Prześlij dalej:

Do klasycznego konfliktu i walki o podium pomiędzy kurą i jajkiem dochodzą nowe dylematy, a wśród nich pojedynek mediów klasycznych z Internetem. Dziś ten konflikt w moich oczach rozstrzygnął się sam, ewentualnie jestem głupszy niż mi się wydawało. Przeczesałem media tradycyjne i wiele zakamarków Internetu, no i nie znalazłem nic sensownego, co wyjaśniałoby podłoże zamieszek oraz powstanie nowego ruchu „żółtych kamizelek”. Media tradycyjne i Internet zajmują się „przymiotnikowaniem”, czyli wyrażeniami oburzenia, zaniepokojenie i tego wszystkiego, co nic nie kosztuje, ale zawsze możne sobie ulżyć.

Gdyby założyć, że szczegółowe informacje na temat „żółtych kamizelek” istnieją, tylko za głupi jestem, żeby do nich dotrzeć, to sytuacja wydaje się jeszcze ciekawsza. Nie uważam się z najmądrzejszego na świecie, ale nieskromnie mogę dodać, że akurat wyszukiwanie unikalnych informacji jest moją mocną stroną. Mam na koncie kilka takich poszukiwań, których efekty są cały czas aktualne, ale tym razem zaliczyłem porażkę. W przypadku „żółtych kamizelek” nie dotarłem do innych treści, niż powtarzane od lewa do prawa banały o tym jak powinien wyglądać cywilizowany protest. Przyznaję, że poszukiwaniem konkretów znudziłem się dość wcześnie i może to jest przyczyna porażki, ale tym bardziej taki stan rzeczy powinien niepokoić. Jak to możliwe, że przeciętny zjadacz chleba nie ma podanego na tacy, o co w tym wszystkim chodzi, a poszukiwacze informacji też nie wiedzą, co się dzieje.

Strzępy rzeczowej analizy porozrzucane po sieci są całkowicie ze sobą sprzeczne. Niektórzy twierdzą, że ruch „żółtych kamizelek” to skrajnie prawicowy bunt, jednak słabo się ta teza broni biorąc pod uwagę, jakie środowiska i celebryci biorą w tym udział. Wszystkie największe centrale związkowe we Francji, z natury rzeczy, są lewicowe. W żółtej kamizelce paraduje skrajnie lewicowa celebrytka Brigitte Bardot. W tłumie demonstrantów pokaźną grupę stanowią kolorowi „uchodźcy” i to oni w dużej części odpowiadają za podpalone samochody i inne zniszczenia, a z prawicą mają tyle wspólnego co ja z Nowoczesną. Teoretycznie podłożem buntu są podwyżki ceny paliw, głównie diesla, co ma zmusić Francuzów do nabywania ekologicznych pojazdów, ale w praktyce w żółtych kamizelkach biegają ekolodzy i zieloni. Według badań ponad 80% Francuzów popiera ruch, ale nigdzie nie znalazłem danych, kto jest liderem tego ruchu, kto to w ogóle powołał do życia i temu przewodzi. Jeden wielki chaos.

Jedyny pewnik jest taki, że protesty i ruch jest wymierzony przeciw obecnej władzy, szczególnie prezydentowi Emmanuelowi Macron, ale ten truizm niczego nie wyjaśnia. W tradycji francuskiej leżą rewolucje wzniecane przez lud, które współcześnie przeszły na uliczne zadymy. Wbrew powszechnym oburzeniom i estetycznym uniesieniem od wielu lat płoną na francuskich ulicach samochody, co więcej jest to na tyle powszechnie akceptowane, że swego czasu Nicolas Sarkozy musiał przepraszać za wyzywanie podpalaczy. Zatem teoretycznie nie dzieje się nic nowego we Francji i to wszystko jest jakieś bardzo dziwne, umieszczone w konkretnym czasie i okolicznościach, przede wszystkim mam na myśli kolejną wojenkę Putina. Dziwnym trafem więcej się mówi o Francji niż o tym, że Putin sięga po następne testowanie „cierpliwości zachodu”.

Strony

Źródło foto: 
17580 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

25 (liczba komentarzy)

  1. Ostatnio panuje moda na szukanie zagranicznych inspiracji dla różnych zdarzeń. Wydaje mi się jednak że ruch żółtych kamizelek powstał z inspiracji wkurzonych Francuzów, którzy zbierają się na zasadzie flash mob. Jest to ewidentnie ruch antyestablishmentowy - niedługo takie ruchy ogarną wszystkie kraje europejskie rządzone przez lewaków.

    Co do opcji putinowskiej, to nie jest ona wykluczona, ale trochę mi trudno zrozumieć dlaczego Putin miałby robić koło piór swojemu najlepszemu sojusznikowi.

  2. avatar

    Może żeby go wyratować (tego sojusznika)  z opresji. Wtedy (ten sojuszmik) będzie jeszcze bardziej kochał.

  3. Najlepszym sojusznikiem Putka jest Le Pen... a dlaczego najlepszy sojusznik rosji radzieckiej czyli prl dostalo najsłabsze wersje t-72?

  4. avatar

    bo prl było blisko i nie trzeba go było obłaskawiać.

    A Le Pen jeszcze nie rządzi

  5. Francuzi pisali - i było też sporo filmów - że jeśli chodzi o demolowanie samochodów, a także zabytków (które rewolucję przetrwały), wielkie są tu zasługi antify, która przy okazji wyległa na ulicę. Wtargnęli do Łuku Tryumfalnego i zniszczyli ekspozycję...

    "Żółte kamizelki" potępiają akty wandalizmu - ale obawiam się, że wszystkie wybryki pójdą na ich konto... maszerują z hasłami w rodzaju: "Kto sieje nędzę, ten zbiera gniew""Żadni faszyści, tylko wkurzeni".

    Poza tym było sporo - nazwijmy to "hobbitów" którzy spokojnie przechodzili tam i z powrotem przez kordon policji, jak również snajperzy na dachach budynków. Kto wie, może potrzebny im jakiś następny stan wyjątkowy? Ostatni, wprowadzony po zamachach z 13 listopada 2015 skończył się 1 listopada 2017. Może frakcja "Makronerii" słabnie i jakiś inny farmazon rwie się do władzy? Któż to wie.

    Francuski TT nabijał się z Macrona, który pojechał na szczyt G20, bo na lotnisku w Buenos Aires nie było żadnego komitetu powitalnego, tylko 2 (słownie: DWÓCH) pracowników lotniska. Do tego jeden z nich miał na sobie... żółtą kamizelkę. 


     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

  6. Też mi się wydaje, że to bunt wkurzonych. Wkurzonych na wiele rzeczy, a podwyżka podatków na paliwo była tylko przelaniem czary - coś na wzór "usiadł wróbel na wieży i wieża się przewróciła". Świadczy o tym spontaniczność protestu - nie ma żadnych komitetów (ale może jakieś zaczną się palić). Tamtejsza władza (jak każda) robi z protestujących chuliganów. I może podsyła dla poparcia tezy różne antify, Che Geuwary (widziałem takie flagi) i inne opcje. Będzie alibi, jak będą chcieli (chyba będą musieli) rozpirzyć te protesty.

  7. avatar

    Od dłuższego czasu był potencjał, podwyżka dała gradient i mają to, co mają. Jeszcze trudno wyczuć co, kto i jak, imo.

  8. Co nie znaczy, że Putin nie będzie gasił francuskich pożarów swoją benzyną - już są takie zajawki ustami francuskiego lewactwa (tego zorganizowanego w partie) i bojówek podłączających się pod żółte kamizelki.

    Stare jak świat - jeśli już wybucha rewolucja, to trzeba na jej czele postawić swoich.

  9. avatar

    Jesteś pewien, że to Putin? :)^:)

  10. Nieważne, praworządność jest zagrożona, Rada Unii Europejskiej i KE powinny szybko podjąć zdecydowane działania. 

    11 listopada w poludnie, na cześć 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległosci cała planeta zaczeła dudnic w rytm muzyki 

    https://www.o2....

    p> 

    propos, chińska firma przejęła ostatnio jedną z kluczowych technologicznych firm w Niemczech i zrobiło się nieprzyjemnie, bo "nagle kapitał nie ma narodowości" zmienił się w "szkodliwe dla niemieckiego interesu narodowego", być może przejmowanie  firm narodowości niemieckiej będzie podlegało kontroli rządu w Berlinie, ze względu na narodowość kapitału inną niż niemiecka.

  11. Strony