Czy Putin zejdzie na zawał? Czy Radek zostanie ambasadorem w Baku?

Prześlij dalej:

Zacznę od sprawy międzynarodowej, bo dzieje się prawie według mojego życzenia. Jedną z pierwszych moich reakcji na wyczyny Władimira Putina była najbardziej oczywista konstatacja, że kegiebistę i całą „mocarstwowość” Rosji da się uziemić paroma „enterami” wciśniętymi przez kilku bankierów. No i długo nie trwało, a oczywistość ciałem się stała. Rozumiem, że dla części, zwłaszcza „narodowców”, ruski despota, który się otoczył żydowskimi finansistami równie mocno, co towarzyszami z KGB, taki obrót rzeczy jest tragiczny. Nie mój problem, za stary i pozbawiony naiwności jestem, aby nie korzystać z darów losu. Do gangsterskiej finansjery mam równie ciepły „stosunek”, jak do ruskiego bandyty, ale musiałbym na łeb upaść i to ze trzy razy pod rząd, żeby się nie ucieszyć zarżnięciem kursu rubla. Bardzo dobrze i jeszcze raz doskonale, oby tak dalej. Niech się wykańczają wzajemnie, bo prócz dzieci i niepiśmiennych chyba nikt nie wierzy, że atak na Putina jest dziełem przypadku. Krym i inne „pierdoły” żydowscy kasjerzy mają w najgłębszym poważaniu, amerykańska diaspora dogadywała się z radziecką doskonale, jednak przyszedł czas, że przykurczona kołderka zmieniła przyjacielskie stosunki. Należałoby się temu szerzej przyjrzeć, czy poszło o amerykańskie łupki, czy ropa z OPEK zrobiła swoje, czy raczej chodzi o niebezpieczny precedens, czyli „nie będzie sobie ruski niedźwiedź robił z nas jaj”. W każdym razie dobra informacja jest taka, że nastąpił koniec przyjaźni między amerykańskimi i radzieckimi diasporami. Od teraz strzyżenie gojów odbywać się będzie w poszczególnych frakcjach i rodzinach. Trudno dziś rozsądzić, jaki rodzaj listu poleconego dostał Putin albo jest to klaps albo zapowiedź zmiany warty, czas pokaże.

Podobny los spotkał naszego ministra, marszałka i komiwojażera Sikorskiego. Jemu też ktoś przycisnął guzik i płomień pod grillem się podniósł. Na 1000 możliwych sposobów, upokarza się pana Radka prostacką „kilometrówką” i myślę sobie, że ta złośliwa premedytacja jest wystarczającym sygnałem zapowiadającym koniec Sikorskiego w politycznej czołówce. Cięgle obowiązuje zasada „Złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma”, ale nie wszystko, co w porzekadle działa, w życiu się sprawdza. Owszem wiedzę ma Sikorski taką, że mógłby wysadzić, a nawet i do niewyjaśnionych okoliczności śmiertelnych doprowadzić niejednego Komorowskiego, czy Tuska. Jego problem polega jednak na tym, że najwyraźniej za łeb trzyma go kilku Kozaków i wielu Tatarzynów, a on sam wszystkich za łby nie połapie. Równowaga sił działa do momentu, w którym notowania zaczynają lecieć na pysk. Gdzie pójdzie osamotniony Sikorski, żeby się podzielić pikantnymi informacjami o Smoleńsku albo innym Amber Gold? Do TVN? Do GW? Czy może do TV Trwam? Taka wiedza w warunkach RP III jest bezużyteczna, zresztą w zagranicznych mediach też nie poszaleje, bo kto się będzie narażał na „wywoływanie w Polsce niepokojów”. Ewidentnie Radek znalazł się na aucie i to wystarczy, żeby za jakiś czas przestał się kompletnie liczyć. Do Sikorskiego płynie bardzo prosty komunikat – wybij sobie z głowy prezydenturę, dziś, jutro i za dwie kadencje.

Strony

26851 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

33 (liczba komentarzy)

  1. ażeby pogodzić nieco dwie zwaśnione strony ułożyłem taki oto limeryk (melodia ludowa, raczej znana) z czasów heroicznej młodości pana Jerzego.



    Hej młody Owsiaku smutek zwalcz i strach

    przecież tu w tym błotku za 20 lat

    zanurkują chłopcy, którzy mają krosty

    odbędzie się tutaj przystanek łudstokowski

    budżet orkiestry z brzegiem brzeg

    pan Juras tu dopnie ehhhhh....



    la la lalala lalalala



    Tata Jurasa (podobno były milicjant): Aleś nam to pięknie pan wyśpiewał panie Zdzisiu.

    Zdzisio : Ja panu zawsze wszystko wyśpiewam panie tato Jurasa.

  2. avatar

    Nie na temat, ale ważne. Mam już prawie 3000 adresów do gmin, miast, powiatów i urzędów marszałkowskich. Teraz trzeba zadać ze trzy rozsądne pytania, ale tak, żeby nie mogli urzędnicy uciec.

    1) Czy Urząd zamierza bezpośrednio lub pośrednio (organizacje pozarządowe) przeznaczyć środki na wsparcie zbiórki publicznej Fundacji WOŚP organizowanej w dniu 11 stycznia 2015 roku. Jeśli tak, to w jakiej kwocie?
    2) Czy Urząd ma wiedzę, że WOŚP lekceważąc i łamiąc prawo odmówiła Sądowi Rejonowemu w Złotoryi przekazania kopii ksiąg rachunkowych Fundacji i spółki powiązanej "Złoty Melon" i że prominentni przedstawiciele WOŚP, w ocenie Sądu, podawali nieprawdziwe informacje na temat finansowania i działania Fundacji WOŚP? (treść pełnego uzasadnienia wyroku: http://kontrowe...).
    3) Czy po zapoznaniu się z pełną treścią wyroku Sądu Rejonowego w Złotoryi Urząd zamierza wycofać się z ewentualnego przeznaczenia środków na rzecz WOŚP, czy też zamierza środki pomimo wyroku Sądu Fundacji przekazać.

    Proszę, zwłaszcza prawników, żeby się temu przyjrzeli pod kątem uniwersalności, przypominam, że to pismo do 3 tys. różnych urzędów, ale też treści, która powinna wymóc odpowiedź. Propozycje innych pytań lub korekta powyższych mile widziana.

  3. Zapytania są kierowane do urzędów, ale urzędy same z siebie nie mają mocy decyzyjnych. Moce decyzyjne posiadają najwyżsi w danym urzędzie urzędnicy, czyli np. wójtowie, burmistrzowie, prezydenci, starostowie, wojewodowie.

  4. Może warto pierwsze pytanie rozszerzyć o kwotę przeznaczoną na zorganizowanie części artystyczno-rozrywkowej lub po prostu o budżet przeznaczony na tę szopkę? 

  5. dotyczące sensu ekonomicznego z podtekstem podwójnego dymania obyweteli:

    Dlaczego Urząd pozwala sobie na rozrzutność wykorzystując pieniądze już raz ściągnięte od obywateli w postaci  podatków i wspiera finansowo organizowanie WOŚP, której celem jest ponowne ściągnięcie pieniędzy od obywateli?

  6. Mam już prawie 3000 adresów do gmin, miast, powiatów i urzędów marszałkowskich. 

    .... :D do boju

    Moze po tym roku nie bedzie go stac na czerwone gacie i fikusne okulary.

  7. Super sprawa. Wydaje misię jednak, że należąłoby poinformować o tym rónież samorządy gminne oraz Regionalne Izby Obrachunkowe. Samorządy gminne zatwierdzają w tej chwili budżety gminne na 2015 rok. (Ustawowo mają na to czas do 31.01.2015r.) Wydatki na impezy typu WOŚP powinny być w nich uwzględnione. Jeżeli nie są, a nakłady finasowe z tego tytułu gmina ponosi to RIO w trakcie kontroli może mieć niezłą zabawę w przeciwiństwie do włodarzy gmin.

  8. ale od urzędnika.
    Wrednick ma rację. Pytania lepiej skierować do kierowników urzędów. W niewielu przypadkach dany urząd jest organizatorem spędu orkiestrowego, raczej zajmują się tym instytucje kultury, szkoły itd. Dlatego ja 1. pytanie tak bym sformułował: "Czy Wójt/Burmistrz/Prezydent Miasta/Marszałek Województwa/Wojewoda lub podległe mu jednostki organizacyjne zamierzają bezpośrednio lub pośrednio (organizacje pozarządowe) przeznaczyć środki na wsparcie zbiórki publicznej Fundacji WOŚP organizowanej w dniu 11 stycznia 2015 roku. Jeśli tak, to w jakiej kwocie?"
    Zerknąłem na szybko w sprawozdania z instytucji kultury w mojej gminie. W prawie wszystkich pojawia się darozwizna na rzecz owsiaka. W niektórych wpisana jest w ramach innych wydatków.
    Podsumowując. Z urzędniczego (może nie typowego, ale często występującego jeśli szef każe) punktu widzenia: albo będą przedłużać udzielenie odpowiedzi (bo np. budzet na 2015 jeszcze nie uchwalony) albo będą udawać, że nie rozumieją pytań. Niewielkie gminy oleją pismo i w ogóle nie odpowiedzą.
    Na pewno, jak już ktoś napisał, na pierwsze pytanie warto wystapić z dostępu do inf. publ. Jeżeli środki na owsiaka ujete są jednoznacznie, nawet w opisówce do budżetu, to muszą udzielić Ci odpowiedzi (jeśli nie jest udostępniona w BIP; jeśli jest w BIPie, tak jak u mnie w gminie w  sprawozdaniach z wykonania budżetu to urzednik zadaniowy odpisze żebyś sobie sam znalazł, urzednik zaś mojego pokroju odpisze tak samo, ale znajdzie do Ciebie dojście i nieoficjalnie poda kwoty) i nie musisz podawać szczególnej istotności dla interesu publicznego.
    Na pytanie 2. dostaniesz odpowiedź pozytywną lub w stylu "poczytamy, zastanowimy się".
    3. pytanie sprawi najwięcej kłopotu, bo jak tu nie dać pióra wiecznego albo innego nie swojego gadżetu na licytację, albo nie licytować, bo szpitale 12 stycznia przestaną funkcjonować. Co gorsza dzieci z puszkami niebędą mogły wyjść na ulicę, a nauczyciele nie dopiszą sobie spektakularnej akcji charytatywnej do teczki awansowej. Spodziewam się odpowiedzi, że takie jest oczekiwanie społeczne. Ale nie wiem co podpowiedzieć, żeby jakoś ich przyszpilić.
    Mam nadzieję, że Twoje pismo przynajmniej zapali żarówkę u decydentów i może faktycznie pieniędzy nie przekażą. Samego odwołania zbiórek, niestety, nie przewiduję.

  9. sama zresztą odpaliła lont, czyli wprowadzając embarga na imprtowaną żywność (a zaczęło się od polskich jabłek). A z inflacją jest tak, że nie ma górnych widełek - nie wiadomo, czy dolar dojdzie do 300, 3000, czy 3.000.000 rubli. Ale to były banały. Pytanie mniej banalne - czy na rosyjskim krachu skorzysta Polska? Czy bez prowadzenia ruskich agentów (kremlowska szafa Lesiaka) padnie nasza rodzima poradziecka agentura? Czy nie dojdzie wtedy do powrotu (rozrostu) agentury berlińskiej? A w grze jest jeszcze gracz, który na bieżąco wiedział (słyszał), czy Makrela właśnie wstała i ziewa. Ale to chyba za wczesny etap, żeby cokolwiek wyrokować.

  10. Strony