Dlaczego „Pokłosie” dostało znakomite recenzje w USA?

Prześlij dalej:

Na tak proste pytanie należy się spodziewać prostych odpowiedzi, a właściwie jednej prostej odpowiedzi. NYT i inne kolorowe pisemka są w posiadaniu lewicowych Żydów i tym samym pozostają pod przemożnym wpływem lewicowych Żydów. Fakt, że proste pytanie rodzi prostą odpowiedź jeszcze nie może być dyskwalifikujące dla odpowiedzi. To prawda, główny i nawet najważniejszy powód jest właśnie taki. Mieliliśmy w USA i na świecie wiele wizerunków sprzedanych w ten sam sposób, czyli przedstawienie Polaka w tak parszywym świetle, żeby jednocześnie było zabawnie i upokarzająco. Bez dwóch zdań Żydzi nowojorscy podawali farby, trzymali pędzle i gruntowali płótno tego obrazu, ale gdzie byli Polacy i czym się zajmowali? Nie potrafili, nie chcieli, zabrakło im odwagi? Może się po prostu nie nadają z powodów obiektywnych. Skądinąd słuszna diagnoza mówiąca o prostym pochodzeniu pierwszych polskich emigrantów, którzy prosto z bacówki trafiali do Chicago, w jakimś sensie tłumaczy marny status polskiej diaspory. Tylko tak się głośno zastanawiam jakiż to element napływowy trafił do USA z Irlandii, Sycylii, Niemiec, że o Meksyku i Portoryko nie wspomnę. Mogę się mylić, ale wydaje mi się, że z Irlandii przypłynęli do USA plantatorzy ziemniaków i przemytnicy bimbru. Z Niemiec awanturnicy poszukujący złota i pierwsze burdelmamy. Z Sycylii biedota albo ta część drugoligowej mafii, która nie miała już życia w starym kraju. Przekrój społeczny niezbyt ciekawy, ale ciężko o gorszy wizerunek „etniczny” w USA niż mają Polacy. Prócz Żydów, którzy w zemście za to, że nic nie zrobili, z wyjątkiem pieniędzy oczywiście, w kwestii zagłady swoich braci na peryferiach globu, za pozycję Polaków w USA chyba jednak trochę odpowiadają sami Polacy. Jeśli komuś przeszedł dreszczyk po kręgosłupie, bo wyczuł, że będzie niepoprawnie politycznie, ale nie w klasycznym tego pojęcia znaczeniu, to ma słuszne skojarzenia. Żydzi Polakom zgotowali ten los, jednak sami Polacy co najmniej mieli w dupie jak się sprawy potoczą.

Strony

19901 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

21 (liczba komentarzy)

  1. Bo Polacy en masse (wyjątki oczywiscie bywały) zawsze stosowali najgorszą z możliwych polityk, którą można sterścić tak: "(pokornie) róbmy swoje, a inni wadzić nam nie będą".

    Inne disapory rozpychały się jak mogły, onegdaj Żydzi, Włosi, Irlandczycy et tutti quanti., a teraz Chińczycy i Hindusi, i wywalczyli znaczącą pozycję dla siebie.

    Polacy pokornie robili swoje... i są chłopcem do bicia. Poza oczywiście wybitnymi jednostkami (których wbrew pozorom jest całkiem wiele) tyle, że to za mało, bo do wybitnych jednostek jeszcze potrzeba wspólnego i zorganizowanego działania, nie lada pary w łokciach do rozpychania się i konsekwencji w działaniu. A GRUPOM Polaków tego zawsze brak.

    Służby, służbami. Wiadomo, PRLowskie i neoPRLowskie zawsze działały na niekorzyść silnej i zwartej Polonii... tyle że Polonia o tym doskonale wie, a jednak na to pozwala. Tym samym twierdzę, że to w przytłaczającej większości tejże Polonii wina, jej Witkacowskiej "ogólnej niemocy".

    Oczywiście skuteczne rodzime państwa wspierają swoje diaspory w bogatych państwach, ale od kiedy to PRLbis jest skutecznym państwem?

  2. Stephen King, bardzo dobry pisarz tamtejszy, napisał w pewnym opowiadaniu, że końcówka "sky" w nazwisku jest jak kompromitująca i obciachowa puszka wleczona na sznurku za samochodem.
    Dalej leciało o tym, że dziewczyna z taką końcówką nie miała szans złapać bogatego męża.

  3. Co gorsze, to jest zaraza, Indianami jesteśmy również w Polsce

  4. Przeczytałam ten linkowany artykuł w Daily Mail i o ile komentarze brytyjskich czytelników o tym, że Polacy to antysemici nie robią już na mnie wrażenia, to zdumiała mnie cytowana w artykule wypowiedź Macieja Stuhra (z wywiadu dla ''The Hollywood Reporter'), że po filmie nawoływano w Polsce by go wyrzucić z kraju ("They were calling for me to get a one-way ticket out of Poland immediately'), a producent Dariusz Jabłoński był przekonany, że Stuhrowi groziło fizyczne niebezpieczeństwo ('Jablonski belived Stuhr was in physical danger'). Doprawdy Maciej Stuhr miał powody by się obawiać o swoje bezpieczeństwo? 

  5. uodporniłem się. Po 10.04.2010 na forach internetowych czytałem "smoleńskie dowcipy" i aż mi dech zapierało, jak tak można? Widać można.
    To może zamiast szarpać się z koniem, przy okazji, kiedy ktoś poruszy temat żydowski, odwinąć się zaczepnie i zadać pytanie:
    A słyszała pani, podobno ojciec Palikota był szmalcownikiem?
    Albo:
    A wie pan, obiło mi się o uszy, że dziadek Tuska był nadzorcą w obozie koncentracyjnym?

  6. Istnieje zapotrzebowanie społeczności międzynarodowej na przedstawianie Polaków jako bandytów, złodziei i wszelką swołocz. Nasi twórcy wyczuli tą koniunkturę więc dostarczają taki właśnie towar za sławę i pieniądze.
    Polska jest chyba jedynym krajem świata w którym ministerstwa spraw zagranicznych i kultury zachęcają swoich artystów do podobnej działalności.
    Po sukcesie Pokłosia w USA określenie "polskie obozy koncentracyjne" będzie tam czymś oczywistym.

  7. avatar

    Powtarzam nie zapominajmy o 150 tysiącach żydów, marszałku, generałach, oficerach i szeregowcach walczących w żydowskiej armii u boku żyda Hitlera, żydowskich policjantach łupiących żydów w gettach żydowskich, żydowskich kapo w żydowskich obozach śmierci i żydowskich Judenratach sprzedających bogatych żydów żydowskim hitlerowcom.
    Polacy to głupcy bo wyznają zasadę "siedź w kącie a ujrzą cię".
    Pokłosie to film s-f o wydumanej fabule tak jak słowo ANTYSEMITYZM,  które jest czarodziejskim słowem  pozwalające żydom na działania NIEMORALNE, NIEPRZYZWOITE I NIEETYCZNE.
    Rodacy, nie jesteśmy ślepym koniem którego możną okładać na oślep batem.
    Tysiące Polaków walczących po 1945 roku o przyzwoitą Polskę było gnębionych i mordowanych przez żydowskich sługusów z SB, mój ojciec również. 

  8. Losy żydowskich żołnierzy Hitlera oraz Zagraniczne formacje SS.
    Szczerze polecam. Prawdziwa encyklopedia kontrargumentów na odparcie pokłosia propagandy z GWna rodem.
    Wyrazy uznania dla Matki Kurki oraz komentatorów.

  9. avatar

    Pierwsi przybysze do USA to byli ci, którzy w Polsce nie mieli co robić i żadnych szans na chleb (czasem dosłownie), wyjeżdżali prości ludzie. Brat dziadka wsiadł na statek i przyjechał, wylądowali w New Jersey, potem listy przysyłali przez jakiś czas, i zdjęcia kolorowe, co pamiętam z czasów podstawówki, aż się urwało. Dziadek z młodą żoną też chciał jechać, ale wymogi były takie, że żona nie mogła być w ciąży, a ona właśnie była. Z tuzinów dzieci, jakie się wtedy rodziły, nie dla wszystkich starczało ojcowizny do podziału. Dla kogo starczyło, ten nigdzie nie musiał jechać szczęścia szukać.

    Kontakt z tamtą rodziną się urwał, oni mieli cztery córki i potem były następne pokolenia. Można ich wyszukać po nazwisku i w serwisie ancestry. Niektórzy całkiem daleko zaszli... Ale oni nie są już Polakami.

    Ameryka to jest taki kraj, który asymiluje. Jak się jest Polakiem we Francji, to się jest Polakiem, jak w Stanach, to się jest Amerykaninem. I nie chodzi o paszporty czy obywatelstwa, ale o kraj narodowościowo otwarty albo zamknięty.  O Polaku, obywatelu Francji, żaden Francuz nie powie, że to też jest Francuz, jak on sam. O Polaku, obywatelu USA, każdy Amerykanin powie, że to jest Amerykanin.

    Drugie pokolenie Polaków w Stanach to są już Amerykanie. Rozumieją po polsku, czasem łamańcem coś powiedzieć potrafią, o ile rodzice o to dbali. Znam małżeństwo Polaków z krwi i kości, które w domu mówi po angielsku. Kiedyś wydawało mi się to idiotyczną manierą, potem zrozumiałam, że to jest celowa część przystosowania. Oboje z wykształceniem i zawodami, robili co mogli, żeby się wtopić w otoczenie. Dzieci chodzą do tutejszych szkół i na pewnym etapie łatwiej jest im opowiadać o tym, co sie w szkole działo po angielsku, bo polskich słów nie znajdują. Tak było z moim synem, choć w domu było tylko po polsku.

    Amerykanie uczą w szkołach o holokauście i bardzo trudno jest to przeskoczyć. Koleżanka mi  w pracy mówiła, że książkę czytala, którą napisał ktoś, kto holokaust przeżył (tych, którzy przeżyli, jest z upływem czasu coraz więcej, jak kiedyś zbowidowców). Ona byla otwarta na rozmowę i jej wyjaśniłam, że było wiele narodów wycinanych w pień, a ten jeden zrobił sobie z tego nie tylko legendę, ale i prawo. Wspomniała, że wie, że to jest "wrażliwy temat", a ja, żeby nie mówiła nikomu tego, co ode mnie usłyszała, bo trzeba trochę znać historię, żeby to obronić. I jeśli nie zna, to się nie obroni.

    Moja siostra mieszkała we Francji przez dłuższy czas i choć mile wspomina francuską sympatię dla Polaków, to też wiele razy słyszała od nich zapytanie: No, dobrze, ale dlaczego wyście tych Żydów tak zabijali? Francja to jest jedyny - jak na razie - kraj w Europie, gdzie istnieje prawo na temat tzw. holokaustu takie, że się za publicznie wyrażone wątpliwości idzie do więzienia.

    Do sedna:

    To nie jest prawda, że Gross jest w Stanach jakąś wielką osobą (tzw. wybitny polski intelektualista mieszkający w USA). Gdzieś w małym środowisku Żydów nowojorskich może jest, sobie razem gdzieś w koszernej knajpce na rogu macę jedzą. To nie jest prawda, że "Pokłosie" podbiło Amerykę! Nie wiem nic o tym, a osłuchana jestem i oczytana. To jest jakaś lokalna sprawa, którą rozdmuchał organ Gównianych Wyborców, bo Komitet Centralny musi cały czas główkować.
    Brzozy już nie ma a barany głodne.

    Nad czym musi główkować centralny komitet? Goering, zeznając w procesie norymberskim powiedział, że to nie jest prawda, że ludziom można wszystko łatwo wmówić.
    To nie jest takie łatwe, bo gdyby było, to nie byłyby potrzebne tak wielkie i ciągle działające maszynerie kształtowania postaw i poglądów.

  10. "To nie jest prawda, że "Pokłosie" podbiło Amerykę! Nie wiem nic o tym, a osłuchana jestem i oczytana. To jest jakaś lokalna sprawa, którą rozdmuchał organ Gównianych Wyborców, bo Komitet Centralny musi cały czas główkować."

    Mam to samo zdanie.
    a

  11. Strony