Prześlij dalej:

Przyznaję, że nie przepadam za tekstami psychologizującymi, zagrzewającymi do boju albo podcinającymi skrzydła przeciwnikowi. Rzadko kiedy to się udaje, o ile w ogóle. Człowiek to jest jednak zwierz wybredny, w sferze emocji również i nie da się tak po prostu usiąść coś tam sobie skrobnąć, a potem odczekać parę sekund i patrzeć jak tłumy biegną za słowem. Propaganda ma swoje granice, szczególnie w polskich realiach, gdzie jest niesamowicie eksploatowana, aż nudności. Po co w mi takim razie ocierający się o zgraną propagandę slogan, który zastępuje tytuł? Odpowiem krótko i zgodnie z prawdą – po nic!

Mnie do niczego podobne zabiegi nie są potrzebne i jestem pewien, że Czytelnicy też się na plewy nie złapią. Użyłem psychologicznej zbitki słów, bo tylko to oddaje obecny stan ducha „elit” i jakiekolwiek inne określenie byłoby w najlepszym razie niepełne. Tak to wygląda „na chwilę obecną”, jakby powiedział któryś z sekretarzy PZPR startujący z listy Koalicji Europejskiej. Gdzie się nie obrócisz tam spotkasz przedstawiciela lepszego towarzystwa, który głupieje do reszty. Dotyczy to polityków, dziennikarzy, artystów i tak dalej i tym podobnie. Wspólnym mianownikiem dla agonalnej głupoty jest brak sukcesu i pełna ignorancja ze strony szerokiego odbiorcy.

Jak to działa, a raczej jak działało do tej pory? Na przykład taki Balcerowicz piętnaście lat temu był bogiem ekonomii. Gdy przemówił Balcerowicz i wydał opinię w dowolnej sprawie, było po sprawie. Cała reszta ekonomicznej braci, która chciała coś znaczyć, nie śmiała pisnąć, chociaż słyszała ciągle te same brednie i mantry, niekoniecznie się z nimi zgadzając. Za dobrych dla „elity” czasów było znacznie więcej bogów władających poszczególnymi dziedzinami. Na przykład „pierwszy premier wolnej Polski”, czyli stalinowski apartczkyk, później peerelowski poseł, siła spokoju, Tadeusz Mazowiecki. Niepodważalny autorytet, człowiek legenda, podobnie jak tekściarz i pieśniarz Wojciech Młynarski, w swojej branży. Na czas większych i mniejszych kryzysów zaprzęgano „elity”, a te siłą swojego autorytetu waliły po łbach i po dupie cały fikający naród.

Dziś te narzędzia się zużyły, dawni mistrzowie rzemiosła albo powymierali albo obnażyli się w Internecie. Kiedyś było znacznie łatwiej, bo komunikaty szły tylko w jedną stronę, Balcerowicz mówił, Kowalski słuchał, ewentualnie rzucał wyrazami w stronę telewizora. Odkąd na jednym portalu konto może założyć i Balcerowicz i Kowalski, to komentarze docierają do takiej samej lub podobnej liczby odbiorców. Każdy może Balcerowiczowi odpyskować i sam Balcerowicz pokazuje, że jeśli czymś się różni od Kowalskiego, to tylko zgłupieniem do reszty. Z takich przyczyn nie działa dawny sposób gaszenia pożarów. Nikt się dziś specjalnie nie przejmuje, co tam bredzi jeden, czy drugie „autorytet” i każdy chce mieć swoje zdanie w jednej wielkiej sieci wymiany komunikatów.

Strony

Źródło foto: 
39951 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

13 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    "...  zwyczajnie zapluwają się na śmierć ... " --- Co daj Panie Boże. Amen. A do wymienionych dołożyłbym "profesora" z małą maturą, co zmarł w takim momencie, żeby Bul Szczynukowycz miał dodatkowe wejście medialne przed wyborami.

  2. I my im w tym za bardzo nie przeszkadzajmy.

    POzwólmy im się wyrazić.

  3. ... i wyrażać się.

  4. Myslę, że marksizm kulturowy jest w szczytowym momencie swojej chwały, lepiej dla niego nie będzie i powoli narasta oprór przeciwko marksistowskiej antykulturze. Część bardziej ogarniętych rodaków czerpie wiedzę  z blogów internetowych, Karonia i rozumie rzeczywistość. Część jest mniej refleksyjna i idzie za celebrytami, ale czasami czują, że coś jest nie tak i sie buntują.

  5. Te tak zwane "elity" weszły w stan opętania, jak w jakieś sekcie. Pozwólmy im kontynuować ten proces. Niech się dalej ośmieszają. Jak sczezną, to może kiedyś pojawi się prawdziwa elita.

  6. "Głupieją do reszty, bo przyzwyczajeni do ustawionej gry kompletnie nie potrafią się odnaleźć w grze prowadzonej na równych zasadach."

    Niezwykle trafne sformułowanie, w sedno. Znamienne, że o, cyt.: "...faszyzmie, komunizmie, Korei i Białorusi..." najchętniej i najczęściej mówią ci, którzy aktywnie i z zapałem utrwalali władzę sowietów w Polsce. Byli sekretarze, Płatni Zdrajcy Pachołki Rosji, jak chociażby Balcerek i Cimoszko, ale inni im podobni "towarzysze" również. Socjotechnika "wyparcia i projekcji" ? Bez wątpienia.

     

  7. Oni nie zgłupieli, oni tacy byli.

  8. Jak bardzo znamienne jest stwierdzenie Spiewaka o Jakim, że go on i jego życie nic nie obchodzi i wyzywanie go od analfabetów. Przecież to typowe podejście nie tyle elit , ale Żydów dla których własne życie i interes jest najważniejszy.

  9. Odniosłem wrażenie że felieton MK traktuje o takiej właśnie "elicie".

  10. Paweł Śpiewak to w takim Tel Awiwie byłby uznawany Żydem co najwyżej 3-4 kategorii, biorąc pod uwagę, że jego matka była rdzenną Polką. Wyszła natomiast za ukraińskiego Żyda o bolszewickich ideach. Z niego taki Żyd, jak z Tuska Polak.   

  11. A teraz coś z zupełnie innej beczki.

    Tytyłem wstępu; wiem są też dobrzy nauczyciele itp. itd. etcetera, etcetera, ale do rzeczy:

    "Mam wrażenie, że nie posiada pan żadnej pożytecznej umiejętności ani talentu - westchnął Keeble. - Czy myślał pan, żeby się zająć nauczaniem?".Terry Pratchett (z książki Mort)

  12. W USA jest takie powiedzenie raczej wiernie oddające sytuację:
    Those who can, do.
    Those who cannot, teach.

    Czyli ci co coś potrafią, to to robią. Ci co nie potrafią, uczą.

     

     

     

  13. .

  14. Strony