Reklama

O tym jaka będzie reakcja zdegenerowanej grupy zawodowej, w której na miano lekarza zasługuje może 20% uprawiających ten zawód, pisałem od dawna. Wskazywałem również na to, co właśnie stało się faktem. Obżarte pizzą i rozpieszczone brawami na balkonach towarzystwo, nie ma zamiaru wracać do normalnego leczenia pomimo tego, że zostali „wyszczepieni’. Jedna ze złośliwych interpretacji mówi o tym, że lekarze nie wierzą w „szczepionkę”, w czym jest sporo racji, ale nie to jest główną przyczyną ich patologicznej postawy. Przyczyna zawiera się w jednym i ulubionym słowie tego środowiska – koperta. Kto by nie chciał prawie nic nie robić i zarabiać dwa razy więcej, a dokładnie takie cieplarniane warunki zapewnił lekarzom Niedzielski.

Podobnie, choć w nieco mniejszej skali, „pracują” pielęgniarki. Przepełnione szpitale widać tylko w relacjach medialnych, prawda jest taka, że szpitale w większości stoją puste, natomiast za sztuczny tłok odpowiada jeden oddział „covidowy”, do którego zwozi się wszystkich pacjentów ze wszystkimi „chorobami współistniejącymi”. Chorych nie można odwiedzać, nawet matki wcześniaków, co jest nieprawdopodobnym zwyrodnieniem, nie miały dostępu do dzieci. W efekcie piguły mogą sobie plotkować w gabinetach 10 razy więcej niż dotąd, krewni pacjentów nie zawracają im głowy i nie mają żadnej kontroli na opieką. W przychodniach również raj na ziemi, nie ma kolejek, nikt się nie kłóci o numerki, telefon podnoszą, co czwarty raz. Święty spokój! Dodatkowo taki stan rzeczy napędza prywatne usługi medyczne, gdzie oczywiście bez najmniejszego problemu i nawet bez maseczki można wejść do gabinetu, w którym zazwyczaj spotkamy tego samego lekarza i tę samą pielęgniarkę, co to na „państwowym” boją się pomoru. Nic w tak szybkim tempie nie degeneruje, jak łatwe pieniądze nie wymagające żadnego wysiłku. Z tego bałaganu ktoś taki, jak Niedzielski na pewno nie wyjdzie, tutaj potrzebny jest Dorn razy 100 i realne wbicie „lekarzy” w kamasze, dopiero po przywróceniu ich do śladowego myślenia, można wrócić do w miarę normalnego leczenia.

Reklama

Inna grupa zawodowa mająca się świetnie i zajmująca się dolewaniem paliwa do „pandemicznego” ognia, to nauczyciele. Oni wprawdzie nie mają dwa razy więcej kasy za „zdalne nauczanie”, ale za to mają 100 razy bardziej „wywalone”, jak mówią ich uczniowie. Nie wdaję się w rytualną dyskusję o tym, że nie wszyscy, przecież są tacy, którzy zachowują się więcej niż przyzwoicie. Owszem są, moja Żona na przykład, która jako jedna z nielicznych pracuje normalnie w klasach niższych i przedszkolu, a do tego łączy się z uczniami starszymi i prowadzi na tyle normalne zajęcia, na ile to możliwe. Problem w tym, że mówimy o wyjątkach, natomiast reguła jest taka, że najmniej 70% nauczycieli kocha „pandemię” i całe „dobrodziejstwo” z nią związane. Biorąc pod uwagę, że ten patologiczny stan utrzymuje się od roku i ma ciągle nieliche poparcie ze strony znacznej części społeczeństwa, to szansy na zmianę na widać. Dałoby się to zmienić jedynie przy nagłym zwrocie medialnych i politycznych przekazów, ale tu zderzamy się z kolejnymi grupami zawodowymi i ich interesami. Dziennikarze żyją z „pandemii”, nakręcają histerię pozyskują oglądalność, poczytność i klikalność, plus kasę z reklam społecznych i od koncernów medycznych.

Politycy na całym świecie „pandemią” załatwiają sobie tysiące spraw, w Polsce na przykład „Zjednoczona Prawica” tylko dlatego jeszcze trzyma się kupy, że politycznym tematem numer jeden jest „pandemia’. Kasa, władza i łatwe życie wielu wpływowych grup społecznych napędzają cały ten brudny biznes. O żadne zdrowie i bezpieczeństwo seniorów w tym wszystkim nie chodzi. Większość beneficjentów „pandemicznych”, szczególnie lekarze i pielęgniarki, doskonale wiedzą, że to pasza dla „ciemnego ludu”, ale na niczym tak się dobrze nie zarabia, jak na ludzkim strachu pomieszanym z głupotą. Jeśli ludzie tych nierobów i cyników nie zaczną odpowiednio traktować, to nie zmieni się nic. Oni wszyscy muszą przejść drogę od bohatera do zera, w przeciwnym razie „pandemia”, na której się pasą, będzie trwać.

Reklama

44 KOMENTARZE

  1. Jakiś czas temu moja córka

    Jakiś czas temu moja córka złamała rękę, ale tak nieszczęśliwie, że trzeba było nastawiać pod narkozą. Razem z żoną musiały spędzić noc w szpitalu, na jak się okazało puściutkim odziale dziecięcym. Były tylko one i jeszcze jedno dziecko. Szpital Gdynia Redłowo pozdro dziki! 

  2. Jakiś czas temu moja córka

    Jakiś czas temu moja córka złamała rękę, ale tak nieszczęśliwie, że trzeba było nastawiać pod narkozą. Razem z żoną musiały spędzić noc w szpitalu, na jak się okazało puściutkim odziale dziecięcym. Były tylko one i jeszcze jedno dziecko. Szpital Gdynia Redłowo pozdro dziki! 

  3. “Pandemia” służy wielu

    "Pandemia" służy wielu środowiskom, inaczej dawno by się już skończyła. Ale to nie lekarze, nauczyciele, dziennikarze, czy nawet obecni politycy będą jej beneficjentami. Wkrótce też będą jej ofiarami.

    Wykorzystując to całe zamieszanie, "w tle" szykowany jest kolejny etap NWOwskiej, komunistycznej rewolucji. Teraz chodzi o nasze majątki, a właściwie o ich likwidację. Wyreżyserowany kryzys gospodarczy doprowadzi nas do oddania wszystkiego co mamy w zamian za gwarantowany dochód podstawowy. Nie będziemy mieli nic i będziemy szczęśliwi (że jeszcze żyjemy), jak to powiedział Schwab.

  4. “Pandemia” służy wielu

    "Pandemia" służy wielu środowiskom, inaczej dawno by się już skończyła. Ale to nie lekarze, nauczyciele, dziennikarze, czy nawet obecni politycy będą jej beneficjentami. Wkrótce też będą jej ofiarami.

    Wykorzystując to całe zamieszanie, "w tle" szykowany jest kolejny etap NWOwskiej, komunistycznej rewolucji. Teraz chodzi o nasze majątki, a właściwie o ich likwidację. Wyreżyserowany kryzys gospodarczy doprowadzi nas do oddania wszystkiego co mamy w zamian za gwarantowany dochód podstawowy. Nie będziemy mieli nic i będziemy szczęśliwi (że jeszcze żyjemy), jak to powiedział Schwab.

  5. Będą karmić, co pokazał

    Będą karmić, co pokazał wczoraj u Pospieszalskiego jakiś jednozdaniowo wypowiadający się "epidemiolog"  czy "wirusolog" chyba od wykonywanych testów PCR (ten z prawej strony na skypie). Zero pojęcia o dyskutowanych problemach, ale pandemia jest i już!

    I przykład paranoi plandemicznej.

    Kobieta lat ok. 80, w pełni zdrowia jak na swój wiek, duże miasto wojewódzkie. Dzwoni do swojej lekarki pierwszego kontaktu, żeby ta jej coś przepisała, bo ma 37,2 temperaturę i sie źle czuje. Kobieta lubi sobie pospać do 10, ale następnego dnia ma pobudkę o 8 rano. Pisowscy milicjanci ją odwiedzili (kobieta zaskoczona, bo nie rozumie w jakim celu) – z informacją, że ma ona kwarantannę 10 dni! Zero wymazów, nic! No to siedzi sobie kobita te 10 dni w domu nie wiedząc dlaczego, ale po 14-tym nie wytrzymała (nie mając żadnej informacji czy juz może wyjść na miasto) i poszła sobie zrobić test prywatnie – zero zakażenia.

    Wyszczepiać się zajzajerem też nie ma kobieta zamiaru.

  6. Będą karmić, co pokazał

    Będą karmić, co pokazał wczoraj u Pospieszalskiego jakiś jednozdaniowo wypowiadający się "epidemiolog"  czy "wirusolog" chyba od wykonywanych testów PCR (ten z prawej strony na skypie). Zero pojęcia o dyskutowanych problemach, ale pandemia jest i już!

    I przykład paranoi plandemicznej.

    Kobieta lat ok. 80, w pełni zdrowia jak na swój wiek, duże miasto wojewódzkie. Dzwoni do swojej lekarki pierwszego kontaktu, żeby ta jej coś przepisała, bo ma 37,2 temperaturę i sie źle czuje. Kobieta lubi sobie pospać do 10, ale następnego dnia ma pobudkę o 8 rano. Pisowscy milicjanci ją odwiedzili (kobieta zaskoczona, bo nie rozumie w jakim celu) – z informacją, że ma ona kwarantannę 10 dni! Zero wymazów, nic! No to siedzi sobie kobita te 10 dni w domu nie wiedząc dlaczego, ale po 14-tym nie wytrzymała (nie mając żadnej informacji czy juz może wyjść na miasto) i poszła sobie zrobić test prywatnie – zero zakażenia.

    Wyszczepiać się zajzajerem też nie ma kobieta zamiaru.

  7. Lekarz w Narodowym Szpitalu

    Lekarz w Narodowym Szpitalu Covidowym (na stadionie w W-wie) otrzymuje 5000 zł (słownie: pięć tysięcy złotych) za JEDEN 24-godzinny dyżur. Wiadomość z pierwszej ręki, choć z oczywistych względów więcej szczegółów podać nie mogę.

  8. Lekarz w Narodowym Szpitalu

    Lekarz w Narodowym Szpitalu Covidowym (na stadionie w W-wie) otrzymuje 5000 zł (słownie: pięć tysięcy złotych) za JEDEN 24-godzinny dyżur. Wiadomość z pierwszej ręki, choć z oczywistych względów więcej szczegółów podać nie mogę.

  9. Taktyczny

    Taktyczny

    W wielu sprawach zgadzam się, po prostu rewolucja zjada swoje dzieci. Ta sytuacja obnażyła również to, że nie jesteśmy żadnym spójnym narodem, a może tylko namiastką społeczeństwa. Zlumpioną, zdegenerowaną masą niezdolną do żadnych sensownych działań ( poza niewielką grupą) nie mówiąc o rozwoju.

  10. Taktyczny

    Taktyczny

    W wielu sprawach zgadzam się, po prostu rewolucja zjada swoje dzieci. Ta sytuacja obnażyła również to, że nie jesteśmy żadnym spójnym narodem, a może tylko namiastką społeczeństwa. Zlumpioną, zdegenerowaną masą niezdolną do żadnych sensownych działań ( poza niewielką grupą) nie mówiąc o rozwoju.

  11. Patrząc całościowo, można

    Patrząc całościowo, można obecną sytuację potraktować nie tyle jako dopust Boży, co normalną (sic!) kolej rzeczy. Skoro możliwe jest przestawienie całego systemu w tryb pandemiczny, z pogwałceniem wszelkich reguł zdrowego rozsądku a przy minimalnym oporze społecznym, to znaczy, że ten system i to społeczeństwu już wyczerpało swoje możliwości funkcjonowania. Nawet nie powinniśmy myśleć o "powrocie do normalności", bo Bogiem a prawdą świat, który odchodzi nie był ani trochę normalny. Próbując go przywrócić, postawimy się na równi z tą niezbyt rozgarniętą reżyser, która chce, żeby było tak, jak było.

    Na przykład opieka zdrowotna. W tej chwili zachodzi po prostu proces jej prywatyzacji. To jest drażliwy temat, jednak nie można zamykać oczu na to, że opieka państwowa jest jedną wielką patologią. Wspomnijmy choćby, że to właśnie w takim uspołecznionym ekosystemie wyewoluwoały głowonogi w rodzaju obecnych tuzów "pandemii". A co do normalnych ludzi, to nawet przed pandemią, ktogo było stać, to za podwyższony (tzn. po prostu przyzwoity) standard leczenia płacił, a z usług "na Fundusz" korzystał tylko w podstawowym zakresie. Nie wiem, jak będzie dalej, ale być może pojawią się szerzej prywatne ubezpiecznenia, a ludzie upomną się od rządu o składki zdrotne, z których nic nie mają. Do ludzi też może dotrze, że medycyna zmienia się razem ze światem i dzisiaj to słowo w cale nie znaczy tego co 200, a już nie mówiąc 2000 lat temu. Obecna medycyna farmakologiczna to wcale nie są jedyne terapie znane ludzkości. Dalszym krokiem będzie uwolnienie (teraz jest wolnym jedynie z nazwy) zawodu lekarza czy jak to się będzie nazywać i oddzielenie tych, co umieją leczyć od tych, co nie mają pojęcia ani etycznych kwalifikacji. To są lata, niektóre rzeczy to na pokolenia nawet, ale co zrobić. Tylko umysłowy kaleka będzie patrzył na historię jak na proces skończony.

    Inny poruszony przykład to szkolnictwo. Można powiedzieć, że na naszych oczach wali się system szkoły pruskiej. Od razu proszę odrzucić złe konotacje, jakie niesie ten przymiotnik. Ten system w swoim czasie był naprawdę nowoczesny i oddał nieocenione usługi w masowym rozpowszechnieniu oświaty i propagowaniu określonych wartości. Ale przedtem też dzieci i młodzież potrafiono kształcić i wychowywać. A kiedy pruski model szkoły przestaje spełniać swoje zadania (nieustanne jojczenie o "spadku poziomu oświaty" i nieustanne "podnoszenie poziomu"), to zgódźmy się, że żadną reformą nie była  rezygnacja ze szkolnym mundurków czy wprowadzenie rzutników multimedialnych. Do tego jak pomyślimy, że w system, który w założeniu wychowywał młodzież dla patriotyzmu, wkraczają obyczajowi degeneraci, to może się okazać, że odcięcie młodzieży od takiej szkoły i odesłanie jej na powrót na łono rodziny jest błogosławieństwem. Pisząc felietonowo – jakkolwiek szkolnictwo dalej się rozwinie, to konsekwencje szykują się całkiem satysfakcjonujące w punktu widzenia pomsty na wygodnickim "środowisku nauczycielskim", złożonym obecnie w większości z nieuków i życiowych outsajderów. Przy nauce zdalnej dziecko z Zamościa może formalnie skończyć liceum choćby w Chojnowie, a program wychowaczy dla niego można realizować w oparciu o lokalne aktywności, jak społeczne towarzystwa oświatowe, kluby krajoznawcze czy parafie (to tylko luźne przykłady). I z czasem mamy kilkaset tysięcy ludzi do przesunięcia z "oświaty" to np. handlu czy usług.

    Podsumowując, żeby łatwiej było zapamiętać, co napisałem. Zastanawiam się, że być może nic takiego się nie dzieje. Macherzy od ludzkich losów myślą, że rządzą światem, a to tylko kończy się wiek XIX.

    • Bardzo interesujące sugestie.

      Bardzo interesujące sugestie. Owszem w wielu miejscach budzą kontrowersje i opór ale jak spojrzec bez jak to Pan nazwał bez negatywnych konotacji to fakt. Co do służby zdrowianto faktycznie ona już dawno jest prywatna. Jedynie nikt tego oficlanie nie przyznał ze jestsmy okradani poprzez składki. Ale jeśli chcesz dobrego lekarza to w nfz raczej nie znajdziesz. Rynek się wyregulował sam. Edukacja no to rzeczywiście model obecny wyczerpał swoje możliwości. Ale pytanie czy to system pruski jako system jest winny czy bardziej ludzie którzy go tworzą. Ja chociaż skończyłem szkole jakieś 20 lat temu spotkałem jeszcze nauczycieli z powołania ale byki to już głównie osoby przed emerytura. Ostatni strajk pokazał jakie są morale w tym środowisku…. Więc czy to będzie online czy fizycznie system taki czy smaki nie ma tu znaczenia. Co do edukacji w sieci i szansie aby dziecko dorastało w lokalnej społeczności poza zdegenerowana instytucja szkoły to teoretycznie racja i też bym był za tym. Tylko że teraz dzieci siedząc w domu więcej czasu spędzają w internecie niż w lokalnej społeczności. I tu zderzamy się z tematem big tech i cenzury internetu. Zwłaszcza tej miekkiej cenzury gdzie nikt nie czego ni wyłącza ani nie banuje za to wszystko co lewackie zarządy korporacji uznaja za konserwatywne narodowe czy religijne zostaje obśmiane i zelzone przez armię płatnych i ochoticzych trolli. 

    • W całej swojej historii,

      W całej swojej historii, ludzkość jeszcze nigdy nie miała tak łatwego, jak obecnie, dostępu do tak szerokich zasobów wiedzy. Wystarczy tylko chcieć po nią sięgnąć, co wiąże się jednak z koniecznością wykonania wysiłku. Zdecydowanej większości jednak nie chce się go wykonać. Łatwe, wygodne i bezrefleksyjne życie w świecie instagramów im wystarcza.

      Odnoszę wrażenie, że tworzą się dwie nowe kasty: Kapłanów oraz Proli.

      • @taktyczny, z tą prywatyzacją

        @taktyczny, z tą prywatyzacją służby zdrowia to chyba jednak mocno przesadziłeś. Nadchodząca (albo już weszła) komuna wszystko upaństwawia, zero własności prywatnej, Owszem, może robią jakieś nadzieje lekarzom, ale co najwyżej taktycznie, jako konieczność etapu.

      • Don Myszores,

        Don Myszores,

        nie do końca się zgadzam bo informacje w necie są zmanipulowane i trudno oddzielić prawdę od kłamstwa

        oprócz włożonego wysiłku trzeba mieć własną wiedzę

        co tu dużo gadać – wikipedia aż kipi od przekłamań, przemilczeń i cenzury, a każda wersja językowa interpretująca jakieś (np wrażliwe politycznie) hasło inny opis

        • To oczywiście prawda, chociaż

          To oczywiście prawda, chociaż bardziej miałem na myśli nauki ścisłe, w których praktycznie wszystkie artykuły można dostać on-line. Książki też. Wikipedia zaś stanowi dobry punkt wyjścia do dalszych studiów nad danym tematem.

  12. Patrząc całościowo, można

    Patrząc całościowo, można obecną sytuację potraktować nie tyle jako dopust Boży, co normalną (sic!) kolej rzeczy. Skoro możliwe jest przestawienie całego systemu w tryb pandemiczny, z pogwałceniem wszelkich reguł zdrowego rozsądku a przy minimalnym oporze społecznym, to znaczy, że ten system i to społeczeństwu już wyczerpało swoje możliwości funkcjonowania. Nawet nie powinniśmy myśleć o "powrocie do normalności", bo Bogiem a prawdą świat, który odchodzi nie był ani trochę normalny. Próbując go przywrócić, postawimy się na równi z tą niezbyt rozgarniętą reżyser, która chce, żeby było tak, jak było.

    Na przykład opieka zdrowotna. W tej chwili zachodzi po prostu proces jej prywatyzacji. To jest drażliwy temat, jednak nie można zamykać oczu na to, że opieka państwowa jest jedną wielką patologią. Wspomnijmy choćby, że to właśnie w takim uspołecznionym ekosystemie wyewoluwoały głowonogi w rodzaju obecnych tuzów "pandemii". A co do normalnych ludzi, to nawet przed pandemią, ktogo było stać, to za podwyższony (tzn. po prostu przyzwoity) standard leczenia płacił, a z usług "na Fundusz" korzystał tylko w podstawowym zakresie. Nie wiem, jak będzie dalej, ale być może pojawią się szerzej prywatne ubezpiecznenia, a ludzie upomną się od rządu o składki zdrotne, z których nic nie mają. Do ludzi też może dotrze, że medycyna zmienia się razem ze światem i dzisiaj to słowo w cale nie znaczy tego co 200, a już nie mówiąc 2000 lat temu. Obecna medycyna farmakologiczna to wcale nie są jedyne terapie znane ludzkości. Dalszym krokiem będzie uwolnienie (teraz jest wolnym jedynie z nazwy) zawodu lekarza czy jak to się będzie nazywać i oddzielenie tych, co umieją leczyć od tych, co nie mają pojęcia ani etycznych kwalifikacji. To są lata, niektóre rzeczy to na pokolenia nawet, ale co zrobić. Tylko umysłowy kaleka będzie patrzył na historię jak na proces skończony.

    Inny poruszony przykład to szkolnictwo. Można powiedzieć, że na naszych oczach wali się system szkoły pruskiej. Od razu proszę odrzucić złe konotacje, jakie niesie ten przymiotnik. Ten system w swoim czasie był naprawdę nowoczesny i oddał nieocenione usługi w masowym rozpowszechnieniu oświaty i propagowaniu określonych wartości. Ale przedtem też dzieci i młodzież potrafiono kształcić i wychowywać. A kiedy pruski model szkoły przestaje spełniać swoje zadania (nieustanne jojczenie o "spadku poziomu oświaty" i nieustanne "podnoszenie poziomu"), to zgódźmy się, że żadną reformą nie była  rezygnacja ze szkolnym mundurków czy wprowadzenie rzutników multimedialnych. Do tego jak pomyślimy, że w system, który w założeniu wychowywał młodzież dla patriotyzmu, wkraczają obyczajowi degeneraci, to może się okazać, że odcięcie młodzieży od takiej szkoły i odesłanie jej na powrót na łono rodziny jest błogosławieństwem. Pisząc felietonowo – jakkolwiek szkolnictwo dalej się rozwinie, to konsekwencje szykują się całkiem satysfakcjonujące w punktu widzenia pomsty na wygodnickim "środowisku nauczycielskim", złożonym obecnie w większości z nieuków i życiowych outsajderów. Przy nauce zdalnej dziecko z Zamościa może formalnie skończyć liceum choćby w Chojnowie, a program wychowaczy dla niego można realizować w oparciu o lokalne aktywności, jak społeczne towarzystwa oświatowe, kluby krajoznawcze czy parafie (to tylko luźne przykłady). I z czasem mamy kilkaset tysięcy ludzi do przesunięcia z "oświaty" to np. handlu czy usług.

    Podsumowując, żeby łatwiej było zapamiętać, co napisałem. Zastanawiam się, że być może nic takiego się nie dzieje. Macherzy od ludzkich losów myślą, że rządzą światem, a to tylko kończy się wiek XIX.

    • Bardzo interesujące sugestie.

      Bardzo interesujące sugestie. Owszem w wielu miejscach budzą kontrowersje i opór ale jak spojrzec bez jak to Pan nazwał bez negatywnych konotacji to fakt. Co do służby zdrowianto faktycznie ona już dawno jest prywatna. Jedynie nikt tego oficlanie nie przyznał ze jestsmy okradani poprzez składki. Ale jeśli chcesz dobrego lekarza to w nfz raczej nie znajdziesz. Rynek się wyregulował sam. Edukacja no to rzeczywiście model obecny wyczerpał swoje możliwości. Ale pytanie czy to system pruski jako system jest winny czy bardziej ludzie którzy go tworzą. Ja chociaż skończyłem szkole jakieś 20 lat temu spotkałem jeszcze nauczycieli z powołania ale byki to już głównie osoby przed emerytura. Ostatni strajk pokazał jakie są morale w tym środowisku…. Więc czy to będzie online czy fizycznie system taki czy smaki nie ma tu znaczenia. Co do edukacji w sieci i szansie aby dziecko dorastało w lokalnej społeczności poza zdegenerowana instytucja szkoły to teoretycznie racja i też bym był za tym. Tylko że teraz dzieci siedząc w domu więcej czasu spędzają w internecie niż w lokalnej społeczności. I tu zderzamy się z tematem big tech i cenzury internetu. Zwłaszcza tej miekkiej cenzury gdzie nikt nie czego ni wyłącza ani nie banuje za to wszystko co lewackie zarządy korporacji uznaja za konserwatywne narodowe czy religijne zostaje obśmiane i zelzone przez armię płatnych i ochoticzych trolli. 

    • W całej swojej historii,

      W całej swojej historii, ludzkość jeszcze nigdy nie miała tak łatwego, jak obecnie, dostępu do tak szerokich zasobów wiedzy. Wystarczy tylko chcieć po nią sięgnąć, co wiąże się jednak z koniecznością wykonania wysiłku. Zdecydowanej większości jednak nie chce się go wykonać. Łatwe, wygodne i bezrefleksyjne życie w świecie instagramów im wystarcza.

      Odnoszę wrażenie, że tworzą się dwie nowe kasty: Kapłanów oraz Proli.

      • @taktyczny, z tą prywatyzacją

        @taktyczny, z tą prywatyzacją służby zdrowia to chyba jednak mocno przesadziłeś. Nadchodząca (albo już weszła) komuna wszystko upaństwawia, zero własności prywatnej, Owszem, może robią jakieś nadzieje lekarzom, ale co najwyżej taktycznie, jako konieczność etapu.

      • Don Myszores,

        Don Myszores,

        nie do końca się zgadzam bo informacje w necie są zmanipulowane i trudno oddzielić prawdę od kłamstwa

        oprócz włożonego wysiłku trzeba mieć własną wiedzę

        co tu dużo gadać – wikipedia aż kipi od przekłamań, przemilczeń i cenzury, a każda wersja językowa interpretująca jakieś (np wrażliwe politycznie) hasło inny opis

        • To oczywiście prawda, chociaż

          To oczywiście prawda, chociaż bardziej miałem na myśli nauki ścisłe, w których praktycznie wszystkie artykuły można dostać on-line. Książki też. Wikipedia zaś stanowi dobry punkt wyjścia do dalszych studiów nad danym tematem.

  13. Matka Kurka pisze o 20%

    Matka Kurka pisze o 20% uczciwych lekarzy. To jednak chyba, o conajmniej 10% zbyt dużo. Upadek moralny tej kasty przejawia się degrengoladą moralną tzw. autorytetów, czyli np. krajowych konsultantów w konkretnych np. w kardiologii, neurologii, geriatrii. Nadumieralność pacjentów grupy 65+ jest faktem, a nikt z tych tuzów polskiej medycyny głośno nie protestuje np. przeciwko naruszeniu standardu "złotej godziny" w ratowaniu pacjentów z zawałami, czy udarami. Bo najpierw testy, potem podróże w poszukiwaniu oddziału, który przyjmie takiego pacjenta. No i potem problem zdrowotny  w większosci przypadków już definitywnie rozwiązany. Jak bardzo chciałbym się mylić i usłyszeć głos "autoryteta" , że to nieprawda, że te standardy są jednak dotrzymywane. Paragrafy na takie zaniechania są, ale nic im się nie stanie.  Groźniejsze jest to, że ryba od głowy popsuta i znikąd nie ma ratunku

    • Małe sprostowanie. Zwykle

      Małe sprostowanie. Zwykle ryba psuje się od głowy, ale nie w tym przypadku. Demoralizacja lekarzy i nauczycieli jest wynikiem ogólnej demoralizacji społeczeństwa. Zdemoralizowani lekarze i nauczyciele są po prostu naszymi przedstawicielami, wywodzącymi się z nas, są jednymi z nas. Łatwy zarobek demoralizuje. Wszystkich. Demoralizuje też darmowe dobro. Nie szanuje się takiego dobra. Darmowa edukacja, darmowa ochrona zdrowia to przykłady dóbr, które demoralizują. Ktoś to szanuje?Ktoś obecnie wie, co to jest "etyka zawodowa"?  Może murarz? A może hydraulik? Dlaczego mówimy tylko o lekarzach i nauczycielach? Pomówmy o prawnikach, bankowcach, urzędnikach, politykach, "fachowcach". Jako społeczeństwo tworzymy te grupy zawodowe. One są częścią nas. Tacy jesteśmy.

      Może czas na nowa normalność? Nie wiem jaka ona ma być, ale patologia współczesności, kapitalizmu, chciwości, cwaniactwa, bezideowości powoduje, że nie mogę szczerze żałować ewentualnego upadku tego systemu. Może warto zaryzykować nie mając wyboru?

      • O patologiach kapitalizmu,

        O patologiach kapitalizmu, chciwości, cwaniactwa itp. pisał już Marks, Lenin itp. Jednak znaleźli tylko jedno lekarstwo na nie, które okazało się gorsze od choroby. My to już przeszliśmy, ale kraje zachodnie idą w tym kierunku, na dodatek stręcząc nam ponownie to lekarstwo, jako cudowną maść na niedomogi kapitalizmu.

  14. Matka Kurka pisze o 20%

    Matka Kurka pisze o 20% uczciwych lekarzy. To jednak chyba, o conajmniej 10% zbyt dużo. Upadek moralny tej kasty przejawia się degrengoladą moralną tzw. autorytetów, czyli np. krajowych konsultantów w konkretnych np. w kardiologii, neurologii, geriatrii. Nadumieralność pacjentów grupy 65+ jest faktem, a nikt z tych tuzów polskiej medycyny głośno nie protestuje np. przeciwko naruszeniu standardu "złotej godziny" w ratowaniu pacjentów z zawałami, czy udarami. Bo najpierw testy, potem podróże w poszukiwaniu oddziału, który przyjmie takiego pacjenta. No i potem problem zdrowotny  w większosci przypadków już definitywnie rozwiązany. Jak bardzo chciałbym się mylić i usłyszeć głos "autoryteta" , że to nieprawda, że te standardy są jednak dotrzymywane. Paragrafy na takie zaniechania są, ale nic im się nie stanie.  Groźniejsze jest to, że ryba od głowy popsuta i znikąd nie ma ratunku

    • Małe sprostowanie. Zwykle

      Małe sprostowanie. Zwykle ryba psuje się od głowy, ale nie w tym przypadku. Demoralizacja lekarzy i nauczycieli jest wynikiem ogólnej demoralizacji społeczeństwa. Zdemoralizowani lekarze i nauczyciele są po prostu naszymi przedstawicielami, wywodzącymi się z nas, są jednymi z nas. Łatwy zarobek demoralizuje. Wszystkich. Demoralizuje też darmowe dobro. Nie szanuje się takiego dobra. Darmowa edukacja, darmowa ochrona zdrowia to przykłady dóbr, które demoralizują. Ktoś to szanuje?Ktoś obecnie wie, co to jest "etyka zawodowa"?  Może murarz? A może hydraulik? Dlaczego mówimy tylko o lekarzach i nauczycielach? Pomówmy o prawnikach, bankowcach, urzędnikach, politykach, "fachowcach". Jako społeczeństwo tworzymy te grupy zawodowe. One są częścią nas. Tacy jesteśmy.

      Może czas na nowa normalność? Nie wiem jaka ona ma być, ale patologia współczesności, kapitalizmu, chciwości, cwaniactwa, bezideowości powoduje, że nie mogę szczerze żałować ewentualnego upadku tego systemu. Może warto zaryzykować nie mając wyboru?

      • O patologiach kapitalizmu,

        O patologiach kapitalizmu, chciwości, cwaniactwa itp. pisał już Marks, Lenin itp. Jednak znaleźli tylko jedno lekarstwo na nie, które okazało się gorsze od choroby. My to już przeszliśmy, ale kraje zachodnie idą w tym kierunku, na dodatek stręcząc nam ponownie to lekarstwo, jako cudowną maść na niedomogi kapitalizmu.

  15. Co łączy te wszystkie

    Co łączy te wszystkie wymienione (i niewymienione) kasty? To, że są zarządzane przez lewactwo – to postsowieckie, i to berlińsko-brukselskie. Czyli mamy kolejny rozbiór Polski – hybrydowy, przy użyciu środków światopoglądowych.

  16. Co łączy te wszystkie

    Co łączy te wszystkie wymienione (i niewymienione) kasty? To, że są zarządzane przez lewactwo – to postsowieckie, i to berlińsko-brukselskie. Czyli mamy kolejny rozbiór Polski – hybrydowy, przy użyciu środków światopoglądowych.