"Diamond Princess" z kalkulatorem w ręku

Prześlij dalej:

Szanowny Gospodarz w swoim felietonie zwrócił uwagę na niemalże laboratoryjny test epidemiologiczny wirusa SARS-CoV-2, jaki Opatrzność nam zesłała w postaci wycieczkowca "Diamond Princess". Chciałbym pociągnąć ten temat dalej posługując się dostępnymi danymi i od razu ostrzegam - moje wnioski są mniej optymistyczne niż Matki Kurki. 

Twarde fakty dotyczące "Diamond Princess" są następujące:

DiamondPrincess.png

Czyli ok. 20% populacji zostało zainfekowane, 10% populacji miało objawy a 0,19% populacji zmarło. 

Na pytanie, czy wyniki tego "testu" można uznać za pewny wyznacznik dla populacji Polski, odpowiedź jest jasna: nie można. Po pierwsze struktura wiekowa populacji pasażerów "Diamond Princess" nie odpowiadała strukturze populacji Polski, bo nadreprezentowani w niej byli emeryci a niedoreprezentowani dzieci, młodzież i "młode małżeństwa". Amerykanie dokonali "rzutowania" wyników eksperymentu "Diamond Princess" na swoje społeczeństwo i wyszła im śmiertelność na poziomie 0,125% populacji. Argumentują jednak, że inne czynniki mogłyby wpłynąć na zwiększenie tego współczynnika, np. pasażerowie byli bogatsi od większości społeczeństwa więc mogli być zdrowsi, poza tym gdyby "test" trwał dłużej być może więcej byłoby zainfekowanych i zgonów. Przyjmijmy optymistycznie do dalszych obliczeń to 0,125%

Dla Polski, której populacja 1 stycznia 2020 roku była szacowana na 38652583 osób, taki współczynnik oznaczałby 48316 zgonów. To aż 12,73% liczby zgonów odnotowanych w Polsce w 2019 roku. To jest znacznie więcej niż liczba osób oficjalnie zmarłych na grypę w ubiegłym sezonie (143 osoby) czy też liczba osób zabitych na polskich drogach (2897 osób w 2019 roku). Mój wniosek: koronawirus bez działań zapobiegawczych może spowodować dramatyczny wzrost zgonów, choć na pewno nie zdziesiątkuje populacji (przypominam - dziesiątkowanie w legionach rzymskich polegało na zabiciu co dziesiątego legionisty) a raczej ją "ztysiączkuje", czyli zabije co tysięcznego człowieka i to przy dość optymistycznych założeniach. Bardziej negatywny przebieg epidemii mógłby się zakończyć śmiercią nawet co dwusetnej osoby, bo na "Diamond Princess" zakaziło się 20% populacji a niektórzy naukowcy prorokują zakarzenie nawet 80% populacji w dłuższym okresie. Z drugiej strony wprowadzenie działań zapobiegawczych może obniżyć ilość zgonów albo przynajmniej rozłożyć ją na dłuższy czas.

Strony

Źródło foto: 

By NIAID - https://www.fli..., CC BY 2.0, https://commons...

5758 liczba odsłon

Autor artykułu: MarcoPolo

2 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Fragment " bogatsi od większości społeczeństwa więc mogli być zdrowsi .... gdyby "test" trwał dłużej być może więcej byłoby zainfekowanych" zdaje się być kluczowy, niestety. 7 zmarłych z 712 zarażonych to ~1%

  2. Dzięki za ten głos rozsądku. Warto pamiętać, że bardzo stroma krzywa zachorowań oznacza momentalne zapchanie OIOMów i wzrost liczby zgonów z poza grupy zarażonych. Brytyjczycy już na to wpadli, Amerykanie jeszcze liczą, że im te marne 50 tyś. miejsc  wystarczy...

  3. Strony