Nikt nie jest w stanie kontrolować tak potężnych procesów gnilnych i pełnej degrengolady, jakie zachodzą w PO. Między bajki można włożyć, że wszystkie wydarzenia są centralnie sterowane. Akcja toczy się w takim tempie, że każdy próbuje coś uratować, gdzieś się schować, czymś pogrozić lub się odgryźć. Podtrzymuję swoje intuicyjne stanowisko, że w walce bezpieczniackiej swój udział mają poważne służby zza oceanu, ale to tak zwane nadawanie tonu, reszta to rzeczy ulotne, o których jak zwykle nie będziemy nic wiedzieć. Istnieją jednak wyraźne sygnały, które pokazują, że z chaosu wyłania się beneficjent Grzegorz Schetyna. Jego powrót do ścisłej czołówki PO jest wynikiem metodycznej pracy i sprzyjających okoliczności. Pierwszy poważny krok, w kierunku przejęcia PO, Schetyna wykonał tuż po ucieczce Donalda Tuska, kiedy ze wsparciem Bronka objął tekę MSZ. Od tego czasu wszystko, co się dzieje idzie zgodnie z planem lub po myśli Schetyny. Jak powiadają trenerzy i komentatorzy szczęście sprzyja lepszym. Do serii korzystnych wydarzeń teoretycznie nie pasuje porażka Komorowskiego, ale tylko teoretycznie. Polityka jest polityką i w praktyce Schetynie odpadł szef, po którym może przejąć stołek. Jego roześmiana twarz na stypie PO w dniu 24 maja powiedziała wszystko. Dalej posypały się prezenty, za sprawą taśm, które wypłynęły ponownie, a okoliczności i esbecki burak Stonoga, który za tym stał, pokazały, że panowie w kapeluszach i płaszczach bawią się na całego. Postawiono krzyżyk na tej wersji PO, jednak równie ważna jest sadystyczna forma wykonania wyroku, bo to ona daje czytelny sygnał, że obecne towarzycho kompletnie nic nie znaczy i nic nie może.

Wracając do Schetyny i jego triumfalnego marszu, trzeba zauważyć, że w PO nie ma już żadnej spółdzielni. Wypadł z hukiem Grabarczyk, po tak głupiej sprawie i takim upokorzeniu, żeby nie myślał o powrotach. Poleciał Biernat, człowiek Tuska i Kopacz, poleciał Sikorski, jedyny, o którym się mówiło, że może powalczyć ze Schetyną, wcześniej odpadł Bronek. Kto pozostał? Chodząca porażka i kompromitacja Ewa Kopacz i Grzesiek „Zniszczę Cię” Schetyna. Rozwój wypadków musi zmierzać w jednym kierunku, cytując klasyka: „Schetyna nie ma z kim w PO przegrać”. Wystarczy, że Grześ pozostawi Kopacz do wyborów jako twarz kompromitacji i ostatecznej porażki, a zgarnie całą pulę. Schetyna ma przed sobą właściwie tylko jedno trudniejsze zadanie, musi przy układaniu list wprowadzić jak najwięcej swoich ludzi. Będzie ciężko, bo ceną za wystawienie Kopacz jako lidera porażki jest to, że Ewka zachowa swoje wpływy przy wyznaczaniu jedynek. Nie jest to jednak, aż takie straszne dla Grzesika, swoje ugra na pewno, poza tym ma dwa poważne rezerwuary. Obojętnie jacy ludzie z PO wejdą do sejmu, to natychmiast zaczną się ustawiać przy liderze. Po drugie Kukiz ciągnie za sobą całą dolnośląską sitwę, którą Schetyna selekcjonował i budował całymi latami. Oni wszyscy go znają na wylot i wiedzą, że nie warto być przeciwnikiem Grześka. Dzięki takim prostym zabiegom i dodatkowym rezerwom jedyny poważny polityk, który w PO się ostał, sięgnie po partię i będzie miał szansę utworzyć rząd. Wszyscy w PO wiedzą, że Tuska może zastąpić tylko i wyłącznie Schetyna, który potrafi trzymać całość za twarz i chociaż nie jest tak wyszczekany jak Donald, to w mediach się nie kompromituje na wzór i podobieństwo pozostałych członków PO.

Tak się maluje najbliższa przyszłość, a póki co będziemy oglądać wyjątkowo nieestetyczną agonię PO. Partia, która nie miała alternatywy przez 8 lat, kona i tego procesu nie tylko nikt nie odwróci, ale nikt poważny odwrócić nie chce. Szkoda dywagować, co do losów PO, jaką znaliśmy, lada dzień pierwszy funkcjonariusz medialny da komunikat, że czas z tym skończyć i za nim pójdą następni. Zupełnie inną kwestią jest PO, która się zorganizuje w nowej wersji, co również wydaje się nieuchronne. Platforma to nie AWS i nie zniknie, jak AWS, za dużo tam zasiedziałych „lobbystów”, którzy wyrośli już z kanapowych partyjek. Bardziej PO przypomina SLD z tym, że w przeciwieństwie do Millera, który był twarzą degrengolady, Schetyna stał z boku i ostrzegał, co partię matkę może spotkać. Z tego kapitału i sprawności politycznej Grzesia niestety nic dobrego się nie urodzi i będzie to groźny polityczny potworek. Na tyle groźny, że zdolny do sklecenia koalicji rządowej, co jest dużym pesymizmem, jednak pod uwagę i rozwagę ten fatalny dla Polski wariant brać trzeba, po to by znaleźć środki zaradcze.

60 KOMENTARZE

  1. Jest banda Rudego-
    -czterech na jednego…Choć czwarty: novochujnia.pl poroniła na starcie swojego lidera Petrulescu. Przypięta mu będzie łata oszusta /na szczęście/ w związku z jego publicznym zachwalaniem kredytów frankowych jako bezpiecznych i opłacalnych przy jednoczesnym przewalutowaniem swojego. Z tego się nie wykręci i zapisane mu to będzie po wsze czasy. Może dlatego jakoś mniej go ostatnio blichtrują.
    Z trzech pozostałych jeden sie przegrupowuje /PO/ a trzeci /duet StoTy/ chce zachachmęcić  drugiego /Kuka/. Puppet masters w liczbie nieokreślonej i prowinencji różnorakiej robią swoje wolty i dile: tu coś sprzedadzą, tam kupią; tego wywindują, tamtego udupią…
    Dla mnie znamiennym jest fakt pojawienia sie wspomnianego duetu -i tu w działaniu a jeszcze bardziej w "komunikacji" Stocośtam widzę rękę Tymocośtam. Ten ostatni plątał sie od jakiegoś czasu  przy nowych politycznych bytach i miał znaczący wpływ na komunikację liderów /Leper, Firecat/. Twierdził, że jest do wynajęcia dla każdego poza -uwaga- Kaczyńskim. Z jakiś względów pała do niego nieukrywaną nienawiścią. To, że inicjowany jest kolejny nowy "byt" paradoksalnie może dobrze świadczyć o intencjach "Kuki" no bo skoro "panowie" chcą go zadoptować, to może fucktycznie nie był ich dziełem w fazie powstawania.

    I jeszcze jeden fakt, który mnie bardzo niepokoi: to decyzje dużych "łupkiewiczów" o ewakuacji  sprzed miesięcy. Mniejsza o przedstawione przez nich preteksty. To były firmy, które się nie p…ły jeśli chodzi o dążenie do osiągnięcia celów i na całym świecie używały wszystkich środków dla zabezpieczenia swoich interesów. U nas potulnie zwinęły swoje rureczki i pojechały do domu -"bo biurwokracja"…Tak jakby nie chciały statystować w potencjalnym, większym spektaklu, który ma się tu odbywać.

  2. Jest banda Rudego-
    -czterech na jednego…Choć czwarty: novochujnia.pl poroniła na starcie swojego lidera Petrulescu. Przypięta mu będzie łata oszusta /na szczęście/ w związku z jego publicznym zachwalaniem kredytów frankowych jako bezpiecznych i opłacalnych przy jednoczesnym przewalutowaniem swojego. Z tego się nie wykręci i zapisane mu to będzie po wsze czasy. Może dlatego jakoś mniej go ostatnio blichtrują.
    Z trzech pozostałych jeden sie przegrupowuje /PO/ a trzeci /duet StoTy/ chce zachachmęcić  drugiego /Kuka/. Puppet masters w liczbie nieokreślonej i prowinencji różnorakiej robią swoje wolty i dile: tu coś sprzedadzą, tam kupią; tego wywindują, tamtego udupią…
    Dla mnie znamiennym jest fakt pojawienia sie wspomnianego duetu -i tu w działaniu a jeszcze bardziej w "komunikacji" Stocośtam widzę rękę Tymocośtam. Ten ostatni plątał sie od jakiegoś czasu  przy nowych politycznych bytach i miał znaczący wpływ na komunikację liderów /Leper, Firecat/. Twierdził, że jest do wynajęcia dla każdego poza -uwaga- Kaczyńskim. Z jakiś względów pała do niego nieukrywaną nienawiścią. To, że inicjowany jest kolejny nowy "byt" paradoksalnie może dobrze świadczyć o intencjach "Kuki" no bo skoro "panowie" chcą go zadoptować, to może fucktycznie nie był ich dziełem w fazie powstawania.

    I jeszcze jeden fakt, który mnie bardzo niepokoi: to decyzje dużych "łupkiewiczów" o ewakuacji  sprzed miesięcy. Mniejsza o przedstawione przez nich preteksty. To były firmy, które się nie p…ły jeśli chodzi o dążenie do osiągnięcia celów i na całym świecie używały wszystkich środków dla zabezpieczenia swoich interesów. U nas potulnie zwinęły swoje rureczki i pojechały do domu -"bo biurwokracja"…Tak jakby nie chciały statystować w potencjalnym, większym spektaklu, który ma się tu odbywać.

  3. po-PO Schetyny
    Gdy PiS wygra to co zostanie z PO pod wodza Schetyny stworzy koalicje z PIS-em.
    Na prawym skrzydle Gowin juz uklada listy.
    A Schetyna?
    To taki Miller – cynizm ekstremalny czyli idealny material na polityka.

    Niezpominajmy, ze w USA beda rzadzic republikanie albo Clinton (zadna roznica).
    Jak sie caly eurokolchoz od  PiS-owskiej Polski odwroci bedziemy robic laske az bedzie slychac mlaskanie po drugiej stronie Atlantyku.

    Sikorski nie doczekal swoich… obsadzili go na prozno (?!)

  4. po-PO Schetyny
    Gdy PiS wygra to co zostanie z PO pod wodza Schetyny stworzy koalicje z PIS-em.
    Na prawym skrzydle Gowin juz uklada listy.
    A Schetyna?
    To taki Miller – cynizm ekstremalny czyli idealny material na polityka.

    Niezpominajmy, ze w USA beda rzadzic republikanie albo Clinton (zadna roznica).
    Jak sie caly eurokolchoz od  PiS-owskiej Polski odwroci bedziemy robic laske az bedzie slychac mlaskanie po drugiej stronie Atlantyku.

    Sikorski nie doczekal swoich… obsadzili go na prozno (?!)

  5. My tu se gadu-gadu a tam
    rząd się uwija, aby z kamieni kupy nawet kamień na kamieniu nie pozostał.

    http://www.money.pl/gospodarka/raporty/artykul/mateusz-szczurek-ujawnia-czy-zmiany-w,143,0,1827471.html

    "Po decyzji rządu o podniesieniu poziomu płacy minimalnej z 1750 zł do 1850, minister (Szczurek) nie wykluczył kolejnych propozycji, które będą miały wpływ na wydatki w ramach przyszłorocznego budżetu.
    – Wszystkie zmiany, jeżeli one będą, zostaną ogłoszone w drugiej połowie czerwca, będą mieściły się w polityce odpowiedzialności za finanse publiczne. Granice wyznacza nam ustawa o finansach publicznych i zapisana w niej reguła wydatkowa, która mówi, ile możemy wydać jako sektor finansów publicznych. W ramach tych ograniczeń będziemy się mieścić, także w budżecie na 2016 rok – powiedział Mateusz Szczurek. Nie powiedział, czy brane pod uwagę jest podniesienie kwoty wolnej od podatku." Dalej żadnych konkretów, będą później, ale moim zdaniem chcą zostawić spaloną ziemię.
    To z troski o Polskę,

  6. My tu se gadu-gadu a tam
    rząd się uwija, aby z kamieni kupy nawet kamień na kamieniu nie pozostał.

    http://www.money.pl/gospodarka/raporty/artykul/mateusz-szczurek-ujawnia-czy-zmiany-w,143,0,1827471.html

    "Po decyzji rządu o podniesieniu poziomu płacy minimalnej z 1750 zł do 1850, minister (Szczurek) nie wykluczył kolejnych propozycji, które będą miały wpływ na wydatki w ramach przyszłorocznego budżetu.
    – Wszystkie zmiany, jeżeli one będą, zostaną ogłoszone w drugiej połowie czerwca, będą mieściły się w polityce odpowiedzialności za finanse publiczne. Granice wyznacza nam ustawa o finansach publicznych i zapisana w niej reguła wydatkowa, która mówi, ile możemy wydać jako sektor finansów publicznych. W ramach tych ograniczeń będziemy się mieścić, także w budżecie na 2016 rok – powiedział Mateusz Szczurek. Nie powiedział, czy brane pod uwagę jest podniesienie kwoty wolnej od podatku." Dalej żadnych konkretów, będą później, ale moim zdaniem chcą zostawić spaloną ziemię.
    To z troski o Polskę,