Dlaczego teraz i tylko Godson? Bo PO się rozsypuje w odcinkach!

Prześlij dalej:

Odejście Godsona i cały zbliżający się scenariusz jest dla Tuska dlatego zabójczy, że znosi kolejny mit o potędze. Co działało przez lata, przede wszystkim dzięki autorytarnej pozycji Tuska w PO, przestaje działać. Jednak najważniejsze są okoliczności zepsucia, budowa nowej formacji przez posła, który zdecydowanie odstaje sławą i potencjałem od swoich wielkich poprzedników, jak nic pokazuje słabość dogorywającego lidera. Za czasów wielkości po Tusku spływały wielkie nazwiska, w czasie upadku jeden Godson, bo nawet nie Gowin, spowodował, że mówi się o procesie rozkładu PO. Nieważne, czy taki proces rzeczywiście ma miejsce i co jest jego ewentualnym powodem. Skalę agonii lidera pokazuje sama dyskusja, sama rozmowa, która wydaje się czymś nieprawdopodobnym, bo kto mówił o rozkładzie po odejściu Gilowskiej, czy Rokity? Czytając partyjne sms-y miedzy wierszami da się odczytać wszystkie, wielokrotnie powtarzane domysły, że w PO dzieje się tak, jak nie działo się nigdy dotąd. Skończyło się co dobre i niepodważalne, przestały działać mocarne mechanizmy medialne i „czar lidera”. Godson przecież nie od dziś widzi, że jego partia to patologia, ale dopiero od paru miesięcy nagle zaczął mu przeszkadzać zapach cygar i bukiet whisky.

Zmianę nastroju i postawy Godsona oraz wielu innych członków PO, wywołała słabość partii, która przestała być pewnym, dużym pracodawcą. Kto tak naprawdę słyszał o Godsonie, gdy ten zaczynał karierę w klubie PO? Jeśli trafiał do mediów, to tylko na zasadzie „czarnoskóry poseł” – egzotyka. Godson uaktywnił się, gdy zaczął walczyć o życie, a zaczął walczyć, bo w kuluarach od dawna się głośno mówi o limitowanej liczbie miejsc w parlamencie i samorządach. PO musi się rozpaść, ponieważ PO nie jest w stanie zagwarantować ponad 200 mandatów i synekur w lokalnych władzach. Tuskowi pozwalano prawie na wszystko, gdy ten rozdawał stołki. Niejeden, choć upokorzony, trzymał dziób na kłódkę za cenę mandatu poselskiego lub stanowiska w gabinecie wojewody. Okoliczności się zmieniły, ale nie zmienił się Tusk, on pomimo słabości partii nadal usiłuje upokarzać i poniżać, jak za dobrych czasów, a na takie gesty zdesperowani, niepewni własnego losu, posłowie z wojewodami godzić się nie będą. Zniesione gwarancje na uzyskanie stanowisk i utrzymanie arogancji lidera na poziomie, który udaje, że nadal jest szefem giganta, to dwa największe katalizatory rozpadu PO. Jaki rozpad czeka PO? Nie wiem, obawiam się, że bardziej będzie to wersja SLD niż AWS, ale samego rozpadu jestem pewien.

Strony

7893 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

4 (liczba komentarzy)

  1. Wybory do euro parlamentu zweryfikują siłę PO. Jeżeli będzie niska frekwencja, ostatnio w 2009 wyniosła 24%, to tym razem PO może dostać po majtkach, że hey.
    13 października zdecydują się losy HGW, to też może być dla PO niestrawne.
    Godson to platformerska pała, głosował za 67, nie przeszkadzali mu Palikot i Niesiołowski. Mam nadzieję, że Prezes jeszcze nie upadł na głowę, żeby przygarniać odpady z PO.
    Hemletyzujący Gowin dobry jest w PO, i niech tam miesza.

  2. Godson to zwykły cwaniak z kółkiem w nosie jakich pełno w sejmie. Ten akurat wszedł do polityki na podobnej zasadzie fascynacji ludu jak pani Grodzka.
    Dla prostego podatnika jest zupełnie bezużyteczny, pilnuje swojego biznesu i nic więcej go nie interesuje.
    Jest pożytecznym szkodnikiem w PO, i niech tam zostanie.

  3. zostali przystawką SLD, a wyrzucenie z partii jedynych posłów z poglądami jest kolejnym krokiem PDT w tą stronę. Czy jeśli rząd straci większość sejmową nie powinien wystąpić o wotum zaufania czy coś takiego?

  4. avatar

    " Ludzie na ogół z trudem znoszą zakłamanie, lecz rozmaicie nań reagują. Jedni prostytuują się bez reszty, inni jakby przez odruch samoobrony zaczynają wierzyć w to, co jest oszustwem."

  5. Strony