Reklama

Gdy pod koniec 2007r. rząd PiS odszedł w zapomnienie, pojawił się nowy, bardziej liberalny premiera, gdy coraz silniej integrowaliśmy się z Unią Europejską, gdy zniknęły bariery Schengen, zniknęły granice i zaczęliśmy mieć możliwość zupełnej swobody w poruszaniu się po całej Unii Europejskiej pojawiła się nadzieja. Nadzieją, że Polska wydobędzie się wreszcie z ciemnogrodu i stanie się nowoczesnym, liberalnym obyczajowo europejskim państwem. Państwem tolerancyjnym i szanującym mniejszości, a nie państwem opartym na starodawnych zabobonach.

 

Niestety później w Platformie coraz więcej do powiedzenia zaczęli mieć ludzie tacy jak Gowin czy Niesiołowski i dyskusja o prawach mniejszości, a w szczególności o prawach gejów zamarła.

 

 

A przecież nie ma lepszego czasu na dyskusję o prawach gejów i innych mniejszości w Polsce niż teraz. Bo jeśli nie teraz to kiedy?

 

Nie ma co czekać kolejne lata i liczyć, że następne wybory wygra jakaś bardziej tolerancyjna lewicowa partia. Dyskusję należy rozpocząć już teraz, bo inaczej na zawsze zostaniemy zaściankiem Europy.

 

Nie mówię, że od razu należy dokonać rewolucji. Nie, zmiany należy wprowadzać stopniowo, tak, aby społeczeństwo mogło się do nich spokojnie przyzwyczaić. I to jest rola dla premiera Tuska, aby wszystko ustawił tak, aby przebiegło sprawnie i bezboleśnie, bez przydługich i bezsensownych sporów. Nie ma co się bać veta prezydenta. Koalicja rządowa z pomocą SLD odrzuci takie veto. A SLD na pewno poprze rząd w tej sprawie.

 

Pierwszą zmianą, która mogłaby być wprowadzona już w 2009r., powinno być ustanowienie formalnych związków partnerskich dla gejów i lesbijek.

 

Część blogerów mówi, że nie chce aby w Polsce były przywileje dla gejów. Ale formalne związki partnerskie gejów i możliwość wspólnego rozliczania się z fiskusem nie są żadnym przywilejem. Są prawem, które ma każda para heteroseksualna. Dlaczego więc mniejszości seksualne mają być dyskryminowane (społecznie i podatkowo) i nie mogą tworzyć związków partnerskich?

 

Część komentatorów mówi, że „małżeństwo" to słowo zarezerwowane dla związku mężczyzny i kobiety. Nie upieram się. Skoro termin „małżeństwo gejów" obraża czyjeś uczucia to mówmy o „związkach partnerskich" i sprawa będzie załatwiona. Środowiska gejowskie są gotowe na kompromis. Ważne, aby była wola dialogu ze strony rządu. A społeczeństwo? Poza Rydzykiem i kilkoma oszołomami na pewno zaakceptuje związki partnerskie gejów.

 

Kolejna sprawa, którą należy załatwić, jednak już w późniejszym terminie (może po wyborach prezydenckich w 2010r., o ile nie wygra ktoś z PiS, co byłoby nieszczęściem i ponownym zagrożeniem dla demokracji i praw mniejszości) to kwestia adopcji dzieci przez pary gejowskie.

 

Wiem, że kwestia ta jest drażliwa, więc należy z nią jeszcze trochę poczekać, aż nasze społeczeństwo do tego dojrzeje. Kwestia jest niepopularna i budząca wiele emocji, z powodu fałszywego stereotypu tkwiącego w polskim społeczeństwie, że gej to jednocześnie pedofil. Stwierdzenie to jest absolutnie nieprawdziwe. Molestowanie dzieci zdarza się także u par heteroseksualnych. Nie ma żadnych naukowych dowodów, że adopcja dzieci przez pary gejowskie jest bardziej niebezpieczna dla dzieci niż adopcja przez pary heteroseksualne. Dlatego też, nie ma przeszkód, aby dzieci mogły być adoptowane przez gejowskie pary.

W innych krajach UE adopcja dzieci przez gejów i lesbijki jest dozwolona. Ma to wiele korzyści. Dzieci zamiast żyć w Domach Dziecka wiodą sobie spokojne życie w dobrych finansowo warunkach. Budżet państwa zostaje odciążony, dzieci mają lepsze warunki rozwoju, lepsze perspektywy na przyszłość. Same korzyści – zarówno dla budżetu jak i dla dzieci.

 

W Hiszpanii premier Zapatero pokazał, że liberalne zmiany i ustawy dające równouprawnienie mniejszościom są możliwe także w krajach tradycyjnie katolickich.

Mam nadzieję, że Donald Tusk, pomimo sprzeciwu takich ludzi jak Gowin, pójdzie w ślady hiszpańskich socjaldemokratów i będzie „polskim Zapatero" wprowadzającym zmiany, dzięki którym nasz kraj zbliży się do Unii Europejskiej także w kwestii swobód obywatelskich i tolerancji dla mniejszości.

 

Reklama

64 KOMENTARZE

  1. Zmiana świadomości najpierw i
    Zmiana świadomości najpierw i tu się zgodzę, wszelkie uszczęśliwianie obywateli w imię słusznych racji jest nieporozumienim bo w ten sposób nie pomagamy mniejszościom ale za to tworzymy kolejne przepisy, które mniej lub bardziej będą miały charakter martwych przepisów albo będą wywoływały niepotrzebną agresję u tych nieprzekonanych. Z drugiej strony, zmiana świadomości odbywa się latami więc wypadałoby coś z tym fantem zrobić. I tak sobie myślę na przykładzie Hiszpanii, że Zapatero to tylko przyszedł na gotowe, on tam grunt pod liberalne przepisy miał już przygotowany, więcej dobrego dla świadomości Hiszpanów zrobiły filmy Pedra Almodovara niż gatki polityków. Polsce też by się przydał taki Pedro.

    • Chyba wystarczyłaby częściowa zmiana świadomości…
      Mnie osobiście drażnią radykalne wystąpienia w momencie, gdy powinno się działać bardziej subtelnie.

      Z kilkoma prawicowo zorientowanymi ludźmi pokłóciłam się już o tzw. “parady równości” (to określenie uparcie używane przez media nasuwa skojarzenie z love parade, która jest w naszych warunkach jeszcze nie do przyjęcia), które ja wolę nazywać zgodnie z ich nazwą marszami i to nie gejowskimi, tylko różnych organizacji 🙂 Nie umiem jednak bronić swoich racji, gdy organizatorzy marszu upierają się, że koniecznie muszą wyjść spod poznańskich krzyży. Owszem zgadzam się, że mają do tego prawo i przykre jest to, że jeszcze nie mogą manifestować gdzie im się podoba tylko, że czasami lepiej jest ustąpić, żeby nie wzbudzać dodatkowej agresji.

      Jedno uważam, że trzeba zmienić bez większych zabaw w przekonywanie społeczeństwa. Powinno się dać parom homoseksualnym, ale także heteroseksualnym możliwość jakiejś formy legalizacji związków partnerskich. Najgorsze jednak, że w tym momencie rozpęta się typowa tu nawalanka ideologiczna i prosta sprawa urośnie do rangi problemu, natychmiast wyskoczy jakiś biskup za nim Gowin albo inny były marszałek dwojga imion i szlag wszystko trafi.

          • Znaczy, nie przedarło się do, że

            1. Najpierw testujemy na szczurach co wyjdzie
            2. Następnie na ludziach, gdzieś daleko, najlepiej na wyspie jakiejś
            3. A na końcu na sobie?

            Dodam cicho, okres testowania to ~2 pokolenia. Gdy szczury to więcej pokoleń, oczywiście.

          • Ok, cały czas próbuję się odnaleźć
            w Twoim sposobie rozumowania a jak na razie za krótko tu jestem by łapać to w lot.

            Można to odbierać dwojako (co najmniej). Przyjmijmy, że testowaniem można nazwać sposób w jaki się powinno wprowadzać rozwiązania wymagające zmiany świadomości społecznej.

            W tym konkretnym przypadku myślę, że wystarczy jedno pokolenie, a może nawet mniej. Uważam, że już podlegamy “testom”. Ze dwa czy trzy lata temu nawet był taki dość popularny serial (powtarzany zresztą), który o dziwo nie wywoływał żadnych protestów (przynajmniej ja sobie nie przypominam), miał tytuł Magda M. Przyjacielem głównej bohaterki był gej, nawet potem mu partnera znaleźli. Niedawno Raczek ogłosił oficjalnie, że ma partnera, za co zostali ogłoszeni “viva najpiękniejszymi” (parą roku znaczy się), owszem wtedy jakaś “dyskusja” się pojawiła, ale nie zauważyłam, żeby było to jakoś specjalnie zaciekłe. Nowe pokolenie wychowuje się na MTV gdzie co jakiś czas pojawiają się tam jakieś idiotyczne programy reality show typu “zakochaj się w Tilli Tequili”, gdzie panienka wybierała sobie partnera z grupy 10 (chyba) mężczyzn i…10 kobiet, bo była bi. W TVN też mamy wysyp mężczyzn, którzy niekoniecznie kojarzą się z tradycyjnym pojmowaniem męskości. Owszem, od czasu do czasu rozpętuje się wojenka jak ktoś wygrzebie ulotki o bezpiecznym uprawianiu seksu przez homoseksualistów rozdawanych na jakimś spotkaniu z młodzieżą, ale takie same “dyskusje” przetaczają się w przypadku in vitro, aborcji itp. itd.

          • Kliknij cmss a następnie szpieguj, sugeruję od początku 🙂
            Co robią i co wciskają to wiem, od czasu do czasu złażę z gałęzi. Wszystko już było, nudnawo, reasumując.

            PS Sugeruję dosłowność, z uwzględnieniem kontekstu.

          • Przepraszam, nie doczytałem
            w jaki się powinno wprowadzać rozwiązania wymagające zmiany świadomości społecznej.

            Czyżbyś była inżynierem dusz?

          • “Inżynier dusz” fajnie brzmi…
            niestety nie wierzę ani w duszę (chyba, że w sformułowaniu “mam to w duszy”) ani w wędrówkę dusz, ale temat “zmiany kulturowej” jest dla mnie niezwykle interesujący. Naprawdę wiele da się przepchnąć uwzględniając kontekst kulturowy, tyle że to wymaga subtelności, szczególnie tutaj, gdzie ludzie raczej nie lubią nad sobą “bata”.

      • Bo to trochę wygląda tak
        Bo to trochę wygląda tak jakby jedna radykalna strona próbowała na siłę udowodnić własne racje tej drugiej – też radykalnej, to tak apropo parad zaczynających się od miejsc z krzyżami 🙂 a tu trzeba by użyć sprytu i jak to trafnie określiłaś subtelności. Pzdr

  2. Zmiana świadomości najpierw i
    Zmiana świadomości najpierw i tu się zgodzę, wszelkie uszczęśliwianie obywateli w imię słusznych racji jest nieporozumienim bo w ten sposób nie pomagamy mniejszościom ale za to tworzymy kolejne przepisy, które mniej lub bardziej będą miały charakter martwych przepisów albo będą wywoływały niepotrzebną agresję u tych nieprzekonanych. Z drugiej strony, zmiana świadomości odbywa się latami więc wypadałoby coś z tym fantem zrobić. I tak sobie myślę na przykładzie Hiszpanii, że Zapatero to tylko przyszedł na gotowe, on tam grunt pod liberalne przepisy miał już przygotowany, więcej dobrego dla świadomości Hiszpanów zrobiły filmy Pedra Almodovara niż gatki polityków. Polsce też by się przydał taki Pedro.

    • Chyba wystarczyłaby częściowa zmiana świadomości…
      Mnie osobiście drażnią radykalne wystąpienia w momencie, gdy powinno się działać bardziej subtelnie.

      Z kilkoma prawicowo zorientowanymi ludźmi pokłóciłam się już o tzw. “parady równości” (to określenie uparcie używane przez media nasuwa skojarzenie z love parade, która jest w naszych warunkach jeszcze nie do przyjęcia), które ja wolę nazywać zgodnie z ich nazwą marszami i to nie gejowskimi, tylko różnych organizacji 🙂 Nie umiem jednak bronić swoich racji, gdy organizatorzy marszu upierają się, że koniecznie muszą wyjść spod poznańskich krzyży. Owszem zgadzam się, że mają do tego prawo i przykre jest to, że jeszcze nie mogą manifestować gdzie im się podoba tylko, że czasami lepiej jest ustąpić, żeby nie wzbudzać dodatkowej agresji.

      Jedno uważam, że trzeba zmienić bez większych zabaw w przekonywanie społeczeństwa. Powinno się dać parom homoseksualnym, ale także heteroseksualnym możliwość jakiejś formy legalizacji związków partnerskich. Najgorsze jednak, że w tym momencie rozpęta się typowa tu nawalanka ideologiczna i prosta sprawa urośnie do rangi problemu, natychmiast wyskoczy jakiś biskup za nim Gowin albo inny były marszałek dwojga imion i szlag wszystko trafi.

          • Znaczy, nie przedarło się do, że

            1. Najpierw testujemy na szczurach co wyjdzie
            2. Następnie na ludziach, gdzieś daleko, najlepiej na wyspie jakiejś
            3. A na końcu na sobie?

            Dodam cicho, okres testowania to ~2 pokolenia. Gdy szczury to więcej pokoleń, oczywiście.

          • Ok, cały czas próbuję się odnaleźć
            w Twoim sposobie rozumowania a jak na razie za krótko tu jestem by łapać to w lot.

            Można to odbierać dwojako (co najmniej). Przyjmijmy, że testowaniem można nazwać sposób w jaki się powinno wprowadzać rozwiązania wymagające zmiany świadomości społecznej.

            W tym konkretnym przypadku myślę, że wystarczy jedno pokolenie, a może nawet mniej. Uważam, że już podlegamy “testom”. Ze dwa czy trzy lata temu nawet był taki dość popularny serial (powtarzany zresztą), który o dziwo nie wywoływał żadnych protestów (przynajmniej ja sobie nie przypominam), miał tytuł Magda M. Przyjacielem głównej bohaterki był gej, nawet potem mu partnera znaleźli. Niedawno Raczek ogłosił oficjalnie, że ma partnera, za co zostali ogłoszeni “viva najpiękniejszymi” (parą roku znaczy się), owszem wtedy jakaś “dyskusja” się pojawiła, ale nie zauważyłam, żeby było to jakoś specjalnie zaciekłe. Nowe pokolenie wychowuje się na MTV gdzie co jakiś czas pojawiają się tam jakieś idiotyczne programy reality show typu “zakochaj się w Tilli Tequili”, gdzie panienka wybierała sobie partnera z grupy 10 (chyba) mężczyzn i…10 kobiet, bo była bi. W TVN też mamy wysyp mężczyzn, którzy niekoniecznie kojarzą się z tradycyjnym pojmowaniem męskości. Owszem, od czasu do czasu rozpętuje się wojenka jak ktoś wygrzebie ulotki o bezpiecznym uprawianiu seksu przez homoseksualistów rozdawanych na jakimś spotkaniu z młodzieżą, ale takie same “dyskusje” przetaczają się w przypadku in vitro, aborcji itp. itd.

          • Kliknij cmss a następnie szpieguj, sugeruję od początku 🙂
            Co robią i co wciskają to wiem, od czasu do czasu złażę z gałęzi. Wszystko już było, nudnawo, reasumując.

            PS Sugeruję dosłowność, z uwzględnieniem kontekstu.

          • Przepraszam, nie doczytałem
            w jaki się powinno wprowadzać rozwiązania wymagające zmiany świadomości społecznej.

            Czyżbyś była inżynierem dusz?

          • “Inżynier dusz” fajnie brzmi…
            niestety nie wierzę ani w duszę (chyba, że w sformułowaniu “mam to w duszy”) ani w wędrówkę dusz, ale temat “zmiany kulturowej” jest dla mnie niezwykle interesujący. Naprawdę wiele da się przepchnąć uwzględniając kontekst kulturowy, tyle że to wymaga subtelności, szczególnie tutaj, gdzie ludzie raczej nie lubią nad sobą “bata”.

      • Bo to trochę wygląda tak
        Bo to trochę wygląda tak jakby jedna radykalna strona próbowała na siłę udowodnić własne racje tej drugiej – też radykalnej, to tak apropo parad zaczynających się od miejsc z krzyżami 🙂 a tu trzeba by użyć sprytu i jak to trafnie określiłaś subtelności. Pzdr

  3. czysta formalnosć
    Ale przepisy w Szwecji, i prawa progejowskie w Hiszpanii weszły bez żadnych problemów z szukaniem większości głosów.
    Czyli jednak już wcześniej istniało przyzwolenie społeczne na takie prawa.
    W Polsce jest ciut inaczej, jesteśmy na niższym szczeblu rozwoju niestety.

    • Na pewno jest mniejsze przyzwolenie niż w Hiszpanii…
      tylko właściwie gdy rozmawiam z różnymi ludźmi (mówię tu o Poznaniu, więc w mniejszych miastach czy na wsi pewnie jest inaczej) na ten temat, to wielu nawet byłoby skłonnych pewne rozwiązania zaakceptować. Wkurzać się zaczynają, gdy rozpętuje się polskie piekiełko i powstaje wrażenie, że otwierają lodówkę i wyskakuje Biedroń a razem z nim jakiś na prawo zwichnięty typu Orzechowski, czy inny Wierzejski i wtedy marzą o świętym spokoju.

      Właściwie też nikt nie przeprowadzał chyba jeszcze tak faktycznie rzetelnych badań na temat jaki jest stosunek społeczeństwa do tematu. Obie strony przedstawiają jakieś tam swoje dane, ale biorąc pod uwagę jakość ostatnich sondaży i stosunek Polaków do tego typu badań raczej nieprędko się przekonamy jaka jest rzeczywista opinia społeczeństwa.

  4. czysta formalnosć
    Ale przepisy w Szwecji, i prawa progejowskie w Hiszpanii weszły bez żadnych problemów z szukaniem większości głosów.
    Czyli jednak już wcześniej istniało przyzwolenie społeczne na takie prawa.
    W Polsce jest ciut inaczej, jesteśmy na niższym szczeblu rozwoju niestety.

    • Na pewno jest mniejsze przyzwolenie niż w Hiszpanii…
      tylko właściwie gdy rozmawiam z różnymi ludźmi (mówię tu o Poznaniu, więc w mniejszych miastach czy na wsi pewnie jest inaczej) na ten temat, to wielu nawet byłoby skłonnych pewne rozwiązania zaakceptować. Wkurzać się zaczynają, gdy rozpętuje się polskie piekiełko i powstaje wrażenie, że otwierają lodówkę i wyskakuje Biedroń a razem z nim jakiś na prawo zwichnięty typu Orzechowski, czy inny Wierzejski i wtedy marzą o świętym spokoju.

      Właściwie też nikt nie przeprowadzał chyba jeszcze tak faktycznie rzetelnych badań na temat jaki jest stosunek społeczeństwa do tematu. Obie strony przedstawiają jakieś tam swoje dane, ale biorąc pod uwagę jakość ostatnich sondaży i stosunek Polaków do tego typu badań raczej nieprędko się przekonamy jaka jest rzeczywista opinia społeczeństwa.

  5. Mogą…
    Problem w tym, że czasem trzeba spróbować zrozumieć i uszanować uczucia tych kombatantów, którzy wychowali się w trochę innych czasach. W tamtym wypadku wybór miejsca miał na celu zaznaczenie “mamy prawo” startować tutaj i po trupach, ale wystartujemy. Ok, macie prawo, tylko czy gra była warta świeczki? Wkurzenie kilku dziadków, paru nazwijmy to “konserwatystów” i tyle z tego było (na pewno nie poprawiło to sposobu postrzegania środowisk homoseksualnych, bo innych organizacji maszerujących w ogóle się nie dostrzega). Nawet “reklama” dość kiepska, bo odbiór co najmniej dwuznaczny.

    Z tą bramą Auschwitz, to bym nie przesadzała, Rabin Schudrich na pewno byłby znacznie bardziej skuteczny niż kombatanci czerwca 56 😉

    Skandalem natomiast było to, co się stało rok wcześniej z całkowitym zakazem manifestacji.

          • A propos jaj…
            przypomniałam sobie pierwszy marsz równości w moim pięknym mieście połączony ze starciem kiboli z policją (akurat tego samego dnia mecz był). Stoję sobie na schodach (miałam coś do załatwienia w “centrum zdarzeń”), patrzę sobie z góry na tych ludzi, jednych pod tęczą, drugich w szalikach po środku szpaler policji. Nagle do kordonu podchodzi babcia, płaszczyk, etola, wyglądała jakby z kościoła wyszła (sobota, albo niedziela była), kręci się kręci, wyciąga z torebki jaja i rzuca w stronę marszu z okrzykiem “Wy pedały!”, po czym się otrzepała i poszła. Mina kumpla, który stał obok mnie bezcenna.

            Kojarzę potem jeszcze dwa marsze, jeden którego zakazali i o którym było głośno w całej Polsce i kolejny kiedy była “wojna” o Krzyże, ale tylko ten pierwszy zrobił na mnie pewne wrażenie.

  6. Mogą…
    Problem w tym, że czasem trzeba spróbować zrozumieć i uszanować uczucia tych kombatantów, którzy wychowali się w trochę innych czasach. W tamtym wypadku wybór miejsca miał na celu zaznaczenie “mamy prawo” startować tutaj i po trupach, ale wystartujemy. Ok, macie prawo, tylko czy gra była warta świeczki? Wkurzenie kilku dziadków, paru nazwijmy to “konserwatystów” i tyle z tego było (na pewno nie poprawiło to sposobu postrzegania środowisk homoseksualnych, bo innych organizacji maszerujących w ogóle się nie dostrzega). Nawet “reklama” dość kiepska, bo odbiór co najmniej dwuznaczny.

    Z tą bramą Auschwitz, to bym nie przesadzała, Rabin Schudrich na pewno byłby znacznie bardziej skuteczny niż kombatanci czerwca 56 😉

    Skandalem natomiast było to, co się stało rok wcześniej z całkowitym zakazem manifestacji.

          • A propos jaj…
            przypomniałam sobie pierwszy marsz równości w moim pięknym mieście połączony ze starciem kiboli z policją (akurat tego samego dnia mecz był). Stoję sobie na schodach (miałam coś do załatwienia w “centrum zdarzeń”), patrzę sobie z góry na tych ludzi, jednych pod tęczą, drugich w szalikach po środku szpaler policji. Nagle do kordonu podchodzi babcia, płaszczyk, etola, wyglądała jakby z kościoła wyszła (sobota, albo niedziela była), kręci się kręci, wyciąga z torebki jaja i rzuca w stronę marszu z okrzykiem “Wy pedały!”, po czym się otrzepała i poszła. Mina kumpla, który stał obok mnie bezcenna.

            Kojarzę potem jeszcze dwa marsze, jeden którego zakazali i o którym było głośno w całej Polsce i kolejny kiedy była “wojna” o Krzyże, ale tylko ten pierwszy zrobił na mnie pewne wrażenie.

  7. Ja akurat należę do tych
    Ja akurat należę do tych ludzi, dla których nie ma znaczenie skąd i w jakich miejscach odbywają się takie marsze, mnie nie musisz przekonywać ;). Tylko czy zjednasz sobie takim niekonwencjonalnym działaniem tych nieprzejednanych i tych neutralnych, bo tego nawet ja nie wiem ? Ty chcesz stosować silny bodziec na ludzi, żeby coś do nich dotarło i tak oczywiście można, tylko czy to będzie skuteczne?, ja jednak uważam że lepszą drogą do osiągnięcia celu jest spryt połączony z subtelnością.

    • Kolumb przywiózł ziemniaki do Europy.
      Car nakazał je sadzić rosyjskim rolnikom. Ukazem. Wprowadzanie nowinek na pola Rosji skończyło się strzelaniem do mużyków.

      Król Francji rozdał sadzonki wśród magnaterii i mrużąc porozumiewawczo jedno oczko, powiedział; żeby mi się nawet jeden kartofelek nie dostał w ręce chłopskie. Niech żrą pokrzywy, bo zdrowe,

      Chyba nie muszę dodawać, że ziemniaki stały się towarem numer jeden wśród francuskiego chłopstwa?

  8. Ja akurat należę do tych
    Ja akurat należę do tych ludzi, dla których nie ma znaczenie skąd i w jakich miejscach odbywają się takie marsze, mnie nie musisz przekonywać ;). Tylko czy zjednasz sobie takim niekonwencjonalnym działaniem tych nieprzejednanych i tych neutralnych, bo tego nawet ja nie wiem ? Ty chcesz stosować silny bodziec na ludzi, żeby coś do nich dotarło i tak oczywiście można, tylko czy to będzie skuteczne?, ja jednak uważam że lepszą drogą do osiągnięcia celu jest spryt połączony z subtelnością.

    • Kolumb przywiózł ziemniaki do Europy.
      Car nakazał je sadzić rosyjskim rolnikom. Ukazem. Wprowadzanie nowinek na pola Rosji skończyło się strzelaniem do mużyków.

      Król Francji rozdał sadzonki wśród magnaterii i mrużąc porozumiewawczo jedno oczko, powiedział; żeby mi się nawet jeden kartofelek nie dostał w ręce chłopskie. Niech żrą pokrzywy, bo zdrowe,

      Chyba nie muszę dodawać, że ziemniaki stały się towarem numer jeden wśród francuskiego chłopstwa?

  9. Od WGA
    Dziękuję za wszystkie komentarze:)
    Zarówno za te pozytywne jak i negatywne.

    Widzę , że mój tekst wywołał spory odzew bo na kontorwersjach pojawiły się też inne wpisy na temat praw gejów. Niektóre z tych wpisów krytykują mój punkt widzenia.

    Ja jednak uważam, że prawa mniejszości nie są kwestią nieistotną i jeśli chcemy dołączyć do socjaldemokratycznej, nowoczesnej Europy najwyższy czas na poważnie zająć się tą kwestią.

    • “jeśli chcemy dołączyć do
      "jeśli chcemy dołączyć do socjaldemokratycznej, nowoczesnej Europy"
      Jeśli chcecie, to dołączcie, ja postoję.

      "prawa mniejszości"
      Być może jestem nieco zaściankowy ( pewnie dlatego, że nie jestem socjaldemokratą ), ale uważam, że wszystkim ludziom powinny przysługiwać równe prawa. Wyróżnianie mniejszości i dyskryminowanie, albo faworyzowanie ich zawsze jest krzywdzące – dyskryminacja krzywdzi tę mniejszość, natomiast szczególne prawa są niesprawiedliwe wobec większości. Zgodzisz się ze mną?

      • Abstrahując od bidetu, wydoić brukselkę, czy nie warto?
        UE jest na kursie prawica->lewica.
        My rozpaczliwie musimy być na kursie lewica->prawica, za sznurowadła chociażby ciągnąc się. Oni nie wiedzą czym to się je, my aż za dobrze.
        Czyli jak ślepe białe myszki stają się. 🙂

  10. Od WGA
    Dziękuję za wszystkie komentarze:)
    Zarówno za te pozytywne jak i negatywne.

    Widzę , że mój tekst wywołał spory odzew bo na kontorwersjach pojawiły się też inne wpisy na temat praw gejów. Niektóre z tych wpisów krytykują mój punkt widzenia.

    Ja jednak uważam, że prawa mniejszości nie są kwestią nieistotną i jeśli chcemy dołączyć do socjaldemokratycznej, nowoczesnej Europy najwyższy czas na poważnie zająć się tą kwestią.

    • “jeśli chcemy dołączyć do
      "jeśli chcemy dołączyć do socjaldemokratycznej, nowoczesnej Europy"
      Jeśli chcecie, to dołączcie, ja postoję.

      "prawa mniejszości"
      Być może jestem nieco zaściankowy ( pewnie dlatego, że nie jestem socjaldemokratą ), ale uważam, że wszystkim ludziom powinny przysługiwać równe prawa. Wyróżnianie mniejszości i dyskryminowanie, albo faworyzowanie ich zawsze jest krzywdzące – dyskryminacja krzywdzi tę mniejszość, natomiast szczególne prawa są niesprawiedliwe wobec większości. Zgodzisz się ze mną?

      • Abstrahując od bidetu, wydoić brukselkę, czy nie warto?
        UE jest na kursie prawica->lewica.
        My rozpaczliwie musimy być na kursie lewica->prawica, za sznurowadła chociażby ciągnąc się. Oni nie wiedzą czym to się je, my aż za dobrze.
        Czyli jak ślepe białe myszki stają się. 🙂

  11. 🙂 da sobie radę, 🙂 stoi na własnych nogach :), czyż nie? 🙂
    Czytam uważnie, ale You jesteś You podczas gdy I jestem I. Piszesz co Ci w duszy gra a nie to co mnie powinno grać, prawda? Co więc mógłbym skomentować? Że powinno Ci grać co innego? 🙂

    OK, ze względu na Twoje pisanie możliwe, że mnie czasem zagra w duszy inaczej. To kwestia Twojego talentu. Nie ośmielam się liczyć na wzajemność. Takie zdarzenie to rezultat zasady Heisenberga, oczekiwane, pożądane i do przyjęcia.

    Na kontrowersjach zdarzają się czasem także inne teksty, txoria freudowsko skomentowała je tak:
    http://www.youtube.com/watch?v=0Vg-P7JlqYA
    Niby pojedyncze stwierdzenie, a po uważniejszym przyjrzeniu się cała armia z niepożądanymi konsekwencjami. W gejowskim temacie to z dodatkowym hifem. Kot nie ma nic przeciwko romansowi z memem, na 24 fajerki, ale po prostu dupy nie daje. 🙂

  12. 🙂 da sobie radę, 🙂 stoi na własnych nogach :), czyż nie? 🙂
    Czytam uważnie, ale You jesteś You podczas gdy I jestem I. Piszesz co Ci w duszy gra a nie to co mnie powinno grać, prawda? Co więc mógłbym skomentować? Że powinno Ci grać co innego? 🙂

    OK, ze względu na Twoje pisanie możliwe, że mnie czasem zagra w duszy inaczej. To kwestia Twojego talentu. Nie ośmielam się liczyć na wzajemność. Takie zdarzenie to rezultat zasady Heisenberga, oczekiwane, pożądane i do przyjęcia.

    Na kontrowersjach zdarzają się czasem także inne teksty, txoria freudowsko skomentowała je tak:
    http://www.youtube.com/watch?v=0Vg-P7JlqYA
    Niby pojedyncze stwierdzenie, a po uważniejszym przyjrzeniu się cała armia z niepożądanymi konsekwencjami. W gejowskim temacie to z dodatkowym hifem. Kot nie ma nic przeciwko romansowi z memem, na 24 fajerki, ale po prostu dupy nie daje. 🙂

  13. Jednoznacznie Pan ocenił tych kombatantów…
    Stanowczo odradzam oglądać filmiki o Pani z wylatującą szczęką, która opowiada, że Giertych jest super 😉 Ja z ust miejscowych kombatantów takiego hasła nie usłyszałam, to po pierwsze. Te Krzyże, symbol jak najbardziej katolicki, upamiętniają ich walkę (tu można się spierać na ile to była walka a na ile zwyczajne zamieszki ubrane teraz w piórka pierwszego zrywu narodowego) w 1956 roku. Owszem to przestrzeń publiczna, tylko po co zaogniać sprawę i wywoływać wrażenie zajadłości?

    Co do spalonej stodoły, to zacznijmy może od prawa międzynarodowego, które mówi, że na okupowanym terenie za porządek odpowiadają władze okupacyjne. Coś takiego nie mogło się odbyć bez przyzwolenia a nawet inspiracji zarządzających wówczas tamtym terenem i niezależnie od tego ilu Grossów tu przyjedzie i ile razy Kwaśniewski przeprosi za zbrodnię sąsiadów na sąsiadach, państwo polskie tak naprawdę nic nie ma do tego, ponieważ tak się dziwnie stało, że wówczas go nie było na mapie. W kwestii spalonych stodół, kamienic i kościołów z ludźmi w środku, to tego było całkiem sporo. Brutalnie to zabrzmi, ale to całkiem modna “rozrywka” wojsk okupacyjnych była. Polecam tutaj film Idi i Smotri (z tym, że tam sprawa dotyczyła Białorusi).

    Co do rabina, to nic prostszego. Proszę spróbować zorganizować marsz równości wychodzący spod bramy Auschwitz.

  14. Jednoznacznie Pan ocenił tych kombatantów…
    Stanowczo odradzam oglądać filmiki o Pani z wylatującą szczęką, która opowiada, że Giertych jest super 😉 Ja z ust miejscowych kombatantów takiego hasła nie usłyszałam, to po pierwsze. Te Krzyże, symbol jak najbardziej katolicki, upamiętniają ich walkę (tu można się spierać na ile to była walka a na ile zwyczajne zamieszki ubrane teraz w piórka pierwszego zrywu narodowego) w 1956 roku. Owszem to przestrzeń publiczna, tylko po co zaogniać sprawę i wywoływać wrażenie zajadłości?

    Co do spalonej stodoły, to zacznijmy może od prawa międzynarodowego, które mówi, że na okupowanym terenie za porządek odpowiadają władze okupacyjne. Coś takiego nie mogło się odbyć bez przyzwolenia a nawet inspiracji zarządzających wówczas tamtym terenem i niezależnie od tego ilu Grossów tu przyjedzie i ile razy Kwaśniewski przeprosi za zbrodnię sąsiadów na sąsiadach, państwo polskie tak naprawdę nic nie ma do tego, ponieważ tak się dziwnie stało, że wówczas go nie było na mapie. W kwestii spalonych stodół, kamienic i kościołów z ludźmi w środku, to tego było całkiem sporo. Brutalnie to zabrzmi, ale to całkiem modna “rozrywka” wojsk okupacyjnych była. Polecam tutaj film Idi i Smotri (z tym, że tam sprawa dotyczyła Białorusi).

    Co do rabina, to nic prostszego. Proszę spróbować zorganizować marsz równości wychodzący spod bramy Auschwitz.

  15. Byłabym wdzięczna Panu…
    …gdyby mi Pan nie przypisywał intencji, które mną nie kierują. Nie mam zamiaru nikogo bronić, ale byłabym wdzięczna, by nie obarczać całego narodu odpowiedzialnością za coś co było udziałem garstki ludzi w skali tegoż narodu.

    ad 1) Już któryś raz piszę, że to upieranie się na pewno nie pomogło sprawie, wręcz przeciwnie, pozostawiło nieprzyjemne wrażenie.

    ad 2) Miesza Pan, dodaje wątki i rozmywa dyskusję, w tym tempie od parady równości zaraz zejdziemy na temat niedożywionych dzieci w Afryce i okaże się, że to też wina polskiego zaścianka, ale tutaj ostatni raz odpowiem. Czy za działalność mieszkańców jednej wioski powinien odpowiadać cały naród? Czy za to co działo się w tym pociągu powinien odpowiadać pasażer który siedział kilka wagonów dalej? Czy wie Pan jak wyglądały dokładnie stosunki między tymi sąsiadami? Trzeba pamiętać, że rzecz się działa tuż po przejęciu terenów przez III Rzeszę z rąk sowieckich, sytuacja pomiędzy nimi mogła być bardzo napięta zważywszy na fakt, że na tym terenie nieraz Żydów oskarżano o współpracę z sowietami. Czy to umniejsza zbrodnię? Jasne, że nie, ale daleka jestem od ferowania kategorycznych wyroków, szczególnie, że mnie tam nie było, tak samo jak innych postronnych obserwatorów. To była wojna i nie można tego oceniać dzisiejszymi kategoriami, gadać bzdur o prawach człowieka, bo tak się składało, że one uległy wówczas “zawieszeniu”.

    Skoro jednak jesteśmy przy seksualnych i dramatycznych opowieściach. Kiedy moje miasto zostało wyzwolone przez Armię Czerwoną była prosta zasada, trzeba było kobiety w wieku produkcyjnym chować, szczególnie przed żołnierzami tzw. pierwszego frontu (a nie było to takie proste, bo trzeba było przyjąć ich pod swój dach). Pewnego dnia trzeba się było schować do schronu i niestety pewna kobieta w zaawansowanej ciąży miała pecha wpadając w oko kilku sołdakom, jej mąż stał pod ścianą i mógł tylko sobie popatrzeć na to co się dzieje mając przed sobą lufę karabinu. Kobieta straciła dziecko, jej mąż poszedł do oficera pokazał ten, ten i ten i padły trzy, czy cztery strzały (nie wiem ilu ich było). Nikt się wtedy nie bawił w sądy czy inne tego typu współczesne “fanaberie”. Mimo takich scen u mnie w domu nikt nie powie złego słowa na Rosjan (tutaj byli mimo wszystko wyzwolicielami), pamiętało się co działo się w Kraju Warty “za Niemca”, wywózki do Generalnej Guberni, nawet nie było szans, by pomyśleć o tajnym nauczaniu, bo na jednego Polaka przypadał średnio jeden Niemiec, nieraz można było zobaczyć jakiegoś trupa, że o spędzaniu ludzi (w tym dzieci) na publiczne egzekucje nie wspomnę. Wie Pan na przykład, że tutaj powstał pierwszy na terenie Polski obóz koncentracyjny, przerobiony później na obóz przejściowy, który miał lepszy “przerób” niż Oświęcim jeśli chodzi o szanse na przeżycie i “wyzwalanie poprzez pracę” (a był o wiele mniejszy, za to miał liczniejszą “obsługę”)?

  16. Byłabym wdzięczna Panu…
    …gdyby mi Pan nie przypisywał intencji, które mną nie kierują. Nie mam zamiaru nikogo bronić, ale byłabym wdzięczna, by nie obarczać całego narodu odpowiedzialnością za coś co było udziałem garstki ludzi w skali tegoż narodu.

    ad 1) Już któryś raz piszę, że to upieranie się na pewno nie pomogło sprawie, wręcz przeciwnie, pozostawiło nieprzyjemne wrażenie.

    ad 2) Miesza Pan, dodaje wątki i rozmywa dyskusję, w tym tempie od parady równości zaraz zejdziemy na temat niedożywionych dzieci w Afryce i okaże się, że to też wina polskiego zaścianka, ale tutaj ostatni raz odpowiem. Czy za działalność mieszkańców jednej wioski powinien odpowiadać cały naród? Czy za to co działo się w tym pociągu powinien odpowiadać pasażer który siedział kilka wagonów dalej? Czy wie Pan jak wyglądały dokładnie stosunki między tymi sąsiadami? Trzeba pamiętać, że rzecz się działa tuż po przejęciu terenów przez III Rzeszę z rąk sowieckich, sytuacja pomiędzy nimi mogła być bardzo napięta zważywszy na fakt, że na tym terenie nieraz Żydów oskarżano o współpracę z sowietami. Czy to umniejsza zbrodnię? Jasne, że nie, ale daleka jestem od ferowania kategorycznych wyroków, szczególnie, że mnie tam nie było, tak samo jak innych postronnych obserwatorów. To była wojna i nie można tego oceniać dzisiejszymi kategoriami, gadać bzdur o prawach człowieka, bo tak się składało, że one uległy wówczas “zawieszeniu”.

    Skoro jednak jesteśmy przy seksualnych i dramatycznych opowieściach. Kiedy moje miasto zostało wyzwolone przez Armię Czerwoną była prosta zasada, trzeba było kobiety w wieku produkcyjnym chować, szczególnie przed żołnierzami tzw. pierwszego frontu (a nie było to takie proste, bo trzeba było przyjąć ich pod swój dach). Pewnego dnia trzeba się było schować do schronu i niestety pewna kobieta w zaawansowanej ciąży miała pecha wpadając w oko kilku sołdakom, jej mąż stał pod ścianą i mógł tylko sobie popatrzeć na to co się dzieje mając przed sobą lufę karabinu. Kobieta straciła dziecko, jej mąż poszedł do oficera pokazał ten, ten i ten i padły trzy, czy cztery strzały (nie wiem ilu ich było). Nikt się wtedy nie bawił w sądy czy inne tego typu współczesne “fanaberie”. Mimo takich scen u mnie w domu nikt nie powie złego słowa na Rosjan (tutaj byli mimo wszystko wyzwolicielami), pamiętało się co działo się w Kraju Warty “za Niemca”, wywózki do Generalnej Guberni, nawet nie było szans, by pomyśleć o tajnym nauczaniu, bo na jednego Polaka przypadał średnio jeden Niemiec, nieraz można było zobaczyć jakiegoś trupa, że o spędzaniu ludzi (w tym dzieci) na publiczne egzekucje nie wspomnę. Wie Pan na przykład, że tutaj powstał pierwszy na terenie Polski obóz koncentracyjny, przerobiony później na obóz przejściowy, który miał lepszy “przerób” niż Oświęcim jeśli chodzi o szanse na przeżycie i “wyzwalanie poprzez pracę” (a był o wiele mniejszy, za to miał liczniejszą “obsługę”)?

  17. witam
    Aby się odnieść do podanego przykładu to powiem tak – idę się odlać do lasu, nie muszę od razu po spodniach.
    A do meritum bardziej – gdzie jest napisane, że akurat Europa musi być socjaldemokratyczna? A czemu nie kapitalistyczna, komunistyczna, feudalistyczna czy inna. I czy każdy akurat musi do tej socjaldemokratycznej, a jak nie to idiota, pisowiec, liberał, albo taki co po spodniach leje.

    pozdrawiam
    rzl

  18. witam
    Aby się odnieść do podanego przykładu to powiem tak – idę się odlać do lasu, nie muszę od razu po spodniach.
    A do meritum bardziej – gdzie jest napisane, że akurat Europa musi być socjaldemokratyczna? A czemu nie kapitalistyczna, komunistyczna, feudalistyczna czy inna. I czy każdy akurat musi do tej socjaldemokratycznej, a jak nie to idiota, pisowiec, liberał, albo taki co po spodniach leje.

    pozdrawiam
    rzl