Reklama

Niemiecki dziennik “Die Welt” nieszczęśliwie się pomylił i napisał, że Majdanek to był tak naprawdę polski obóz koncentracyjny, a Niemcy robili tam za statystów.

Niemiecki dziennik “Die Welt” nieszczęśliwie się pomylił i napisał, że Majdanek to był tak naprawdę polski obóz koncentracyjny, a Niemcy robili tam za statystów. Jeśli w ogóle byli, bo wiadomo, że w polskich obozach “pracowali” naziści, narodowości tutejszej, czyli polskiej, ewentualnie pochodzący z Nazistowa i mówiący po nazistowsku. Niemców nie było, no co też pani mówi, jak można tak uogólniać, przecież winę ponoszą naziści, a nie wszyscy Niemcy. A że obozy były “polskie” to można pisać?

Ktoś może się spytać o co robię tyle hałasu, przecież “polskie obozy” zdarzały się wiele razy i pewnie jeszcze nie raz się zdarzą, przkra sprawa, ale przecież nie nowość. Otóż nie, mamy do czynienia z nowością i to z nowością bezczelną. Dotychczas o “polskich obozach” pisali Brytyjczycy, Irlandczycy, Amerykanie, ewentualnie izraelscy Żydzi, a teraz piszą Niemcy. Co z tego? Ano to z tego, że można jeszcze w przypływie dużej naiwności uwierzyć w 20 pomyłkę tępego angielskiego redaktorzyny, piszącego o “polskich obozach”, ale gdy o polskości Majdanka pisze rodak tych, którzy Majdanek budowali i rozkręcili tam swój “biznes”, to w pomyłkę nie uwierzy nawet król frajerów. Porzućmy poprawność polityczną i powiedzmy rzecz prostą i banalną, rzecz, która jest oczywista: obozy koncentracyjne nie były “polskie”, obozy koncentracyjne nie były “nazistowskie”, obozy były nazistowskie i niemieckie. Były dziełem niemieckich nazistów, mówiących po niemiecku, mieszkających na codzień w nazistowskich Niemczech, w kraju, który w demokratycznych wyborach dopuścił Hitlera do władzy. Hitler nie przeprowadził zamachu stanu, Hitler zdobył władzę w sposób demokratyczny, zresztą później prawie nikt mu w sprawowaniu władzy nie przeszkadzał. Owszem, była jakaś grupka bohaterów z Weisse Rose, był jakiś Rommel z garstką rozsądnych i trzeźwo myślących oficerów, było też paru pojedynczych desperatów, którzy sprzeciw wobec systemu przypłacali wycieczką do Dachau, ale na tym opozycja w Niemczech się kończyła, nie było żadnych masowych form protestu, nie było prób odsunięcia Hitlera od władzy (poza nieudanym zamachem Rommla), nie było oburzenia z powodu gazowania Żydów w “polskich” obozach. Nazizm był dziełem Niemców i Austriaków, dlatego obozowe “pomyłki” nie powinny zdarzać się ani niemieckim, ani austriackim dziennikarzom.

Powiedziałem co sądzę o takich “pomyłkach”, teraz powiem co sądzę o samych Niemcach i o stosunku Polaków do nich. Ja to jestem taki mało polski, w ogóle Żyd ze mnie, babcię miałem w gestapo, dziadka w loży masońskiej, pewnie dlatego mam na większość tematów inne zdanie niż “prawdziwi Polacy”. Na temat Niemców również. Ja Niemców lubię i szanuję, porządny naród, gospodarny, mają “ordnung” i największą gospodarkę w Europie. Nie jestem antyniemiecki, jestem wręcz proniemiecki, pomimo tego, że piszą czasem głupoty o “polskich obozach” i pomimo tego, że w wolnych wyborach wybrali sobie NSDAP. Jak to tak, to te zbóje nas mordowali, my z nimi w Powstaniu walczylim, Głogów, czy inną Niemczę przed nimi obronilim, z szablą na czołgi, a pod Grunwaldem to tak ich gonilim, że aż pod Karl-Marx-Stadt uciekli, krzyżaki jedne, hitlersyny, a taki ubek i bojówkarz czerwony, jak ja, ich lubię? Targowica, narodzie, oto masz zdrajcę i zaprzańca, patrzcie jak ten volksdeutsch po polsku nie myśli i z wrogiem odwiecznym spod Cedynii się brata. Otóż różnica między mną a prawdziwymi Polakami, prostymi patriotami spod budki z piwem, polega na tym, że oni myślą po polsku, a ja po prostu myślę. Myślę i efekt tego mojego myślenia jest taki, że doszedłem do trzech wniosków:
1. RFN to nie Państwo Zakonu Krzyżackiego, a Angela Merkel to nie Ulrich von Jungingen.
2. RFN to nie Deutsches Kaiserreich, a Angela Merkel to nie Otto von Bismarck.
3. RFN to nie III Rzesza, a Angela Merkel to nie Adolf Hitler.
Proste? Nie dla wszystkich.

Po tym jak najgłupsze “argumenty” odpadną “prawdziwy Polak” może jeszcze zakrzyknąć, że nazwy i przywódcy się zmieniają, ale ludzie nie zawsze. No i mógłby być to rozsądny argument, gdyby nie to, że jest fałszywy. Od czasu II wojny światowej minęło ponad 60 lat, przez ten czas Niemcy się zmieniły i to bardzo. Owszem, być może w slumsach Saksonii, Meklemburgi, czy innego enerdowskiego zadupia ludzie wybrali na radnego faszystę z NPD, ale w skali całego kraju neonaziści mają 1,1% poparcia, tyle co u nas Giertych bez Korwina. Nikt w Niemczech nie zapisuje już dzieci do Hitlerjugend, blond włosy i niebieskie oczy nie robią na nikim wrażenia, nikt nie pyta nikogo o krew i geny, nawet “Deutschland uber alles” nie można sobie publicznie zaśpiewać, to znaczy można, ale zostanie się wziętym za wariata. Argumenty w stylu Frau Steinbach nie robią na mnie żadnego wrażenia, ta pani jest w Niemczech kochana mniej więcej tak jak w Polsce Herr Rydzyk, może sobie pogadać i za pieniądze wypędzonych radiosłuchaczy geotermalne muzeum zbudować, tyle jej. Owszem, można się uprzeć i założyć, że to spisek, a podskórnie Niemcy są genetycznymi nazistami, tyle tylko, że mi Niemcy wydają się normalnymi ludźmi, wyciągającymi wnioski z własnych błędów, czego nie można powiedzieć o prawdziwych Polakach, których mentalność nie zmieniła się od czasów sanacyjnego Pawlaka, koszącego grzbiet przedwojennego Kargula sierpem tatowym.

“Prawdziwi Polacy” opisując rzekome zagrożenie niemieckie, opisują tak naprawdę tylko własne lęki i fobie, powodowane kompleksami i osobowością, która niewiele odstaje od osobowości przeciętnego wyznawcy NSDAP z 1933 roku. Prawdziwki kierują się własną głupotą, sądząc, że tę głupotę podziela cały świat, że wszyscy myślą tak samo jak oni i że Niemiec czyha za rogiem, by zabrać nam nasze ziemie wyzyskane. Nie czyha, choćby dlatego, że Niemcy po przyłączeniu DDR modlą się o odbudowę muru, a zajęcie 1/3 Polski to byłoby DDR 2. Niemcom wystarczą enerdowscy kołchoźnicy; pegerowcy z Pomorza Środkowego i Mazur, czy biedagórnicy z Wałbrzycha nie są im do szczęścia potrzebni. Nie są im też potrzebne nowe kilometry dróg do generalnego remontu, a takich jest na ziemii wyzyskanej co niemiara, nawet na dobrze rozwiniętym Dolnym Śląsku. Oczywiście można założyć, że Niemcy gremialnie zwariują i staną sie znów nazistami, można też założyć, że na Jowiszu żyją Marsjanie, kto mi udowodni, że nie żyją? Niemcy mogą zwariować i chcieć drugiego Enerdowa, ale ich chcica rozbije się o prawo międzynarodowe i porządek, którego nikt w Europie nie zgodzi się naruszyć. Jaki stąd wniosek? Taki, że czas się pozbyć antyniemieckich lęków i kompleksów, niech kompleksowo się boją wyznawcy z Torunia, nie normalni ludzie. Owszem, gdy Niemcy piszą historię na nowo i wciskają Polaków w objęcia SS, wtedy trzeba stanowczo zaprotestować, poza tym jednak nie ma sensu kłócić się o wojnę, która minęła ponad pół wieku temu i nigdy nie wróci, nie ma się co podniecać dziećmi z Wrześni i partyzantami z Głogowa, dużo większym problemem jest kargulowa, przedwojenna mentalność części Polaków, z tym problemem trzeba walczyć i budować normalność, na którą przecież zasługujemy.

Reklama
Poprzedni artykułNajpiękniejsze chłopaki w Polsce w programie u przystojnego Lisa, czyli o ciotach i homoseksualistach.
Następny artykułprofanacja

44 KOMENTARZE

  1. >Ano to z tego, że można
    >Ano to z tego, że można jeszcze w przypływie dużej naiwności uwierzyć w 20 pomyłkę tępego >angielskiego redaktorzyny, piszącego o “polskich obozach”, ale gdy o polskości Majdanka pisze >rodak tych, którzy Majdanek budowali i rozkręcili tam swój “biznes”, to w pomyłkę nie uwierzy >nawet król frajerów.

    Przeczytaj ten artykul, jesli znasz niemiecki:
    http://www.welt.de/welt_print/article2771339/Asafs-Reise-um-die-Welt.html

    Jesli nie, to Ci mowie, ze on nie jest o zadnych obozach, a to zdanie zostalo bardzo szybko usuniete.

    Ja wierze gleboko w pomylke tej pani i nieuwage redaktora naczelnego, czy innych korektorow. Dziennikarstwo schodzi wszedzie na psy. Wszedzie trzeba jak najszybciej, jak najmniejszym kosztem. To sa efekty.

    W tym roku na ME w pilce noznej, w szwajcarskiej TV wyswietlono na ekranie tekst hymnu niemieckiego z czasow III Rzeszy (!!!), bo ktos na szybkiego tekst potrzebowal i sobie po prostu taki z internetu sciagnal.

    Inna sprawa, to niestety rozni radykalni prawicowcy. Ci niestety sa i to sa naprawde niebezpieczni. I nie mowie tu o Frau Steinbach, bo ta jest w.g. mnie zupelnie niegrozna.

    • Wiem, że zdanie zostało
      Wiem, że zdanie zostało usunięte, “Die Welt” wystosował nawet sprostowanie. Ja jednak takich “pomyłek” nie rozumiem, to tak jakby siostrzeniec mordercy nazwał zamordowanego zamieszanym w morderstwo. Jeśli chodzi o ultraprawicę, to jakoś mnie ona nie przeraża. NPD to margines, głosują na nich zdesperowani, bezrobotni skini z ichniejszej ściany wschodniej, w zachodnich landach praktycznie nie istnieją i nie mają zbyt wielkiej szansy na zaistnienie.

      • Moj drogi,
        jestem gleboko

        Moj drogi,

        jestem gleboko przekonany, ze pani Miriam Hollstein nie czuje sie jako siostrzeniec mordercy. Bardzo mozliwe jest, ze sie czuje sie bardziej siostrzencem zamordowanego. A najprawdopodobniej jest tak, ze ta pani w ogole zielonego pojecia nie ma, bo artykul jest, jak Ci pisalem, w ogole o czym innym. Jest o zdjeciach, ktore ludzie wysylaja ojcu zabitego przez bombe palestynskiego zamachowca samobojce, izraelskiego chlopca. Jedno z tych zdjec bylo wykonane przez grupe uczniow izraelskich, ktorzy byli w Majdanku.

        Co do “ultraprawicy”, to nie wiem czy wiesz, ale poza NPD, sa jeszcze DVU i REP ktore byly juz roznych parlamentach krajowych na zachodzie (m. innymi REP w Badenii Württembergii w 1992 und 1996 ok. 10 % glosow). To ze maja czasem mniej, to nie znaczy, ze nie ma potencjalu, bo jest. Jest jak wszedzie, jak we Francji, Wloszech, Belgii, czy Polsce. I nie chce myslec, co bedzie, jak przez pare lat potrwa kryzys i ludzie zaczna masowo tracic prace.

        • Nie wiem kim czuje się pani
          Nie wiem kim czuje się pani Miriam, imię takie jakby żydowskie, co zresztą nie zmienia faktu, że powinna wiedzieć o czym pisze. Jako członkini narodu, który był mordowany i obywatelka kraju, który mordował powinna wiedzieć kto był kim w tym Majdanku i nie używać takich “skrótów myślowych”.

          W ostatnich wyborach do Bundestagu NPD, DVU i REP razem wzięte dostały około 2%. Powodów do paniki nie widzę, zwłaszcza, że obecny kryzys jest jednak dość blady w porównaniu do tego co było80 lat temu.

          • Moj drogi, skad Ty nie wiesz,
            Moj drogi,

            skad Ty nie wiesz, czy ta pani jest czlonkinia tego, czy innego narodu? Na jakiej podstawie stwierdzasz, ze jest obywatelka Niemiec? Ja znam w Niemczech klasy, w ktorych nie ma ani jednego dziecka, ktore ma obywatelstwo niemieckie.

            Ta pani powinna wiedziec o czym pisze niezaleznie od tego, czy ma takie, czy owakie obywatelstwo, narodowosc, czy religie. Popelnila blad, ktory ja pewnie bedzie sporo kosztowal.

            To, ze w ostatnich wyborach bylo tak malo nie znaczy, ze nie ma potencjalu. Uwierz mi, ze jest. Na razie jest niegrozny. Jeszcze wiekszy potencjal jest w Austrii, spory jest w Belgii i czesciowo Francjii oraz Wloszech. Szwajcaria tez nie zostaje daleko w tyle. I nie mowie tu o skinheadach, ale “prostych ludziach”, takich o ktorych za dobrych czasow Matka pisal. http://czlowiek-prosty.matka-kurka.net

            Kryzys sie dopiero zaczyna. W USA liczba domow, ktore poszly pod mlotek, wzrosla w tym roku o 71 %. A poprzedni rok tez mial juz spore wzrosty. Eksport samochodow do USA z Niemiec sie totalnie zalamal. Opel, BMW i Daimler wstrzymaly czesciowo lub calkowicie produkcje.

            Nie chodzi o panike. A juz na pewno nie oto, ze tu nagle drugi Hitler sie rodzi i nagle Niemcy chca Polske anektowac. Dla zachodnich Niemcow Polska, to jak dla Polakow n.p. Moldawia (przesadzilem celowo troche). Ale ten kryzys, ktory nie bedzie taki blady, jak sadzisz, uderzy przede wszystkim w tych “prostych ludzi”. Jaki bedzie tego efekt, zobaczymy.

          • Nie wiem, czy ma
            Nie wiem, czy ma obywatelstwo. Nazwisko i fakt, że może sobie wywoływać obozowe skandale w całym Welcie sugeruje, że ma. No, może się mylę, to sprawa drugorzędna. W każdym razie gazeta jest niemiecka? Jest. Mają korektę, która może poprawiać takie byki, bardzo niepasujące do niemieckiej precyzji? Mają. Dziennikarka byka strzeliła? Strzeliła. Redakcja nie poprawiła? Nie poprawiła, dopiero po protestach zamieścili sprostowanie.

            Jeśli chodzi o faszyzm to Niemcom bardzo do niego daleko, na znacznie “lepszej” drodze są Austriacy, a zwłaszcza Włosi. Berlusconi przypomina mi Mussoliniego, zresztą jego działania zaczynają być podobne.

          • Nazwisko kobiety w naszym
            Nazwisko kobiety w naszym kregu kulturowym pochodzi od ojca lub meza. Sugerowanie sobie czegos nazwiskiem, a w szczegolnosci nazwiskiem kobiety zdecydowanie bym odradzal. I jest to sprawa wg. mnie nawet pieciorzedna nie tylko drugorzedna.

            Mnie mierzi bardziej histeria z powodu czyjegos bledu i to w sumie wcale nie takiego wielkiego, bo jak przyjaciel Moniki napisal, w jezyku niemieckim, ale i angielskim, to okreslenie ma bardziej znaczenie geograficzne, co oczywiscie nie znaczy, ze nalezy go w tym wypadku uzywac.

            N.p na tej stronie,

            http://www.landtag.sachsen-anhalt.de/index.php?id=82&tx_exozetnews_news%5Bid%5D=49&tx_exozetnews_news%5Byear%5D=2006&tx_exozetnews_news%5Bmonth%5D=7&cHash=99da1af0b1

            oficjalnej stronie parlamentu saksonii-anhalt, z 12.07.2006 jest zdanie:

            “10.55 Uhr Filmvorführung über das polnische Konzentrationslager Majdanek, den
            Schüler der Berufsschulen im Rahmen eines deutsch-polnischen Schülerprojekts gedreht haben.”

            10.55 Projekcja filmu o polskim obozie koncentracyjnym Majdanek, ktory nakrecili uczniowie szkoly zawodowej w ramach niemiecko-polskiego projektu

            Myslisz, ze na tej stronie tez uzyto tego okreslenia po to, aby przeszmuglowac potajemnie informacje, ze obozy zalozyli Polacy? Takich miejsc moze byc i pewnie jest wiecej.

            Jesli problem jest tak wazny, to zamiast robic histeryczny szum w mediach, wystarczyloby raz na jakis czas przejrzec internet i zainterweniowac u tych ktorzy popelnili blad i wyjasnic im co i dlaczego. Jestem przekonany, ze w 99% sprawa bylaby zalatwiona spokojnie i bez zbednego halasu. Tylko i wylacznie tam, gdzie ktos sie bedzie wzbranial, nalezy wywierac nacisk, jesli w ogole taka potrzeba zajdzie. To moze zrobic kazdy. Szczegolnie apeluje tu do “prawdziwych Polakow” (http://prawdziwy-polak.matka-kurka.net)

            Ale jak widzisz ten temat wzbudza i wzbudzal emocje, co widac n.p. na blogach:
            http://komentarze.eu/?q=oboz+koncentracyjny

            Dlatego wygodniej jest rozdmuchac i naglosnic w sumie blaha sprawe (n.p. po to, aby zwrocic na siebe uwage), zamiast naprawde rozwiazywac problemy.

            PS
            “niemiecka precyzja” to taki sam mit, jak “polnische Wirtschaft”

          • Nie histeryzuję. Po prostu
            Nie histeryzuję. Po prostu mnie też czasem coś mierzi. Mierzi mnie np. kolejna “pomyłka” kolejnej gazety, która pisze o “polskich obozach”. Polacy i tak mają wystarczająco złą opinię przez samych siebie, nie chciałbym, aby ktoś psuł im tę opinię jeszcze bardziej łącząc ich z ludobójstwem.
            PS.
            Chciałbym, żeby “polnische Wirtschaft” było mitem, niestety gdy patrzę sobie na mój piękny kraj, na pięknie zarośnięte przydrożne rowy, na pięknie obdrapane chałupy, na pięknie rozpadające się szopki i płotki, czy na pięknie chwiejących się pod sklepem meneli, to muszę z całą stanowczością stwierdzić, że jest to (przynajmniej częściowo) prawda.

  2. >Ano to z tego, że można
    >Ano to z tego, że można jeszcze w przypływie dużej naiwności uwierzyć w 20 pomyłkę tępego >angielskiego redaktorzyny, piszącego o “polskich obozach”, ale gdy o polskości Majdanka pisze >rodak tych, którzy Majdanek budowali i rozkręcili tam swój “biznes”, to w pomyłkę nie uwierzy >nawet król frajerów.

    Przeczytaj ten artykul, jesli znasz niemiecki:
    http://www.welt.de/welt_print/article2771339/Asafs-Reise-um-die-Welt.html

    Jesli nie, to Ci mowie, ze on nie jest o zadnych obozach, a to zdanie zostalo bardzo szybko usuniete.

    Ja wierze gleboko w pomylke tej pani i nieuwage redaktora naczelnego, czy innych korektorow. Dziennikarstwo schodzi wszedzie na psy. Wszedzie trzeba jak najszybciej, jak najmniejszym kosztem. To sa efekty.

    W tym roku na ME w pilce noznej, w szwajcarskiej TV wyswietlono na ekranie tekst hymnu niemieckiego z czasow III Rzeszy (!!!), bo ktos na szybkiego tekst potrzebowal i sobie po prostu taki z internetu sciagnal.

    Inna sprawa, to niestety rozni radykalni prawicowcy. Ci niestety sa i to sa naprawde niebezpieczni. I nie mowie tu o Frau Steinbach, bo ta jest w.g. mnie zupelnie niegrozna.

    • Wiem, że zdanie zostało
      Wiem, że zdanie zostało usunięte, “Die Welt” wystosował nawet sprostowanie. Ja jednak takich “pomyłek” nie rozumiem, to tak jakby siostrzeniec mordercy nazwał zamordowanego zamieszanym w morderstwo. Jeśli chodzi o ultraprawicę, to jakoś mnie ona nie przeraża. NPD to margines, głosują na nich zdesperowani, bezrobotni skini z ichniejszej ściany wschodniej, w zachodnich landach praktycznie nie istnieją i nie mają zbyt wielkiej szansy na zaistnienie.

      • Moj drogi,
        jestem gleboko

        Moj drogi,

        jestem gleboko przekonany, ze pani Miriam Hollstein nie czuje sie jako siostrzeniec mordercy. Bardzo mozliwe jest, ze sie czuje sie bardziej siostrzencem zamordowanego. A najprawdopodobniej jest tak, ze ta pani w ogole zielonego pojecia nie ma, bo artykul jest, jak Ci pisalem, w ogole o czym innym. Jest o zdjeciach, ktore ludzie wysylaja ojcu zabitego przez bombe palestynskiego zamachowca samobojce, izraelskiego chlopca. Jedno z tych zdjec bylo wykonane przez grupe uczniow izraelskich, ktorzy byli w Majdanku.

        Co do “ultraprawicy”, to nie wiem czy wiesz, ale poza NPD, sa jeszcze DVU i REP ktore byly juz roznych parlamentach krajowych na zachodzie (m. innymi REP w Badenii Württembergii w 1992 und 1996 ok. 10 % glosow). To ze maja czasem mniej, to nie znaczy, ze nie ma potencjalu, bo jest. Jest jak wszedzie, jak we Francji, Wloszech, Belgii, czy Polsce. I nie chce myslec, co bedzie, jak przez pare lat potrwa kryzys i ludzie zaczna masowo tracic prace.

        • Nie wiem kim czuje się pani
          Nie wiem kim czuje się pani Miriam, imię takie jakby żydowskie, co zresztą nie zmienia faktu, że powinna wiedzieć o czym pisze. Jako członkini narodu, który był mordowany i obywatelka kraju, który mordował powinna wiedzieć kto był kim w tym Majdanku i nie używać takich “skrótów myślowych”.

          W ostatnich wyborach do Bundestagu NPD, DVU i REP razem wzięte dostały około 2%. Powodów do paniki nie widzę, zwłaszcza, że obecny kryzys jest jednak dość blady w porównaniu do tego co było80 lat temu.

          • Moj drogi, skad Ty nie wiesz,
            Moj drogi,

            skad Ty nie wiesz, czy ta pani jest czlonkinia tego, czy innego narodu? Na jakiej podstawie stwierdzasz, ze jest obywatelka Niemiec? Ja znam w Niemczech klasy, w ktorych nie ma ani jednego dziecka, ktore ma obywatelstwo niemieckie.

            Ta pani powinna wiedziec o czym pisze niezaleznie od tego, czy ma takie, czy owakie obywatelstwo, narodowosc, czy religie. Popelnila blad, ktory ja pewnie bedzie sporo kosztowal.

            To, ze w ostatnich wyborach bylo tak malo nie znaczy, ze nie ma potencjalu. Uwierz mi, ze jest. Na razie jest niegrozny. Jeszcze wiekszy potencjal jest w Austrii, spory jest w Belgii i czesciowo Francjii oraz Wloszech. Szwajcaria tez nie zostaje daleko w tyle. I nie mowie tu o skinheadach, ale “prostych ludziach”, takich o ktorych za dobrych czasow Matka pisal. http://czlowiek-prosty.matka-kurka.net

            Kryzys sie dopiero zaczyna. W USA liczba domow, ktore poszly pod mlotek, wzrosla w tym roku o 71 %. A poprzedni rok tez mial juz spore wzrosty. Eksport samochodow do USA z Niemiec sie totalnie zalamal. Opel, BMW i Daimler wstrzymaly czesciowo lub calkowicie produkcje.

            Nie chodzi o panike. A juz na pewno nie oto, ze tu nagle drugi Hitler sie rodzi i nagle Niemcy chca Polske anektowac. Dla zachodnich Niemcow Polska, to jak dla Polakow n.p. Moldawia (przesadzilem celowo troche). Ale ten kryzys, ktory nie bedzie taki blady, jak sadzisz, uderzy przede wszystkim w tych “prostych ludzi”. Jaki bedzie tego efekt, zobaczymy.

          • Nie wiem, czy ma
            Nie wiem, czy ma obywatelstwo. Nazwisko i fakt, że może sobie wywoływać obozowe skandale w całym Welcie sugeruje, że ma. No, może się mylę, to sprawa drugorzędna. W każdym razie gazeta jest niemiecka? Jest. Mają korektę, która może poprawiać takie byki, bardzo niepasujące do niemieckiej precyzji? Mają. Dziennikarka byka strzeliła? Strzeliła. Redakcja nie poprawiła? Nie poprawiła, dopiero po protestach zamieścili sprostowanie.

            Jeśli chodzi o faszyzm to Niemcom bardzo do niego daleko, na znacznie “lepszej” drodze są Austriacy, a zwłaszcza Włosi. Berlusconi przypomina mi Mussoliniego, zresztą jego działania zaczynają być podobne.

          • Nazwisko kobiety w naszym
            Nazwisko kobiety w naszym kregu kulturowym pochodzi od ojca lub meza. Sugerowanie sobie czegos nazwiskiem, a w szczegolnosci nazwiskiem kobiety zdecydowanie bym odradzal. I jest to sprawa wg. mnie nawet pieciorzedna nie tylko drugorzedna.

            Mnie mierzi bardziej histeria z powodu czyjegos bledu i to w sumie wcale nie takiego wielkiego, bo jak przyjaciel Moniki napisal, w jezyku niemieckim, ale i angielskim, to okreslenie ma bardziej znaczenie geograficzne, co oczywiscie nie znaczy, ze nalezy go w tym wypadku uzywac.

            N.p na tej stronie,

            http://www.landtag.sachsen-anhalt.de/index.php?id=82&tx_exozetnews_news%5Bid%5D=49&tx_exozetnews_news%5Byear%5D=2006&tx_exozetnews_news%5Bmonth%5D=7&cHash=99da1af0b1

            oficjalnej stronie parlamentu saksonii-anhalt, z 12.07.2006 jest zdanie:

            “10.55 Uhr Filmvorführung über das polnische Konzentrationslager Majdanek, den
            Schüler der Berufsschulen im Rahmen eines deutsch-polnischen Schülerprojekts gedreht haben.”

            10.55 Projekcja filmu o polskim obozie koncentracyjnym Majdanek, ktory nakrecili uczniowie szkoly zawodowej w ramach niemiecko-polskiego projektu

            Myslisz, ze na tej stronie tez uzyto tego okreslenia po to, aby przeszmuglowac potajemnie informacje, ze obozy zalozyli Polacy? Takich miejsc moze byc i pewnie jest wiecej.

            Jesli problem jest tak wazny, to zamiast robic histeryczny szum w mediach, wystarczyloby raz na jakis czas przejrzec internet i zainterweniowac u tych ktorzy popelnili blad i wyjasnic im co i dlaczego. Jestem przekonany, ze w 99% sprawa bylaby zalatwiona spokojnie i bez zbednego halasu. Tylko i wylacznie tam, gdzie ktos sie bedzie wzbranial, nalezy wywierac nacisk, jesli w ogole taka potrzeba zajdzie. To moze zrobic kazdy. Szczegolnie apeluje tu do “prawdziwych Polakow” (http://prawdziwy-polak.matka-kurka.net)

            Ale jak widzisz ten temat wzbudza i wzbudzal emocje, co widac n.p. na blogach:
            http://komentarze.eu/?q=oboz+koncentracyjny

            Dlatego wygodniej jest rozdmuchac i naglosnic w sumie blaha sprawe (n.p. po to, aby zwrocic na siebe uwage), zamiast naprawde rozwiazywac problemy.

            PS
            “niemiecka precyzja” to taki sam mit, jak “polnische Wirtschaft”

          • Nie histeryzuję. Po prostu
            Nie histeryzuję. Po prostu mnie też czasem coś mierzi. Mierzi mnie np. kolejna “pomyłka” kolejnej gazety, która pisze o “polskich obozach”. Polacy i tak mają wystarczająco złą opinię przez samych siebie, nie chciałbym, aby ktoś psuł im tę opinię jeszcze bardziej łącząc ich z ludobójstwem.
            PS.
            Chciałbym, żeby “polnische Wirtschaft” było mitem, niestety gdy patrzę sobie na mój piękny kraj, na pięknie zarośnięte przydrożne rowy, na pięknie obdrapane chałupy, na pięknie rozpadające się szopki i płotki, czy na pięknie chwiejących się pod sklepem meneli, to muszę z całą stanowczością stwierdzić, że jest to (przynajmniej częściowo) prawda.

  3. >Ano to z tego, że można
    >Ano to z tego, że można jeszcze w przypływie dużej naiwności uwierzyć w 20 pomyłkę tępego >angielskiego redaktorzyny, piszącego o “polskich obozach”, ale gdy o polskości Majdanka pisze >rodak tych, którzy Majdanek budowali i rozkręcili tam swój “biznes”, to w pomyłkę nie uwierzy >nawet król frajerów.

    Przeczytaj ten artykul, jesli znasz niemiecki:
    http://www.welt.de/welt_print/article2771339/Asafs-Reise-um-die-Welt.html

    Jesli nie, to Ci mowie, ze on nie jest o zadnych obozach, a to zdanie zostalo bardzo szybko usuniete.

    Ja wierze gleboko w pomylke tej pani i nieuwage redaktora naczelnego, czy innych korektorow. Dziennikarstwo schodzi wszedzie na psy. Wszedzie trzeba jak najszybciej, jak najmniejszym kosztem. To sa efekty.

    W tym roku na ME w pilce noznej, w szwajcarskiej TV wyswietlono na ekranie tekst hymnu niemieckiego z czasow III Rzeszy (!!!), bo ktos na szybkiego tekst potrzebowal i sobie po prostu taki z internetu sciagnal.

    Inna sprawa, to niestety rozni radykalni prawicowcy. Ci niestety sa i to sa naprawde niebezpieczni. I nie mowie tu o Frau Steinbach, bo ta jest w.g. mnie zupelnie niegrozna.

    • Wiem, że zdanie zostało
      Wiem, że zdanie zostało usunięte, “Die Welt” wystosował nawet sprostowanie. Ja jednak takich “pomyłek” nie rozumiem, to tak jakby siostrzeniec mordercy nazwał zamordowanego zamieszanym w morderstwo. Jeśli chodzi o ultraprawicę, to jakoś mnie ona nie przeraża. NPD to margines, głosują na nich zdesperowani, bezrobotni skini z ichniejszej ściany wschodniej, w zachodnich landach praktycznie nie istnieją i nie mają zbyt wielkiej szansy na zaistnienie.

      • Moj drogi,
        jestem gleboko

        Moj drogi,

        jestem gleboko przekonany, ze pani Miriam Hollstein nie czuje sie jako siostrzeniec mordercy. Bardzo mozliwe jest, ze sie czuje sie bardziej siostrzencem zamordowanego. A najprawdopodobniej jest tak, ze ta pani w ogole zielonego pojecia nie ma, bo artykul jest, jak Ci pisalem, w ogole o czym innym. Jest o zdjeciach, ktore ludzie wysylaja ojcu zabitego przez bombe palestynskiego zamachowca samobojce, izraelskiego chlopca. Jedno z tych zdjec bylo wykonane przez grupe uczniow izraelskich, ktorzy byli w Majdanku.

        Co do “ultraprawicy”, to nie wiem czy wiesz, ale poza NPD, sa jeszcze DVU i REP ktore byly juz roznych parlamentach krajowych na zachodzie (m. innymi REP w Badenii Württembergii w 1992 und 1996 ok. 10 % glosow). To ze maja czasem mniej, to nie znaczy, ze nie ma potencjalu, bo jest. Jest jak wszedzie, jak we Francji, Wloszech, Belgii, czy Polsce. I nie chce myslec, co bedzie, jak przez pare lat potrwa kryzys i ludzie zaczna masowo tracic prace.

        • Nie wiem kim czuje się pani
          Nie wiem kim czuje się pani Miriam, imię takie jakby żydowskie, co zresztą nie zmienia faktu, że powinna wiedzieć o czym pisze. Jako członkini narodu, który był mordowany i obywatelka kraju, który mordował powinna wiedzieć kto był kim w tym Majdanku i nie używać takich “skrótów myślowych”.

          W ostatnich wyborach do Bundestagu NPD, DVU i REP razem wzięte dostały około 2%. Powodów do paniki nie widzę, zwłaszcza, że obecny kryzys jest jednak dość blady w porównaniu do tego co było80 lat temu.

          • Moj drogi, skad Ty nie wiesz,
            Moj drogi,

            skad Ty nie wiesz, czy ta pani jest czlonkinia tego, czy innego narodu? Na jakiej podstawie stwierdzasz, ze jest obywatelka Niemiec? Ja znam w Niemczech klasy, w ktorych nie ma ani jednego dziecka, ktore ma obywatelstwo niemieckie.

            Ta pani powinna wiedziec o czym pisze niezaleznie od tego, czy ma takie, czy owakie obywatelstwo, narodowosc, czy religie. Popelnila blad, ktory ja pewnie bedzie sporo kosztowal.

            To, ze w ostatnich wyborach bylo tak malo nie znaczy, ze nie ma potencjalu. Uwierz mi, ze jest. Na razie jest niegrozny. Jeszcze wiekszy potencjal jest w Austrii, spory jest w Belgii i czesciowo Francjii oraz Wloszech. Szwajcaria tez nie zostaje daleko w tyle. I nie mowie tu o skinheadach, ale “prostych ludziach”, takich o ktorych za dobrych czasow Matka pisal. http://czlowiek-prosty.matka-kurka.net

            Kryzys sie dopiero zaczyna. W USA liczba domow, ktore poszly pod mlotek, wzrosla w tym roku o 71 %. A poprzedni rok tez mial juz spore wzrosty. Eksport samochodow do USA z Niemiec sie totalnie zalamal. Opel, BMW i Daimler wstrzymaly czesciowo lub calkowicie produkcje.

            Nie chodzi o panike. A juz na pewno nie oto, ze tu nagle drugi Hitler sie rodzi i nagle Niemcy chca Polske anektowac. Dla zachodnich Niemcow Polska, to jak dla Polakow n.p. Moldawia (przesadzilem celowo troche). Ale ten kryzys, ktory nie bedzie taki blady, jak sadzisz, uderzy przede wszystkim w tych “prostych ludzi”. Jaki bedzie tego efekt, zobaczymy.

          • Nie wiem, czy ma
            Nie wiem, czy ma obywatelstwo. Nazwisko i fakt, że może sobie wywoływać obozowe skandale w całym Welcie sugeruje, że ma. No, może się mylę, to sprawa drugorzędna. W każdym razie gazeta jest niemiecka? Jest. Mają korektę, która może poprawiać takie byki, bardzo niepasujące do niemieckiej precyzji? Mają. Dziennikarka byka strzeliła? Strzeliła. Redakcja nie poprawiła? Nie poprawiła, dopiero po protestach zamieścili sprostowanie.

            Jeśli chodzi o faszyzm to Niemcom bardzo do niego daleko, na znacznie “lepszej” drodze są Austriacy, a zwłaszcza Włosi. Berlusconi przypomina mi Mussoliniego, zresztą jego działania zaczynają być podobne.

          • Nazwisko kobiety w naszym
            Nazwisko kobiety w naszym kregu kulturowym pochodzi od ojca lub meza. Sugerowanie sobie czegos nazwiskiem, a w szczegolnosci nazwiskiem kobiety zdecydowanie bym odradzal. I jest to sprawa wg. mnie nawet pieciorzedna nie tylko drugorzedna.

            Mnie mierzi bardziej histeria z powodu czyjegos bledu i to w sumie wcale nie takiego wielkiego, bo jak przyjaciel Moniki napisal, w jezyku niemieckim, ale i angielskim, to okreslenie ma bardziej znaczenie geograficzne, co oczywiscie nie znaczy, ze nalezy go w tym wypadku uzywac.

            N.p na tej stronie,

            http://www.landtag.sachsen-anhalt.de/index.php?id=82&tx_exozetnews_news%5Bid%5D=49&tx_exozetnews_news%5Byear%5D=2006&tx_exozetnews_news%5Bmonth%5D=7&cHash=99da1af0b1

            oficjalnej stronie parlamentu saksonii-anhalt, z 12.07.2006 jest zdanie:

            “10.55 Uhr Filmvorführung über das polnische Konzentrationslager Majdanek, den
            Schüler der Berufsschulen im Rahmen eines deutsch-polnischen Schülerprojekts gedreht haben.”

            10.55 Projekcja filmu o polskim obozie koncentracyjnym Majdanek, ktory nakrecili uczniowie szkoly zawodowej w ramach niemiecko-polskiego projektu

            Myslisz, ze na tej stronie tez uzyto tego okreslenia po to, aby przeszmuglowac potajemnie informacje, ze obozy zalozyli Polacy? Takich miejsc moze byc i pewnie jest wiecej.

            Jesli problem jest tak wazny, to zamiast robic histeryczny szum w mediach, wystarczyloby raz na jakis czas przejrzec internet i zainterweniowac u tych ktorzy popelnili blad i wyjasnic im co i dlaczego. Jestem przekonany, ze w 99% sprawa bylaby zalatwiona spokojnie i bez zbednego halasu. Tylko i wylacznie tam, gdzie ktos sie bedzie wzbranial, nalezy wywierac nacisk, jesli w ogole taka potrzeba zajdzie. To moze zrobic kazdy. Szczegolnie apeluje tu do “prawdziwych Polakow” (http://prawdziwy-polak.matka-kurka.net)

            Ale jak widzisz ten temat wzbudza i wzbudzal emocje, co widac n.p. na blogach:
            http://komentarze.eu/?q=oboz+koncentracyjny

            Dlatego wygodniej jest rozdmuchac i naglosnic w sumie blaha sprawe (n.p. po to, aby zwrocic na siebe uwage), zamiast naprawde rozwiazywac problemy.

            PS
            “niemiecka precyzja” to taki sam mit, jak “polnische Wirtschaft”

          • Nie histeryzuję. Po prostu
            Nie histeryzuję. Po prostu mnie też czasem coś mierzi. Mierzi mnie np. kolejna “pomyłka” kolejnej gazety, która pisze o “polskich obozach”. Polacy i tak mają wystarczająco złą opinię przez samych siebie, nie chciałbym, aby ktoś psuł im tę opinię jeszcze bardziej łącząc ich z ludobójstwem.
            PS.
            Chciałbym, żeby “polnische Wirtschaft” było mitem, niestety gdy patrzę sobie na mój piękny kraj, na pięknie zarośnięte przydrożne rowy, na pięknie obdrapane chałupy, na pięknie rozpadające się szopki i płotki, czy na pięknie chwiejących się pod sklepem meneli, to muszę z całą stanowczością stwierdzić, że jest to (przynajmniej częściowo) prawda.

  4. >Ano to z tego, że można
    >Ano to z tego, że można jeszcze w przypływie dużej naiwności uwierzyć w 20 pomyłkę tępego >angielskiego redaktorzyny, piszącego o “polskich obozach”, ale gdy o polskości Majdanka pisze >rodak tych, którzy Majdanek budowali i rozkręcili tam swój “biznes”, to w pomyłkę nie uwierzy >nawet król frajerów.

    Przeczytaj ten artykul, jesli znasz niemiecki:
    http://www.welt.de/welt_print/article2771339/Asafs-Reise-um-die-Welt.html

    Jesli nie, to Ci mowie, ze on nie jest o zadnych obozach, a to zdanie zostalo bardzo szybko usuniete.

    Ja wierze gleboko w pomylke tej pani i nieuwage redaktora naczelnego, czy innych korektorow. Dziennikarstwo schodzi wszedzie na psy. Wszedzie trzeba jak najszybciej, jak najmniejszym kosztem. To sa efekty.

    W tym roku na ME w pilce noznej, w szwajcarskiej TV wyswietlono na ekranie tekst hymnu niemieckiego z czasow III Rzeszy (!!!), bo ktos na szybkiego tekst potrzebowal i sobie po prostu taki z internetu sciagnal.

    Inna sprawa, to niestety rozni radykalni prawicowcy. Ci niestety sa i to sa naprawde niebezpieczni. I nie mowie tu o Frau Steinbach, bo ta jest w.g. mnie zupelnie niegrozna.

    • Wiem, że zdanie zostało
      Wiem, że zdanie zostało usunięte, “Die Welt” wystosował nawet sprostowanie. Ja jednak takich “pomyłek” nie rozumiem, to tak jakby siostrzeniec mordercy nazwał zamordowanego zamieszanym w morderstwo. Jeśli chodzi o ultraprawicę, to jakoś mnie ona nie przeraża. NPD to margines, głosują na nich zdesperowani, bezrobotni skini z ichniejszej ściany wschodniej, w zachodnich landach praktycznie nie istnieją i nie mają zbyt wielkiej szansy na zaistnienie.

      • Moj drogi,
        jestem gleboko

        Moj drogi,

        jestem gleboko przekonany, ze pani Miriam Hollstein nie czuje sie jako siostrzeniec mordercy. Bardzo mozliwe jest, ze sie czuje sie bardziej siostrzencem zamordowanego. A najprawdopodobniej jest tak, ze ta pani w ogole zielonego pojecia nie ma, bo artykul jest, jak Ci pisalem, w ogole o czym innym. Jest o zdjeciach, ktore ludzie wysylaja ojcu zabitego przez bombe palestynskiego zamachowca samobojce, izraelskiego chlopca. Jedno z tych zdjec bylo wykonane przez grupe uczniow izraelskich, ktorzy byli w Majdanku.

        Co do “ultraprawicy”, to nie wiem czy wiesz, ale poza NPD, sa jeszcze DVU i REP ktore byly juz roznych parlamentach krajowych na zachodzie (m. innymi REP w Badenii Württembergii w 1992 und 1996 ok. 10 % glosow). To ze maja czasem mniej, to nie znaczy, ze nie ma potencjalu, bo jest. Jest jak wszedzie, jak we Francji, Wloszech, Belgii, czy Polsce. I nie chce myslec, co bedzie, jak przez pare lat potrwa kryzys i ludzie zaczna masowo tracic prace.

        • Nie wiem kim czuje się pani
          Nie wiem kim czuje się pani Miriam, imię takie jakby żydowskie, co zresztą nie zmienia faktu, że powinna wiedzieć o czym pisze. Jako członkini narodu, który był mordowany i obywatelka kraju, który mordował powinna wiedzieć kto był kim w tym Majdanku i nie używać takich “skrótów myślowych”.

          W ostatnich wyborach do Bundestagu NPD, DVU i REP razem wzięte dostały około 2%. Powodów do paniki nie widzę, zwłaszcza, że obecny kryzys jest jednak dość blady w porównaniu do tego co było80 lat temu.

          • Moj drogi, skad Ty nie wiesz,
            Moj drogi,

            skad Ty nie wiesz, czy ta pani jest czlonkinia tego, czy innego narodu? Na jakiej podstawie stwierdzasz, ze jest obywatelka Niemiec? Ja znam w Niemczech klasy, w ktorych nie ma ani jednego dziecka, ktore ma obywatelstwo niemieckie.

            Ta pani powinna wiedziec o czym pisze niezaleznie od tego, czy ma takie, czy owakie obywatelstwo, narodowosc, czy religie. Popelnila blad, ktory ja pewnie bedzie sporo kosztowal.

            To, ze w ostatnich wyborach bylo tak malo nie znaczy, ze nie ma potencjalu. Uwierz mi, ze jest. Na razie jest niegrozny. Jeszcze wiekszy potencjal jest w Austrii, spory jest w Belgii i czesciowo Francjii oraz Wloszech. Szwajcaria tez nie zostaje daleko w tyle. I nie mowie tu o skinheadach, ale “prostych ludziach”, takich o ktorych za dobrych czasow Matka pisal. http://czlowiek-prosty.matka-kurka.net

            Kryzys sie dopiero zaczyna. W USA liczba domow, ktore poszly pod mlotek, wzrosla w tym roku o 71 %. A poprzedni rok tez mial juz spore wzrosty. Eksport samochodow do USA z Niemiec sie totalnie zalamal. Opel, BMW i Daimler wstrzymaly czesciowo lub calkowicie produkcje.

            Nie chodzi o panike. A juz na pewno nie oto, ze tu nagle drugi Hitler sie rodzi i nagle Niemcy chca Polske anektowac. Dla zachodnich Niemcow Polska, to jak dla Polakow n.p. Moldawia (przesadzilem celowo troche). Ale ten kryzys, ktory nie bedzie taki blady, jak sadzisz, uderzy przede wszystkim w tych “prostych ludzi”. Jaki bedzie tego efekt, zobaczymy.

          • Nie wiem, czy ma
            Nie wiem, czy ma obywatelstwo. Nazwisko i fakt, że może sobie wywoływać obozowe skandale w całym Welcie sugeruje, że ma. No, może się mylę, to sprawa drugorzędna. W każdym razie gazeta jest niemiecka? Jest. Mają korektę, która może poprawiać takie byki, bardzo niepasujące do niemieckiej precyzji? Mają. Dziennikarka byka strzeliła? Strzeliła. Redakcja nie poprawiła? Nie poprawiła, dopiero po protestach zamieścili sprostowanie.

            Jeśli chodzi o faszyzm to Niemcom bardzo do niego daleko, na znacznie “lepszej” drodze są Austriacy, a zwłaszcza Włosi. Berlusconi przypomina mi Mussoliniego, zresztą jego działania zaczynają być podobne.

          • Nazwisko kobiety w naszym
            Nazwisko kobiety w naszym kregu kulturowym pochodzi od ojca lub meza. Sugerowanie sobie czegos nazwiskiem, a w szczegolnosci nazwiskiem kobiety zdecydowanie bym odradzal. I jest to sprawa wg. mnie nawet pieciorzedna nie tylko drugorzedna.

            Mnie mierzi bardziej histeria z powodu czyjegos bledu i to w sumie wcale nie takiego wielkiego, bo jak przyjaciel Moniki napisal, w jezyku niemieckim, ale i angielskim, to okreslenie ma bardziej znaczenie geograficzne, co oczywiscie nie znaczy, ze nalezy go w tym wypadku uzywac.

            N.p na tej stronie,

            http://www.landtag.sachsen-anhalt.de/index.php?id=82&tx_exozetnews_news%5Bid%5D=49&tx_exozetnews_news%5Byear%5D=2006&tx_exozetnews_news%5Bmonth%5D=7&cHash=99da1af0b1

            oficjalnej stronie parlamentu saksonii-anhalt, z 12.07.2006 jest zdanie:

            “10.55 Uhr Filmvorführung über das polnische Konzentrationslager Majdanek, den
            Schüler der Berufsschulen im Rahmen eines deutsch-polnischen Schülerprojekts gedreht haben.”

            10.55 Projekcja filmu o polskim obozie koncentracyjnym Majdanek, ktory nakrecili uczniowie szkoly zawodowej w ramach niemiecko-polskiego projektu

            Myslisz, ze na tej stronie tez uzyto tego okreslenia po to, aby przeszmuglowac potajemnie informacje, ze obozy zalozyli Polacy? Takich miejsc moze byc i pewnie jest wiecej.

            Jesli problem jest tak wazny, to zamiast robic histeryczny szum w mediach, wystarczyloby raz na jakis czas przejrzec internet i zainterweniowac u tych ktorzy popelnili blad i wyjasnic im co i dlaczego. Jestem przekonany, ze w 99% sprawa bylaby zalatwiona spokojnie i bez zbednego halasu. Tylko i wylacznie tam, gdzie ktos sie bedzie wzbranial, nalezy wywierac nacisk, jesli w ogole taka potrzeba zajdzie. To moze zrobic kazdy. Szczegolnie apeluje tu do “prawdziwych Polakow” (http://prawdziwy-polak.matka-kurka.net)

            Ale jak widzisz ten temat wzbudza i wzbudzal emocje, co widac n.p. na blogach:
            http://komentarze.eu/?q=oboz+koncentracyjny

            Dlatego wygodniej jest rozdmuchac i naglosnic w sumie blaha sprawe (n.p. po to, aby zwrocic na siebe uwage), zamiast naprawde rozwiazywac problemy.

            PS
            “niemiecka precyzja” to taki sam mit, jak “polnische Wirtschaft”

          • Nie histeryzuję. Po prostu
            Nie histeryzuję. Po prostu mnie też czasem coś mierzi. Mierzi mnie np. kolejna “pomyłka” kolejnej gazety, która pisze o “polskich obozach”. Polacy i tak mają wystarczająco złą opinię przez samych siebie, nie chciałbym, aby ktoś psuł im tę opinię jeszcze bardziej łącząc ich z ludobójstwem.
            PS.
            Chciałbym, żeby “polnische Wirtschaft” było mitem, niestety gdy patrzę sobie na mój piękny kraj, na pięknie zarośnięte przydrożne rowy, na pięknie obdrapane chałupy, na pięknie rozpadające się szopki i płotki, czy na pięknie chwiejących się pod sklepem meneli, to muszę z całą stanowczością stwierdzić, że jest to (przynajmniej częściowo) prawda.

  5. Koncentracyjne i “koncentracyjne”
    We wrzesniu ukazala sie w Szwecji kasiazka dwoch historykow, Tobias Berglund och Niclas Sennerteg wydaki ksiazke pt: “Svenska koncentrationsläger i tredje ­rikets skugga”. Ni mniej ni wiecej tylko: “Szwedzkie obozy koncentracyjne w cieniu trzeciej rzeszy”. 15.09.2008 w wydaniu sporej gazety Dagens Nyheter ukazuje sie artykul o ksiazce jak to historycy ujawniaja fakt istnienia obozow koncentracyjnych w Szwecji. Szwedzkich obozow koncentracyjnych jak sami autorzy ksiazki obozy opisane nazywaja. Autorzy komentarza w gazecie porownuja jeden z obozow do Guantanamo. Pisza o obozach dla obcokrajowcow i o tym, ze organizacja obozow zajmowal sie bardzo wysoko postawiony w polityk, Tage Erlander …pozniejszy premier Szwecji w latach 1946-69. Od siebie dodam, ze w swoich wspomnieniach Tage Erlander NIE wspomina o swej funkcji ODPOWIEDZIALNEGO za bodajze sprawy socjalno-organizacyjne w tworzonych i prowadzonych obozach o ktorych mowa… Wracajac do DN, czytalem o tych “szwedzkich obozach koncentracyjnych” gdzie wiezniowie mieli przerwy na kawe i wieczorny czas wolny na granie w karty(sic!), NIKT nie stracil zycia, nie byl torturowany… Obozy owe nie mialy nic wspolnego z barakami smierci, a wiezniowie mieli ogrzewane pomieszczenia. Zastanawialem sie jak trzeba byc cynicznym by dac taki tytul swej kasiazce w pogoni za skandalem i iloscia sprzedanych egzemplarzy ksiazki. Otoz skandalu nie bylo. Owszem, byla w internecie (na szwedzkich portalach, gdyz w innych krajach nie zauwazylem, a jesli sie myle i gdzies poza Szwecja byla dyskusja o tej ksiazce chetnie poczytam…) dyskusja. Tyle, ze tylko w internecie. Na tutejsze warunki dosyc nawet ozywiona, ale pisze sporo na wyrost “ozywiona”, gdyz niemal jedynie w okreslonych kregach ludzi zainteresowanych historia wlasnego kraju. W gazetach podano informacje o ksiazce miedzy 15 a (chyba) 18 wrzesnia. Ogolny komentarz o nazywaniu NA WYROST obozow obozami koncentracyjnymi. I wiecie co? Zdenerwowalem sie wtedy ogromnie. Zdenerwowalem na Szwedzka prase DLACZEGO NIE JEST oburzona za taki tytul ksiazki. Dlaczego nie podawala przykladow niemieckich (autor wpisu ma 100% racje nazywajac obozy koncentracyjne niemieckimi. Jesli ktos ma watpliwosci co do nazewnictwa odsylam do Juliana Tuwima i Jego “Kwiatow Polskich” np wydanie Czytelnika z 2003 str. 19-22 ) obozow koncentracyjnych i faktycznych tam zbrodni na ogromna, wrecz niewyobrazalna skale. Pozniej nieco ochlonalem, gdy przypomnialem sobie, ze we wspomnianej wyzej DN, ale i w Svenska Dagbladet czy ostatnio (rok temu) w bezplatnym wydaniu szwedzkiego Metra (tak, tak, tego Metra, ktore wychodzi w polskiej edycji w Warszawie i jest rozdawane gratis) nierzetelni dziennikarze pisali o “polskim obozie koncentracyjnym”. Owe “pomylki” wsrod dziennikarzy denerwuja. W dobie dzisiejszej (cholernej, ale niestety istniejacej, wiec obowiazujacej tzw media publiczne) poprawnosci politycznej, “pomylki” w prasie niemieckiej NALEZY nie tylko oprotestowywac. Trzeba wrecz zadac konsekwencji i realizowac ich wymuszanie. Jak jednak odniesc sie do historykow nazywajacych miejsce odosobnienia, izolacji (pomijam sam karygodny fakt izolowania ludzi za miejsce urodzenie czy poglady) obozem koncentracyjnym. Czy chodzi jedynie o cynicznie przemyslany chwyt reklamowy z nazwa czy moze o cegielke wyjmowana z muru standardu nazewnictwa zbrodni?

  6. Koncentracyjne i “koncentracyjne”
    We wrzesniu ukazala sie w Szwecji kasiazka dwoch historykow, Tobias Berglund och Niclas Sennerteg wydaki ksiazke pt: “Svenska koncentrationsläger i tredje ­rikets skugga”. Ni mniej ni wiecej tylko: “Szwedzkie obozy koncentracyjne w cieniu trzeciej rzeszy”. 15.09.2008 w wydaniu sporej gazety Dagens Nyheter ukazuje sie artykul o ksiazce jak to historycy ujawniaja fakt istnienia obozow koncentracyjnych w Szwecji. Szwedzkich obozow koncentracyjnych jak sami autorzy ksiazki obozy opisane nazywaja. Autorzy komentarza w gazecie porownuja jeden z obozow do Guantanamo. Pisza o obozach dla obcokrajowcow i o tym, ze organizacja obozow zajmowal sie bardzo wysoko postawiony w polityk, Tage Erlander …pozniejszy premier Szwecji w latach 1946-69. Od siebie dodam, ze w swoich wspomnieniach Tage Erlander NIE wspomina o swej funkcji ODPOWIEDZIALNEGO za bodajze sprawy socjalno-organizacyjne w tworzonych i prowadzonych obozach o ktorych mowa… Wracajac do DN, czytalem o tych “szwedzkich obozach koncentracyjnych” gdzie wiezniowie mieli przerwy na kawe i wieczorny czas wolny na granie w karty(sic!), NIKT nie stracil zycia, nie byl torturowany… Obozy owe nie mialy nic wspolnego z barakami smierci, a wiezniowie mieli ogrzewane pomieszczenia. Zastanawialem sie jak trzeba byc cynicznym by dac taki tytul swej kasiazce w pogoni za skandalem i iloscia sprzedanych egzemplarzy ksiazki. Otoz skandalu nie bylo. Owszem, byla w internecie (na szwedzkich portalach, gdyz w innych krajach nie zauwazylem, a jesli sie myle i gdzies poza Szwecja byla dyskusja o tej ksiazce chetnie poczytam…) dyskusja. Tyle, ze tylko w internecie. Na tutejsze warunki dosyc nawet ozywiona, ale pisze sporo na wyrost “ozywiona”, gdyz niemal jedynie w okreslonych kregach ludzi zainteresowanych historia wlasnego kraju. W gazetach podano informacje o ksiazce miedzy 15 a (chyba) 18 wrzesnia. Ogolny komentarz o nazywaniu NA WYROST obozow obozami koncentracyjnymi. I wiecie co? Zdenerwowalem sie wtedy ogromnie. Zdenerwowalem na Szwedzka prase DLACZEGO NIE JEST oburzona za taki tytul ksiazki. Dlaczego nie podawala przykladow niemieckich (autor wpisu ma 100% racje nazywajac obozy koncentracyjne niemieckimi. Jesli ktos ma watpliwosci co do nazewnictwa odsylam do Juliana Tuwima i Jego “Kwiatow Polskich” np wydanie Czytelnika z 2003 str. 19-22 ) obozow koncentracyjnych i faktycznych tam zbrodni na ogromna, wrecz niewyobrazalna skale. Pozniej nieco ochlonalem, gdy przypomnialem sobie, ze we wspomnianej wyzej DN, ale i w Svenska Dagbladet czy ostatnio (rok temu) w bezplatnym wydaniu szwedzkiego Metra (tak, tak, tego Metra, ktore wychodzi w polskiej edycji w Warszawie i jest rozdawane gratis) nierzetelni dziennikarze pisali o “polskim obozie koncentracyjnym”. Owe “pomylki” wsrod dziennikarzy denerwuja. W dobie dzisiejszej (cholernej, ale niestety istniejacej, wiec obowiazujacej tzw media publiczne) poprawnosci politycznej, “pomylki” w prasie niemieckiej NALEZY nie tylko oprotestowywac. Trzeba wrecz zadac konsekwencji i realizowac ich wymuszanie. Jak jednak odniesc sie do historykow nazywajacych miejsce odosobnienia, izolacji (pomijam sam karygodny fakt izolowania ludzi za miejsce urodzenie czy poglady) obozem koncentracyjnym. Czy chodzi jedynie o cynicznie przemyslany chwyt reklamowy z nazwa czy moze o cegielke wyjmowana z muru standardu nazewnictwa zbrodni?

  7. Koncentracyjne i “koncentracyjne”
    We wrzesniu ukazala sie w Szwecji kasiazka dwoch historykow, Tobias Berglund och Niclas Sennerteg wydaki ksiazke pt: “Svenska koncentrationsläger i tredje ­rikets skugga”. Ni mniej ni wiecej tylko: “Szwedzkie obozy koncentracyjne w cieniu trzeciej rzeszy”. 15.09.2008 w wydaniu sporej gazety Dagens Nyheter ukazuje sie artykul o ksiazce jak to historycy ujawniaja fakt istnienia obozow koncentracyjnych w Szwecji. Szwedzkich obozow koncentracyjnych jak sami autorzy ksiazki obozy opisane nazywaja. Autorzy komentarza w gazecie porownuja jeden z obozow do Guantanamo. Pisza o obozach dla obcokrajowcow i o tym, ze organizacja obozow zajmowal sie bardzo wysoko postawiony w polityk, Tage Erlander …pozniejszy premier Szwecji w latach 1946-69. Od siebie dodam, ze w swoich wspomnieniach Tage Erlander NIE wspomina o swej funkcji ODPOWIEDZIALNEGO za bodajze sprawy socjalno-organizacyjne w tworzonych i prowadzonych obozach o ktorych mowa… Wracajac do DN, czytalem o tych “szwedzkich obozach koncentracyjnych” gdzie wiezniowie mieli przerwy na kawe i wieczorny czas wolny na granie w karty(sic!), NIKT nie stracil zycia, nie byl torturowany… Obozy owe nie mialy nic wspolnego z barakami smierci, a wiezniowie mieli ogrzewane pomieszczenia. Zastanawialem sie jak trzeba byc cynicznym by dac taki tytul swej kasiazce w pogoni za skandalem i iloscia sprzedanych egzemplarzy ksiazki. Otoz skandalu nie bylo. Owszem, byla w internecie (na szwedzkich portalach, gdyz w innych krajach nie zauwazylem, a jesli sie myle i gdzies poza Szwecja byla dyskusja o tej ksiazce chetnie poczytam…) dyskusja. Tyle, ze tylko w internecie. Na tutejsze warunki dosyc nawet ozywiona, ale pisze sporo na wyrost “ozywiona”, gdyz niemal jedynie w okreslonych kregach ludzi zainteresowanych historia wlasnego kraju. W gazetach podano informacje o ksiazce miedzy 15 a (chyba) 18 wrzesnia. Ogolny komentarz o nazywaniu NA WYROST obozow obozami koncentracyjnymi. I wiecie co? Zdenerwowalem sie wtedy ogromnie. Zdenerwowalem na Szwedzka prase DLACZEGO NIE JEST oburzona za taki tytul ksiazki. Dlaczego nie podawala przykladow niemieckich (autor wpisu ma 100% racje nazywajac obozy koncentracyjne niemieckimi. Jesli ktos ma watpliwosci co do nazewnictwa odsylam do Juliana Tuwima i Jego “Kwiatow Polskich” np wydanie Czytelnika z 2003 str. 19-22 ) obozow koncentracyjnych i faktycznych tam zbrodni na ogromna, wrecz niewyobrazalna skale. Pozniej nieco ochlonalem, gdy przypomnialem sobie, ze we wspomnianej wyzej DN, ale i w Svenska Dagbladet czy ostatnio (rok temu) w bezplatnym wydaniu szwedzkiego Metra (tak, tak, tego Metra, ktore wychodzi w polskiej edycji w Warszawie i jest rozdawane gratis) nierzetelni dziennikarze pisali o “polskim obozie koncentracyjnym”. Owe “pomylki” wsrod dziennikarzy denerwuja. W dobie dzisiejszej (cholernej, ale niestety istniejacej, wiec obowiazujacej tzw media publiczne) poprawnosci politycznej, “pomylki” w prasie niemieckiej NALEZY nie tylko oprotestowywac. Trzeba wrecz zadac konsekwencji i realizowac ich wymuszanie. Jak jednak odniesc sie do historykow nazywajacych miejsce odosobnienia, izolacji (pomijam sam karygodny fakt izolowania ludzi za miejsce urodzenie czy poglady) obozem koncentracyjnym. Czy chodzi jedynie o cynicznie przemyslany chwyt reklamowy z nazwa czy moze o cegielke wyjmowana z muru standardu nazewnictwa zbrodni?

  8. Koncentracyjne i “koncentracyjne”
    We wrzesniu ukazala sie w Szwecji kasiazka dwoch historykow, Tobias Berglund och Niclas Sennerteg wydaki ksiazke pt: “Svenska koncentrationsläger i tredje ­rikets skugga”. Ni mniej ni wiecej tylko: “Szwedzkie obozy koncentracyjne w cieniu trzeciej rzeszy”. 15.09.2008 w wydaniu sporej gazety Dagens Nyheter ukazuje sie artykul o ksiazce jak to historycy ujawniaja fakt istnienia obozow koncentracyjnych w Szwecji. Szwedzkich obozow koncentracyjnych jak sami autorzy ksiazki obozy opisane nazywaja. Autorzy komentarza w gazecie porownuja jeden z obozow do Guantanamo. Pisza o obozach dla obcokrajowcow i o tym, ze organizacja obozow zajmowal sie bardzo wysoko postawiony w polityk, Tage Erlander …pozniejszy premier Szwecji w latach 1946-69. Od siebie dodam, ze w swoich wspomnieniach Tage Erlander NIE wspomina o swej funkcji ODPOWIEDZIALNEGO za bodajze sprawy socjalno-organizacyjne w tworzonych i prowadzonych obozach o ktorych mowa… Wracajac do DN, czytalem o tych “szwedzkich obozach koncentracyjnych” gdzie wiezniowie mieli przerwy na kawe i wieczorny czas wolny na granie w karty(sic!), NIKT nie stracil zycia, nie byl torturowany… Obozy owe nie mialy nic wspolnego z barakami smierci, a wiezniowie mieli ogrzewane pomieszczenia. Zastanawialem sie jak trzeba byc cynicznym by dac taki tytul swej kasiazce w pogoni za skandalem i iloscia sprzedanych egzemplarzy ksiazki. Otoz skandalu nie bylo. Owszem, byla w internecie (na szwedzkich portalach, gdyz w innych krajach nie zauwazylem, a jesli sie myle i gdzies poza Szwecja byla dyskusja o tej ksiazce chetnie poczytam…) dyskusja. Tyle, ze tylko w internecie. Na tutejsze warunki dosyc nawet ozywiona, ale pisze sporo na wyrost “ozywiona”, gdyz niemal jedynie w okreslonych kregach ludzi zainteresowanych historia wlasnego kraju. W gazetach podano informacje o ksiazce miedzy 15 a (chyba) 18 wrzesnia. Ogolny komentarz o nazywaniu NA WYROST obozow obozami koncentracyjnymi. I wiecie co? Zdenerwowalem sie wtedy ogromnie. Zdenerwowalem na Szwedzka prase DLACZEGO NIE JEST oburzona za taki tytul ksiazki. Dlaczego nie podawala przykladow niemieckich (autor wpisu ma 100% racje nazywajac obozy koncentracyjne niemieckimi. Jesli ktos ma watpliwosci co do nazewnictwa odsylam do Juliana Tuwima i Jego “Kwiatow Polskich” np wydanie Czytelnika z 2003 str. 19-22 ) obozow koncentracyjnych i faktycznych tam zbrodni na ogromna, wrecz niewyobrazalna skale. Pozniej nieco ochlonalem, gdy przypomnialem sobie, ze we wspomnianej wyzej DN, ale i w Svenska Dagbladet czy ostatnio (rok temu) w bezplatnym wydaniu szwedzkiego Metra (tak, tak, tego Metra, ktore wychodzi w polskiej edycji w Warszawie i jest rozdawane gratis) nierzetelni dziennikarze pisali o “polskim obozie koncentracyjnym”. Owe “pomylki” wsrod dziennikarzy denerwuja. W dobie dzisiejszej (cholernej, ale niestety istniejacej, wiec obowiazujacej tzw media publiczne) poprawnosci politycznej, “pomylki” w prasie niemieckiej NALEZY nie tylko oprotestowywac. Trzeba wrecz zadac konsekwencji i realizowac ich wymuszanie. Jak jednak odniesc sie do historykow nazywajacych miejsce odosobnienia, izolacji (pomijam sam karygodny fakt izolowania ludzi za miejsce urodzenie czy poglady) obozem koncentracyjnym. Czy chodzi jedynie o cynicznie przemyslany chwyt reklamowy z nazwa czy moze o cegielke wyjmowana z muru standardu nazewnictwa zbrodni?