Reklama

Parę zdań w sprawie blamażu albo spieprzonej akcji. Gdy burdel płonie nie ma czasu na ratowanie fasady i pozorów „biura matrymonialnego”. Akcje propagandowe dzielą się na prowokacje właściwie i wykorzystanie nadarzającej się okazji. Ostatni zabieg propagandowy należy do drugiej kategorii i dzięki temu został spieprzony dokumentnie. Ciąg zdarzeń pokazuje, że z nieba spadła bójka paru byczków na plaży, których przerobiło się na „setki kiboli, bijących do nieprzytomności”. Po kilku godzinach zwrot akcji. Nie setki, ale kilkudziesięciu, nie bijących do nieprzytomności, ale tylko jeden i to „bandyta” wylądował w szpitalu z rozprutym „tulipanem” brzuchem. Kolejne kilka godzin i kolejny zwrot akcji. Nie „wPolityce”, ani „Niezależna”, tylko najpierw RMF FM publikuje materiał, w którym twierdzi, że nie ulega najmniejszej wątpliwości kto był agresorem, kto prowokował i kto zaczepiał ludzi na plaży – Meksykanie. Komunikat powtarza GW i Onet i do tej grupy trzymającej władzę dołącza policja w osobie rzecznika Sokołowskiego. Sprawy wymykają się spod kontroli, co miało być proste, łatwe i przyjemne zaczyna zmierzać w fatalnym kierunku. Do akcji wkracza najpierw głupek Sienkiewicz i zapowiada, że monitoring oraz zdanie policji mało go obchodzi, bo on czeka na „odpowiednie raporty”. Do odpowiednich raportów potrzebny jest odpowiedni człowiek i o takiego nie trudno. Sprawa ląduje na biurku Witolda Niesiołowskiego, peerelowskiego funkcjonariusza, który pomimo nakazu sądowego o wszczęciu dochodzenia, umarza postępowanie w sprawie Amber Gold. Prokurator na nagraniach monitoringu widzi zupełnie coś innego, niż widziała policja i co więcej publicznie podważa wersję policji, w międzyczasie prawie wszystkie „autorytety” drą łacha z Sienkiewicza.

Ludowi dostarcza się odpowiednio przycięty i „dla dobra osób trzecich” zamazany obraz bez dźwięku, żeby lud miał zabawę i mógł sobie poprowadzić 3 miliony prywatnych śledztw. Za cholerę nie widać co się tam dzieje, przy okazji na plaży gdzie było 2 tysiące osób nie sposób ustalić 10, które widziały i słyszały to samo, dlatego dla podtrzymania zabawy puszcza się w eter dwie sprzeczne informacje. Podsumowując. Po „brutalnym ataku kiboli”, jedyną poważnie ranną ofiarą, z rozprutym „tulipanem” brzuchem, jest kibic Ruchu Chorzów. Policja, część świadków, media kojarzone z władzą kochaną i kibice twierdzą, że Meksykanie zaatakowali pierwsi, wcześniej zaczepiając kobiety gestem, czynem i słowem. Takiej koalicji jak: policja, „normalni ludzie”, GW (w jednej z wersji) i „kibole” nie mieliśmy nigdy dotąd. Z kilkuset „kiboli” zrobiło się kilkudziesięciu, z których aresztowano 3, a jeden Meksykanin ma szlaban na statku – teoretycznie, bo jutro odpływają. Wkracza Sienkiewicz i ciągnie za sobą Niesiołowskiego, wykuwa się właściwa wersja wydarzeń. Przed ogłoszeniem jakichkolwiek konkretnych ustaleń i postawieniem zarzutów, polskie władze przepraszają 17 Kreolów, natomiast Meksyk wysyła do Polski żądanie przeprosin 57 Kreolów. Potrzeba czegoś więcej, żeby pokazać zgliszcza fasady „biura matrymonialnego”?. Obojętnie co się stało, jaki był przebieg wydarzeń, to jedno jest pewne. Policja, RMF FM, świadkowie, kibice widzieli coś zupełnie innego niż prokurator Amber Gold, przy okazji eksperci zjechali Sienkiewicza. Wniosek z tego jest tylko i wyłącznie jeden – burdel płonie, ale to tak, że każdy ratuje się jak może.

Reklama

Pierwsze akacje “bij faszystę” były opatrzone profesjonalną obsługą esbecką i fajerwerkami, cudem udało się namierzyć esbeka katującego „normalnego człowieka”, o tym kto podpalił wóz TVN do dzisiaj cisza. Po najnowszej fuszerce więcej jest strat niż zysków, oczywiście „kibole” nadal robią za „polskich Murzynów”, którym szykuje się getta i obozy pracy, ale to już nie oni są winni całemu złu, tylko „państwo nie zdaje egzaminu”. Jak żyć? Ani w dupę, ani w oko z takimi akcjami. Kontynuowanie chaotycznej propagandy o kryptonimie „faszysta”, co najwyżej dostarcza chwilowej rozrywki, w dłuższej perspektywie przynosi blamaż i zanudza publikę. Zapowiedzi „konkretnych działań”, czyli popisówki z masowymi aresztowaniami na oślep, spotykają się ze sprzeciwem nawet takich tuzów jak pupil PRL i PRLII, były przewodniczący TK, Jerzy Stępień. Dwa razy nie da się wejść do tej samej rzeki, a taplanie się w bajorze po raz setny przynosi rynsztokowe obrazki zamiast wizerunku. Kończy się amunicja i pomysły, nawet sam „lider” nie odważył się skorzystać z prezentu i wybąkał coś, że on tak ogólnie będzie walczył z przemocą w domu i zagrodzie, nie będzie się rozdrabiał na „kastrowanie kiboli”? Potem nabrał odwagi i na jednym oddechu zapowiedział: „będziemy wpływać na policję, prokuraturę i sądy, jeśli się da, będziemy zwracać się do mediów, aby stworzyć społeczną atmosferę dla brutalnych działań policji”. Naprawdę „lider” to powiedział, ale jak zawsze na bełkocie się skończy, bo „lider” to nawet nie meksykański „komandos”, który posmarkał się po ciosie z sandała stadionowego zapiewajły, ale lider to dupa. Wszystko leci na pysk, Kaczyński milczy, nie udało się zakwestionować kroju czcionki na kartach referendum w Warszawie, najpóźniej w październiku spektakularne wykopanie HGW ze stolicy. Budżet rozłazi się jak stare gacie, w kasie dno, na Podkarpaciu zapowiada się następny łomot, a to dopiero początek. Idziemy po was!

PS Na zdjęciu prokurator i mnie zdjęcie wystarczy, nawet ojca Klimuszko nie potrzebuję.

Reklama

20 KOMENTARZE

  1. Ale przyznacie, że jedno nasi politycy umieją:
    Przepraszać wszystkich i za wszystko. I to jak! W imeniu Państwa Polskiego.
    W sumie możnaby na tym zarabiać. Jak np. jakiś mały i nieważny kraj (jeszcze mniejszy i nieważniejszy od Polski) chciałby poprawić sobie nastrój, to możemy za pieniądze go przeprosić. Temat przeprosin do uzgodnienia. W zależności od wysokości opłaty przeprosi Radek, Donek, albo Bronek. A Jan Vincent dorzuci do tego podziękowanie gratis.

  2. Ale przyznacie, że jedno nasi politycy umieją:
    Przepraszać wszystkich i za wszystko. I to jak! W imeniu Państwa Polskiego.
    W sumie możnaby na tym zarabiać. Jak np. jakiś mały i nieważny kraj (jeszcze mniejszy i nieważniejszy od Polski) chciałby poprawić sobie nastrój, to możemy za pieniądze go przeprosić. Temat przeprosin do uzgodnienia. W zależności od wysokości opłaty przeprosi Radek, Donek, albo Bronek. A Jan Vincent dorzuci do tego podziękowanie gratis.

    • Ten film jest jak ten z
      Ten film jest jak ten z Okęcia i pierwsze stenogramy ze Smoleńska. Najpierw pajace pokazują ucięte badziewie z chamską jakością, potem poprawiają jakość i cięcie. Oto scenka rodzajowa:

      Polka: Panie meksykański marynarzu, butelkę pan upuścił, bardzo proszę oto ona.
      Meksykanin: Dziękuję bardzo i posyłam najwyższe wyrazy szacunku.
      Kibice Ruchu: Bercik widziałeś kurwa! Meksykaniec nie spuścił wpierdol tej polskiej suce! Dawaj go!

      Jak to było? Mrożek by tego nie wymyślił.

    • Ten film jest jak ten z
      Ten film jest jak ten z Okęcia i pierwsze stenogramy ze Smoleńska. Najpierw pajace pokazują ucięte badziewie z chamską jakością, potem poprawiają jakość i cięcie. Oto scenka rodzajowa:

      Polka: Panie meksykański marynarzu, butelkę pan upuścił, bardzo proszę oto ona.
      Meksykanin: Dziękuję bardzo i posyłam najwyższe wyrazy szacunku.
      Kibice Ruchu: Bercik widziałeś kurwa! Meksykaniec nie spuścił wpierdol tej polskiej suce! Dawaj go!

      Jak to było? Mrożek by tego nie wymyślił.

  3. Pisałem o tym wczoraj, powtórzę i dziś
    Otóż Polsat News ma na okres wakacji takie figo fago, że razem z Ibiszem i kamerą odwiedza różne zakątki naszego zadupia. Zawczasu przygotowani ratownicy mówią nam, jak pić żeby nie utonąć, jak pić żeby nie wpaść na drzewo i takie tam różne…
    Akurat w dniu maksykańskiej fali PN z Ibiszem zainstalował się na gdyńskiej plaży, jakiś słup udawał topielca, a ponętna w kształtach panna Jadwisia rzucała mu koło. Ratunkowe ma się rozumieć. Tłem do produkcji pana Krzycha byli kibice z Chorzowa. Wejść na łącze z Gdynią było kilka, ale w żadnym z nich nie zanosiło się na burdę. Lato, plaża, zero emocji.
    Potem wyjechałem i straciłem polsatowskie klimaty. Po powrocie czytam, że w trakcie bara bara z Ibiszem jacyś polscy faszyści skopali Boguducha winnych kaktusów. OK. Mógłbym kupić ten kit, ale pozostaje problem muru na granicy amerykańsko meksykańskiej. Tak bez powodu? Dyskryminacja i łamanie praw człowieka! Ale mur stoi i co gorsza staje się  coraz bardziej szczelny. Nadpobudliwość kaktusów, to również jest problem. Zabójstwo żony, z powodu rogów, to w ich kulturze, jedyne wyjście "z twarzą", Traktowane są przez ichnie sądy, jak afera z Amber Gold w Polsce… W ich kulturze Kobieta to przedmiot. Własność, można jej obić ryja, chlustnąć kwasem w twarz, a wszystko to w imię honoru kaktusa.

    Matka Kurka ma stuprocentową rację. Dajcie mi osobę, a paragraf znajdzie się sam.
    Sienkiewicz idzie po kiboli. Zza biurka. Za chwilę to biurko wyrwą mu spod dupy. On to wie i my to wiemy. To po co robi? Bo jest przyspawany.

  4. Pisałem o tym wczoraj, powtórzę i dziś
    Otóż Polsat News ma na okres wakacji takie figo fago, że razem z Ibiszem i kamerą odwiedza różne zakątki naszego zadupia. Zawczasu przygotowani ratownicy mówią nam, jak pić żeby nie utonąć, jak pić żeby nie wpaść na drzewo i takie tam różne…
    Akurat w dniu maksykańskiej fali PN z Ibiszem zainstalował się na gdyńskiej plaży, jakiś słup udawał topielca, a ponętna w kształtach panna Jadwisia rzucała mu koło. Ratunkowe ma się rozumieć. Tłem do produkcji pana Krzycha byli kibice z Chorzowa. Wejść na łącze z Gdynią było kilka, ale w żadnym z nich nie zanosiło się na burdę. Lato, plaża, zero emocji.
    Potem wyjechałem i straciłem polsatowskie klimaty. Po powrocie czytam, że w trakcie bara bara z Ibiszem jacyś polscy faszyści skopali Boguducha winnych kaktusów. OK. Mógłbym kupić ten kit, ale pozostaje problem muru na granicy amerykańsko meksykańskiej. Tak bez powodu? Dyskryminacja i łamanie praw człowieka! Ale mur stoi i co gorsza staje się  coraz bardziej szczelny. Nadpobudliwość kaktusów, to również jest problem. Zabójstwo żony, z powodu rogów, to w ich kulturze, jedyne wyjście "z twarzą", Traktowane są przez ichnie sądy, jak afera z Amber Gold w Polsce… W ich kulturze Kobieta to przedmiot. Własność, można jej obić ryja, chlustnąć kwasem w twarz, a wszystko to w imię honoru kaktusa.

    Matka Kurka ma stuprocentową rację. Dajcie mi osobę, a paragraf znajdzie się sam.
    Sienkiewicz idzie po kiboli. Zza biurka. Za chwilę to biurko wyrwą mu spod dupy. On to wie i my to wiemy. To po co robi? Bo jest przyspawany.

  5. Na zdjęciu prokurator i mnie zdjęcie wystarczy
    Właśnie tacy ludzie budują autorytet "polskiego"wymiaru sprawiedliwości.

    A czy w sprawie obmacywania i ubliżania polskim kobietom przez śniadych pastuchów kóz guru polskiej etyki Środa czy Poniedziałek (gubię się w tych braterskich ksywach) wraz z Towarzystwem Wzajemnej Adoracji dała głos?

  6. Na zdjęciu prokurator i mnie zdjęcie wystarczy
    Właśnie tacy ludzie budują autorytet "polskiego"wymiaru sprawiedliwości.

    A czy w sprawie obmacywania i ubliżania polskim kobietom przez śniadych pastuchów kóz guru polskiej etyki Środa czy Poniedziałek (gubię się w tych braterskich ksywach) wraz z Towarzystwem Wzajemnej Adoracji dała głos?

  7. no i walesa grozacy wojna domowa
    kaczynskiemu, ktoremu nawet pies z kulawa noga z prokuratury sie nie przyjrzy. ale cos w tym jest Tusk przepraszajacy sahibow z meksyku zanim zapadl wyrok, Tusk wskazal winnych bez bkoniecznosci wyroku sadu. prawie taki kaliber jak general policji, jednym patykiem uniewinniajacy gangsterow, podwykonawcow mafii.

    Po 45 latach walki michnika o prawa czlowieka w Polsce, mamy cudzoziemcoe sahibow, oraz polakow ludzi drugiej kategoriii. Byli tacy co to przewidzieli.

    • No i tresura zrobiła swoje
      Grzegorz "Żółtozębny" Miecugow dostaje słusznie po mordzie a podludzie krzyczą "przepraszamy"., Na początku bili tylko brawo – to się szmaciarz skulił na krześle, a jak zaczeli skandować to przychojraczył i wypierdział: "nic się nie stało".
      Trudno nie dostrzec skąd biorą przykład. Mainstream robi Festiwal przepraszania przynajmniej raz w tygodniu. To i nawyku niektórzy nabrali, bo żeby używali chociaż w pół procencie rozumu to by tam kamienie poleciały.

  8. no i walesa grozacy wojna domowa
    kaczynskiemu, ktoremu nawet pies z kulawa noga z prokuratury sie nie przyjrzy. ale cos w tym jest Tusk przepraszajacy sahibow z meksyku zanim zapadl wyrok, Tusk wskazal winnych bez bkoniecznosci wyroku sadu. prawie taki kaliber jak general policji, jednym patykiem uniewinniajacy gangsterow, podwykonawcow mafii.

    Po 45 latach walki michnika o prawa czlowieka w Polsce, mamy cudzoziemcoe sahibow, oraz polakow ludzi drugiej kategoriii. Byli tacy co to przewidzieli.

    • No i tresura zrobiła swoje
      Grzegorz "Żółtozębny" Miecugow dostaje słusznie po mordzie a podludzie krzyczą "przepraszamy"., Na początku bili tylko brawo – to się szmaciarz skulił na krześle, a jak zaczeli skandować to przychojraczył i wypierdział: "nic się nie stało".
      Trudno nie dostrzec skąd biorą przykład. Mainstream robi Festiwal przepraszania przynajmniej raz w tygodniu. To i nawyku niektórzy nabrali, bo żeby używali chociaż w pół procencie rozumu to by tam kamienie poleciały.