FBI i pułapka na Trumpa...

Prześlij dalej:

Wyszło też na jaw, że Mueller wyrzucił ze swojego zespołu nadgorliwego agenta FBI (człowieka Comey)  Petera Strzoka. Strzok tekstował kochance (Lisa Page, prawnik FBI) swoje atakujące Trumpa opinie  o czym pisały New York Times i Washington Post.  Dodajmy jeszcze, że wyrzucenie, a w zasadzie przeniesienie Strzoka do działu kadr odbyło się dopiero na wniosek inspektora generalnego FBI, który ujawnił teksty Strzoka  zachwalające Clinton i potępiające Trumpa.

Sprawa ta może mieć ciąg dalszy, gdyż Strzok nie tylko ulgowo potraktował popełnione uchybienia wobec bezpieczeństwa państwa przez Hillary Clinton, on również przesłuchiwał gen. Flynna i wepchnął go w pułapkę kłamstwa. Przypomnijmy, że Clinton nie była przesłuchiwana pod przysięgą, z 4-ro godzinnej rozmowy nie zrobiono nawet protokołu!   Żeby było mniej zabawniej ówczesny dyr. Comey jeszcze przed przesłuchaniem Hillary pracował nad konkluzją mówiącą, że były zaniedbania, ale Hillary Clinton nie ma sensu o nic oskarżać.  I w tym przypadku zasadniczą rolę odgrywał Strzok, który wcześniej przesłuchiwał dwie bliskie współpracowniczki Hillary Clinton, jej prawnika Cheryl Mills i sekretarkę Humę Abedin (b. żona perwerta kongresmena Anthony Weiner).  Wyszło na jaw, że obydwie panie złapał na kłamstwie odnośnie serwera Clinton, ale im jakoś nie postawił zarzutów...

Powstaje pytanie, jak to możliwe, aby w FBI pracowali ludzie o tak drastycznych politycznych poglądach, którzy z pewnością będąc tak stronniczy nie mogą być neutralni w prowadzonych śledztwach.  Innym członkiem “gangu” “deep state” w zespole śledczym Muellera jest znany z nieczystych ostrych zagrań prokurator Andrew Weissmann.  To on nadzorował śledztwo przeciwko Paul Manafort, byłemu szefowi kampanii kandydata Trumpa.

Ważnym ostatnim wydarzeniem jest przegłosowanie przez Senat (51 do 49) długo zapowiadanej reformy podatkowej Trumpa.  Do tej pory, szczególnie Senat (ten z republikańską większością) był cmentarzem na którym umierały kolejne inicjatywy prezydenta Trumpa. Wreszcie w Kongresie coś ruszyło, do tej pory establishment miękko bojkotował usiłowania prezydenta mimo, że republikańscy kongresmeni i senatorzy szli do wyborów i zwyciężyli właśnie z obietnicami reform. Tym razem przeciwko głosował tylko jeden republikański senator Bob Corker ze stanu Tennessee, który ostrzegał, że tak duże  obcięcie podatków podniesie deficyt. Trzeba dodać, że Kongres przyjął swoją wersję ustawy wcześniej i teraz obydwie izby będą  pracowały nad pogodzeniem różnic w przegłosowanych dokumentach. Trump zapowiedział, że jest gotowy aby podpisać reformę podatków, która ma rozruszać amerykańską gospodarkę.  Przede wszystkim ustawa ma drastycznie obniżyć podatek dla korporacji z 35% na 20%, co z kolei ma powodować napływ aktywów do USA, liczy się tu na $4 tryliony (US) i wielki boom gospodarczy. Do tej pory wielkie amerykańskie korporacje wolały rozliczać się w innych państwach o mniejszym opodatkowaniu, teraz swoje $ biliony mają zacumować w  macierzystym USA...

Strony

Źródło foto: 
3607 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Jacek K.M.

Autor artykułu: Jacek K.M.