Prześlij dalej:

Byli tacy, którzy twierdzili, że afera wokół KNF miała uderzyć w właśnie w Glapińskiego, a Marek Chrzanowski był tylko narzędziem. W tej hipotezie może kryć się trochę prawdy, bo chociaż kompletnie odrzucam brednie wypisywane przez liberalno-lewicowe media, to zachowanie szefa NBP i wystawienie Chrzanowskiemu lurki, zanim cokolwiek zostało wyjaśnione, jest łagodnie mówiąc dziwne. Z takimi aferami jest zawsze ten sam problem, one żyją intensywnie, ale bardzo krótko.

Musiałem biegać po Google, żeby sprawdzić, jak się nazywa były szef KNF. Przypomnę, że wokół nowego szefa też było sporo szumu medialnego, ale jego nazwiska to już w ogóle nie kojarzę. Wreszcie mamy aferę KNF sprzed lat i wyprowadzenie stek milionów złotych ze SKOK Wołomin, w tym przypadku parę nazwisk bym sobie przypomniał, choć z niemałym wysiłkiem. Dlaczego robię taki dziwny wstęp? Dlatego, że każda z tych afer narobiła szkód i ludzie takimi atrakcjami żyją, nie pamiętają nazwisk nie kojarzą faktów, ale komentują brzydki zapach. W wymienionych przypadkach sprawy są dość pogmatwane, chodzi o operacje i przepisy bankowe, których zdecydowana większość obserwatorów kompletnie nie rozumie. Za czytelną można by uznać rzekomą łapówkę dla Chrzanowskiego, ale to również zostało tak podane, że Kowalski z Nowakiem się gubią.

W najnowszej burzy wokół Glapińskiego wszystko jest proste, żeby nie powiedzieć wulgarne. Dwie okazała blondynki kręcące się przy prezesie Narodowego Banku Polskiego, już same w sobie wzbudzają dość dwuznaczne skojarzenia. O przeszłości tych pań mówi się wiele i żadna z informacji nie dotyczy ich nadzwyczajnych zdolności, czy ukończenia uczelni z wyróżnieniem. Najwięcej sensacji wzbudza przeszłość jednej z pań, która zajmowała się modą i reklamą. I to jedna rzecz. Druga, znacznie poważniejsza, dotyczy zajmowanych stanowisk. Pierwsza pani dostała stanowiska Dyrektora Departamentu Komunikacji i Promocji NBP, kolejna została Dyrektora Gabinetu Prezesa NBP, ale to jeszcze nie koniec. Po mediach rozniosła się plotka, że zarobki pracownic Glapińskiego to przedział pomiędzy 30 i 65 tysięcy miesięcznie.

Z takim materiałem da się zniszczyć każdego prezesa i każdego polityka, z tej prostej przyczyny, że brak kompetencji, połączony z „kobiecością” plus gigantyczna kasa, jest zestawem porównywalnym do siły rażenia napalmu. Prawdopodobnie ktoś w PiS zdał sobie z tego sprawę i zaczęły się pierwsze próby rozbrajania miny. Uwierzyłbym w przypadek i prywatną inicjatywę, ale gdy jednocześnie głos zabiera senator PiS Jan Maria Jackowski i Jarosław Gowin, to nie chce mi się wierzyć w przypadki. Zawsze lepiej zrobić ruch wyprzedzający, niż dać się pożreć na żywca, jak plotki nabiorą rangi faktów. Nie wiem, czy Jackowski dostał zgodę z kierownictwa PiS na tę akację.

Gowin też nie ma większego interesu, żeby się pakować w nieswoje problemy i w takiej sytuacji trudno się oprzeć wrażeniu, że co najmniej nie ma zakazu, aby tę sprawę wyjaśnić. Wątpię, aby chodziło o dymisję Glapińskiego, to się politycznie nikomu, poza POKO, nie opłaca. Natomiast wiele wskazuje na próbę dyscyplinowania prezesa NBP, który być może po dobroci nie chciał uporządkować bałaganu w swoim gabinecie. Opieram tę ocenę wyłącznie na przesłankach i intuicji, z drugiej jednak strony, gdyby wszystko było w porządku, to ani Jackowski, ani Gowin, ani nikt inny z koalicji rządzącej nie nagłaśnialiby bez sensu czegoś, co bez dwóch zdań szkodzi wizerunkowo.

Strony

Źródło foto: 
14825 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

9 (liczba komentarzy)

  1. Bardzo ciekawe jest o co w tej akcji przeciw Glapińskiemu naprawdę chodzi. Czy tylko o dwie bardzo dobrze zarabiające blondynki, czy może o to że Glapiński nigdy nie pozwoli na wprowadzenie euro? Dużo na to wskazuje że Morawiecki mógłby być zwolennikiem takiej opcji.

  2. Podoba mi się.

  3. NIK został nasłany na NBP i Glapińskiego

  4. Nikt formalnie nie może narzucić Kwiatkosiowi audytu. Schrek pewnie mu to zasugerował. A Kwiatkoś przecie taki prawilny i czysty jak łza...

  5. Są tacy ludzie, tzw. "z wychodka", za którymi zawsze ciągnie się jakiś "smrodzik"- taka już przypadłość. 

    .

  6. także jestem zwolennikiem tezy, że Morawiecki chce chociaż pośrednio sprawować nadzór nad NBP.Co wcale nie musi być takim złym rozwiązaniem dla Polski , pod warunkiem, że to będzie Morawiecki.Obecny prezes NBP bardzo to ułatwia

  7. 1.poszukajcie gościa  w necie-jeśli się uda-nawet  u W.Gadowskiego go wycięło-

    TERMINATOR 1965-dużo o MM,AZOTACH,GRAFENIE,DUŻYM MISZY Z KIELC OD KIBLI,SASKIEJ KĘPIE,OAK TREE,PIMKO ITP....

    2.MM maił wejść do rządu pod warunkiem,że dostanie fotel N B P.

    3.kWAITKOWSKI Z NIKU JEST PO  C A N C E R-swoje przeszedł.

    4.a szef od prądu -ten bez odwagi -ma C A N C E R-CO GO MOŻE JESZCZE ZASKOCZYĆ?

    Jak ktoś namierzy terminator 1965 to niech wrzuci linki tutaj

    5. CO SIĘ DZIEJE Z CICHY 1974???DAWNO NIE WIDZIANY.POZDROWIONKA.

     

  8. Bo polskimi finansami może zajmować się każdy pod warunkiem że jego polskobrzmiące nazwisko ma swoje korzenie w czasach sławetnej działalności żony Gomułki zwanej "janem chrzcicielem"? Kto jeszcze ma wrażenie że głosował na PiS a ma reanimowaną unię wolności na srebrnej tacy? I każdy kto myśli że PiS jest u władzy po to by cokolwiek zmienić dla Polski i Polaków niech pozbędzie się złudzeń. PiS to takie polskie CDU które ma metodą plasterkowania dostarczyć Polaków jako niewolników do eurokołchozu a jedyna walka między nimi a PO to walka o stołki nadzorców niewolników.

  9. Wspomniałem wcześniej o smrodku jaki ciągnie się za panem Glapińskim. Dzięki MK i tytułowej fotce, ten smrodek możemy także zobaczyć. Nie ukryją go nawet najdroższe perfumy świata. Żałosny facet, żałosne lale i tandetne widowisko. 

  10. Strony