Ostatnie miesiące w wykonaniu partii rządzącej to jest seria tragikomicznych pomyłek, których nijak się racjonalnie nie da wytłumaczyć, to znaczy przyczynę oczywiście można łatwo wytłumaczyć brakiem powagi i pomyślunku, natomiast same działania są nie do obrony. Co się stało, że PiS z partii stanowczej, zdeterminowanej, ostro prącej do przodu przeobraziła się w partie biegu wstecznego? Ciągle te same plotki krążą po Warszawie, że Jarosław Kaczyński jest chory, a trójka: Morawiecki, Ziobro, Duda walczą o przywództwo na prawicy. O ile tę plotkę przyjąć za fakt, to mamy wyjaśnioną zagadkę i nie przymierzając „Pożar w burdelu”.

Gorzej jeśli prawda jest zupełnie inna, bo wtedy nikt nic nie wie i ciężko się nawet domyślać o co chodzi. W każdym razie na przełomie 2017/2018 roku działania rządu i PiS mogą tylko i wyłącznie niepokoić. Czas biegnie szybko i ludzie zapominają, co się działo pół roku temu, czym się politycy mogą pocieszać, ale to dotyczy epizodów, nie ciągłego obrazu. Zaczęło się od opery mydlanej z rekonstrukcją rządu, chociaż za początek chaosu można też przyjąć prezydenckie weto ustaw sądowniczych. Z weta jeszcze PiS jakoś wyszedł, poobijany i z podzielonym elektoratem, ale wyszedł. Prawdziwa tragifarsa i wręcz slapstickowe sceny mimo wszystko nie weta zainicjowały, tylko dymisja Beaty Szydło i powołanie rządu Morawieckiego. Wszystko odbyło się w jednym wielkim chaosie, w aurze absurdu i równie groteskowych poprawek. Rząd Morawieckiego w pierwszej wersji był rządem Szydło, czego nikt przy zdrowych zmysłach nie ogarnie. Potem mieliśmy długi odcinek pod tytułem „dymisja Macierewicza”, a dalej poszło lawiną.

Czaputowicz ogłasza, że Polska rezygnuje z reparacji niemieckich, Kaczyński mówi, że minister to eksperyment, by po chwili się poprawić i uznać Czaputowaicza za właściwego ministra. Ustawa o IPN została zgwałcona na etapie legislacji, dopisanie kontratypów w postaci „naukowości” i „artyzmu”, czyni ten zapis niemal martwym, podobnie jak ściganie poza granicami Polski. Nie dość, że tak marnie wygląda ta nowelizacja, to jeszcze po kolei wysocy przedstawiciele partii, rządu, Pałacu i zaplecza „intelektualnego” przestraszyli się żydowskiego lamentu i zaczęli nawoływać do wycofania się z projektu. W ostatnich dniach pod wpływem propagandy TVN, Brudziński zaproponował bezsensowne, ale niegroźne poprawki w ustawie o zbiórkach publicznych, by po wygłupach Owsiaka się z nich wycofać. Z ust kilku polityków prawicowej koalicji słyszałem już, że zakaz handlu w niedziele też może być „skorygowany”. Dzisiaj PiS wycofał się z nowelizacji ustawy KRS, którą zapowiedział w zeszłym tygodniu.

Do tego wszystkiego trzeba jeszcze dodać bezsensowną akcję z wypłacaniem i zwracaniem nagród, a także powrotem PR-owców Szydło do gabinetu Morawieckiego. Przypomnę, że to ci sami PR-owcy, którzy założyli prywatną firmę i doili Polską Fundację Narodową na jakże „udanej” akcji bilbordowej. Jak napisałem wyżej, gdy się zalicza wpadkę to jeszcze nie ma tragedii, ale jeśli mamy serię klepanych na kolanie pomysłów i wycofywanie się z nich, to ludzie widzą „strategię”. PiS zaczyna przyzwyczajać elektorat do widoku własnej niekompetencji, chaosu, śmieszności i przede wszystkim WYCOFANIA. Takie powtarzające się obrazy nie mają prawa niczego dobrego przynieść, tym bardziej, że nikt się z tej kanonady pomyłek nie tłumaczy i nie deklaruje poprawy.

Obojętnie jakie są rzeczywiste przyczyny obecnego stanu rzeczy, ogólna diagnoza nasuwa się sama – groteska, brak pomysłu i odwagi w działaniu. Polityk, który się wycofuje z własnych projektów, pod wpływem presji, staje się pośmiewiskiem, traci szacunek, powagę i zaufanie. PiS zdaje się kompletnie nie przejmować tym, co robi i czego nie robi, zachowanie podobne do dziecinnych wygłupów pod nieobecność rodziców w domu albo nauczycielki na lekcji, która wyszła do toalety. Przekładając to na partyjne realia można powiedzieć, że plotki plotkami, ale brak ręki lidera widać w PiS od co najmniej pół roku i coraz gorzej to wygląda. Jak tak dalej pójdzie, to PiS niedługo wycofa się z PiS.

62 KOMENTARZE

  1. Wiecie co, lepiej

    Wiecie co, lepiej porozmawiajmy o modzie: "Co się nosi wiosną 2018 roku w Warszawie? – Żydów na rękach." http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=4171

    IMO wszystko siadło (i rozleciała się spoistość obozu władzy oraz poglądów jego elektoratu) po wetach Dudy do "ustaw sądowych", a to z kolei miało miejsce po wizycie Trumpa – czy to jego bezpośrednia sprawka, czy nie przedstawił dostatecznie zachęcajacej oferty i mocnego wsparcia. Myślę, że JK, PiS jest szantażowany możliwością weti przez to ośmieszaniem,  przez bezpiecznika bezpieczniaków, wysługującym się wszystkim obcym mocarstwom na około.

    EDIT: zastanawiam się, czy przez weto Dudy "Układ" nie dał delikatnie do zrozumienia, że ani kroku dalej – możecie, a nawet musicie markować działania, ale jest granica naruszania interesów "Układu".

  2. Wiecie co, lepiej

    Wiecie co, lepiej porozmawiajmy o modzie: "Co się nosi wiosną 2018 roku w Warszawie? – Żydów na rękach." http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=4171

    IMO wszystko siadło (i rozleciała się spoistość obozu władzy oraz poglądów jego elektoratu) po wetach Dudy do "ustaw sądowych", a to z kolei miało miejsce po wizycie Trumpa – czy to jego bezpośrednia sprawka, czy nie przedstawił dostatecznie zachęcajacej oferty i mocnego wsparcia. Myślę, że JK, PiS jest szantażowany możliwością weti przez to ośmieszaniem,  przez bezpiecznika bezpieczniaków, wysługującym się wszystkim obcym mocarstwom na około.

    EDIT: zastanawiam się, czy przez weto Dudy "Układ" nie dał delikatnie do zrozumienia, że ani kroku dalej – możecie, a nawet musicie markować działania, ale jest granica naruszania interesów "Układu".

  3. Przez lata po oddaniu władzy

    Przez lata po oddaniu władzy w październku 07 PiS nie był żadną  efektywną opozycją dla "rządów" PO/PSL (najbardziej jaskawy przykład: reakcja na ostatnie tzw "wybory samorządowe", etc etc etc) . Per analogiam – nie mógł  zostać i efektywnym "rządem".  I per analogiam moza też stwierdzić że i nowe wybory samorządwe zapewne -jak można sądzić – BĘDZIE CHCIAŁ zaprzepaścić  (jakkolwiek nie byłoby to absurdalne- a jednak).

  4. Przez lata po oddaniu władzy

    Przez lata po oddaniu władzy w październku 07 PiS nie był żadną  efektywną opozycją dla "rządów" PO/PSL (najbardziej jaskawy przykład: reakcja na ostatnie tzw "wybory samorządowe", etc etc etc) . Per analogiam – nie mógł  zostać i efektywnym "rządem".  I per analogiam moza też stwierdzić że i nowe wybory samorządwe zapewne -jak można sądzić – BĘDZIE CHCIAŁ zaprzepaścić  (jakkolwiek nie byłoby to absurdalne- a jednak).

  5. Hej

    Hej

    Źle jest postawiona teza. To nie jest już rząd PISu, tylko Panów Morawieckiego, Gowina i  prezydenta Dudy, jak sam to zaznaczył. Pan Morawiecki jest na pewno sprawnym menadżerem, ale nie przywódcą, Doskonale sprawdzał się jako minister.Pan Gowin prowadzi cały czas politykę na siebie ( tak jak robił to w PO , tak i teraz w koalicji), a prezydent Duda też gra na siebie. Brak jest jednej osoby, która by to wszystko trzymała za pysk.Jeżeli to się nie zmieni to faktycznie elektorat ten prawicowy odejdzie od PISu.To co piszę to chyba jest oczywiste.

    wizd?

    • No, może oczywiste, ale nie

      No, może oczywiste, ale nie do końca. Teza nie uwzględnia sił grawitacyjnych, które są niewidoczne, ale działają.

      A jakby tego było mało, to pani kanclerz Merkel przyjechała, żeby wszystkiego dopilnować osobiście, tak myślę.

  6. Hej

    Hej

    Źle jest postawiona teza. To nie jest już rząd PISu, tylko Panów Morawieckiego, Gowina i  prezydenta Dudy, jak sam to zaznaczył. Pan Morawiecki jest na pewno sprawnym menadżerem, ale nie przywódcą, Doskonale sprawdzał się jako minister.Pan Gowin prowadzi cały czas politykę na siebie ( tak jak robił to w PO , tak i teraz w koalicji), a prezydent Duda też gra na siebie. Brak jest jednej osoby, która by to wszystko trzymała za pysk.Jeżeli to się nie zmieni to faktycznie elektorat ten prawicowy odejdzie od PISu.To co piszę to chyba jest oczywiste.

    wizd?

    • No, może oczywiste, ale nie

      No, może oczywiste, ale nie do końca. Teza nie uwzględnia sił grawitacyjnych, które są niewidoczne, ale działają.

      A jakby tego było mało, to pani kanclerz Merkel przyjechała, żeby wszystkiego dopilnować osobiście, tak myślę.