Reklama

Nie Jaruzelski, nie Wałęsa, nie Reagan i nie Kuroń, ale Reksio pozwolił mi przetrwać!


Nie Jaruzelski, nie Wałęsa, nie Reagan i nie Kuroń, ale Reksio pozwolił mi przetrwać!

Władysław Frasyniuk chciał zburzyć amerykańskie pomniki i postawić Jaruzelskiego na cokole, wygonić Reagana z ronda i przenieść w boczną uliczkę Jacka Kuronia, a Jacka na rondo. No i po co się denerwować i w nerwach opuszczać tak nie na temat zaczęty wpis internetowy? Nie będzie nocnych rozmów Polaków przy wódce do rana. O prawdziwym bohaterze będzie, o Reksiu będzie. Bielsko-Biała wzbogaci się o pomnik legendarnego bojownika o prawa dziecka do świętej pory wieczorynki. Wybija 19.00, wcześniej żadnych reklam, tylko Pani Krystyna Loska cała w lokach, albo Pan Jan Suzin w okularach, zaprasza dzieci na Dobranockę. Pełna kultura, szacunek dla młodego widza, żadnej Mamby na konserwantach, żadnej Barbie na wakacjach i nowej łupanki na Play Station. Oficjalnie do dziecka, pod krawatem i z dyżurnym uśmiechem, cała dziatwa przeniesiona w krainę dziesięciominutowej wolności.

Zaczynało się jak zwykle – pastelowe plansze kreślone woskowymi kredkami, każdy szczyl znał kolejne kadry na pamięć i te dziwne nazwiska: Otokar Balcy, Alojzy Mol. Najpierw dumnie wyprężona pierś kundelka i jedna karteczka z jedną szesnastkową radośnie odśpiewaną nutką, choć nieco złamaną z czego wyszło ?hau?. Potem kamerka i niespodzianka, Reksio przerobiony na negatyw, ale na troski można sobie strzelić z czyneli, by już za moment znów wpaść w kłopoty i zaplątać się w filmowej taśmie. W życiu jak w bajce – wpadasz w taśmowe kłopoty, ale odzywają się nożyczki i wychodzisz z opresji, w dodatku w gąszczu kadrów odnajdując skarb. Teraz mały stretching, od ogonka po oklapnięte uszko i w końcu zasłużona micha. Radosne chłeptanie w takt radosnej muzyczki i wylizywanie miseczki po ostatni okruch. Po jedzonku chwila na zabawę, stemplowanie kadrów z radosnym ?iiii? w tle.

I co dziś? Już od dawna wiadomo po tytule pierwszej planszy: ?Reksio i koguty?. Kto by tego nie widział co najmniej pięć razy to by przepadł w zerówce na długiej przerwie i komu to przeszkadza, że szósty raz o kurach, to nawet lepiej, o kurach jest super. Wychodzi bohater z budy, ziewa albo drapie się za uchem i rozgląda po podwórku czego dziś trzeba dopilnować w tym całym bałaganie. Zawsze było tak, że rządził i dzielił Reksio, w odcinku z kogutami złamano konwencję. Oj, cienko wyglądał Reksio w pierwszych kadrach, wprawdzie zaczął brawurowo sprzedając słabszemu kurakowi fangę w nos, ale zaraz nabawił się wyrzutów sumienia, bo nie tego ustrzelił, a dalej szło już jeszcze gorzej i jak po grudzie.

Wypasiony kurak sponiewierał bohatera aż się patrzyć nie chciało. Staczał się Reksio od cyrkowca do pucybuta. W międzyczasie podduszone kury, rwetes na podwórku, kot rozpaczliwie ucieka obok rynny, o czym boleśnie się przekonuje w połowie drogi. Co jest grane? Kto pisał ten scenariusz, zdaje się pytać Reskio bohater i bezradnie szlifuje pazury kurzego terrorysty. A ten agresor zamiast grzecznie podziękować i rzucić grosz dla przyszłego milionera, rzuca ale siebie na kota i słabszych próbuje linczować. Tego już za wiele, co za dużo to nie zdrowo kuraku. Tylko jak tu załatwić napakowanego sztucznymi paszami agresora, kiedy ten mięśniak klatę ma jak enerdowska pływaczka, a Reksio ?buły? jak komar pięty?

Sposobem, sposobem dziecinny widzu. Od tego facet z jajami, choćby to był pies, ma rozum, żeby się mięśniaka pozbyć. Woreczek z pszenicą i ziarnko do ziarnka, w stronę uchylonej sztachety w płocie. Za plecami młotek i jeden gwóźdź do trumny kuraka. Prymitywne zwierze idzie szlakiem ziarenkiem w stronę banicji, przeskakuje przez dziurę w płocie i tu się przelewa czara ziarenek. Zamyka nasz bohater Reksio wahadłową sztachetą i drogę powrotu do rozróby, wyciąga zza pleców młotek i wbija gwóźdź do jesionki kuraka. Radość i demokracja zakwita na podwórku, ślad znika po niegdysiejszej anarchii testosteronu. Znów bohater jest bohaterem, a reszta gra drugoplanowe role. Radosne chwile, ale i już ostatnie na refleksje, kiedy się zaczyna dziać dobrze wiadomo, że ma się ku końcowi.

Jaki morał z tej bajeczki? To nie bajka, to życie, a morał bajeczny. W rozumie, nie w ?bułach? tkwi siła bohatera i szacunek kur, czytaj koleżanek z I C. Ledwie skończona refleksyjna myśl, a już ktoś zaciągnął kotarę z napisem koniec. Tego się dziecku nie robi, to jest pierwszy akt całego ciągu agresywnych postaw. Za chwilę ta cholerna plansza ?Dobranoc?, potem jeszcze kopanie leżącego w wykonaniu Loski lub Suzina. ?Dobranoc moje drogie dzieci, śpijcie dobrze, jutro trzeba wstać do szkoły, abyście były mądre i dobre tak jak Reksio?. I gdy już ledwie zipiesz słyszysz z kuchni sakramentalne: ?No co jest? Zaproszenie trzeba wysłać? Bajka była? Ząbki, siusiu, paciorek i lulu?. Dziesięć minut wolności, to były straszne czasy, to był terror. Jedyne co pozwalało przetrwać to Reksio, który zaprowadzał porządki na podwórku. Co ten pies zrobił dla człowieka dziecka, tego nie zrobił żaden człowiek, tego się nie da opisać, to trzeba zobaczyć: http://www.youtube.com/watch?v=7ZnM0gWoKUk&feature=related Reksio na cokoły, Reksia nie lustrować!!

Reklama

72 KOMENTARZE

  1. Cóż za…
    koincydencja. Nie wiem jak to się stało, ale przed wejściem kontrowersje…prowadziłem rozmowę w domu na temat – UWAGA “Piątku z Pankracym” 🙂 Chyba każdy widzę ucieka od tego wszystkiego w inną stronę dla rozluźnienia umysłu, przy tym mimo wszystko wspominając.

    Pozdrawiam

  2. Cóż za…
    koincydencja. Nie wiem jak to się stało, ale przed wejściem kontrowersje…prowadziłem rozmowę w domu na temat – UWAGA “Piątku z Pankracym” 🙂 Chyba każdy widzę ucieka od tego wszystkiego w inną stronę dla rozluźnienia umysłu, przy tym mimo wszystko wspominając.

    Pozdrawiam

  3. Cóż za…
    koincydencja. Nie wiem jak to się stało, ale przed wejściem kontrowersje…prowadziłem rozmowę w domu na temat – UWAGA “Piątku z Pankracym” 🙂 Chyba każdy widzę ucieka od tego wszystkiego w inną stronę dla rozluźnienia umysłu, przy tym mimo wszystko wspominając.

    Pozdrawiam

  4. Cóż za…
    koincydencja. Nie wiem jak to się stało, ale przed wejściem kontrowersje…prowadziłem rozmowę w domu na temat – UWAGA “Piątku z Pankracym” 🙂 Chyba każdy widzę ucieka od tego wszystkiego w inną stronę dla rozluźnienia umysłu, przy tym mimo wszystko wspominając.

    Pozdrawiam

  5. Cóż za…
    koincydencja. Nie wiem jak to się stało, ale przed wejściem kontrowersje…prowadziłem rozmowę w domu na temat – UWAGA “Piątku z Pankracym” 🙂 Chyba każdy widzę ucieka od tego wszystkiego w inną stronę dla rozluźnienia umysłu, przy tym mimo wszystko wspominając.

    Pozdrawiam

  6. Cóż za…
    koincydencja. Nie wiem jak to się stało, ale przed wejściem kontrowersje…prowadziłem rozmowę w domu na temat – UWAGA “Piątku z Pankracym” 🙂 Chyba każdy widzę ucieka od tego wszystkiego w inną stronę dla rozluźnienia umysłu, przy tym mimo wszystko wspominając.

    Pozdrawiam

  7. Cóż za…
    koincydencja. Nie wiem jak to się stało, ale przed wejściem kontrowersje…prowadziłem rozmowę w domu na temat – UWAGA “Piątku z Pankracym” 🙂 Chyba każdy widzę ucieka od tego wszystkiego w inną stronę dla rozluźnienia umysłu, przy tym mimo wszystko wspominając.

    Pozdrawiam

  8. Cóż za…
    koincydencja. Nie wiem jak to się stało, ale przed wejściem kontrowersje…prowadziłem rozmowę w domu na temat – UWAGA “Piątku z Pankracym” 🙂 Chyba każdy widzę ucieka od tego wszystkiego w inną stronę dla rozluźnienia umysłu, przy tym mimo wszystko wspominając.

    Pozdrawiam

  9. Reksio to był twardziel, nie
    Reksio to był twardziel, nie to, co ten zniewieściały Miś Uszatek. Z jednej strony pakuje hantlami, a z drugiej ocieka, podobnie jak pozostałe postacie w tej bajce, wyuzdanym, homoerotyzmem. I to klapnięte uszko… Jak można coś takiego pokazywać dzieciom?

  10. Reksio to był twardziel, nie
    Reksio to był twardziel, nie to, co ten zniewieściały Miś Uszatek. Z jednej strony pakuje hantlami, a z drugiej ocieka, podobnie jak pozostałe postacie w tej bajce, wyuzdanym, homoerotyzmem. I to klapnięte uszko… Jak można coś takiego pokazywać dzieciom?

  11. Reksio to był twardziel, nie
    Reksio to był twardziel, nie to, co ten zniewieściały Miś Uszatek. Z jednej strony pakuje hantlami, a z drugiej ocieka, podobnie jak pozostałe postacie w tej bajce, wyuzdanym, homoerotyzmem. I to klapnięte uszko… Jak można coś takiego pokazywać dzieciom?

  12. Reksio to był twardziel, nie
    Reksio to był twardziel, nie to, co ten zniewieściały Miś Uszatek. Z jednej strony pakuje hantlami, a z drugiej ocieka, podobnie jak pozostałe postacie w tej bajce, wyuzdanym, homoerotyzmem. I to klapnięte uszko… Jak można coś takiego pokazywać dzieciom?

  13. Reksio to był twardziel, nie
    Reksio to był twardziel, nie to, co ten zniewieściały Miś Uszatek. Z jednej strony pakuje hantlami, a z drugiej ocieka, podobnie jak pozostałe postacie w tej bajce, wyuzdanym, homoerotyzmem. I to klapnięte uszko… Jak można coś takiego pokazywać dzieciom?

  14. Reksio to był twardziel, nie
    Reksio to był twardziel, nie to, co ten zniewieściały Miś Uszatek. Z jednej strony pakuje hantlami, a z drugiej ocieka, podobnie jak pozostałe postacie w tej bajce, wyuzdanym, homoerotyzmem. I to klapnięte uszko… Jak można coś takiego pokazywać dzieciom?

  15. Reksio to był twardziel, nie
    Reksio to był twardziel, nie to, co ten zniewieściały Miś Uszatek. Z jednej strony pakuje hantlami, a z drugiej ocieka, podobnie jak pozostałe postacie w tej bajce, wyuzdanym, homoerotyzmem. I to klapnięte uszko… Jak można coś takiego pokazywać dzieciom?

  16. Reksio to był twardziel, nie
    Reksio to był twardziel, nie to, co ten zniewieściały Miś Uszatek. Z jednej strony pakuje hantlami, a z drugiej ocieka, podobnie jak pozostałe postacie w tej bajce, wyuzdanym, homoerotyzmem. I to klapnięte uszko… Jak można coś takiego pokazywać dzieciom?