fbpx

W przeciwieństwie do tych, którzy z definicji nie mogą zostać skazani, choćby nie wiem jak łgali, nie mogę rzucać słów na wiatr. Przypominam zatem kilku istotnych faktów, które zawsze zostają zakrzyczane przez „całą prawdę, całą dobę” i mowę miłości płynącą z innej znanej warszawskiej ulicy. Wszystkich nie dam rady, ale trzy fakty spróbuję krótko streścić, żeby nie daj Boże szczegółowym opisem nikogo nie urazić. Marsz Niepodległości w roku 2011 miał swoich głośnych „bohaterów”, była to niemiecka hołota zwieziona do Polski autobusami. Zwykłe bandziory biegające po ulicach z kijami bejsbolowymi, kastetami, łańcuchami itp. Wjechali do Warszawy bez najmniejszych problemów, nikt ich nie przeszukał nie pytał skąd i po co jadą z zaciśniętymi pięściami i w maskach na gębach. Zupełnie inaczej zostali potraktowani niż babcie z Torunia, które musiały wytłumaczyć się z różańców, czy aby nie służą do celów bojowych. Przyjechali niemieccy „antyfaszyści” i zaatakowali… grupy rekonstrukcyjne, prawdopodobnie narodowców nie mieli odwagi. Po akcji w lokalu „Nowy Wspaniały Świat” bandytów przechował niejaki Sławek Sierakowski i pozostali członkowie redakcji „Krytyka polityczna”. Mimo wszystko smród się rozlał po Internecie i w efekcie 92 Niemców zatrzymano. Po rutynowanych działaniach wypuszczono zbirów bez najmniejszych obciążeń prawnych i odesłano do ich mam i ojców z Wehrmachtu. W 2013 roku minister Sienkiewicz stawał na głowie, żeby doszło do zadymy jakiej dotąd nie było. W pierwszym rzędzie szef służb oświadczył, że Jarosław Kaczyński to tchórz, który uciekł do Krakowa, ale od odpowiedzialności za rozróby na warszawskim Marszu Niepodległości nie ucieknie. Początek zadymy miał miejsce „skłocie”, czyli w lewackiej melinie, za koniec robiła słynna ruska budka, która spłonęła, bo minister „taką miał koncepcję”.

Wreszcie trzeci fakt, hodowany przez wiele miesięcy Brunon K., który miał wysadzić cały sejm i jeszcze parę budynków. Jego niedoszłe plany na szczęście udaremniono, ale „polskim Breivikiem”, czyli prawicowym terrorystą, zostanie do końca życia. Na tle przytoczonych faktów ustawiam dzisiejsze sensacyjne wydarzenie. Trójka psychicznych lewaków w wieku od 17 do 35 lat zamierzała wysadzić komisariat. Nie udało się im i trzeba przyznać, że nawet media poświęciły tej sprawie trochę czasu, jednak czegoś mi zabrakło. Przede wszystkim głośnego i wielokrotnego powtarzania, że komisariat chcieli wysadzić skrajnie lewicowi fanatycy powiązani ze środowiskiem anarchistów. Po drugie w studiach telewizyjnych nie zauważyłem ani jednego zacnego profesora socjologii lub psychologii społecznej, który wytłumaczyłbym biednym Polakom, co jest powodem takich ekstremalnych zachowań. Przez to zaniedbanie obywatele nie poznali kontekstu i podłoża społecznego, nie wiedzą biedni, jakie błędy państwo popełniło i kto te postawy terrorystyczne ukształtował. W przypadku Marszu Niepodległości w Warszawie wszystko było jasne, za całość dopowiadał Jarosław Kaczyński, który spokojnie składał kwiaty w Krakowie na Wawelu. On wraz ze swoim ugrupowaniem podzielił Polaków, wykopał rowy, podsycał nienawiść i tak rozhuśtał nastroje społeczne, że doszło do tragedii, do której w rzeczywistości nie doszło.

W związku z powyższą dyżurną ekspertyzą, pytam retorycznie. Czyimi dziećmi są lewacy, którzy zamierzali zabić policjantów w warszawskim komisariacie? Oczywiście wiem, że Adam Michnik akurat nie przebywał w tym miejscu, a Sławek Sierakowski mógł właśnie odbierać kolejną ratę od Sorosa. Ale co mnie to może obchodzić? Jak ich tam nie było, to tym bardziej stchórzyli i uciekli do Krakowa. Ktoś te skrajnie lewackie nastroje rozbudził, ktoś tych lewackich Breivików wychował na własnej ideologicznej piersi. Panie Michnik i panie Sierakowski, gdzie wasze jaja? Nie przyznacie się do swoich dzieci? Czy to nie wy paradowaliście z transparentami, które nie tylko były anarchistyczne, ale kastrujące rozum wszelaki? Czy to nie wy dawaliście bandytom schronienie w swoich lokalach, dzierżawionych za psi pieniądz przez Hankę od faszystowskich świateł? A wasi koledzy? Oni nie chcieli lewackiego Hamasu? Wasza koleżanka Dominika nie robiła wywiadu z socjopatą, który przyprowadził bolszewicką dzicz na Krakowskie Przedmieście? Gdzie są wasi profesorowie, gdzie wasze „ekspert wyjaśnia”, gdzie wasze „mamy wideo”? Dzień i noc wydzieracie jadaczki, że faszyzm podpala „ten kraj”, a tymczasem jeśli coś Polsce zagraża, to psychopaci przez was wychowani, panie Michnik, panie Sierakowski i pozostali Żakowscy z Wielowieyskimi Lisami.