnie wzięło udział więcej postronnych zadymiarzy nich zainteresowanych. Lubię od czasu do czasu klimaty bazarowe, ciekawe socjologiczne obiekty, obserwowanie relacji międzyludzkich w takich miejscach sprawia mi sporo frajdy. I pewnie, że będzie „ale”, ponieważ „ale” być musi. Umiejscowienie jakiegoś KDT, czy innego kercelaka w centrum stolicy 40 milionowego państwa, to pomysł kołchoźniczy, pomysł z minionej epoki i chociaż wiem, że Kalkuta ma swój urok, jednak Kalkuty w Warszawie bym nie chciał.

Hanka bądź błogosławiona za demontaż tego paskudztwa, niech Ci Twój ulubiony Duch Święty nadal podpowiada takie rozwiązania, a ludowi tylko tyle mam do powiedzenia, że nie jest mi bardzo przykro. Wszystkie argumenty przytaczane przez kupców i powielane bezmyślnie przez partie opozycyjne, nie nadawałyby się nawet na ekwiwalent dla funta kłaków. Żalą się kupcy, że bez zapowiedzi, nic podobnego i oni doskonale to wiedzą. Zapoznałem się z grubsza z historią KDT i już pierwsza z brzegu informacja stawia sprawę jasno. KDT było próbą uporządkowania „szczęk” rozmieszczonych wokół Pałacu Kultury i od razu powiedziano kupcom, że to jest budowla zastępcza na jakiś czas, dopóki nie znajdzie się lokalizacja. Potem kolejne władze jak to zwykle bywa olewały prowizorkę i tak to się kulało aż do dziś. W 2006 roku miało już ostatecznie nie być hali i to nie kto inny jak PiS przed wyborami machnął parafkę pod umową, co nie znaczy, że PO lub SLD zachowałoby się inaczej.

Kupcy z KDT dostali prezent w postaci idealnej lokalizacji w centrum stolicy i wiedzieli, że to nie będzie trwać wiecznie. Ten czas jaki został im dany, powinni wykorzystać na poszukiwanie alternatywy dla swojej działalności, tymczasem kupcy się łudzili, że prowizorka trwać będzie wiecznie. Dzięki Duchowi Świętemu i Hance sytuacja nie będzie trwać wiecznie, a marudzenie kupców, że proponowane lokalizacje nie są tak atrakcyjne jak centrum Warszawy są po prostu śmieszne. Tak już jest, że bazary buduje się na peryferiach, nie obok ratusza. Kupcy i tak mieli niemal za frajer parę ładnych lat idealnej lokalizacji o jakiej inni właściciele szczęk mogli sobie tylko pomarzyć. Teraz oczekują, że znów potraktuje się ich wyjątkowo i zafunduje kolejny bonus kosztem innych.

Gdy na ten brak argumentów nałożyć jeszcze zachowanie kupców wspomaganych przez kiboli Legii, zupełnie nie jest mi przykro, jest mi nawet radośnie. Cieszę się, że Hanka jako jedna z nielicznych w jaśnie nam panującej PO ma jaja i robi swoje. Śmiano się z niej i bufetu, śmiano się z rozkopanej i zakorkowanej Warszawy, a mnie się Hanka podoba inwestuje, buduje, sprząta nie oglądając się za siebie. Czasami to boli, czasami denerwuje, ale jak dla mnie słuszny kierunek tym razem ma nasza jednostkowo wybrana władza. Jeśli warszawiacy chcą nadal konserwować wiochę w stolicy, nich się przyłączą do zadymiarzy, ale jeśli chcą mieszkać w europejskiej stolicy, to tym razem podziękują Hance, że jej się chce, co znów takie powszechne w obywatelskiej partii nie jest. Wszystkie asy w tej sprawie są po stronie władz miasta i to nie w rękawie, ale od dawna wyłożone na stole. Kupcy wiedzieli co ich czeka, a że usiłują pasożytować na prowizorce i bronią prowizorki chuligańskimi metodami, to tym bardziej mi ich nie żal. Brawo i punkt dla Hanki Gronkiewicz, żadnej litości dla prowizorek i zadymiarzy.

Reklama
Poprzedni artykułTablice. Fragment szósty. Nie cudzołóż, bądź czysty i niepokalany
Następny artykułJeśli ktoś jest w stanie zreanimować PiS, to tylko PO
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

68 KOMENTARZE

  1. A któż,
    to taki wydał zgodę na budowę tego szkaradztwa, przypominające stojanki dla migów koło Kołobrzegu?

    Otóż był to..Paweł Piskorski, który jak wtedy stwierdził:

    Jest to modelowy przykład symbiozy władz miasta i przedsiębiorczości kupieckiej.

    Zawsze czułem, że ten facet nie ma gustu.
    Od dziś wiem, że zbrakło mu wtedy po prostu także oleju w głowie.

  2. A któż,
    to taki wydał zgodę na budowę tego szkaradztwa, przypominające stojanki dla migów koło Kołobrzegu?

    Otóż był to..Paweł Piskorski, który jak wtedy stwierdził:

    Jest to modelowy przykład symbiozy władz miasta i przedsiębiorczości kupieckiej.

    Zawsze czułem, że ten facet nie ma gustu.
    Od dziś wiem, że zbrakło mu wtedy po prostu także oleju w głowie.

  3. A któż,
    to taki wydał zgodę na budowę tego szkaradztwa, przypominające stojanki dla migów koło Kołobrzegu?

    Otóż był to..Paweł Piskorski, który jak wtedy stwierdził:

    Jest to modelowy przykład symbiozy władz miasta i przedsiębiorczości kupieckiej.

    Zawsze czułem, że ten facet nie ma gustu.
    Od dziś wiem, że zbrakło mu wtedy po prostu także oleju w głowie.

  4. A któż,
    to taki wydał zgodę na budowę tego szkaradztwa, przypominające stojanki dla migów koło Kołobrzegu?

    Otóż był to..Paweł Piskorski, który jak wtedy stwierdził:

    Jest to modelowy przykład symbiozy władz miasta i przedsiębiorczości kupieckiej.

    Zawsze czułem, że ten facet nie ma gustu.
    Od dziś wiem, że zbrakło mu wtedy po prostu także oleju w głowie.

  5. Jakbym przeczytała własne
    Jakbym przeczytała własne myśli, tym cenniejsze że pisane z pozycji przyjezdnego obserwatora. A ponieważ jestem emocjonalnie przywiązana do tego brzydkiego miasta to dla mnie nie ma znaczenia, kto z jakiej partii problem kupieckiego blaszaka załatwi. Gdyby Kaczyński za swojej prezydentury warszawskiej miał takie jaja jak obecnie Hanka, to zyskałby u warszawiaków wiele plusów, bo jednak samo Muzum PW to trochę za mało jak na 4-letnie rządy.

  6. Jakbym przeczytała własne
    Jakbym przeczytała własne myśli, tym cenniejsze że pisane z pozycji przyjezdnego obserwatora. A ponieważ jestem emocjonalnie przywiązana do tego brzydkiego miasta to dla mnie nie ma znaczenia, kto z jakiej partii problem kupieckiego blaszaka załatwi. Gdyby Kaczyński za swojej prezydentury warszawskiej miał takie jaja jak obecnie Hanka, to zyskałby u warszawiaków wiele plusów, bo jednak samo Muzum PW to trochę za mało jak na 4-letnie rządy.

  7. Jakbym przeczytała własne
    Jakbym przeczytała własne myśli, tym cenniejsze że pisane z pozycji przyjezdnego obserwatora. A ponieważ jestem emocjonalnie przywiązana do tego brzydkiego miasta to dla mnie nie ma znaczenia, kto z jakiej partii problem kupieckiego blaszaka załatwi. Gdyby Kaczyński za swojej prezydentury warszawskiej miał takie jaja jak obecnie Hanka, to zyskałby u warszawiaków wiele plusów, bo jednak samo Muzum PW to trochę za mało jak na 4-letnie rządy.

  8. Jakbym przeczytała własne
    Jakbym przeczytała własne myśli, tym cenniejsze że pisane z pozycji przyjezdnego obserwatora. A ponieważ jestem emocjonalnie przywiązana do tego brzydkiego miasta to dla mnie nie ma znaczenia, kto z jakiej partii problem kupieckiego blaszaka załatwi. Gdyby Kaczyński za swojej prezydentury warszawskiej miał takie jaja jak obecnie Hanka, to zyskałby u warszawiaków wiele plusów, bo jednak samo Muzum PW to trochę za mało jak na 4-letnie rządy.

  9. Zagadka z nagrodą.
    W oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej znany profesor prawa podkreślił, że jako były prezydent dużego miasta, zdaje sobie sprawę, że problem jest trudny. Tym bardziej jednak apeluje do władz miasta o podjęcie rozmów z kupcami. Nie może się zgodzić, że użycie siły wobec osób broniących swych miejsc pracy było konieczne – napisał.

    W ocenie profesora prawa, władza powinna sięgać po takie rozwiązania z wielkim poczuciem odpowiedzialności wyczerpawszy wszelkie inne możliwości. Takie konflikty należy rozwiązywać na drodze dialogu i wzajemnego zrozumienia swoich racji – czytamy w oświadczeniu.

    Były nauczyciel akademicki poprosił jednocześnie obie strony konfliktu “o rozwagę, wzajemny szacunek i dobrą wolę”. – Wierzy, że rozmawiając i wychodząc sobie naprzeciw można znaleźć pozytywne rozwiązanie.

    Pytanie brzmi: jak się nazywa profesor prawa nawołujący do dyskutowania z wyrokiem sądowym?

  10. Zagadka z nagrodą.
    W oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej znany profesor prawa podkreślił, że jako były prezydent dużego miasta, zdaje sobie sprawę, że problem jest trudny. Tym bardziej jednak apeluje do władz miasta o podjęcie rozmów z kupcami. Nie może się zgodzić, że użycie siły wobec osób broniących swych miejsc pracy było konieczne – napisał.

    W ocenie profesora prawa, władza powinna sięgać po takie rozwiązania z wielkim poczuciem odpowiedzialności wyczerpawszy wszelkie inne możliwości. Takie konflikty należy rozwiązywać na drodze dialogu i wzajemnego zrozumienia swoich racji – czytamy w oświadczeniu.

    Były nauczyciel akademicki poprosił jednocześnie obie strony konfliktu “o rozwagę, wzajemny szacunek i dobrą wolę”. – Wierzy, że rozmawiając i wychodząc sobie naprzeciw można znaleźć pozytywne rozwiązanie.

    Pytanie brzmi: jak się nazywa profesor prawa nawołujący do dyskutowania z wyrokiem sądowym?

  11. Zagadka z nagrodą.
    W oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej znany profesor prawa podkreślił, że jako były prezydent dużego miasta, zdaje sobie sprawę, że problem jest trudny. Tym bardziej jednak apeluje do władz miasta o podjęcie rozmów z kupcami. Nie może się zgodzić, że użycie siły wobec osób broniących swych miejsc pracy było konieczne – napisał.

    W ocenie profesora prawa, władza powinna sięgać po takie rozwiązania z wielkim poczuciem odpowiedzialności wyczerpawszy wszelkie inne możliwości. Takie konflikty należy rozwiązywać na drodze dialogu i wzajemnego zrozumienia swoich racji – czytamy w oświadczeniu.

    Były nauczyciel akademicki poprosił jednocześnie obie strony konfliktu “o rozwagę, wzajemny szacunek i dobrą wolę”. – Wierzy, że rozmawiając i wychodząc sobie naprzeciw można znaleźć pozytywne rozwiązanie.

    Pytanie brzmi: jak się nazywa profesor prawa nawołujący do dyskutowania z wyrokiem sądowym?

  12. Zagadka z nagrodą.
    W oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej znany profesor prawa podkreślił, że jako były prezydent dużego miasta, zdaje sobie sprawę, że problem jest trudny. Tym bardziej jednak apeluje do władz miasta o podjęcie rozmów z kupcami. Nie może się zgodzić, że użycie siły wobec osób broniących swych miejsc pracy było konieczne – napisał.

    W ocenie profesora prawa, władza powinna sięgać po takie rozwiązania z wielkim poczuciem odpowiedzialności wyczerpawszy wszelkie inne możliwości. Takie konflikty należy rozwiązywać na drodze dialogu i wzajemnego zrozumienia swoich racji – czytamy w oświadczeniu.

    Były nauczyciel akademicki poprosił jednocześnie obie strony konfliktu “o rozwagę, wzajemny szacunek i dobrą wolę”. – Wierzy, że rozmawiając i wychodząc sobie naprzeciw można znaleźć pozytywne rozwiązanie.

    Pytanie brzmi: jak się nazywa profesor prawa nawołujący do dyskutowania z wyrokiem sądowym?

  13. Nie jestem fanem Pani Gronkiewicz
    ale muszę przyznać rację. Natomiast przed chwilą Stasiak (wczesniej Polko) zadał fundamentalne pytania. Dlaczego nie zabezpieczono pierścieniem ochronnym terenu KDT? Natchniony tą myślą pytam: gdzie tajniacy Policji, gdzie ABW i CBŚ? Czy BBN dostał informację o planowanej egzekucji?
    PS
    Fanem Pitery też nie jestem, ale podała kilka przykładów, które problem interesów związanych z KDT trochę bardziej komplikują.

  14. Nie jestem fanem Pani Gronkiewicz
    ale muszę przyznać rację. Natomiast przed chwilą Stasiak (wczesniej Polko) zadał fundamentalne pytania. Dlaczego nie zabezpieczono pierścieniem ochronnym terenu KDT? Natchniony tą myślą pytam: gdzie tajniacy Policji, gdzie ABW i CBŚ? Czy BBN dostał informację o planowanej egzekucji?
    PS
    Fanem Pitery też nie jestem, ale podała kilka przykładów, które problem interesów związanych z KDT trochę bardziej komplikują.

  15. Nie jestem fanem Pani Gronkiewicz
    ale muszę przyznać rację. Natomiast przed chwilą Stasiak (wczesniej Polko) zadał fundamentalne pytania. Dlaczego nie zabezpieczono pierścieniem ochronnym terenu KDT? Natchniony tą myślą pytam: gdzie tajniacy Policji, gdzie ABW i CBŚ? Czy BBN dostał informację o planowanej egzekucji?
    PS
    Fanem Pitery też nie jestem, ale podała kilka przykładów, które problem interesów związanych z KDT trochę bardziej komplikują.

  16. Nie jestem fanem Pani Gronkiewicz
    ale muszę przyznać rację. Natomiast przed chwilą Stasiak (wczesniej Polko) zadał fundamentalne pytania. Dlaczego nie zabezpieczono pierścieniem ochronnym terenu KDT? Natchniony tą myślą pytam: gdzie tajniacy Policji, gdzie ABW i CBŚ? Czy BBN dostał informację o planowanej egzekucji?
    PS
    Fanem Pitery też nie jestem, ale podała kilka przykładów, które problem interesów związanych z KDT trochę bardziej komplikują.

  17. Ja Hrabini
    Przed chwilu przeczytałła ja z otwaru giembom to co był napisał Pan Przyjaciel Moniki.
    Bardzo fajny,dzienkuji.

    Pan P M ,opisał był o zmianach na przestrzeni  miliardów lat ,o kwdrylionach bakteriów i
    inszszejszych DNA.

    A dzisia  w artkuli Pana Kurczynskiegu napisany jest że Pani Hancy urosli byli jaja ,tak
    w try miga,to je dupieru gienalno-gienitalna ewulucja !

  18. Ja Hrabini
    Przed chwilu przeczytałła ja z otwaru giembom to co był napisał Pan Przyjaciel Moniki.
    Bardzo fajny,dzienkuji.

    Pan P M ,opisał był o zmianach na przestrzeni  miliardów lat ,o kwdrylionach bakteriów i
    inszszejszych DNA.

    A dzisia  w artkuli Pana Kurczynskiegu napisany jest że Pani Hancy urosli byli jaja ,tak
    w try miga,to je dupieru gienalno-gienitalna ewulucja !

  19. Ja Hrabini
    Przed chwilu przeczytałła ja z otwaru giembom to co był napisał Pan Przyjaciel Moniki.
    Bardzo fajny,dzienkuji.

    Pan P M ,opisał był o zmianach na przestrzeni  miliardów lat ,o kwdrylionach bakteriów i
    inszszejszych DNA.

    A dzisia  w artkuli Pana Kurczynskiegu napisany jest że Pani Hancy urosli byli jaja ,tak
    w try miga,to je dupieru gienalno-gienitalna ewulucja !

  20. Ja Hrabini
    Przed chwilu przeczytałła ja z otwaru giembom to co był napisał Pan Przyjaciel Moniki.
    Bardzo fajny,dzienkuji.

    Pan P M ,opisał był o zmianach na przestrzeni  miliardów lat ,o kwdrylionach bakteriów i
    inszszejszych DNA.

    A dzisia  w artkuli Pana Kurczynskiegu napisany jest że Pani Hancy urosli byli jaja ,tak
    w try miga,to je dupieru gienalno-gienitalna ewulucja !

  21. Lobuzy…
    Mielismy (i slusznie) pretensje do Donka, ze boi sie podjac decyzje, zwlaszcza niepopularne. HGW zrobila to wiedzac, ze moze na tym wiele stracic. A tak naprawde wiele zyska. W Warszawie wiele sie dzieje, wiele dobrego. Przemyslane plany remontow przeprowadzane w sprawny sposob, potezne inwestycje, nadrabianie zaleglosci po nieudolnych rzadach Kaczorka. Z kupcami wladze Warszawy rozmawiaja od 2,5 roku, dostali 9 propozycji przenosin, sad wydal prawomocny wyrok. Czego jeszcze do k.. nedzy trzeba? Bogdan Car i Gmurkowie przez 10 lat blokowali inwestycje w Warszawie i nikt im nie podskoczyl. Przyszla Hanka i zrobila porzadek. Sposrod wielu pozytywnych cech Polakow, jest kilka strasznych. Jedna z nich jest pieniactwo, chlopska mentalnosc mojej zagrody, lekcewazenie wladzy i prawa. Najgorsze jest to, ze do choru niezadowolonych przylaczyl sie PiS i SLD a obie partie nie maja morlanego prawa do wypowiadania sie w tej kwestii. Negocjowanie z wyrokiem sadu? To tak jak dyskusje i rozmowy ze sluzba wiezienna przed wsadzeniem pacjenta do paki. Ta hala to byla patologia – od poczatku az do dzisiejszego dnia. W najlepszym miejscu w Polsce grupa ludzi zalatwila sobie jakies ekstra uklady na ktorych nie bylo mocnych, a PiS jeszcze zacheca zeby z nimi rozmawiac, tak jakby nie rozmawiano z nimi od 2,5 lat. Trzeba kibicowac Hance bo tacy ludzie jak ona sa w stanie wprowadzic europejskie zasady w tym azjatyckim kraju.

  22. Lobuzy…
    Mielismy (i slusznie) pretensje do Donka, ze boi sie podjac decyzje, zwlaszcza niepopularne. HGW zrobila to wiedzac, ze moze na tym wiele stracic. A tak naprawde wiele zyska. W Warszawie wiele sie dzieje, wiele dobrego. Przemyslane plany remontow przeprowadzane w sprawny sposob, potezne inwestycje, nadrabianie zaleglosci po nieudolnych rzadach Kaczorka. Z kupcami wladze Warszawy rozmawiaja od 2,5 roku, dostali 9 propozycji przenosin, sad wydal prawomocny wyrok. Czego jeszcze do k.. nedzy trzeba? Bogdan Car i Gmurkowie przez 10 lat blokowali inwestycje w Warszawie i nikt im nie podskoczyl. Przyszla Hanka i zrobila porzadek. Sposrod wielu pozytywnych cech Polakow, jest kilka strasznych. Jedna z nich jest pieniactwo, chlopska mentalnosc mojej zagrody, lekcewazenie wladzy i prawa. Najgorsze jest to, ze do choru niezadowolonych przylaczyl sie PiS i SLD a obie partie nie maja morlanego prawa do wypowiadania sie w tej kwestii. Negocjowanie z wyrokiem sadu? To tak jak dyskusje i rozmowy ze sluzba wiezienna przed wsadzeniem pacjenta do paki. Ta hala to byla patologia – od poczatku az do dzisiejszego dnia. W najlepszym miejscu w Polsce grupa ludzi zalatwila sobie jakies ekstra uklady na ktorych nie bylo mocnych, a PiS jeszcze zacheca zeby z nimi rozmawiac, tak jakby nie rozmawiano z nimi od 2,5 lat. Trzeba kibicowac Hance bo tacy ludzie jak ona sa w stanie wprowadzic europejskie zasady w tym azjatyckim kraju.

  23. Lobuzy…
    Mielismy (i slusznie) pretensje do Donka, ze boi sie podjac decyzje, zwlaszcza niepopularne. HGW zrobila to wiedzac, ze moze na tym wiele stracic. A tak naprawde wiele zyska. W Warszawie wiele sie dzieje, wiele dobrego. Przemyslane plany remontow przeprowadzane w sprawny sposob, potezne inwestycje, nadrabianie zaleglosci po nieudolnych rzadach Kaczorka. Z kupcami wladze Warszawy rozmawiaja od 2,5 roku, dostali 9 propozycji przenosin, sad wydal prawomocny wyrok. Czego jeszcze do k.. nedzy trzeba? Bogdan Car i Gmurkowie przez 10 lat blokowali inwestycje w Warszawie i nikt im nie podskoczyl. Przyszla Hanka i zrobila porzadek. Sposrod wielu pozytywnych cech Polakow, jest kilka strasznych. Jedna z nich jest pieniactwo, chlopska mentalnosc mojej zagrody, lekcewazenie wladzy i prawa. Najgorsze jest to, ze do choru niezadowolonych przylaczyl sie PiS i SLD a obie partie nie maja morlanego prawa do wypowiadania sie w tej kwestii. Negocjowanie z wyrokiem sadu? To tak jak dyskusje i rozmowy ze sluzba wiezienna przed wsadzeniem pacjenta do paki. Ta hala to byla patologia – od poczatku az do dzisiejszego dnia. W najlepszym miejscu w Polsce grupa ludzi zalatwila sobie jakies ekstra uklady na ktorych nie bylo mocnych, a PiS jeszcze zacheca zeby z nimi rozmawiac, tak jakby nie rozmawiano z nimi od 2,5 lat. Trzeba kibicowac Hance bo tacy ludzie jak ona sa w stanie wprowadzic europejskie zasady w tym azjatyckim kraju.

  24. Lobuzy…
    Mielismy (i slusznie) pretensje do Donka, ze boi sie podjac decyzje, zwlaszcza niepopularne. HGW zrobila to wiedzac, ze moze na tym wiele stracic. A tak naprawde wiele zyska. W Warszawie wiele sie dzieje, wiele dobrego. Przemyslane plany remontow przeprowadzane w sprawny sposob, potezne inwestycje, nadrabianie zaleglosci po nieudolnych rzadach Kaczorka. Z kupcami wladze Warszawy rozmawiaja od 2,5 roku, dostali 9 propozycji przenosin, sad wydal prawomocny wyrok. Czego jeszcze do k.. nedzy trzeba? Bogdan Car i Gmurkowie przez 10 lat blokowali inwestycje w Warszawie i nikt im nie podskoczyl. Przyszla Hanka i zrobila porzadek. Sposrod wielu pozytywnych cech Polakow, jest kilka strasznych. Jedna z nich jest pieniactwo, chlopska mentalnosc mojej zagrody, lekcewazenie wladzy i prawa. Najgorsze jest to, ze do choru niezadowolonych przylaczyl sie PiS i SLD a obie partie nie maja morlanego prawa do wypowiadania sie w tej kwestii. Negocjowanie z wyrokiem sadu? To tak jak dyskusje i rozmowy ze sluzba wiezienna przed wsadzeniem pacjenta do paki. Ta hala to byla patologia – od poczatku az do dzisiejszego dnia. W najlepszym miejscu w Polsce grupa ludzi zalatwila sobie jakies ekstra uklady na ktorych nie bylo mocnych, a PiS jeszcze zacheca zeby z nimi rozmawiac, tak jakby nie rozmawiano z nimi od 2,5 lat. Trzeba kibicowac Hance bo tacy ludzie jak ona sa w stanie wprowadzic europejskie zasady w tym azjatyckim kraju.

  25. Mieszkałem na dalszej dzielnicy Colombo na Cejlonie.
    Mieszkałem w dzielnicy Borella miasta stołecznego
    Cejlonu, dzis Sri Lanki, które to miasto nazywało się
    Colombo. W dzielnicy Borella pełno było straganów
    w postaci namiotów. W Warszawie przez dwa lata
    mieszkałem, jako student i nie mogłem się opędzić
    z poczucia analogii do zapadłej dzielnicy Borella
    – dzielnicy prawie na końcu świata.
    Kiedy z rodzinnego pomorskiego miasta przyjeżdżałem
    na kolejny semestr nauki do Warszawy, wjeżdżając
    na Dworzec Centralny miałem wrażęnie, że znów
    wpadłem do wielkiego śmietnika i że znów będę
    musiał się przez długi czas z tego śmietnika
    wygrzebywać. Po prostu rzygać mi się chciało
    i do tej pory z niechęcią myślę, że być może znów
    przyjdzie mi do tego syfiastego miasta zajechać.
    Syf, syf, syf i syfem na każdym syfiastym kroku
    w tym mieście smierdzi do dzisiaj.

  26. Mieszkałem na dalszej dzielnicy Colombo na Cejlonie.
    Mieszkałem w dzielnicy Borella miasta stołecznego
    Cejlonu, dzis Sri Lanki, które to miasto nazywało się
    Colombo. W dzielnicy Borella pełno było straganów
    w postaci namiotów. W Warszawie przez dwa lata
    mieszkałem, jako student i nie mogłem się opędzić
    z poczucia analogii do zapadłej dzielnicy Borella
    – dzielnicy prawie na końcu świata.
    Kiedy z rodzinnego pomorskiego miasta przyjeżdżałem
    na kolejny semestr nauki do Warszawy, wjeżdżając
    na Dworzec Centralny miałem wrażęnie, że znów
    wpadłem do wielkiego śmietnika i że znów będę
    musiał się przez długi czas z tego śmietnika
    wygrzebywać. Po prostu rzygać mi się chciało
    i do tej pory z niechęcią myślę, że być może znów
    przyjdzie mi do tego syfiastego miasta zajechać.
    Syf, syf, syf i syfem na każdym syfiastym kroku
    w tym mieście smierdzi do dzisiaj.

  27. Mieszkałem na dalszej dzielnicy Colombo na Cejlonie.
    Mieszkałem w dzielnicy Borella miasta stołecznego
    Cejlonu, dzis Sri Lanki, które to miasto nazywało się
    Colombo. W dzielnicy Borella pełno było straganów
    w postaci namiotów. W Warszawie przez dwa lata
    mieszkałem, jako student i nie mogłem się opędzić
    z poczucia analogii do zapadłej dzielnicy Borella
    – dzielnicy prawie na końcu świata.
    Kiedy z rodzinnego pomorskiego miasta przyjeżdżałem
    na kolejny semestr nauki do Warszawy, wjeżdżając
    na Dworzec Centralny miałem wrażęnie, że znów
    wpadłem do wielkiego śmietnika i że znów będę
    musiał się przez długi czas z tego śmietnika
    wygrzebywać. Po prostu rzygać mi się chciało
    i do tej pory z niechęcią myślę, że być może znów
    przyjdzie mi do tego syfiastego miasta zajechać.
    Syf, syf, syf i syfem na każdym syfiastym kroku
    w tym mieście smierdzi do dzisiaj.

  28. Mieszkałem na dalszej dzielnicy Colombo na Cejlonie.
    Mieszkałem w dzielnicy Borella miasta stołecznego
    Cejlonu, dzis Sri Lanki, które to miasto nazywało się
    Colombo. W dzielnicy Borella pełno było straganów
    w postaci namiotów. W Warszawie przez dwa lata
    mieszkałem, jako student i nie mogłem się opędzić
    z poczucia analogii do zapadłej dzielnicy Borella
    – dzielnicy prawie na końcu świata.
    Kiedy z rodzinnego pomorskiego miasta przyjeżdżałem
    na kolejny semestr nauki do Warszawy, wjeżdżając
    na Dworzec Centralny miałem wrażęnie, że znów
    wpadłem do wielkiego śmietnika i że znów będę
    musiał się przez długi czas z tego śmietnika
    wygrzebywać. Po prostu rzygać mi się chciało
    i do tej pory z niechęcią myślę, że być może znów
    przyjdzie mi do tego syfiastego miasta zajechać.
    Syf, syf, syf i syfem na każdym syfiastym kroku
    w tym mieście smierdzi do dzisiaj.