Czy już wolno mówić do Lisa: „Brunatny pismak, redaktor faszystowskiego brukowca”?

Prześlij dalej:

Ze zdziwieniem, ale też z przerażeniem przecierałem oczy czytając pełne oburzenia komentarze, po sławetnym artykule w Newsweeku. Nie mam pojęcia, cóż takiego „skandalicznego” znalazło się w treści artykułu i na czym miałby polegać upadek obyczaju jeśli chodzi o sam fakt, że podobne artykuły pojawiały się zawsze. Nieskromnie pisząc sam popełniłem dziesiątki felietonów, w których z pełną swobodą pisałem o żydowskich korzeniach rozmaitych polityków i krewnych osób publicznych, tym bardziej nie ograniczałem się w ujawnianiu, kto w jakiej partii robił karierę. Histeryczne reakcje ukierunkowane na totalny absurd, czyli bezsensowną cenzurę i to w obszarze, który z niezrozumiałych względów stał się tabu, to coś śmiesznego i niebezpiecznego zarazem. Oczekiwałbym, zwłaszcza od dziennikarzy, którzy wiele razy pisali w identycznym tonie i z bardzo podobna intencją, jak napisał Newsweek, że nie będą podcinać gałęzi, na której wszyscy siedzimy. Newsweek o dziwo napisał prawdę, a to oznacza, że kończy się dyskusja oparta na tandetnej i obrotowej aksjologii. Rzecz jest prosta, można i trzeba pisać o żydowskich i ubeckich korzeniach teściów Komorowskiego, to można i trzeba pisać o żydowskich korzeniach teścia Dudy. Jeśli ktoś napisze, że Bronek był w SKL, to ma do tego święte prawo, podobnie, jak nie sposób odmówić redaktorom Newsweeka pisania o obecności Andrzeja Dudy w Unii Demokratycznej. Przepraszam za dydaktyczny charakter wypowiedzi, ale chyba warto wrócić do elementarza wolności słowa, bo widzę, że wielu się pogubiło. Nie widzę nic skandalicznego, oburzającego, czy niedopuszczalnego w artykule o Dudzie, powiedziałbym nawet, że to bułka z masełkiem, jak na realia kampanii wyborczej.

Nie znaczy to jednak, że Lis nie zaliczył dna, jak najbardziej zaliczył, a nawet przebił. Człowiek, który wielokrotnie mieszał z gnojem dziesiątki ludzi tylko za to, że pisali prawdę o krewnych i samych gwiazdach życia publicznego, wykazał się skrajną hipokryzją i zwyczajnym chuligaństwem. Lis jest ostatnim naczelnym razem z Michnikiem, którzy mają prawo do takich publikacji, jak ta o Dudzie. Naczelny redaktor władzy zachowuje się niczym cenzor redagujący podziemną gazetę. Jeśli przez 25 lat pluł na wszystkich i obrzucał gównem, za zwykłe stwierdzenie faktów, to dziś nie powinien się dziwić, że będzie opluty i obrzucony gównem i nie za publikację, tylko za hipokryzję. Inna rzecz, dlaczego Lis to zrobił i przede wszystkim mógł zrobić. Tutaj też nie mam dobrych wieści dla większości reagującej odruchowo. On to zrobił albo na polecenie albo z własnej, bardzo przemyślanej inicjatywy. Artykuł Newsweeka wbrew wszystkim pozorom skierowany jest do najtwardszego elektoratu prawicy. Lis przy pomocy swojego cyngla pisze wprost, żeby nie głosować na zięcia Żyda i w dodatku byłego członka żydowskiej Unii Wolności. Mógł to napisać, bo słusznie Komorowski z PO założyli sporą skuteczność takiej publikacji. Dam głowę, że najmniej 1% wyborców odwróci się od Dudy i będzie szukać ratunku w głosie oddanym na przegraną Kowalskiego, czy Brauna. Mało kto zauważył, że Lis najzwyczajniej w świecie puścił w eter „dziadka z Wehrmachtu” Skandaliczne w tym wszystkim jest jedynie to, że „moralizator” od siedmiu boleści, popełnił klasyczny donos medialny i tak zagrał faktami, żeby obudzić odpowiednie emocje. Tylko naiwni mogą sądzić i ogłaszać publicznie, że Lisowi po tej akcji stanie się wielka krzywda.

Strony

31016 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

33 (liczba komentarzy)

  1. Bo po pierwsze
    Ma znaczenie z jakiego domu pochodzimy i jakie mamy kontakty wśród najblizszych. Ponieważ pod wpływem tych kontaktów i środowiska z jakiego wychodzimy kształtuje się nasza świadomość.
    Już raczej należałoby przepytać Juliana Kornhausera co obecnie sądzi o swojej twórczości (przez duże TFU) z roku 1948. Gdy wyjechał z ostrym antypolskim paszkwilem po "pogromie kieleckim".
    Ostatecznie paru ludzi po dwóch stronach barykady przyjechało do Polski prosto z Charkowa i/lub Odessy, a znaleźli się obecnie całkiem gdzie indziej. Jeden, to Lew Rywin, a drugi to Józef Orzeł - tak, ten, szef klubu Ronina.

  2. avatar

    Wiersz jest, szczerze mówiąc, słaby – nie każdy Żyd jest genialnym poetą polskim (jak np. Tuwim). Ale facet pisze prawdę. Kto w 1946 roku jawnie chodził z orzełkiem na czapce? Bo mój ojciec i inni Akowcy akurat nie. Leczyli wtedy zdrowie po powrocie z niewoli i nie „leźli w oczy”.

    W tej opisywanej imprezie z orzełkami na czapkach brali udział : Milicja Obywatelska, UB i ludzie, którzy wedle historii, ramię w ramię z Armią Czerwoną Europę spod jarzma Hitlerowskiego uwolnili, czyli, (może nie wszyscy), ale polityczny kwiat Armii Berlinga.

  3. Zamiast wykorzystać okazję i przyłożyć Komorowskiemu  teściami z żydowskim pochodzeniem  zatrudnionymi w UB  ,Karnowscy sami zamykają sobie gębę swoim biadoleniem nad  podłością Liza.
    Błąd! Należało na pierwszej stronie "W Sieci" umieścić mordę Komora  z napisem ubeccy teściowie "bojownika z komuną".
    Uszło by to im zupełnie bezkarnie bo Liz swoim artykułem miałby zatkaną gebę.
    To jest walka , wojna i tu nie wolno popełniac tak głupich błędów.

  4. Michnikiem i wieloma innymi na rozgrzanej już patelni! Karnowscy to nie jedyni (choć i oni też mogą) którzy mogą dokończyć smażenie wzmiankowanej bandy po linii dokonań ubeckich - "Żyda" wrzucając już tylko jako przyprawę! Samobój głupi Lisie - i to do sześcianu!
    I mam nadzieję, że komitet Dudy pracuje już na pełnych obrotach - dostali piłkę na polu karnym Komorowskiego.

  5. Tu kryje się pewna pułapka bo jeżeli sztab Dudy wyjedzie z teściami Bronka to sztab  Komora stwierdzi ,że to brudna kampania a co do Liza to oni nie mają z tym nic wspólnego.
    To Karnoiwscy powinni strzelic tą bramkę , ale swoim oburzeniem sami sobie podstawili nogę.

  6. (sztab Dudy) Liza, dlaczego przeszkadzają mu teściowie Dudy, a nie przeszkadzają teściowie (i tu cały elaborat z detalami) kandydata Komorowskiego? Lub jeszcze finezyjniej.

  7. Nie czytałem Lisowego artykułu, ale nie wierzę że wytyka teściów jako szczerze oburzony, rasowo czysty wyborca. On tylko półgębkiem podrzuca niby neutralną informację "dla pełnej jasności".
    Tak to widzę z opisów.

  8. reguł - oko za oko, szczęka za ząb? Mówimy o czynnym (bardzo czynnym!) funkcjonariuszu, który nigdy nie miał (i nie ma) skrupułów.

  9. Zgadzam sie w 100%. Ja nie wiem, ale oni sa w jakiejś matni. Nie rozumieją zasad walki. Tak się walczy jak przeciwnik pozwala. Wykorzystać należy jego nie tylko jego słabość, ale i siłę. Bez takich kanonów znanych od tysięcy lat, nie ma szans na zwycięstwo.

  10. Tomasz Lis znany Polonii glownie z programu emitowanego w TVP Polonia (lis na żywo) znowu prowokuje..poprzednio miał zlecenie na Kościół

     

  11. Strony