Prześlij dalej:

Przepraszam bardzo za bezpośredniość, ale gdy słyszę o „wyciszeniu emocji” śmiać mi się chce i nie metaforycznie, ale tak normalnie, jak człowiek się śmieje. Obracamy się w świecie polityki i taki apel to nic innego jak socjotechnika, dość prymitywna, ale zawsze skuteczna. Tabu śmierci jest jednym z najskuteczniejszych kagańców i batów jednocześnie. W ciągu dwóch dni dowiedzieliśmy się, że Adamowicz był fantastycznym politykiem i genialnym prezydentem miasta, co jest nie tylko wielkim kłamstwem, ale właśnie efektem wyżej opisanego mechanizmu.

Najgorzej ma ten pierwszy, który powie głośno, o czym za tydzień będą mówić wszyscy. O podstawach człowieczeństwa się nie dyskutuje i nikt przy zdrowych zmysłach nie powie, że zabicie człowieka to doskonała okazja, żeby sobie ubić jakiś interes. Pochwalanie, czy nawet puszczanie oka z poparciem dla tego typu bestialstwa musi być piętnowane i tutaj kaganiec z batem jak najbardziej się przydają. Istnieje jednak zasadnicza różnica pomiędzy potępianiem zbrodni, a prawem do krytyki polityka i tragiczna śmierć nie zmieni całego życiorysu człowieka. Naturalnym porządkiem rzeczy w kampanii wyborczej jedna strona będzie nakładać knebel i zmuszać do wystawiania laurek zmarłemu Adamowiczowi, druga będzie się przed tym bronić, słusznie zresztą.

W tym miejscu dochodzimy do sedna problemu, którym jest granica dopuszczalnej krytyki oddzielająca wolność słowa od zdziczenia. Dla mnie ta granica przebiega po idealnie prostej linii, jeśli krytyka dotyczy łagodnie mówiąc „nieścisłości” w sprawozdaniach finansowych Adamowicza, to nie ma tu żadnego zdziczenia, mówimy o faktach. Natomiast każde połączenie faktów ze zdziczeniem „Stefan W. to mój bohater”, depcze granicę człowieczeństwa. I wszystko byłoby piękne, proste oraz przejrzyste, gdyby dotyczyło ludzi obdarzonych rozumem i dobrą wolą ale to się w kampaniach politycznych nie zdarza, dlatego scenariusz na najbliższe tygodnie nie stanowi żadnej zagadki.

Strony

Źródło foto: 
41615 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

42 (liczba komentarzy)

  1. To prawda, ta mocno udawana histeria, pogo macabre(Pzdr dla Jaśkowiaka i jego pizdznianiaków, oraz Rafała Gronkiewicz-Trzaskowskiego), potrwa jeszcze kilka dni. Nikt nie odWaszczył się powiedzieć" "nie zabijajcie nas".

  2. G. Braun jak zawsze - bez histerii i hipokryzji:

    http://wpolsce....

  3. "Nie zmienia się Kaczorów podczas przeprawy przez rzekę". I dlatego zaśpiewajmy: "Boże chroń Kaczora".

    Braun (jak i wielu innych) musi jeszcze poczekać .

    Zacytowanego przez Panią Mańkę przetrzymałem do ok. 10. minuty - brawo ja!

  4. Warto mieć konie w odwodzie na wypadek wywieszenia przez PIS białej flagi.

  5. Konie to przeżytek Szanowna Pani (patrzaj Pani Giertych). Nie mamy żadnych odwodów. Dopóki PiS (a nie PIS) wywiesza Biało-Czerwoną jestem ZA. A propos Biało-Czerwonej - jakoś nikt, nigdzie nie wspomniał o tym, że "umierający" Jarosław Kaczyński, 11 Listopada, przemaszerował cały Marsz dla Niepodległej, na większości dystansu dzielnie dzierżąc we własnym ręku Biało-Czerwoną.

  6. Ja tam uwielbiam moje wierne 172 konie;) Co do "umierającego" J. Kaczyńskiego, to Pan na szczęście miał rację. 

  7. Proszę Pani, mowa jest o koniach mechanicznych i 400 Nm raczej? Dla mnie bomba, mam to samo ;)

  8. Popatrzyłam w dokument i okazało się, że tych koni jest nawet więcej, bo 172 kW x 1,36 = 233KM. Teraz mnie nie dziwi, że choć już nie młode, to trudno nastarczyć z obrokiem;)

  9. No! A max km/h?

  10. avatar

    Ja chyba kilka minut dłużej ... To wielogodzinne ględzenie jawi się jak jakaś koszmarna mania poczynając od Mariana Kowalskiego gaworzącego z tzw. "pastorem" a kończąc na Stanisławie Krajskim, którego cenię, ale który też gada za długo. 

  11. Strony