Brzoza smoleńska, "brzoza google", "brzoza Misiów" - widok z satelity

Prześlij dalej:

Pojęcia nie mam co mnie oślepiło, że nie dostrzegłem we własnym domu prawdziwego skarbu, który idealnie nadaje się do amatorskich zabaw geodezyjnych, satelitarnych i porównawczych. Trudno uwierzyć, ale do tej pory nie zwróciłem uwagi, że mam pod nosem niemal instalację tego, co mieliśmy pod Smoleńskiem. Byłem ślepy i przy okazji niezbyt lotny, bo nie wpadłem na prostą myśl, żeby dokładnie sfotografować to co widzę codziennie za oknem i skonfrontować z tym co pokazuje Google. Straszny błąd, bo nie mam lepszego i podręcznego przykładu, aby wszystkim pokazać dlaczego prości ludzie z Zespołu Laska i NPW wpadli w panikę. Podkreślam, że wiem już z całą pewnością skąd panika po analizie zdjęć satelitarnych wśród pogan smoleńskich, do samej analizy zgodnie z obietnicą się nie odniosę, dopóki nie dostanę naukowego dowodu potwierdzającego błędy metodologiczne i sam wyniki badań Profesora Cieszewskiego. Oderwałem się od komputera i jałowych dyskusji, wyszedłem na podwórko i zrobiłem parę zdjęć oraz pomiarów. W mojej amatorskiej zabawie mam pełną swobodę w dostarczaniu danych, cokolwiek, ktokolwiek będzie chciał mieć do dyspozycji w wersji „idź i zmierz”, wyjdę z domu i zmierzę, naturalnie jeśli będą to prośby techniczne, nie „felietony z TVN”. Sądzę jednak, że to co zrobiłem na pewno wystarczy na długo wszystkim innym amatorom, patrzącym na satelitarne zdjęcia, jak szpak w bateryjkę. Na początek przedstawiam swój naturalny widok z zachodniego okna.

Zdjęcie0005.jpg

Wszyscy widzą to co ja? Dla pewności opiszę krajobraz. Jest brzoza, są obiekty, które można uznać za śmieci, gruz, czy inną kupkę rozmaitych skarbów, ściślej mówiąc drewno kominkowe przykryte plandeką. Zajmijmy się jednak najważniejszym – autentyczną „brzozą w pełnej krasie”, nie jak w wyjaśnieniach Seremeta. Specyficzne to, trójpienne drzewo, o następujących obwodach pni: 72 cm, 63 cm, 54 cm. Nie chciałbym się chwalić, ale udało mi się zmierzyć obwód pni w dwie minuty i z dokładnością do jednego centymetra, co ekspertom Laska i NPW nie udało się do dziś i nigdy już się nie uda. Obwód mało powie laikom, którzy mają problem z uzgodnieniem wysokości drzewa, bardziej interesującym wymiarem będzie średnica. Mógłbym oczywiście zachować się jak doktor Lasek razem z NPW i ściąć wszystkie trzy pnie, ale zachowam się na wyższym, gimnazjalnym, poziomie. Wzór na obwód koła O=2π r. Podstawiamy 72 cm = 2x3,14 x r, dalej 72 cm = 6,28r, dzielimy 72 cm=6,28r/ 6,28 i wychodzi 11,46=r. Gimnazjaliści wiedzą, że „r” w podanym wzorze to promień koła, czyli połowa średnicy, smoleńskim poganom wytłumaczę, że średnica w całości wygląda tak 11,46x2=22,9. Dla równego rachunku przyjmujemy 23 cm. Oczywiście astrofizyk Artymowicz zarzuci mojej średnicy błędny plik wsadowy i ogłosi światu dawno oczekiwany wynik dla liczby π, ale nie schodźmy poniżej poziomu gimnazjum. Pozostałe pnie każdy może sobie wyliczyć, leniwym podaje wyniki: 23 cm, 20 cm, 17 cm. Takie wymiary, które nas najbardziej interesują ma brzoza Matki Kurki, zwana „brzozą Misiów”, o czym pisać nie będę, bo to rodzinna legenda i tajemnica.

Strony

32480 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

30 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    I kolejny raz zbieram szczękę z podłogi. Cholera, toż to genialne w swej prostocie.

    Gratulacje.

  2. MK... daj spokoj, to nie pomoze
    2+ 2=4 albo 22 zalezy kto liczy
    czylli jak w przewojennym sklepiku zydowskim
    'a ile sobie szanowny pan zyczy?'

  3. przepraszam za literowki...

  4. Świetnie Pan wymyślił, żeby pokazać zdjęcie swojego domu i brzozy z perspektywy poziomej i pionowej. Celem było porównanie, tego, co widać na zdjęciach z satelity a co na zdjęciach przez okno. Pomogło mi to zrozumieć, dlaczego zdjęcia Pana Cieszewskiego są dla mnie tak nieczytelne. Oglądałem wykład Pana Cieszewskiego, ale to, co tam widać jest dla mnie tak niewidoczne, że w zasadzie nic mi to nie mówi. Teraz, po Pana artykule rozumię, że dopiero specjalne obliczenia i różnica pomiędzy zdjęciami tego samego miejsca w różnych okresah są w stanie pokazać jakieś różnice. Wydaje mi się, że Pan ma dobre pomysły, więc życzę wytrwałości, powinno sie w końcu udać coś osiągnąć.
    Pozdrawiam. 

  5. Jedno jest pewne, nie ma alternatywy dla "Brzozy prof. Cieszewskiego". Druga strona nie wystawiła nikogo, kto publicznie, krok po kroku, w sposób naukowy, obaliłby Jego (prof. Cieszewskiego) tezy. Czarną koszulę i gest dłoni wokół szyi, pozostawiam degeneratom pokroju Artymaszki. To na tym koncetrują się łżemedia. Powiem wiecej: znajomi z mojego kręgu dopytują się co znaczy ten gest. Tłumaczenie tłumokom nie ma sensu. OK. Niech będzie na wasze. Profesor Cieszewski pokazał, że "będziemy golili łby na łyso". Przecież nie będziemy walczyli z wiatrakami Laski. W tym miejscu posunę się, przepraszam za słowo, do stwierdzenia, że "pancerną brzozę" obalił, po raz kolejny (pierwszeństwo ma SeaWolf) socjolog Matka Kurka. Wystarczyły wzory na powierzchnię koła, średnicę okręgu, oraz uznana nawet w Kosmosie liczba Pi... no i Google. Jakież to proste, jakież jednoznaczne. Teraz się zacznie, jak na Dolnym Śląsku. Matka Kurka wrak ci rdzewieje, zanieczyszczasz otoczenie, a może masz psa na łańcuchu
    Artymaszka, ty czarna dziuro Putina, Ty rozrzutniku gnojowicy po polu Anodiny, ty prosta ruska kurwo rozprawiczona na własne życzenie, ty pało, ty....

  6. cut it off - przestan, skoncz

  7. Nie rozumiem krytyki Twoich wiązanek. Lecąc strasznym klasykiem, czas przestać uważać gnoi za nie-gnoi.
    - Wczoraj nocą wracałem busem od domu do domu. Po przeczytaniu Twojego panegiryku Pavki, telefon wpadł mi pod siedzenie, skąd wydobyła go pasażerka. Odpowiadając na jej pytanie, co mnie tak cieszy - usiłowałem coś wyjaśnić, ale temat brzozowy zdmuchnął ew. dyskusję. Bo jak kierowca - od Smoleńska się trzyma z daleka, to reszta zrobi wiele, by ich dowiózł:-)
    No tak to jest.

  8. wyłożyłeś to jasno i klarownie niczym słynny radziecki matematyk Pietia Goras :) -  juz prościej wytłumaczyć się nie da. I choć wątpię by którykolwiek z laskociągów doczytał Twą jakże czytelną  "instrukcję fotogrametra amatora" do końca, jednego jestem pewien - te parchy jabłoniowe mieniące się "zespołem specjalistów"(bo chyba nawet nie naukowców!) nie są w stanie(śmiem twierdzić, że nawet po wielokrotnym przestudiowaniu Twojego "krok-po-kroku") dokonać samodzielnie tak przecież prostego eksperymentu jakiego właśnie dokonałeś.Zresztą jasnym jest, że ich to właściwie wogóle nie interesuje, bo żeby się czymkolwiek interesować to trzeba mieć choćby śladowe ilości rozumu. A oni są jak delegaci z PZPN-u, leśne dziadki, które za naszą kasę mają za zadanie jak najdłużej utrzymać przyczółek czyli ile się da blokować od środka drzwi latryny, bo gówno którego narobili ich mocodawcy aż kipi i bulgocze a smród rozlewającego sie gnoju unosi się już w powietrzu i wali już tak intensywnie, że jasnym staje się  nawet dla nich, że latryna długo już nie wytrzyma.Myślę,że kiedy SuperChris pierdzielnął z półobrotu w drzwi leśnego wychodka, do tych sowieckich pachołków dotarło, że koniec już bliski. A że sraczem zatelebało, to stoją teraz we wzbierającym nurcie ekstrementów z otwartymi ze zdziwienia gębami. A cisza śmierdzi i śmierdzi ...i śmierdzi...

    Dzięki MK za kolejną powalającą analizę tematu.Jesteś moim guru (i dołu też :) a co!) 

  9. oskarżających wiceprzewodniczącego PO  o podpalanie Polski oraz PO, zabrakło tylko Reichstagu, rzucił pilotem i krzyknął "***** mam dość tych oszołomów".

  10. Ale jemu już, widać, nie należy przeszkadzać...
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,opage,2,title,Lasek-pan-posel-Macierewicz-moglby-sprobowac-udowodnic-swoje-tezy,wid,16113941,wiadomosc.html#opinie

    Rewelacyjne było spotkanie z prof. Cieszewskim na posiedzeniu ZP. Prócz wykładu, na baczną uwagę zasługują komentarze Profesora do polskiej rzeczywistości.
    http://vod.gazetapolska.pl/5514-zobacz-szczegoly-najnowszych-ustalen-prof-chrisa-cieszewskiego
    Końcowy jest szczególny, nożyce się odezwały:-) - Temat zadziwiającej bierności opozycji, często poruszany na tym portalu.

    Prof. Chris Cieszewski: - Zadanie dla posłów: wprowadzić prawo przeciwko żurnalistycznemu bandytyzmowi. Jednym przykładem jest profesor Paweł Arytmowicz, który w publiczny sposób nazwał gen. Błasika słowem na "ch". - Jest to coś, co jest niewiarygodne, jest to hańba dla każdego Polaka, a szczególnie dla posłów, że nic z tym nie zrobili.
    Chciałem zaapelowac, żeby posłowie napisali list list protestacyjny do uniwersytetu w Toronto.
    Jest to cos tak koszmarnego, tak niecywilizowanego, że każdy porzadny człowiek powinien coś zrobić w tym kierunku.

    Tą drogą, dziękuję Panu Profesorowi za pracę, za wyjęcie zawleczki i za czułe słowo o Polsce wypowiedziane na koniec spotkania.

  11. Strony