Reklama

Motto: Do polityki nie powinny się angażować dwa gatunki ludzkie, po pierwsze poeci liryczni, po drugie frajerzy. Skąd się wzięło naczelne hasło: „wszystkie autorytety i instytucje mówią, że PiS się myli”? Przyczyna jest wyłącznie jedna, otóż wszystkie autorytety i instytucje pochodzą ze ściśle określonej rekrutacji. Nie ma takiego przypadku, żeby szefem czegokolwiek istotnego został kandydat, który nie spełnia podstawowych kryteriów, jakie zostały przyjęte z dniem 22 lipca 1944 roku i obowiązują do dziś. Gdziekolwiek się nie obrócimy zobaczymy właściwych ludzi na właściwych miejscach i dotyczy to tak wewnętrznego układu, jak i reprezentacji na zewnątrz. Podczas wręczenia „Orłów” na sali mieliśmy mniej więcej takie proporcje: 90% wybrańców KC PZPR i reszta szaraczków. Efekt? Lepsze towarzycho miało „tu polew”. W Filharmonii Narodowej melomani wygwizdali Polaka i owacjami przywitali Niemca. Ostatni raz takie zachowania miały miejsce w polskich budowlach, gdy Warszawę i okolice nazywano Gubernią, bo nawet za PRL czegoś podobnego zacne ściany Filharmonii Narodowej nie widziały. Kto zajął miejsca? Proszę się kiedyś przyjrzeć tym charakterystycznym twarzom, zwłaszcza w pierwszych rzędach, które biorą udział w wielkich galach, konkursach i spektaklach obwarowanych indywidualnymi zaproszeniami. Znajdziecie tam przaśne oblicza klientów sklepów „zza żółtych firanek” i ich dzieci z wnukami. W sprawie łamania konstytucji i wszelkich reguł prawa rzymskiego, wypowiedział się każdy przewodniczący instytucji z prawem związanych i wszyscy mówili, jakby ich ten sam mechanizm pozytywki nakręcał. W komisjach zagranicznych mamy „swoich” przedstawicieli. Przewodniczący Buzek, „prezydent” Tusk, komisarz Lewandowski, komisarz Bieńkowska i pierwsza dziewica RP III Hanna Suchocka – komisarz wenecki.

Mamy także dwóch laureatów Oskara: Wajda za antypolski całokształt i ten drugi za „Idę”, czyli apoteozę żydowskiej morderczyni Fajgi Mindla, dla żartu i pogardy nazywanej Wolińską. Mamy dwoje współczesnych laureatów Nagrody Nobla. Pierwszym jest kapuś esbecki Lech Wałęsa drugą była Szymborska, umiłowana córa polskiej wersji stalinizmu. Czy ktoś tu widzi jakiś przypadek? Pomijając wszelkie inne kryteria i opierając się wyłącznie na nieubłaganych prawach statystyki, nie sposób dojść do innych wniosków, że mamy do czynienia z absolutną czystką. Nawet wśród Murzynów znajdzie się biały, którego przezywają albinosem, nawet w NSDP funkcjonowało kilku Żydów i w dodatku zajmowali eksponowane stanowiska. Pokażcie mi wśród żołnierzy AK i ich potomstwa jednego prezesa, dyrektora, laureata albo melomana siedzącego w pierwszych rzędach. Szybciej znajdziecie Żyda w NSDAP i albinosa wśród Murzynów. O wojnie trzeciego pokolenia UB z trzecim pokoleniem AK krzyczy wielu, bardzo wielu, ale mniej niż garstka rozumie sens i wagę tych słów. Na wojnie musi się słać trup wroga, bo w przeciwnym razie w piach idzie polska krew. Nie da się tej wojny wygrać bez wystrzału, a w mojej ocenie nie da się jej wygrać z braniem jeńców. Bez wymiany elit, bez odstrzelania marginesu, będziemy sobie semantycznie tuptać w miejscu.

Reklama

Cały czas występuje ten sam problem wywoływany tymi samymi błędami. Litość, sentymentalizm, „razem chodziliśmy do szkoły”. Żadnej litości, żadnych sentymentów, wycinać jak leci prezesów i melomanów z indywidualnymi zaproszeniami, a puste miejsca wypełniać trzecim pokoleniem AK. Bez tego podstawowego kryterium nawet nie rozpoczynać rozmowy kwalifikacyjnej. Proste pytanie na początku. Kto Ty jesteś? Jeśli w odpowiedzi padnie Polak, dumny syn tej ziemi, wróg śmiertelny bolszewika, dopiero wówczas można zadać drugie pytanie. Co potrafisz? Proces degradacji narodu polskiego poprzez budowanie „elity” z motłochu trawa 75 lat i nadrobić ten stracony czas da się wyłącznie radykalnymi działaniami. Ktokolwiek proponuje inne rozwiązania nie ma pojęcia o czym mówi, nie zna życia, ludzi i polityki. Na gwałt potrzeba nam dwunastu gniewnych albo chociaż siedmiu wspaniałych. Takich wojowników od kadr, którzy przeprowadzą niezbędną wymianę, sprawnie i bez litości, nie oglądając się na szkolnych kolegów i krzyk, który i tak się niesie. Odstąpienie lub zaniechanie cofnie nas do 2015 roku, czy jak kto woli do 1944 roku.

Reklama

76 KOMENTARZE

  1. GREGSEB
    Ja też jestem za radykalnym i bolesnym wykopem drani, bo to najwyższa pora !!! Jeszcze rok jeszcze dwa, a się wynarodowimy i spełni się sen marksistów o społeczeństwie sowieckim . Przy okazji w miejskiej komunikacji słyszę wyszczekane baby jak trajkoczą przeciw rządowi, czyżby za pieniądze SOROSA? 

  2. GREGSEB
    Ja też jestem za radykalnym i bolesnym wykopem drani, bo to najwyższa pora !!! Jeszcze rok jeszcze dwa, a się wynarodowimy i spełni się sen marksistów o społeczeństwie sowieckim . Przy okazji w miejskiej komunikacji słyszę wyszczekane baby jak trajkoczą przeciw rządowi, czyżby za pieniądze SOROSA? 

  3. Zdrajców rozliczyć – bohaterów honorować!

     Od września 2005 roku dyrektor i pracownicy Muzeum Powstania Warszawskiego dysponują informacją, że na podwórzu przy ul. Mokotowskiej 52 w Warszawie w ostatnich dniach Powstania Warszawskiego zakopano archiwum powstańczego Biura Informacji i Propagandy (BIP) – kilka tysięcy zdjęć z powstania wraz z opisami negatywów. W ciągu prawie dziesięciu lat nie zrobiono niczego, aby to archiwum wydobyć.

    Może teraz jest dobry moment by do sprawy wrócić?

    http://www.polskacanada.com/wlodzimierz-antkowiak-niepotrzebne-archiwum-powstancze/

  4. Zdrajców rozliczyć – bohaterów honorować!

     Od września 2005 roku dyrektor i pracownicy Muzeum Powstania Warszawskiego dysponują informacją, że na podwórzu przy ul. Mokotowskiej 52 w Warszawie w ostatnich dniach Powstania Warszawskiego zakopano archiwum powstańczego Biura Informacji i Propagandy (BIP) – kilka tysięcy zdjęć z powstania wraz z opisami negatywów. W ciągu prawie dziesięciu lat nie zrobiono niczego, aby to archiwum wydobyć.

    Może teraz jest dobry moment by do sprawy wrócić?

    http://www.polskacanada.com/wlodzimierz-antkowiak-niepotrzebne-archiwum-powstancze/

  5. Szymborska, Miłosz..
    Szymborska w dokumencie, poświęconym jej osobie, sama przyznała, że nie znajduje dla swojej postawy wobec stalinizmu żadnego usprawiedliwienia, przyznała, że to grzech młodości, że Przybosia i innych porwała ta fala, a ona dała się jej też porwać, że mało wiedziała i jest to ujmą dla niej.
    Co do Miłosza…. zostawmy politykę na chwilę na boku…. Pisał on o nienawiści i tych złych naszych cechach, które istnieją. Człowiek jest istotą grzeszną, błądzącą i fantastycznie, jeżeli dostrzega wady i stara się coś robić, żeby je zmienić, być lepszym dzieckiem Boga. Nie na darmo, ukuto termin "zawiść polska". Polski katolicyzm w praktyce (czyli u każdego obywatela, także u mnie), rozmija się z naukami Chrystusa. W dzień Wszystkich Świętych widziałem na cmentarzu nie refleksję, wyciszenie i jakieś ciche zrozumienie dla współobywateli ale burdy, przepychanki, wzajemne wyzywanie, na szybko zorganizowane budy z kurczakami z rożna i pączkami, ciasteczkami….. Gdzie w tej hierarchii są nasi zmarli ? W taki dzień, z takimi zachowaniami współobywateli (90 % deklarowanych katolików), zaiste więcej ciszy i zadumy znalazłbym w kościele lub we własnym domu, niż nawiedzając grób moich dziadków.
    Można być dumnym z naszej historii, z postaw tych najsławniejszych Polaków, ale do Chrystusa narodów i tego, za którego wzorem cała Europa pójdzie, to ciut nam daleko.

  6. Szymborska, Miłosz..
    Szymborska w dokumencie, poświęconym jej osobie, sama przyznała, że nie znajduje dla swojej postawy wobec stalinizmu żadnego usprawiedliwienia, przyznała, że to grzech młodości, że Przybosia i innych porwała ta fala, a ona dała się jej też porwać, że mało wiedziała i jest to ujmą dla niej.
    Co do Miłosza…. zostawmy politykę na chwilę na boku…. Pisał on o nienawiści i tych złych naszych cechach, które istnieją. Człowiek jest istotą grzeszną, błądzącą i fantastycznie, jeżeli dostrzega wady i stara się coś robić, żeby je zmienić, być lepszym dzieckiem Boga. Nie na darmo, ukuto termin "zawiść polska". Polski katolicyzm w praktyce (czyli u każdego obywatela, także u mnie), rozmija się z naukami Chrystusa. W dzień Wszystkich Świętych widziałem na cmentarzu nie refleksję, wyciszenie i jakieś ciche zrozumienie dla współobywateli ale burdy, przepychanki, wzajemne wyzywanie, na szybko zorganizowane budy z kurczakami z rożna i pączkami, ciasteczkami….. Gdzie w tej hierarchii są nasi zmarli ? W taki dzień, z takimi zachowaniami współobywateli (90 % deklarowanych katolików), zaiste więcej ciszy i zadumy znalazłbym w kościele lub we własnym domu, niż nawiedzając grób moich dziadków.
    Można być dumnym z naszej historii, z postaw tych najsławniejszych Polaków, ale do Chrystusa narodów i tego, za którego wzorem cała Europa pójdzie, to ciut nam daleko.