Brałem udział w sondażu Millward Brown, który dwa razy lepiej może zrobić każdy

Prześlij dalej:

Z wykształcenia jestem magistrem socjologii, ale to za mało, żeby uchodzić za eksperta od badań ankietowych, zrobiłem jedno jedyne badanie w ramach pracy magisterskiej. Nie jestem ekspertem, co nie znaczy, że nie mogę być firmą Millward Brown, która robi sondaże między innymi dla TVN. Wczoraj po raz pierwszy brałem udział w telefonicznym sondażu związanym z „bieżącymi wydarzeniami w Polsce”, który przeprowadziła ze mną ankieterka Millward Brown. Szczegółów czepiać się specjalnie nie będę, chociaż nie wiem, czy to szczegół, skoro dopiero po 4 zdaniu zorientowałem się, że ktoś chce ze mną rozmawiać o preferencjach wyborczych, a nie zaproponować nowy pakiet darmowych minut albo sprzedać na raty kołdrę z owczej wełny. Dużo ważniejsza jest jednak metodologia, która w wydaniu Millward Brown niczym, ale to kompletnie niczym nie różni się od pierwszych zajęć praktycznych studentów I roku socjologii i jest oparta na najbardziej prymitywnej metodzie, tzw. łapance. Nie wiem w jaki sposób Millward Brown pozyskuje numery telefonów, jednak na moim przykładzie widać, że jest to po prostu Internet lub inne książki telefoniczne i to pierwszy sygnał, że badanie nie ma nic wspólnego z coraz bardziej mitycznym ważeniem próby. Mógłbym sobie odświeżyć wiedzę i posługiwać się fachowymi terminami, ale to oczywiście nie ma sensu, napiszę o co chodzi jak człowiek człowiekowi. Aby badanie ankietowe miało jakiekolwiek podstawy rzetelności musimy określić, co, kogo i jaka metodą chcemy badać. Dwa pierwsze elementy wydają się banalne, ale wbrew pozorom najtrudniejsze jest „kogo”, najłatwiejsze „jak”. Millward Brown, podobnie jak wszystkie inne pracownie, metodą telefoniczną robił ankietę dotyczącą preferencji politycznych Polaków, czyli miał zbadać potężną grupę, z której powinno się wyłowić reprezentacyjną próbę. W tym celu przyjmuje się w zasadzie stałe i sprawdzone zmienne takie jak: miejsce zamieszkania, wiek, wykształcenie.

Strony

37605 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

31 (liczba komentarzy)

  1. Czyli to badanie
    http://niezalez...
    jest o kant odwłoka potłuc?
    Niby dla SLD, niby "wykradzione", czyli kolejna ściema.

  2. avatar

    Wewnętrzne sondaże robi się po to, żeby wiedzieć jakie są nastroje społeczne, a nie po to, żeby się oszukiwać. Wszystko jest kwestią wydanej kasy. Na jakiej próbie, jaka metodologią robili, bez tych dwóch danych nic nie możemy powiedzieć. Jednak trudno byłoby przypuszczać, że partie, które mają socjologów w swoich szeregach wyrzucają kasę w błoto. Po co miałby to robić, skoro badania w TV mają za darmo? W zależności od tego ile zapłacili, mogli dostać wynik pi razy oko, średniej jakości lub precyzyjny. SLD wyceniam na średni. No i w badaniach partyjnych nie ma potrzeby manipulować danymi, a to już bardzo zmienia wyniki. Najśmieszniejsze jest jednak to, że Millward Brown prawdopodobnie robił wczoraj sondaż i dla SLD i dla TVN, bo to po prostu rozum i ograniczenie kosztów podpowiadają. Zobaczymy co radziecka TV pokaże.

  3. Próba 1'100, 16 województw, bez Świętokrzyskiego, przynajmniej tak jest w tekscie to opisane

  4. ...dobijali sie do mnie chyba ze 3 dni, w końcu jak odebrałem i usłyszałem, że to ma potrwać 20 min, to podziekowałem.

  5. ...zorientował się Pan, że to nie kolejna najlepsza na świecie promocja, to jeśli dzwonili kiedykolwiek do mnie, odłożyłam wcześniej słuchawkę. Nie mam cierpliwości do naganiaczy. I to pokazuje jedną z wad sondaży. Otrzymujesz opinię tylko tej osoby, która chce z tobą gadać, a więc pewien typ osobowości od razu odpada. Drugim potencjalnym problemem, związanym konkretnie z sondami telefonicznymi jest pora, o której dzwonią. Bo jeśli rano, to odpadają ludzie pracujący na etacie. Jeśli wieczorem, to nie odbiorą rodzice z małymi dziećmi itd.

  6. czlowiek jakis taki bardziej naturalny i wyluzowany sie staje  i z zaskoczenia prawde powie ....

  7. avatar

    Wszystko się zgadza i jest tego jeszcze więcej, ja tylko pokazałem bardzo skromny schemat. Aby pożądanie zważyć próbę i uwzględnić dodatkowe zmienne potrzeba gigantycznego wysiłku. Sam fakt, że nr telefonów biorą najprawdopodobniej z Internetu świadczy, że na starcie zawężają grupę badawczą do niedopuszczalnego poziomu, bo swoje nr tel. w Internacie zostawia ile? 10%, 20%?

  8. avatar

    Właśnie o tym miałem napomknąć. 10% czy 20%, tylko z jakiej grupy? To nie jest badanie, to zaiste jest wróżenie z fusów. By zrobic medialny cyrk.

  9. Strony