Prześlij dalej:

Jest jedna dziedzina, na której kompletnie się nie znam, pomimo tego, że znam się na wszystkim – to moda. Nie trawię zjawiska na żadnym poziomie, od wybiegów, po zimowe przeceny jesiennych kolekcji w hipermarketach. Blichtr, próżność, patologia, słowem dno moralne i intelektualne. Oczywiście jakichś tam aspektów większej całości można i da się bronić, ale nie zamierzam się tej ciężkiej roboty podejmować. W związku z tym, że na modzie się nie znam, tytuł „Vogue” mówi mi tyle, co McDonald’s. Wiem, że coś takiego istnieje i jest sławne na całym świecie, tylko strawić się tego nie da.

Podobne pisemka i całe środowiska związane z modą żyją z sensacji. Każdego dnia jakiejś anonimowej gwiazdeczce „nieopatrznie” wyleci cycek z sukienki albo przy wsiadaniu do taksówki zaświecą majtki. Podniecają się tymi obrazkami miliony i to na całym świecie. Trzeba uczciwie powiedzieć, że Polska nie tylko nie jest prekursorem, czy liderem zjawiska, ale na tle świata wypada naprawdę mądrze. Jednak wspomniany „Vogue” ujawnił kolejny raz typową zaściankowość postępowych polskojęzycznych „elit”. O ile „Zachód” podnieca się sportowymi samochodami, diamentami i kieckami za setki tysięcy dolarów, o tyle polskojęzyczne celebryctwo podnieciło się po sfotografowaniu furmanki i dwóch wychudzonych klaczy stojących na tle stalinowskiej strzechy. Od Bugu po Odrę poniosły się zachwyty nad oryginalnością owego dzieła, a cały nakład zniknął z kiosków.

Pewien mitoman i ruski agent nazywał to zjawisko murzyńskością i w tym jednym przypadku trudno nie przyznać mu racji. Byłem przekonany, że po 25-latach obecności w Polsce pisemek typu Bravo i kolorowych puszek po Coca Coli, pewne zachowania społeczne odeszły w przeszłość na zawsze. Tymczasem tandetny świerszczyk „Vogue” opuścił nowoczesnym „Murzynom” szczęki. Sam fakt, że „legenda” dotarła na Wschód wywołał szaleństwo, a już prawdziwa ekstaza nastąpiła po premierze okładki. Czym się ci prowincjusze ekscytują naprawdę nie wiem i proszę mi też nie zarzucać, że sam promuję chłam, wspominając o dziwnym zjawisku. No niestety tak to nie działa, tandeta się rozlała po całej Polsce i moje pisanie nie ma dla skali najmniejszego znaczenia, co najwyżej mogę to wykpić i dokładnie tak czynię.

Swego czasu zachodnie media stosowały ulubioną kalkę. Każdy reportaż z Polski zaczynał się sceną sprzed 100 lat. Pojęcia nie mam, jak się niemieckim, francuskim i amerykańskim dziennikarzom jeszcze na początku XXI wieku udawało w Polsce znaleźć furę z zamęczonym koniem, ale takie foto lub kadr, najlepiej na tle wyboistej polnej drogi i majaczących w oddali zabiedzonych chałupin, zawsze musiał się pojawić. Do kompletu stawiano pijanego chłopa w uszatce, który usiłował się wdrapać na zabytkowy rower. Bardziej kreatywni dozowali smaczki w postaci zakutanych w chusty bezzębnych babin i ujadających psów na zaplątanym wokół budy łańcuchu. Gdy gotowe były ilustracje, zachodni dziennikarze dopisywali dowolny tekst, od produkcji ziemniaka, przez antysemityzm, aż po prezydencję Polski w Unii Europejskiej. Ważne przy tym jest to, że całe polskojęzyczne celebryctwo kwiczało ze śmiechu na widok tak sportretowanej Polski i potakiwało znacząco głową.

Strony

Źródło foto: 
21109 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

21 (liczba komentarzy)

  1. :)

  2. Wszystko na tym obrazku jest sowieckie: "pałac", wołga i wieszaki.

  3. śnieg amerykański, niczym stonka.

    Niemieckie wychowanie izraelczyków sięgnęło fundamentów:

    "Jestem ministrem edukacji tegokraju i chcę, żeby każde dziecko w Izraelu wiedziało, że obozy były niemieckie. Naziści zbudowali je w Polsce. W przeciwnym razie będzie to zaprzeczanie Holokaustowi - powiedział w rozmowie z TVN24 minister edukacji Izraela Naftali Bennett." Zbudowali naziści, ale podrzucili niemcom.

  4. Tak patrzę, patrzę, i nie wiem, czy te panie w czerni, w obuwiu i przyodziewku całkiem niedostosowanym do pory roku i warunków pogodowych, zostały porwane przez Czarną Wołgę i przez nią zagłodzone, czy same się przyczaiły i zaraz kogoś porwą...

  5. ... porwą i obgryzą do kości

  6. avatar

    No ale propagowanie anoreksji jako przejawu aligancji powinno podpadać pod jakiś paragraf?

  7. Kaczyński swoją wypowiedzią przebił wczorajsze "czarnowidzące" komentarze na portalu. Jest mi normalnie wstyd, bo zazwyczaj to działa w drugą stronę. Mam nadzieję, że to nie kolejne wypowiedzi ministra Brudzińskiego wywołały taki komentarz.

  8. A co powiedział tym razem? Ostatnio często gada dziwne rzeczy i nie nadążam.

  9. Że musiał nagiąć drogę w stronę do lasu, żeby aktorzy z filmiku "hitler w puszczy" mogli ponieść odpowiedzialność karną? Minister Spraw Wewnętrznych?

    Lidl jest bardziej skuteczny od ministra Brudzińskiego.

    Wiem z czego to wynika, jest tak przejęty nową rolą że boi sięwychylić żeby nie zaliczyć wtopy. Ale MSW to nie wygodne siedzienie z tyłu auta koło Prezesa. Trzeba go na siłę posadzić za kierownicą MSW albo wysadzić na przystanku.

  10. No ale ani tamtych dawnych zdjeć "typowej wsi", ani tego z okładki nie robili jacyś zachodni dziennikarze, tylko je zamawiali u lokalnych murzynów rzygających Polską na okrągło.

  11. Strony