Prześlij dalej:

Najdalej w poniedziałek nikt w mediach o generalne gadał nie będzie, nawet na specjalistycznych kanałach w gatunku „Bliżej świata”. Takie spektakle medialne nie mają nic wspólnego z konkretną polityką, konkretną wiedzą o czymkolwiek lub kimkolwiek, liczy się wyłącznie towar „medialny”, który da się sprzedać szybko i drogo, żeby sięgnąć po następny i według identycznego schematu wcisnąć rozgorączkowanemu ludowi. Stare jak świat strasznie zaćmieniem słońca i gniewem bogów, z tą różnicą, że obecnie zaćmienie robi operator kamery, a bogów zastąpiły polityczne i medialne bożki. Mnie to śmieszy, nie tak jak Franek Dolas i jego rozpętana wojna, ale ubaw jest i wszystkim proponuję to samo, zamiast wykreowanej grozy.

Strony

Źródło foto: 
27117 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

11 (liczba komentarzy)

  1. Iran jest marionetka w rekach chinsko-rosyjskiego sojuszu, ale Trump ma wystarczajaco duzo rozumu, zeby nie dac sie wpuscic w maliny, na pewno nie na tym poziomie eskalacji. Trump zdecydowanie zamierza wycofac sie z ingerencji w niekonczace sie burdy miedzy niedomytymi plemionami ktore wyrzynaja sie od tysiacleci bo w obecnym ukladzie sil takie rozroby nie moga sie skonczyc inaczej niz Witenam... Suleimani to tylko pokaz sily na odchodne i sygnal, ze USA wiedza z kim maja do czynienia, maja wszystkich na celowniku a reke na spuscie... Nikomu na szczycie nie zalezy na pelnej konfrontacji a ostatnie zadymy  to proba zatrzymania Stanow w regionie w stanie permanentnej wojny partyzanckiej w ktorej Stany nie maja nic do zyskania a duzo do stracenia. Trump nie jest na tyle glupi zeby tego nie widziec i mimo oporu Waszyngtonskich "war hawk-ow" i izraelskich "sojusznikow"sukcesywnie zwija majdan. Tylko jakies zagranie va banque ze strony Irannu albo gruba ustawka mosadu moze zmienic te trajektorie, ale i Iran i Izrael ma za duzo do stracenia.

  2. Strony