Reklama

W pierwszych słowach mojego listu otwartego przypomnę, że Smoleńsk stoi i stał będzie, aż nie pojawi się coś absolutnie nowego i technicznie potwierdzonego. Do tego czasu będziemy obserwować sztubackie kawały w wykonaniu „Zespołu Laska” i tylko nie mogę zrozumieć po co w te pryszczate zagrywki wciągać Profesorów z Zespołu Parlamentarnego? Spójrzmy na spokojnie czym się zajmuje Lasek i reszta gówniarzy z jego kantyny, którą sponsoruje odchodzący w niesławie Donald Tusk. Mówiąc najkrócej niczym się nie zajmują. Jakie poważne przedsięwzięcie ma za sobą zespół „ekspertów”? Kompletnie nic i dalej drugie nic. Trwa wymiana komentarzy na poziomie forum Onet, która ma pokazać, że Macierewicz nie myje zębów, a Binienda zezuje. Nic poza tym nie widzimy, ludzie, którzy mienią się poważnymi fachowcami od katastrof lotniczych między szkolnymi ławkami puszczają jakieś papierowe samolociki, które na skrzydełkach mają wypisane „Antoś jest gupi”. Tak to wygląda i o czymś świadczy. O pustym arsenale środków, o rozpaczy i strachu przed okazaniem pustki. Parę razy już o tym wspominałem, że największego strachu w szeregach obecnej ekipy nie budzi fakt, że oni coś źle zrobili, ale fakt, że oni nic nie zrobili. Z kolei to co się udało przy okazji skrobnąć jest pocięte jak kurpiowska wycinanka, w kawałkach podrzucana mediom, dla podtrzymania propagandy pasującej do kłamstwa „on mnie zabije”. Żadna poważna komisja naukowa, instytucja państwowa, czy inny podmiot wydający ekspertyzy ściśle techniczne, nie zniży się do polemiki na poziomie pierdzących zabawek, Lasek cienko popierduje od wielu miesięcy. Zespoły naukowe i grona fachowców wydają takie opinie i ekspertyzy, z których zazwyczaj zwykły śmiertelnik nie rozumie jednego zdania, a komunikaty Laska nie tylko rozumie „gimbus” z Onetu, ale jest w stanie wyprodukować bardziej zabawny „komć”.

Dlaczego ekspertyza Biniendy, dostępna przecież powszechnie i za darmo w Internecie, nie doczekała się repliki na tym samym poziomie? Odpowiedź jest prosta. Nie ma w Polsce i polskiej dzielnicy astrologów z Toronto jednego speca, który potrafiłby to zrobić, a gdy się czegoś nie potrafi zrobić pozostaje strzelać z ryżu w profesora, jak to robi gówniarz Artymowicz, gówniarz Lasek i cała reszta gówniarzy schowanych za pseudonimami internetowymi. Ma rację strażak Pawlak, który stwierdził oczywistą oczywistość. Rzeczywiście symulacje komputerowe są obciążone wszelkiego rodzaju niuansami, które mogą decydować o wyniku, tylko nikt dotąd nie przeprowadził alternatywnej ekspertyzy i nie wykazał, że Binienda wprowadził niewłaściwe dane i uzyskał błędne wyniki. Jedyną reakcją są pyskówki ignorantów, zajmujących się dynamiką pyłu gwiezdnego i kursami szybowcowymi. Istnieje przepaść między wiedzą Biniendy i polemizującymi z nim gówniarzami, którą widać gołym okiem. Jedną odpowiedzią na naukową pracę, która wymagała ponad rocznego zaangażowania wielu ludzi znających się na rzeczy, jest jakaś głupawa zabawa w fotografie i kreskówka 3D wykonana w Power Poincie. I tyle, nic więcej się nie zdarzy, bo z pustej głowy i Gomułka nie naleje. Dziecko wie, że jedyną drogą do wykończenia Macierewicza i jego zespołu jest naukowa replika, wiedza, którą można zmasakrować, podając techniczne szczegóły katastrofy, ale problem polega na tym, że ani jednego, ani drugiego Lasek zwyczajnie nie ma. Zebrał się klub trepów i dziadków od herbatki Saga, którzy po 3 secie „polecą na drzwiach od stodoły” i tyle wszystkiego.

Reklama

Laskiem może być każdy, bo co on takiego „fachowego”, przez ostanie lata powiedział? Że gołąb się zderza z silnikiem odrzutowym, że Lanos trafił w drzewo, że „to nie brzoza była za wysoko, to samolot był za nisko”? Wszystkie te „ekspertyzy” da się odszukać na jeja.pl albo na kwejk.pl. To są „tirowcy”, którzy gadają przez CB w swoim slangu i nic poza tym. Gdyby im przyszło wymienić koło w naczepie, nie wiedzieliby jak się do tego zabrać, a o tym jak funkcjonuje silnik w Tirze, nie mają bladego pojęcia. Włączają tempomat i gdaczą przez radio, jak zepchnęli do rowu „Małego Fiata”. Gówniarze, których wystarczy pokazać w całej „okazałości”. Mnie kompletnie nie interesuje, które zdjęcie jest prawdziwe, a które nie, jak sobie będę chciał pogadać o grafice komputerowej, to się zgłoszę do cyfrowego artysty plastyka. Ja się pytam gdzie jest materiał dowodowy w postaci sfilmowanej, sfotografowanej i opisanej procedury zwartej w załączniku 13 konwencji chicagowskiej, która nazywa się roboczo „odtworzenie zniszczonego samolotu”.

Gdzie jest robota fachowców pokazująca pełen opis i rodzaj uszkodzeń skrzydła, podparta serią zdjęć, wykresów, badań laboratoryjnych? Jeśli nie ma, to proszę mi samolocików z papieru nie puszczać i pierdzących zabawkę nie podkładać, bo ja z tego 30 lat temu wyrosłem i Tirem też nie jeżdżę. Na Lasaka jest tylko jedna metoda, mówię o bieżącej metodzie, bo w przyszłości gówniarz powinien swoje odsiedzieć. Jaka? Pytać domagać się szczegółowych technicznych ekspertyz, olewać samolociki. Skoro ustaliliśmy, że poziom Laska to jest forum Onet, należy pamiętać o złotej zasadzie: „Nie daj się wciągnąć w dyskusję z trollem, bo ściągnie cię na swój poziom i tam cię skopie”. Zawiadomienia o fabrykowaniu fałszywych oskarżeń i permanentne pytania, kiedy zespół Laska wykona procedury wskazane w załączniku 13, cała strategia. Oni nic nie mają, ale to zupełnie nic, zarówno w obszarze naukowym i eksperckim, jak i na swoją obronę. Każdego dnia pokazują swoją bezsilność i tym wypada się cieszyć, a nie irytować. Jedynym rozsądnym działaniem jest w tej chwili zbieranie dowodów na potrzeby przyszłego procesu, im więcej błazeństw, tym obszerniejszy akt oskarżenia – tyle.

Reklama

10 KOMENTARZE

  1. Taki mały bilans
    W najgorszych snach Tusk, Komorowski, Sikorski oraz Seremet, Parulski, Szeląg, Rzepa, Maksjan nie przypuszczali, że wyjdą na światło dzienne takie rzeczy:
    1. Ustalenie spotkania Arabskiego z Uszakowem w Maskwie w grudniu 2009
    2. Dotarcie do sprawy z "apteczką techniczną" o wadze 1,1 tony
    3. Sprawa przebudowy tutki w środku
    4. Bardzo łatwe sprawdzenie, że w "Logice" dowodził gienierał Benediktow 
    5. Ustalenie ok. 18 rozpoznanych twarzy kolesi ze Specnazu (wielkie gratulacje dla fotoamatora i Artura z pomniksmolensk – jak sami piszą, są internetowo podglądani z Rosji), swoją drogą rząd Tuska nie zakładał, że ludzie służb (fotoamator nie ukrywa tego) przejdą na drugą stronę
    6. Sprawa zawieszenia przepustek na wojskowym Okęciu w nocy z 9 na 10 kwietnia oraz brak monitoringu na lotnisku 10 kwietnia – noż kurna co za pech!
    7. Zaangażowanie się blisko 200 osób (nie tylko Polaków) o bardzo dobrych naukowych CV w sprawę obalenia kłamstwa Tuska, Millerolaska i niestety NPW

    Panowie, ruscy ze swoimi pomagierami z okolic WSI (czy pokrewne czy to centrum byłego WSI – nie będę strzelał) SPIEPRZYLI ten zamach. Spieprzyli straszliwie. Teraz Maksjan z Szelągiem muszą udowodnić, że przenikanie przez szpaler drzew samolotów jest możliwe tak jak przenikanie duchów przez ściany w filmach fabularnych. Ten film motolotniarza NPW śni się po nocach. Na dodatek idioci ze Specnazu wybrali nie to drzewo – za niskie, powinni obalić te drzewa 20 metrów dalej (dużo wyższe) , a poza tym Specnaz przewracał brzozę zamiast równolegle do kierunku lotu to głupi ruscy brzozinę przewrócili prostopadle…
    Akcja Kublikowej przynosi straty Lasko-Tuskowi. Jednak ja znam dalszy scenariusz: tego typu elementów spodziewajcie się na dniach i to nawet ja zwyczajny obserwator domyślam się, że pojadą w tych tematach:
    poszukać wśród ZP naukowców, którzy się rozwiedli i dodać, że bili żony
    poszukać czy mają jakieś firmy i wpakować ich w np. machlojki finansowe
    "udowodnić", że w latach 70. jeden z drugim pili na umór i brali narkotyki
    obrzucić gównem w jakikolwiek sposób
    zainscenizować drogowy wypadek i tutaj dopisujemy całe spektrum prowokacji służb specjalnych

  2. Taki mały bilans
    W najgorszych snach Tusk, Komorowski, Sikorski oraz Seremet, Parulski, Szeląg, Rzepa, Maksjan nie przypuszczali, że wyjdą na światło dzienne takie rzeczy:
    1. Ustalenie spotkania Arabskiego z Uszakowem w Maskwie w grudniu 2009
    2. Dotarcie do sprawy z "apteczką techniczną" o wadze 1,1 tony
    3. Sprawa przebudowy tutki w środku
    4. Bardzo łatwe sprawdzenie, że w "Logice" dowodził gienierał Benediktow 
    5. Ustalenie ok. 18 rozpoznanych twarzy kolesi ze Specnazu (wielkie gratulacje dla fotoamatora i Artura z pomniksmolensk – jak sami piszą, są internetowo podglądani z Rosji), swoją drogą rząd Tuska nie zakładał, że ludzie służb (fotoamator nie ukrywa tego) przejdą na drugą stronę
    6. Sprawa zawieszenia przepustek na wojskowym Okęciu w nocy z 9 na 10 kwietnia oraz brak monitoringu na lotnisku 10 kwietnia – noż kurna co za pech!
    7. Zaangażowanie się blisko 200 osób (nie tylko Polaków) o bardzo dobrych naukowych CV w sprawę obalenia kłamstwa Tuska, Millerolaska i niestety NPW

    Panowie, ruscy ze swoimi pomagierami z okolic WSI (czy pokrewne czy to centrum byłego WSI – nie będę strzelał) SPIEPRZYLI ten zamach. Spieprzyli straszliwie. Teraz Maksjan z Szelągiem muszą udowodnić, że przenikanie przez szpaler drzew samolotów jest możliwe tak jak przenikanie duchów przez ściany w filmach fabularnych. Ten film motolotniarza NPW śni się po nocach. Na dodatek idioci ze Specnazu wybrali nie to drzewo – za niskie, powinni obalić te drzewa 20 metrów dalej (dużo wyższe) , a poza tym Specnaz przewracał brzozę zamiast równolegle do kierunku lotu to głupi ruscy brzozinę przewrócili prostopadle…
    Akcja Kublikowej przynosi straty Lasko-Tuskowi. Jednak ja znam dalszy scenariusz: tego typu elementów spodziewajcie się na dniach i to nawet ja zwyczajny obserwator domyślam się, że pojadą w tych tematach:
    poszukać wśród ZP naukowców, którzy się rozwiedli i dodać, że bili żony
    poszukać czy mają jakieś firmy i wpakować ich w np. machlojki finansowe
    "udowodnić", że w latach 70. jeden z drugim pili na umór i brali narkotyki
    obrzucić gównem w jakikolwiek sposób
    zainscenizować drogowy wypadek i tutaj dopisujemy całe spektrum prowokacji służb specjalnych