Donald nie będzie pilnował żyrandola w Brukseli

Prześlij dalej:

Niestety albo na szczęście zawsze trzeba myśleć i od tej powinności od czasu do czasu każdy z nas robi sobie urlop, a potem takie mamy efekty jakie mamy. Banalny zabieg propagandowy i nikt, absolutnie nikt nie zauważył grubymi nićmi szytej sensacji europejskiej. Buzek, Lewandowski, szyszki z partii unijnych chadeków i jeszcze kilku gwiazdorów klęło się na wszelkie świętości, że Tusk w roli szefa KE to nie żaden żart, ani też plotka tylko realna, bardzo poważna kandydatura – faworyt. No i co? Nie wstyd nam wszystkich publikującym rozmaite mądrości? Nie wstyd? W elementarzu propagandy na pierwszej stronie i w streszczeniu, stoi jak wół: „Gdy frajer i jego otoczenie głośno krzyczy, że jest faworytem na wysokie polityczne stanowisko, to pali swoją kandydaturę nie przebierając w środkach”. Zgadza się? Niestety po czasie. Przez kilka tygodni niejeden się wyrwał jak smarkaty, siebie nie wykluczam, skoro wszyscy to wszyscy. Donald w ostatnim czasie uruchomił wszelkie środki, żeby spalić swoją kandydaturę na szefa KNF i dalsze kroki są konsekwencją obranego celu. Prostackiego numeru nie zauważył nikt, ale interpretacja „decyzji” Tuska jest już zgodna i trafiająca w punkt. Oczywiście, że Tusk wyprzedził swoją katastrofę na odcinku europejskim, łkając u Lisa, że „Polska jest najważniejsza”. Dwóch bohaterów mi się przypomniało, gdy usłyszałem o tym, jak Donald „rezygnuje” z zaszczytów i poświęca się Ojczyźnie. Pierwszym jest Kazimierz Pawlak, który „gdyby chciał się uczyć, to i biskupem mógłby zostać”. Drugi to Leszek Balcerowicz, ten wspaniałomyślny heros, rezygnujący z wielomilionowych apanaży „w każdym światowym banku”, na rzecz ciężkiej pracy u podstaw NBP.

Strony

9247 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

10 (liczba komentarzy)

  1. Kto mu to podsunął? To jest jeszcze większy obciach niż pieniaczenie się z urbanem o przeprosiny w kozaczku&pudelku.pl.
    Przypomniała mi się jedna z fraszek Waligórskiego:
    "Latał sobie z radarem pewien gacek młody
    I po drodze omijał przeróżne przeszkody,
    Lecz właśnie gdy się cieszył, że je tak omija,
    Wpadłszy na jedną z przeszkód rozbił sobie ryja."

  2. avatar

    A tu akurat bardziej pajacują inicjatorzy akcji "ratujmy maluchy". Wyjątkowy kretynizm w klasycznym lewackim stylu i aż mi szczęka opada, gdy widzę zaangażowanie prawicowych aktywistów. Niech mi który wytłumaczy przed czym ratujemy maluchy? Przed szkołą? Szkoła "zabiera dzieciństwo"? Ku...a, toż przy tym lewackie wychowanie "bezstresowe" i klaps na dupę jako przemoc patriarchalna, to pikuś. Niemcy i Anglicy chodzą do szkoło od 5 lub 6 lat i to u nich polskie dzieci po skończonej szkole zmywają gary i przewijają pampersy dorosłym. Autorów tego idiotyzmu posłałbym do szkoły, na stare lata. Tutaj nawet Tusk wygląda mądrzej i to jest dopiero tragedia...

  3. nie rozwiąże się problemów. Zagęszczenie, niedostosowanie, przemoc itd. itp. W jakiejś wsi dzieci żeby dojechać do szkoły muszą o szóstej rano wyjechać gimbusem, bo objeżdża on pół powiatu.
    "Reforma" Hall podobna jest do reformy "śmieciowej", trochę tak, trochę nie, może pójdą w tym roku, może w przyszłym, pójdą te co urodziły się w pierwszym półroczu, rodzice nie wiedzą na czym stoją. W Irlandii dzieci oddawane są przygotowaniu do szkoły już w wielu 4 lat. Tylko czy my możemy w ogóle porównywać się do Niemiec, Angli czy USA? Widziałeś ile waży plecak pierwszoklasisty? A przecież książki i zeszyty mogłyby zostawać w szkole.

  4. avatar

    No to właśnie jest to poplątanie z pomyleniem. Czym innym jest burdel jaki przy okazji tej reformy powstał i tutaj pełna zgoda, a czym innym sama negacja idei, która jest ze wszech miar tandeta płaczliwą. Problem polega na tym, że większość ludzi, którzy "ratują maluchy" mają jakiś dekielek pod czaszką przestawiony, akurat w tej kwestii, bo wśród nich widzę wielu inteligentnych, który nie pozwala im spojrzeć na rzecz racjonalnie. Jest dokładnie odwrotnie, szkoła nie zabija, ale bardzo często ratuje dzieciństwo. Szkoła i szybsze do niej pójście daje większe szanse dzieciom na psychiczny i intelektualny przeskok, zwłaszcza tym, których życie nie rozpieszcza. Dramatyczne opowieści o plecakach i wstawaniu o 6 rano, to naprawdę demagogia. Pewnie, że mogliby wstawać później i mniej nosić, ale życie nie jest usłane różami i tego się trzeba od dziecka uczyć. A jeśli chodzi o wiejskie szkoły, to większym problemem od gimbusa i ciężaru plecaka jest to, że połowa dzieci z popegeerowskich rodzin dopiero w szkole dowiaduje się, że po sikaniu myje się ręce i że nie mówi się "psze pani idę srać", tylko chcę do toalety. Akurat te sprawy mam na bieżąco, bo sam przerabiałem i codziennie słyszę opowieści ze szkoły, także szlag mnie trafia gdy słyszę te wszystkie "pcim ciam, niuniu, niuniu, biedne małe szkraby i już do szkoły". Dziamdzianie niedojrzałych ludzi, którzy "ratują" własne niedostatki emocjonalne, a nie maluchy. Trzeba uporządkować szkoły, a nie wylewać dzieci z kąpielą głupkowatymi, efekciarskimi akcjami.

  5. nie ma mamy ani taty tylko rodzic, 5 letni "homoseksualiści". Istotne jest to, że Tusk nie ma w d 900 000 Polaków, tylko demokrację. Bo demokracją jest to co on sobie w Grupińskim pogadaja w salonie a nie to co Polacy chcą. Ten bełkot ze chodzi o przyszłość dzieci. Skoro przyszłością Polski jest tania siła robocza, po co dawać trzylatki do szkoły? Na pewno musi ich niepokoić fakt że rodzą sie inicjatywy oddolne niesterowane przez jedynie słuszną siłe. Byli organizatorzy, organizacja poparcie. Ważne jest żeby odrzucic polityke "Kaczyński to ekstremista a my reprezentujemy zdrowa większość" bo prawie wszystko co mówi agitator z biuletynu to prawda minus  180 stopni. To on i jego formacja są ekstremistami a Kaczyński reprezentuje tradycyjne poglądy większości Polaków.

  6. Nie chodzi o to, że posłanie sześcioletnich dzieci do szkół jest z zasady niesłuszne - można o tym dyskutować, taką decyzję można sensownie uzasadniać. Chodzi o to kto to robi i w jaki sposób.

    W jednym zdaniu: dzieci są w tej reformie na samym końcu łańcucha troficznego.

  7. avatar

    No tutaj zgoda, jak pisałem wyżej - klasyczny burdel Tuska. Ale nie bądźmy hipokrytami, przecież większość tych celebrytów i aktywistów "ratujących maluchy" protestuje przeciw samej idei, bo zamienili sobie tandetną i szkodliwą emocjonalność z racjonalnym podejściem do socjalizacji, czyli czegoś, co kształtuje człowieka jako człowieka, a nie "synusia mamusi".

  8. poziom edukacji w Polsce. To jest ciekawy temat.

  9. Ja pamiętam jak Sikorski już, już, już o mały włos miał być szefem NATO. A Kwach chyba Sekretarzem Generalnym ONZ. Po Smoleńsku nikt normalny na zachodzie nie bierze chyba poważnie takich ludzi.
    Może oficjalnie Tuska tam chwalą, ale w zaciszu gabinetów pewnie ma opinię użytecznego fagasa Makreli. Dla nas perspektywa Tuska jako premiera do 2015 roku, to bardzo dobra informacja. Oczywiście, szkoda Polski, ale może PO podzieli los AWS i UW? Dla takiej perspektywy warto poczekać te dwa i pół roku. Chyba.

  10. avatar

    Ano obtoczyć go w goownie posypać piórami i wywieść na taczce POza granicę zachodnią jako prezent

  11. Strony