Reklama

Za chwile minie równo rok, kiedy Donald Chavez zrobił idiotów z kilkunastu

Za chwile minie równo rok, kiedy Donald Chavez zrobił idiotów z kilkunastu profesorów konstytucjonalistów. Spędził kwiat polskiej myśli konstytucyjnej, już nie pamiętam, do której siedziby, tej w sejmie, czy w rządzie i zwrócił się do kwiatu z systemem kanclerskim. Nie, nie robię sobie żadnych jaj. Tak było, proszę sprawdzić, Donald Chavez rok temu miał raz na zawsze skończyć z dwuwładzą w Polsce, żeby tylko skończyć, skończyć już natychmiast. Połowa z ekspertów ciężko się głowiła, czy w pół roku da się zmienić zapisy konstytucyjne, bo zmiana miała nastąpić, przed wyborami prezydenckimi, druga połowa analizowała zgodność ze standardem europejskim. Prasę i telewizje wypełniły dziesiątki analiz, takiego przełomu dawno w Polsce nie było. Idea zawarła się w prostej recepturze, zmienimy konstytucję, Tusk zostanie kanclerzem i stanie się dobrobyt. Jakiś miesiąc przetrwała ta idea, potem powiedział coś przygłup z Biłgoraja, albo guru Jarosław, uczciwie powiem, że nie pamiętam, ale zawaliło ustrój Polski.

Wspominam o tym, aby pokazać pewną skalę, przepych Donalda Chaveza, nie jakieś tam coś tam, ale wielka ustrojowa rewolucja z udziałem najpoważniejszych profesorów, z zaangażowaniem wielkich mediów, z uruchomieniem potężnej machiny analiz. Imponująco wyglądało w skali. Dlatego gdy dziś słyszę o mizernej ofensywie ustawodawczej wspartej przeprowadzką do sejmu, to mnie się żal robi. Tęsknię za dawnym rozmachem, kiedyś to był PR, teraz to się Donaldowi Chavezowi nawet ściemniać nie chce. Taki od niechcenia ten numer, żeby z wprawy nie wyjść, zwykła przebieżka, ćwiczenia na sucho. Ale wystarczyło, żaden hit, żaden wysiłek, jednak wystarczyło, zadziałało, będzie rewolucyjnie w ustawach. W tej rewolucji jest ujęta ustawa budżetowa, no wiem, że żart, niestety, może na szczęście nie mój.

Działa, naprawdę działa, a jak coś działa nawet po redukcji skali, to co się człowiek będzie nadmiernie gimnastykował. To tak działa, że nawet stary wyga za jakiego się uważam, dał się wziąć na plewy. Przypomniało mi się jak pani minister identyfikowała zwłoki w Smoleńsku i ja durny złapałem się na tego Chaveza, a przecież wystarczyło sobie przypomnieć, właściwie nie da się sobie przypomnieć, żeby poza republiką bananową, jakikolwiek minister zdrowia odstawiał takiego Chaveza. Posypały się pochwały na panią minister, gdyż faktycznie poświęcenie nie gęste, taka trauma i przeżycie, no i sama pani minister zakasała rękawy. Tylko poniewczasie się okazało, że tym spektakularnym gestem pani minister przyłożyła się do ruskiego bajzlu, a identyfikacja zwłok była kpiną, że o protokołach z sekcji zwłok bodaj do dziś nieobecnych, nie warto wspominać.

Pani minister po odwaleniu heroicznej fuszerki została Emilią Plater polskiej medycyny, polskie trupy zostały zmiksowane i wróciły w chińskich trumnach importowanych z Włoch. Tak się pani minister spodobało, że jak tylko nadarzyła się kolejna chwalebna okazja, pani minister, szefowa idealnie funkcjonującego mechanizmu, zwanego polska służba zdrowia, pojechała do Berlina przypilnować niedorozwiniętą infrastrukturę naszych niemieckich przyjaciół. Nie wiem, może szukała jakiejś używanej karetki w dobrej cenie, albo respiratora do szpachlowania, w każdym razie pani minister znów tańczy, w tym czasie, gdy zreformowany i podzielony na konkurencyjne jednostki NFZ, zapieprzył kolejne kontrakty.

Donald Chavez jest prekursorem nowej ścieżki reform, gierkowskie tempo zadłużenia jakieś oszołomy wypominają, ale to w propagandzie sukcesu Donald Chavez bije prawdziwe rekordy. Latynoski lud nad Wisłą cieszy się jak dziecko, że o to mamy polityka co stanie na wale, zamieszka w sejmie, w Peru przesunie lokomotywę, show w realu, jest na co popatrzeć, dzieje się po europejsku. Ano właśnie ciemnogrodzie z wielkich miast, jak sobie usłyszę kolejny telefon do Szkła, gdzie młoda wykształcona siedemdziesięciolatka pieje dyszkantem, jak to nieludzko stronniczo stacja traktuje uwijającego się premiera Donalda Chaveza, zamiast zająć się reakcjonistą Kaczyńskim, to sobie myślę, że mamy w Polsce dwa modele polityczne. Oba modele są latynoskie.

Pierwszy model latynoski, to te meksykańskie madonny ukazujące się na szybach, pochody z obrazami, biczowanie, krzyżowanie, cudowne obrazy i tym podobne. Oczywiście w tym modelu bryluje prezes Jarosław co w zasadzie wszystkie te cuda uznaje za substytut wykutej na Rysach podobizny Lecha Kaczyńskiego, ale do takiego budowania obrazu polski na modłę meksykańską jest głęboko przywiązany. Pójść wieczorem z pochodnią pod cudowny krzyż, przemówić do proletariackiego, umęczonego narodu, a potem w skórzanym fotelu zgnoić jedynych reformatorów kościoła w szeregach własnej sekty. Ale ten model jest mimo wszystko wymierający, w każdym razie mało popularny, publicznie wyśmiewany. Lewicowy model latynoski uprawiany przez Donalda Chaveza święci triumfy, non stop mamy relacje na żywo, pełne zachwytu komentarze ekspertów od politycznego marketingu, którzy przekonują, że to jest właśnie współczesne uprawianie polityki, a kto tego nie zrozumie, nie załapie się na strefę Schengen.

Dużo bardziej otępiający i promowany typ zadupia. W Polsce model polityki uprawiany przez prymitywne ludy Ameryki Łacińskiej i wysp azjatyckich udało się sprzedać w europejskim opakowaniu. Przecież to są totalne jaja, naprawdę w cywilizacji śródziemnomorskiej się nie zdarza, a nawet lądowej, jak w Czechach. Gdyby tam jakaś minister robiła show i karierę jako coroner, a premier przeprowadzał się do sejmu, żeby pilnować swoich kolegów zarządzających sejmem, mielibyśmy relacje ze skansenu Europy, sensację jak kiedyś z Heiderem. W Polsce do tego cyrku przychodzą konstytucjonaliści i wszelkiej maści profesorzy i z śmiertelnie poważnymi minami, dywagują na temat. To jest coś więcej niż dorobek Chaveza, ten nie kryje, że swoje występy kieruje do wielbicieli telenoweli, do ludu prostego, u nas latynoskim modelem politycznym podniecają się elity najwyższego szczebla. U nas profesor świtowej sławy komentuje cyrkowy występ Donalda Czaveza przez pryzmat długu publicznego, a nawet konstytucji. A już najbardziej zabawne jest to, że w ten sposób wyhodowane stada niedorozwiniętych przeżuwaczy polityki Donalda Chaveza są namaszczane na awangardę narodu.

To się dzieje, nawet tutaj w tym miejscu konsekwentnie czyszczonym z głupoty, widzę, że uważa się Donalda Chaveza za męża stanu i wcale nie jest tak, że te wszystkie komentarze „no dobrze, ale bez alternatywy”, wyrażają prawdziwy stan emocji i umysłu. Nie te 60 letnie wielbicielki autentycznie mają mokro w barchanach, jak zobaczą przystojnego wodza w kolejnym odcinku, pierwsze pocałunki w parku się przypominają. Wcale nie jest tak, że mniejsze zło, no coś trzeba mówić, jakoś się asekurować, bo jednak w tym wieku nie wypada, ale tak od serca i bez rozumu, na ekranie jest ułan malowany, prawdziwy lider, taki troskliwy i wszystko w życiu osiągnął. Wiek i płeć jest tu kwestią umowną i ruchomą, natomiast reakcje machinalną. Przykre, bo to naprawdę wystarczy jeden raz w życiu pójść do teatru, przeczytać jedną książkę i zapamiętać o co chodziło i wystarczy. Tyle wyrobienia wystarczy, żeby widzieć w Donaldzie Chavezie ofertę dla ludu meksykańskiego paradującego w religijnej ekstazie, albo dla proletariatu wenezuelskiego jeśli nie kubańskiego. Gdyby to było tak, że nie ma alternatywy, byłbym jeszcze spokojny, ale to jest cicha miłość, to są zapiski w pamiętniczku, kołderka zmoczona łzami, to jest religia.

Reklama

32 KOMENTARZE

  1. „No dobrze, zadłużają jak
    „No dobrze, zadłużają jak Gierek, ale bez alternatywy” usłyszałem ostatnio od kilku znajomych, w tym od jednego który mądrość swą czerpie ze studni „Superstacji”. Dodam, że w moim mieście od wieków wygrywa SLD na przemian z PO a w I turze Maria Komorowska z Napieralskim łącznie zgarnęli ponad 66% głosów. Dla mnie to jest światełko w tunelu, ludzie powoli zaczynają dostrzegać w załganym ryju Donalda, nic innego jak załgany ryj Donalda. To naprawę mnie cieszy.
    Jest taki jeden gość któremu to przypisuję, Krzysztof Rybiński się nazywa, jest ekonomistą i jest go wszędzie pełno, od Gazety Wyborczej po Gościa Niedzielnego, chodzi wszędzie jak mróweczka i nagłaśnia, powoli, powolutku nagłaśnia sprawę gigantycznego zadłużenia kraju i kompletnej indolencji ryżego w tym zakresie i co najważniejsze, nie ma jeszcze łaty pisowca/oszołoma.
    Panie Krzysiu kochany, mój imienniku najukochańszy, rybciu umiłowana, modlę się za pana codziennie do bozi, żeby pan niósł ten swój kaganek oświaty jak mróweczka i się nie zrażał, bo to daje efekty i już pani w warzywniaku mówi, że mamy dług dwa razy większy jak za Gierka, jak ja pana kocham.
    http://www.fakt.pl/Rybinski-Tusk-gorszy-niz-Lepper,artykuly,78888,1.html
    http://www.rmf24.pl/opinie/wywiady/kontrwywiad/news-krzysztof-rybinski-za-pare-lat-polska-znajdzie-sie-z,nId,298326
    http://www.rybinski.eu/?lang=all

  2. „No dobrze, zadłużają jak
    „No dobrze, zadłużają jak Gierek, ale bez alternatywy” usłyszałem ostatnio od kilku znajomych, w tym od jednego który mądrość swą czerpie ze studni „Superstacji”. Dodam, że w moim mieście od wieków wygrywa SLD na przemian z PO a w I turze Maria Komorowska z Napieralskim łącznie zgarnęli ponad 66% głosów. Dla mnie to jest światełko w tunelu, ludzie powoli zaczynają dostrzegać w załganym ryju Donalda, nic innego jak załgany ryj Donalda. To naprawę mnie cieszy.
    Jest taki jeden gość któremu to przypisuję, Krzysztof Rybiński się nazywa, jest ekonomistą i jest go wszędzie pełno, od Gazety Wyborczej po Gościa Niedzielnego, chodzi wszędzie jak mróweczka i nagłaśnia, powoli, powolutku nagłaśnia sprawę gigantycznego zadłużenia kraju i kompletnej indolencji ryżego w tym zakresie i co najważniejsze, nie ma jeszcze łaty pisowca/oszołoma.
    Panie Krzysiu kochany, mój imienniku najukochańszy, rybciu umiłowana, modlę się za pana codziennie do bozi, żeby pan niósł ten swój kaganek oświaty jak mróweczka i się nie zrażał, bo to daje efekty i już pani w warzywniaku mówi, że mamy dług dwa razy większy jak za Gierka, jak ja pana kocham.
    http://www.fakt.pl/Rybinski-Tusk-gorszy-niz-Lepper,artykuly,78888,1.html
    http://www.rmf24.pl/opinie/wywiady/kontrwywiad/news-krzysztof-rybinski-za-pare-lat-polska-znajdzie-sie-z,nId,298326
    http://www.rybinski.eu/?lang=all

    • Musisz tylko zdawać sobie sprawę – drogi MK – z tego
      że Augusto Pinochet posłał myśliwce bombardujące na pałac Moncada , gdzie się schował Allende z bandą czerwonych ,,doradców” /i magazynem broni/, a starych zasłużonych towarzyszy , co wypatrywali kubańskiego desantu poustawiał na stadionie . A na koronie,zamiast publiki,żołnierzy z kaemami.
      U nas – dwadzieścia lat za późno na takie ,,przemiany”.

          • To jeszcze jeden szczegół, pod rozwagę:
            Człowiek odpowiedzialny za ten system w Chile – wiedzę i umiejętności zdobył w Polsce. Pojechał tam bo chciał pomóc w podniesieniu z dna własnego państwa. Tylko reżim mu na to pozwolił. Gdy po wielu latach przyjechał ponownie do Polski jako specjalista, po pytaniu: “Gdyby Pan mógł co by pan zrobił?” dopowiedział: “Wyjechał jak najszybciej”. Smutna prawda, a sam system prosty jak budowa cepa. Ale przecież kiedyś nawet podział pracy wydawał się niemożliwością, a najlepsze pomysły są oczywiste wtedy, gdy ktoś je wypowie.

          • Chłopcy z Chicago pomogli
            Ten system jest wspaniały, ponieważ na razie zbiera pieniądze. Zobaczymy urodę, jak dojdzie do wypłat.
            Składka emerytalna to 10% pensji, plus 2,5% na “obsługę”.
            Obsługa “kosztuje” 25% !
            Kosztuje najwyżej 5%, reszta do Chicago.

          • Populizm.
            Jedynie zgodne z prawdą jest to, że składka to 10%. Koszt obsługi systemu jest zależny od decyzji samego “składkowicza”. Wszystkie pieniądze składane są na indywidualnym koncie emerytalnym – większa ich suma jest regularnie inwestowana na giełdzie (notabene z powodzeniem: budżet ma znaczną nadwyżkę). Każdy w każdym momencie ma prawo do wybrania pieniędzy z konta emerytalnego! Oczywiście z zastrzeżeniem utraty świadczeń. To samo dotyczy ubezpieczeń zdrowotnych. Samą składkę zaś można dowolnie zwiększać. Do tego państwo zapewnia minimalną emeryturę w przypadku nie osiągnięcia wystarczających składek do wieku emerytalnego (głównie dla osób starszych obecnie, które nie w pełni wykorzystały system).

            Wg szacunków minimalne emerytury zgodnie z założeniami (regularne składki, osiągnięcie wieku emerytalnego) to od 90-130% wynagrodzenia.

            Ogólnie dominuje zasada – kto nie pracuje ten nie ma – idziesz na bezrobocie, korzystasz z pieniędzy dopóki je masz. Idziesz na rentę – otrzymujesz minimalne wypłaty powiększone o procent z własnych oszczędności. Wbrew pozorom znacznie zmniejszono ubóstwo, ale margines społeczny pozostał – coś za coś.

          • Populizm???
            OFE w Polsce i tzw. 401(k) w Stanach, to jest to samo. Drugi filar, poza obowiązkowym socjalnym.

            O OFE wiem, że ludzie są zmuszeni do tracenia pieniędzy. Nie znam tej sprawy, ale znam 401(k), dobrowolne. W obu przypadkach słupki i grafy były tak piękne, jak chilijska szacunkowa wartość emerytur na poziomie 90-130% uposażenia.

            Mam 401(k) od 10 lat. Ciężkie pieniądze tam poszły, moje, a i pracodawcy dopłacali. Realne pieniądze wzięli, zamienili na symbole i symbolami operują. Pakiet zrównoważony i zdywersyfikowany, żaden tam agresywny. W tej chwili mam 20% mniej niż było wpłacone.
            Śledzę NYSE, w tych dniach indeks wynosi około 7.200-7.300 punktów, bo się “odbił”. Abym odzyskala moje realne pieniądze, indeks musi być około 8.400 pkt. Tylko celem odzyskania, obietnice zostawiam na boku. Taki indeks, jeśli się pojawi, to jest calkiem możliwe, ale jeśli będzie nadal rósł, to znaczy, że nowa bańka będzie rosła. Na ostatnim szczycie spekulacyjnym miał 11.500 pkt i nie upadł, a pierdolnął z hukiem i echem na cały świat.

            Commercial Union też brał, również ode mnie, niebagatelne pieniądze, Inwestowałam w obietnice, bo miało być “90-130%”. Przez osiem lat były tylko straty. Tłumaczyli, że pierwszych pięć lat jest trudnych, potem idzie do góry. Nie poszło, z kwartału na kwartał coraz mniej, choć kryzysu nie było. Był ten internetowy, ale w Europie nie miał większego znaczenia, w Polsce tym bardziej, przed przystąpieniem do UE.

            Opłaty za prowadzenie obsługi to jest ćwierć procenta ROCZNIE od kapitału w Vangard, średnio 1,5% w pakietach funduszy oferowanych przez np. Fidelity czy Hankock. Jeśli fundusz ma 2% i wyżej rocznie, to jest drogi.

            A teraz weź pod uwagę, że pracujący Chilijczyk odprowadza 10% każdej pensji jako kapitał i 2,5% każdej pensji jako koszty obsługi. To jest koszt obsługi w wysokości 25% kapitału.

            Dostali obietnicę “90-130%” i się cieszą, jak i ja, i wielu innych się cieszyło. Gdzieś na ostatniej stronie umowy, szarym nonparelem było może i napisane, że możesz wszystko stracić, ale zmęczony czytelnik do ostatniej strony nie dochodzi.

            Chile jest nowoczesnym krajem, tego nie da się zanegować, ale co do tych całkowicie prywatnych systemów społecznej ochrony, to ja wiem, że prywatne wyjdzie na swoje, a społeczne nie.

            Podsumowując: Pieniądze inwestowane na giełdzie, to nie mogą być pieniądze na CHLEB. Inwestować można nadwyżki, z szansą, że się zarobi, ale też ryzykiem, że się wszystko straci.

          • Droga Solano – polskie OFE to jest zwykły rozbój
            zalegalizowany przez nasze ,,państwo” , tych pieniędzy nie możesz zabrać , nie możesz zapisać w spadku – one nie są Twoje. Będą wypłacać emerytury z II filaru – góra 100-200 zł na miesiąc. Nikt w Polsce nie zawraca sobie głowy emeryturą za 10-20 lat . Dadzą. Mało ludzi zdaje sobie sprawę,że stary system emerytalny umarł a nowy nie wystarczy ani na życie ani na przyzwoity pogrzeb.
            Też miałem ,,trzeci filar” w CU – po 12 latach zabrałem swoje pieniądze . Teraz zmienili nazwę /Aviva/ i golą frajerów na nowe logo i nowe bajki.

    • Musisz tylko zdawać sobie sprawę – drogi MK – z tego
      że Augusto Pinochet posłał myśliwce bombardujące na pałac Moncada , gdzie się schował Allende z bandą czerwonych ,,doradców” /i magazynem broni/, a starych zasłużonych towarzyszy , co wypatrywali kubańskiego desantu poustawiał na stadionie . A na koronie,zamiast publiki,żołnierzy z kaemami.
      U nas – dwadzieścia lat za późno na takie ,,przemiany”.

          • To jeszcze jeden szczegół, pod rozwagę:
            Człowiek odpowiedzialny za ten system w Chile – wiedzę i umiejętności zdobył w Polsce. Pojechał tam bo chciał pomóc w podniesieniu z dna własnego państwa. Tylko reżim mu na to pozwolił. Gdy po wielu latach przyjechał ponownie do Polski jako specjalista, po pytaniu: “Gdyby Pan mógł co by pan zrobił?” dopowiedział: “Wyjechał jak najszybciej”. Smutna prawda, a sam system prosty jak budowa cepa. Ale przecież kiedyś nawet podział pracy wydawał się niemożliwością, a najlepsze pomysły są oczywiste wtedy, gdy ktoś je wypowie.

          • Chłopcy z Chicago pomogli
            Ten system jest wspaniały, ponieważ na razie zbiera pieniądze. Zobaczymy urodę, jak dojdzie do wypłat.
            Składka emerytalna to 10% pensji, plus 2,5% na “obsługę”.
            Obsługa “kosztuje” 25% !
            Kosztuje najwyżej 5%, reszta do Chicago.

          • Populizm.
            Jedynie zgodne z prawdą jest to, że składka to 10%. Koszt obsługi systemu jest zależny od decyzji samego “składkowicza”. Wszystkie pieniądze składane są na indywidualnym koncie emerytalnym – większa ich suma jest regularnie inwestowana na giełdzie (notabene z powodzeniem: budżet ma znaczną nadwyżkę). Każdy w każdym momencie ma prawo do wybrania pieniędzy z konta emerytalnego! Oczywiście z zastrzeżeniem utraty świadczeń. To samo dotyczy ubezpieczeń zdrowotnych. Samą składkę zaś można dowolnie zwiększać. Do tego państwo zapewnia minimalną emeryturę w przypadku nie osiągnięcia wystarczających składek do wieku emerytalnego (głównie dla osób starszych obecnie, które nie w pełni wykorzystały system).

            Wg szacunków minimalne emerytury zgodnie z założeniami (regularne składki, osiągnięcie wieku emerytalnego) to od 90-130% wynagrodzenia.

            Ogólnie dominuje zasada – kto nie pracuje ten nie ma – idziesz na bezrobocie, korzystasz z pieniędzy dopóki je masz. Idziesz na rentę – otrzymujesz minimalne wypłaty powiększone o procent z własnych oszczędności. Wbrew pozorom znacznie zmniejszono ubóstwo, ale margines społeczny pozostał – coś za coś.

          • Populizm???
            OFE w Polsce i tzw. 401(k) w Stanach, to jest to samo. Drugi filar, poza obowiązkowym socjalnym.

            O OFE wiem, że ludzie są zmuszeni do tracenia pieniędzy. Nie znam tej sprawy, ale znam 401(k), dobrowolne. W obu przypadkach słupki i grafy były tak piękne, jak chilijska szacunkowa wartość emerytur na poziomie 90-130% uposażenia.

            Mam 401(k) od 10 lat. Ciężkie pieniądze tam poszły, moje, a i pracodawcy dopłacali. Realne pieniądze wzięli, zamienili na symbole i symbolami operują. Pakiet zrównoważony i zdywersyfikowany, żaden tam agresywny. W tej chwili mam 20% mniej niż było wpłacone.
            Śledzę NYSE, w tych dniach indeks wynosi około 7.200-7.300 punktów, bo się “odbił”. Abym odzyskala moje realne pieniądze, indeks musi być około 8.400 pkt. Tylko celem odzyskania, obietnice zostawiam na boku. Taki indeks, jeśli się pojawi, to jest calkiem możliwe, ale jeśli będzie nadal rósł, to znaczy, że nowa bańka będzie rosła. Na ostatnim szczycie spekulacyjnym miał 11.500 pkt i nie upadł, a pierdolnął z hukiem i echem na cały świat.

            Commercial Union też brał, również ode mnie, niebagatelne pieniądze, Inwestowałam w obietnice, bo miało być “90-130%”. Przez osiem lat były tylko straty. Tłumaczyli, że pierwszych pięć lat jest trudnych, potem idzie do góry. Nie poszło, z kwartału na kwartał coraz mniej, choć kryzysu nie było. Był ten internetowy, ale w Europie nie miał większego znaczenia, w Polsce tym bardziej, przed przystąpieniem do UE.

            Opłaty za prowadzenie obsługi to jest ćwierć procenta ROCZNIE od kapitału w Vangard, średnio 1,5% w pakietach funduszy oferowanych przez np. Fidelity czy Hankock. Jeśli fundusz ma 2% i wyżej rocznie, to jest drogi.

            A teraz weź pod uwagę, że pracujący Chilijczyk odprowadza 10% każdej pensji jako kapitał i 2,5% każdej pensji jako koszty obsługi. To jest koszt obsługi w wysokości 25% kapitału.

            Dostali obietnicę “90-130%” i się cieszą, jak i ja, i wielu innych się cieszyło. Gdzieś na ostatniej stronie umowy, szarym nonparelem było może i napisane, że możesz wszystko stracić, ale zmęczony czytelnik do ostatniej strony nie dochodzi.

            Chile jest nowoczesnym krajem, tego nie da się zanegować, ale co do tych całkowicie prywatnych systemów społecznej ochrony, to ja wiem, że prywatne wyjdzie na swoje, a społeczne nie.

            Podsumowując: Pieniądze inwestowane na giełdzie, to nie mogą być pieniądze na CHLEB. Inwestować można nadwyżki, z szansą, że się zarobi, ale też ryzykiem, że się wszystko straci.

          • Droga Solano – polskie OFE to jest zwykły rozbój
            zalegalizowany przez nasze ,,państwo” , tych pieniędzy nie możesz zabrać , nie możesz zapisać w spadku – one nie są Twoje. Będą wypłacać emerytury z II filaru – góra 100-200 zł na miesiąc. Nikt w Polsce nie zawraca sobie głowy emeryturą za 10-20 lat . Dadzą. Mało ludzi zdaje sobie sprawę,że stary system emerytalny umarł a nowy nie wystarczy ani na życie ani na przyzwoity pogrzeb.
            Też miałem ,,trzeci filar” w CU – po 12 latach zabrałem swoje pieniądze . Teraz zmienili nazwę /Aviva/ i golą frajerów na nowe logo i nowe bajki.

  3. Tak,dokładnie , to jest taki rodzaj ,,religiii” którą można
    spokojnie i bez obrazy nazwać pierdolcem.
    Tylko – na miły Bóg – do kogo ?! Ta miłość bezgraniczna,nieodwzajemniona?
    Do sepleniącego ,wyliniałego ,,liberała” z gdańskiego podwórka? Do starego idioty , co zatęsknił za kopaniem piłki – jak niegdysiejsi , starsi koledzy , którym się tylko , zazdrośnie , przyglądał?
    Do frajera – co u Ryśka i Janka – robi za chłopca na posyłki?
    Do śmiesznej ale za to żałosnej imitacji Edwarda Późnego? Edward miał chociaż wizję , no i szukał 20 miliardów – a cała Polska z nim.
    Kiedy Kwaśniewski wygrał wybory , pierwszy telefon wykonał do przyjaciela w Kanadzie :
    ,,Wiesz co , Rogalciu zostałem prezydentem – ale jaja!”
    Tusk chyba do dzisiaj szczypie się przed lustrem . Dla pewności bierze służbową beemkę rozmiar siedem , kilku zapasionych BOR-owców i każe się wieźć na swoje dawne podwórko…
    A co – niech się chamy gapią.

  4. Tak,dokładnie , to jest taki rodzaj ,,religiii” którą można
    spokojnie i bez obrazy nazwać pierdolcem.
    Tylko – na miły Bóg – do kogo ?! Ta miłość bezgraniczna,nieodwzajemniona?
    Do sepleniącego ,wyliniałego ,,liberała” z gdańskiego podwórka? Do starego idioty , co zatęsknił za kopaniem piłki – jak niegdysiejsi , starsi koledzy , którym się tylko , zazdrośnie , przyglądał?
    Do frajera – co u Ryśka i Janka – robi za chłopca na posyłki?
    Do śmiesznej ale za to żałosnej imitacji Edwarda Późnego? Edward miał chociaż wizję , no i szukał 20 miliardów – a cała Polska z nim.
    Kiedy Kwaśniewski wygrał wybory , pierwszy telefon wykonał do przyjaciela w Kanadzie :
    ,,Wiesz co , Rogalciu zostałem prezydentem – ale jaja!”
    Tusk chyba do dzisiaj szczypie się przed lustrem . Dla pewności bierze służbową beemkę rozmiar siedem , kilku zapasionych BOR-owców i każe się wieźć na swoje dawne podwórko…
    A co – niech się chamy gapią.

  5. Chciało Ci się pisać, te
    Chciało Ci się pisać, te wyświechtane frazesy, tego się chyba już nawet na Onet nie kopiuje. Zamiast pieprzyć jak pryszczaty, porównaj sobie gospodarkę i zdobycze cywilizacyjne Chile z Wenezuelą. Rozumiem, że można tępić Pinocheta za wystrzelanie 10 tysięcy komuchów, ale trzeba być idiotą, żeby porównywać rozwój gospodarczy Chile z kołchoźniczą Rosją. Jak chcesz pogadać, czy przelewanie krwi jest fajną metodą na sprawowanie władzy, to jest szansa, że się dogadamy, ale jak chcesz rozmawiać o jedynym w tej części świata cywilizowanym kraju, to dorośnij, bo podobnych głupot o Dzierżyńskim czytać się nie chce.

  6. Chciało Ci się pisać, te
    Chciało Ci się pisać, te wyświechtane frazesy, tego się chyba już nawet na Onet nie kopiuje. Zamiast pieprzyć jak pryszczaty, porównaj sobie gospodarkę i zdobycze cywilizacyjne Chile z Wenezuelą. Rozumiem, że można tępić Pinocheta za wystrzelanie 10 tysięcy komuchów, ale trzeba być idiotą, żeby porównywać rozwój gospodarczy Chile z kołchoźniczą Rosją. Jak chcesz pogadać, czy przelewanie krwi jest fajną metodą na sprawowanie władzy, to jest szansa, że się dogadamy, ale jak chcesz rozmawiać o jedynym w tej części świata cywilizowanym kraju, to dorośnij, bo podobnych głupot o Dzierżyńskim czytać się nie chce.

  7. Gdyby Lubiczu plan Allende się powiódł i zmienił Chile
    w drugą Angolę /tam desant Kubańczyków się powiódł/ – nie miałbyś nic przeciw?
    A spójrz łaskawie na ,,słodkie Buenos Aires” – cóz tam mamy po latach socjalistycznych rządów /peronistów/? Krach totalny i kobiety ze zdjęciami zaginionych mężów i synów na szyi.
    Zostawmy Amerykę,mamy swoje bagno swojej junty , której szef chodzi w glorii bohatera – zbawiciela. Taki chuj w ciemnych okularach. Nie martwi Cię to?

  8. Gdyby Lubiczu plan Allende się powiódł i zmienił Chile
    w drugą Angolę /tam desant Kubańczyków się powiódł/ – nie miałbyś nic przeciw?
    A spójrz łaskawie na ,,słodkie Buenos Aires” – cóz tam mamy po latach socjalistycznych rządów /peronistów/? Krach totalny i kobiety ze zdjęciami zaginionych mężów i synów na szyi.
    Zostawmy Amerykę,mamy swoje bagno swojej junty , której szef chodzi w glorii bohatera – zbawiciela. Taki chuj w ciemnych okularach. Nie martwi Cię to?