Dziś Amerykański Thanksgiving...

Prześlij dalej:

Dziś szybujemy w politycznej przestrzeni konserwatywnych przestworzy i pojęć. Zwycięski Donald J. Trump niesie ze sobą populizm i sztandar zdrowego rozsądku i umiłowania amerykańskiej tradycji. W jakimś sensie jego program to na dzień dzisiejszy  tabula rasa, czyli dla każdego chcącego coś miłego. Demokraci na służbie globalistów wykonują wiele akrobatycznych ruchów aby znokautować, bądź zablokować Trumpa. Jego przeciwnikami są nie tylko Demokraci, ale i establishment Partii republikańskiej, który czeka na jego głębsze potknięcie. Za każdym rogiem czai się Brutus z zaostrzonym kozikiem...

W kilku miastach kraju tradycyjnie mają miejsce słynne parady (NYC, Detroit), mają również miejsce ważne rozgrywki sportowe.  W sąsiedniej Kanadzie, święto Dziękczynienia ma miejsce w 2 – gi poniedziałek października.

Inny punkt widzenia na świętowanie Thanksgiving reprezentuje znany ze swoich lewackich poglądów, profesor wydziału dziennikarstwa z Austin (University of Texas), Robert Jensen.  Jensen publikuje na witrynie związanej z globalistą i finansowym spekulantem, socjalistą, węgierskim Żydem z USA, Georgem Sorosem, który w Polsce sponsoruje Instytut Stefana Batorego i Otwarte Społeczeństwo.   Prof. Jensen pisze też w Texas Triangle, w Austin, w tygodniku dla gejów i lesbijek.

Autor porównuje białych osadników z Anglii i innych krajów europejskich, do niemieckich nazistów, mówiąc o ludobójstwie Indian, (którzy skolonizowali Amerykę ok. 10 tys. lat wcześniej).

Jensen przypomina, że od 1970 r. istnieje inna tradycja, alternatywna do Thanksgiving, nazwana Dniem Żałoby i obchodzona w proteście do mitologizowania amerykańskiego eksperymentu i upamiętnienia ludobójstwa Indian.

Ameryce zagraża jeszcze inny ruch, który nabiera rozgłosu właśnie w okresie Thanksgiving.  W lokalnych mediach w Kalifornii, w Massachusetts i w innych częściach Ameryki krążą informacje o niebezpiecznych bojówkach, dobrze uzbrojonych w ostrą broń i decybele, dzikich indyków.  Coraz więcej spokojnych obywateli Ameryki, dostaje się w łapy tych rozpasanych, mnożących się jak grzyby po deszczu gangów.

Tymczasem nie wiadomo, kto ich finansuje i jakie mają żądania i programy.  Podobnie jak inne grupy terrorystyczne napadają znienacka siejąc popłoch i wyrządzając szkody.  Nie wiadomo czy zgodzą się usiąść do rozmów przy stole, a jeśli tak to, w jakiej roli? Z pewnością dają się we znaki Amerykanom, którzy przed wiekami wydziedziczyli ich z praw do swobodnego używania należnych im zasobów naturalnych i przestrzeni. Wydaje się jednak, że te napady można zmniejszyć w naprawdę jakiś ludzki sposób...  Wielu ludzi wyraziło już swoje zainteresowanie taką perspektywą szczególnie w okresie Thanksgiving…

Jacek K. Matysiak                                                                                                                   Kalifornia, 2019/11/28

Strony

Źródło foto: 
6049 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Jacek K.M.

Autor artykułu: Jacek K.M.