Reklama

Wiem, wiem, temat staje się męczący, ale tym razem Bolek będzie tylko tłem, pozostawiam jego kapowanie ludzkiej pogardzie, bo sumienia i wstydu Wałęsa nie posiada. Spadł PiS-owi Bolek z nieba i nastała zasłużona chwila wytchnienia. Wszyscy publicyści, dziennikarze, eksperci, elektorat, a także zazwyczaj obojętni pożeracze pasztetu z „Biedronki”, mówią tylko o jednym i bardzo dobrze. Na niewinnego nie trafiło, no i w końcu demokracja sobie pożyje bez stresu, że jest zagrożona. Moment jest doskonały i mam nadzieję, że PiS prócz wytchnienia skorzysta z okazji, aby przepchnąć kilka nowych pomysłów, nie wyłączając czystek. W atmosferze histerii każda zmiana natychmiast jest przedstawiana jako zamach na swobody obywatelskie. Przysłuchując się krytyce programu 500+ można było nabrać przekonania, że Jarosław Kaczyński, w orędziu do narodu, zakomunikował podwyższone o 10% podatki, zabór mienia najmniej w połowie i przymusowe prace na rzecz wszystkich ministrów. Poziom nagonek przybrał nową formułę, nie szuka się już ani kija ani pałki, ale wali na oślep czym popadnie, gdzie popadnie i jak popadnie. Oczywiście szczytem bezczelności popisują się dogorywający członkowie PO, którzy tradycyjną propagandą krzyczą o „dzieleniu Polaków”. PiS podzielił dzieci na gorsze i lepsze, jedne pieniądze dostaną, a niebożę radnej PO wyciągającej 6 tysięcy na łapę, będzie głodne, bez Bebiko i Bobo Fruta, płakało. Czegokolwiek się Beata Szydło, czy Andrzej Duda nie dotknęli, podnosił się rwetes, który w kulminacyjnym momencie przerodził się w protest KOD z okazji „Walentynek”. Mamy milion takich akcji i żaden racjonalizm nie dociera, nawet druga „mama Madzi” złapana na Malcie dzięki ustawie policyjnej, co słusznie zauważył Cezary Gmyz, nie dała satysfakcji dłużej niż dwa dni.

“Opaczność” czuwa i przerwała nagle wszystkie widowiska z cyklu „gonimy króliczka”, teraz Frasyniuk, Celiński i cała reszta zajęta jest obroną fałszywej legendy. Czyjej legendy? Jasne, że Bolesława Wałęsy, którego tuż przed i w trakcie prezydentury, Adam Michnik z siepaczami obrzucił gównem po same uszy. Piotr Lisiewicz, człowiek, którego bardzo szanuję, wykonał niespotykaną dziś pracę dziennikarską i wyciągnął nie z Internetu, ale ze starych gazet wszystkie ciekawe cytaty. Tekst dostępny miedzy innymi tutaj. Gorąco polecam, bo można się i pośmiać i zobaczyć kawał solidnej roboty. Jak widać i lewa i prawa strona żyje jednym tematem, o co broń Boże nie mam pretensji, wszak czekaliśmy na taki triumf prawdy całymi wiekami. Bolek, również za sprawą samego Bolka będzie chodził po mediach jeszcze wiele tygodni. Trudno wskazać, co bardziej nakręca temat, coraz durniejsze kłamstwa Wałęsy, czy zapowiedź IPN dotycząca systematycznego ujawniania kolejnych dokumentów. Ważne jest jednak w tym wszystkim, by nie marnować nadarzającej się okazji i nie byłbym sobą, gdybym nie wskazał najpilniejszej sprawy do załatwienia.

Coś się zaczęło ruszać w „wymiarze sprawiedliwości”, Łączewskiemu mieli podać brzytwę, ale wszystko wskazuję, że po brzytwie zostanie spuszczony. Gdy Polska gaworzy sobie o Bolku, Zbigniew Ziobro ma doskonały parawan dla przeprowadzenia czystek w sądach i prokuraturach. Przy tej robocie należy się spodziewać niewyobrażalnego jazgotu, z tej prostej przyczyny, że to ostatni bastion komuny, który jest w stanie załatwić miliony i zniszczyć każdego. Ktoś rozgarnięty w PiS powinien pokusić się o rozpisanie i dostosowanie działań do darów niebios. Mam na myśli mniej więcej coś takiego. W poniedziałek rano IPN pokazuje kwity Bolka, a godzinę później wylatuje ze stołków „okręgowych” i „apelacyjnych” najmniej 100 peerelowskich sędziów ludowych. We wtorek po południu IPN publikuje świeże rewelacje i najpóźniej w środę rano Pan Zbyszek wysyła na emeryturę 200 prokuratorów, którzy nie potrafili znaleźć dowodów na to, kto strzelał do górników z Wujka i kto stoi za Amber Gold. Nie mówię, że to jest takie proste, jak napisanie sobotniego felietonu z dobrymi radami, ale ośmielam się zwrócić uwagę na dogodne warunki, które długo mogą się nie powtórzyć. Jeśli PiS dobrze to rozegra ma jakieś trzy tygodnie na podjęcie odpowiednich działań w „wymiarze sprawiedliwości”, które osłoni „Bolek” – taki rechot historii.

Reklama
Poprzedni artykułSądownictwo w Polsce do wymiany… łgarstwa sądu okręgowego
Następny artykułKomorowski broni legendy Wałęsy
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

96 KOMENTARZE

  1. a’propos
    fakt..czystka by sie przydała.bez niej nic sie nie da zrobic..tylko co sie stanie jesli i "nowym" sedziom ..(jacy oni z reszta tam beda nowi..jak to "sedziowskie" rodziny od pokolen)..przyjdzie do łba (nie daj P.B…!!!!) uznac owsiaka za prawdziwego dobroczynce;amber gold za wzór przedsiebiorstwa godnego nagrody "teraz polska"..??

  2. a’propos
    fakt..czystka by sie przydała.bez niej nic sie nie da zrobic..tylko co sie stanie jesli i "nowym" sedziom ..(jacy oni z reszta tam beda nowi..jak to "sedziowskie" rodziny od pokolen)..przyjdzie do łba (nie daj P.B…!!!!) uznac owsiaka za prawdziwego dobroczynce;amber gold za wzór przedsiebiorstwa godnego nagrody "teraz polska"..??

  3. Rechot historii…
    …wymiecie ze sceny i obnaży do gołych ości tylko te grube ryby. Jedynie te grube ryby, Kochani.

    Tymczasem wciąż oblepia nas plankton. Te wszystkie esbeckie i agenturalne rozwielitki, płotki i drobne sardynki. W najbliższych rodzinach i sąsiedzkich środowiskach. Są zdrowi, zasobni i bardzo aktywni gospodarczo. Budują kolejne domy, inwestują w nieruchomości, rozwijają swoje firmy. Dostają godne emerytury, stać ich na leki i leczenie. Pomagają i wspierają swoje dzieci i wnuki, pielęgnują swoje kontakty w środowiskach lekarskich, akademickich, prawniczych etc.
    Tylko dwa przykłady z naprawdę bliskiego otoczenia:

    Początek lat osiemdziesiątych Byłam dzieckiem, kiedy usłyszałam, jak rodzony brat mojego ojca zadał mojemu tacie, śmiejąc się, wymowne pytanie: "Czemuś biedny? Boś głupi!"… Śmiechem zawtórowała wtedy moja babcia, taka dumna z młodszego syna, że zaradny, że podjął współpracę i teraz to już tylko z górki: prestiż i awans społeczny… Owszem, awansował. Z więziennego klawisza na prawą rękę naczelnika więzienia…

    Dzieci są dobrymi obserwatorami, rejestrują i pamiętają takie wypowiedzi. Ich kontekst i wymowę rozumieją dopiero po latach…

    Drugi przykład. Lata siedemdziesiąte. Podstawówka. Przez 8 lat siedzę w ławce z koleżanką, której tata, wówczas milicjant, często wyjeżdża do ówczesnego NRF. Zawsze "przywozi" stamtąd pieniądze i atrakcyjne towary. Oficjalna wersja jest taka, że ciężko tam pracuje. Albo druga wersja: że spadek dostali. I takie tam… W tzw. międzyczasie rzeczony tata koleżanki robi zaocznie maturę, potem studia zaocznie, liczne studia podyplomowe, ba, doktorat nawet. No co? Zdolny bystrzak był z niego. Resztę życia zawodowego spędza na lokalnym uniwersytecie. Jako pracownik akademicki. Podobnie jak cała rzesza lokalnej kadry uniwersyteckiej.

    Do dziś unoszą mi się kąciki ust, gdy widzę noty biograficzne tych "zasłużonych" ludzi.
    Czy zauważyli Państwo, że ich życiorysy zaczynają się w roku 1990? Wcześniej stanowili niewidzialne, ale jakże wpływowe zaplecze. Dlatego też… jakoś nie czuję satysfakcji, że oficjalnie zdemaskowano Bolka. Bo to nie wiatr ożywczy, lecz wciąż tylko chichot historii, Matko Kurko.
    I płaczę, kiedy pomyślę o moim ojcu, który zmarł w 2009, bo nie miał pieniędzy, żeby zatrzymać śmiertelną chorobę. Nie miał na lek ratujący życie, który, o zgrozo, refundowany był już wtedy w całej Jewropie. Tymczasem wyżej wspomniany brat mojego taty cieszy się ogólnie pojętym  dobrostanem. A gdyby, co nie daj Boże, na jakieś leczenie było mu trzeba… Oj tam, oj tam, wielkie rzeczy. Wtedy sprzeda którąś z posiadanych nieruchomości.

    To tyle. Wybaczcie objętość formy, przyjmijcie znikomość treści.

    • Lek ratujący życie
      Pani Marto, ojciec Pani (chyba w moim wieku) po prostu się nie zeszmacił. Tylko tyle i aż tyle. Takich było wielu. Nigdy nie uwierzę, że ktoś donosił, że ktoś przystał do komunistów, bo musiał. To tak, jak z tymi nieszczęśliwymi, biednymi dziewczynami sprzed lat, które musiały się sprzedawać, bo niby nie miały innego wyjścia. Łzawe historyjki. Znakomita większość ciężko pracowała, żyjąc w biedzie. ale z godnością. To samo dotyczy społeczeństwa polskiego za komuny. Były bolki, ale większość była inna.

      • Ja, utozsamiam sie z Ojcem
        Ja, utozsamiam sie z Ojcem pani Marty…choc uwazam, ze Jej Ojciec ma wieksza wartosc niezlomnego, patriotycznego Polaka ode mnie z tego wzgledu,
        ze On zostal w naszej Ojczyznie, a ja Ja opuscilem!
         Pozdrawiajac pania Marte uchylam czolo przed Nia i Jej wspanialym – niezlomnym Ojcem.

          Janusz z Toronto. 

  4. Rechot historii…
    …wymiecie ze sceny i obnaży do gołych ości tylko te grube ryby. Jedynie te grube ryby, Kochani.

    Tymczasem wciąż oblepia nas plankton. Te wszystkie esbeckie i agenturalne rozwielitki, płotki i drobne sardynki. W najbliższych rodzinach i sąsiedzkich środowiskach. Są zdrowi, zasobni i bardzo aktywni gospodarczo. Budują kolejne domy, inwestują w nieruchomości, rozwijają swoje firmy. Dostają godne emerytury, stać ich na leki i leczenie. Pomagają i wspierają swoje dzieci i wnuki, pielęgnują swoje kontakty w środowiskach lekarskich, akademickich, prawniczych etc.
    Tylko dwa przykłady z naprawdę bliskiego otoczenia:

    Początek lat osiemdziesiątych Byłam dzieckiem, kiedy usłyszałam, jak rodzony brat mojego ojca zadał mojemu tacie, śmiejąc się, wymowne pytanie: "Czemuś biedny? Boś głupi!"… Śmiechem zawtórowała wtedy moja babcia, taka dumna z młodszego syna, że zaradny, że podjął współpracę i teraz to już tylko z górki: prestiż i awans społeczny… Owszem, awansował. Z więziennego klawisza na prawą rękę naczelnika więzienia…

    Dzieci są dobrymi obserwatorami, rejestrują i pamiętają takie wypowiedzi. Ich kontekst i wymowę rozumieją dopiero po latach…

    Drugi przykład. Lata siedemdziesiąte. Podstawówka. Przez 8 lat siedzę w ławce z koleżanką, której tata, wówczas milicjant, często wyjeżdża do ówczesnego NRF. Zawsze "przywozi" stamtąd pieniądze i atrakcyjne towary. Oficjalna wersja jest taka, że ciężko tam pracuje. Albo druga wersja: że spadek dostali. I takie tam… W tzw. międzyczasie rzeczony tata koleżanki robi zaocznie maturę, potem studia zaocznie, liczne studia podyplomowe, ba, doktorat nawet. No co? Zdolny bystrzak był z niego. Resztę życia zawodowego spędza na lokalnym uniwersytecie. Jako pracownik akademicki. Podobnie jak cała rzesza lokalnej kadry uniwersyteckiej.

    Do dziś unoszą mi się kąciki ust, gdy widzę noty biograficzne tych "zasłużonych" ludzi.
    Czy zauważyli Państwo, że ich życiorysy zaczynają się w roku 1990? Wcześniej stanowili niewidzialne, ale jakże wpływowe zaplecze. Dlatego też… jakoś nie czuję satysfakcji, że oficjalnie zdemaskowano Bolka. Bo to nie wiatr ożywczy, lecz wciąż tylko chichot historii, Matko Kurko.
    I płaczę, kiedy pomyślę o moim ojcu, który zmarł w 2009, bo nie miał pieniędzy, żeby zatrzymać śmiertelną chorobę. Nie miał na lek ratujący życie, który, o zgrozo, refundowany był już wtedy w całej Jewropie. Tymczasem wyżej wspomniany brat mojego taty cieszy się ogólnie pojętym  dobrostanem. A gdyby, co nie daj Boże, na jakieś leczenie było mu trzeba… Oj tam, oj tam, wielkie rzeczy. Wtedy sprzeda którąś z posiadanych nieruchomości.

    To tyle. Wybaczcie objętość formy, przyjmijcie znikomość treści.

    • Lek ratujący życie
      Pani Marto, ojciec Pani (chyba w moim wieku) po prostu się nie zeszmacił. Tylko tyle i aż tyle. Takich było wielu. Nigdy nie uwierzę, że ktoś donosił, że ktoś przystał do komunistów, bo musiał. To tak, jak z tymi nieszczęśliwymi, biednymi dziewczynami sprzed lat, które musiały się sprzedawać, bo niby nie miały innego wyjścia. Łzawe historyjki. Znakomita większość ciężko pracowała, żyjąc w biedzie. ale z godnością. To samo dotyczy społeczeństwa polskiego za komuny. Były bolki, ale większość była inna.

      • Ja, utozsamiam sie z Ojcem
        Ja, utozsamiam sie z Ojcem pani Marty…choc uwazam, ze Jej Ojciec ma wieksza wartosc niezlomnego, patriotycznego Polaka ode mnie z tego wzgledu,
        ze On zostal w naszej Ojczyznie, a ja Ja opuscilem!
         Pozdrawiajac pania Marte uchylam czolo przed Nia i Jej wspanialym – niezlomnym Ojcem.

          Janusz z Toronto. 

  5. Kukułcze jajo.
    Mit legendarnego przywódcy Solidarności wykreowały PRL-owskie media, na potrzeby komunistycznej władzy. Były to jedyne powszechnie dostępne media, więc wiedza na temat strajków i Solidarności pochodziła z jednego źródła. Nikt z Polaków nie poznał wówczas prawdziwych inicjatorów i liderów  protestów.
    W mediach był tylko Wałęsa – ot, taki kukułczy zbuk.
    O pozostałych nie mówiono wcale lub nazywano ich groźnymi ekstremistami.
    Nie żałuję upadku "mitu". Bardziej od legendy szanuję prawdziwych bohaterów.           Odpowiednim miejscem dla legendy są bajki, a bajkopisarze i bajarze są w GW i TVN. Podobno "kwity" z lat siedemdziesiątych nie miały żadnego wpływu na późniejszy "heroizm" Bolka?
    "Heroizm" ten kosztował nas 30 lat życia w upokorzeniu.

  6. Kukułcze jajo.
    Mit legendarnego przywódcy Solidarności wykreowały PRL-owskie media, na potrzeby komunistycznej władzy. Były to jedyne powszechnie dostępne media, więc wiedza na temat strajków i Solidarności pochodziła z jednego źródła. Nikt z Polaków nie poznał wówczas prawdziwych inicjatorów i liderów  protestów.
    W mediach był tylko Wałęsa – ot, taki kukułczy zbuk.
    O pozostałych nie mówiono wcale lub nazywano ich groźnymi ekstremistami.
    Nie żałuję upadku "mitu". Bardziej od legendy szanuję prawdziwych bohaterów.           Odpowiednim miejscem dla legendy są bajki, a bajkopisarze i bajarze są w GW i TVN. Podobno "kwity" z lat siedemdziesiątych nie miały żadnego wpływu na późniejszy "heroizm" Bolka?
    "Heroizm" ten kosztował nas 30 lat życia w upokorzeniu.

  7. Pan Zbyszek prokuraturę przejmie 6 marca
    Do tego czasu trzeba grzać temat. Póki co ogłośmy narodowy plebiscyt na tego "oficera kontrwywiadu", który zrobił manko i uprosił Bolka, żeby ten mu podpisał jakieś rachunki:-) Bolek to człowiek prostolinijny, jak proszą to podpisze co podsuną, nie kcem, ale muszem.
    Miała być demokracja, a tu każdy podpisuje co chce,

  8. Pan Zbyszek prokuraturę przejmie 6 marca
    Do tego czasu trzeba grzać temat. Póki co ogłośmy narodowy plebiscyt na tego "oficera kontrwywiadu", który zrobił manko i uprosił Bolka, żeby ten mu podpisał jakieś rachunki:-) Bolek to człowiek prostolinijny, jak proszą to podpisze co podsuną, nie kcem, ale muszem.
    Miała być demokracja, a tu każdy podpisuje co chce,

  9. Czyli zamiast zająć się I prezes która jest przekonana że
    PRL była demokratycznym państwem prawa i orzekała "w swojej sprawie", skasować wszystkich pułkowników majorów i kapitanów. Ciekawe.
    Maria Gersdorf będzie musiała wypuścić na wolność Kajetana schwytanego na podstawie niekonstytucyjnej ustawy, zatrute owoce, będzie pozostawał na wolności aż do ostatecznego wyroku czyli jakieś 25 lat. Chyba że Kiszczak i JAruzelski cieszyli się jakimiś przywilejami które nie przysługują kajetanowi.

  10. Czyli zamiast zająć się I prezes która jest przekonana że
    PRL była demokratycznym państwem prawa i orzekała "w swojej sprawie", skasować wszystkich pułkowników majorów i kapitanów. Ciekawe.
    Maria Gersdorf będzie musiała wypuścić na wolność Kajetana schwytanego na podstawie niekonstytucyjnej ustawy, zatrute owoce, będzie pozostawał na wolności aż do ostatecznego wyroku czyli jakieś 25 lat. Chyba że Kiszczak i JAruzelski cieszyli się jakimiś przywilejami które nie przysługują kajetanowi.

  11. Toczka w toczkę tak samo [edit]
    Toczka w toczkę tak samo myślę. Wypowiadają się głównie dziennikarze, a góra ma czas na spokojną pracę i powinna go tak właśnie wykorzystać, jak napisał Autor.

    Edytowana wypowiedź Macierewicza, na bardziej wierną:
    Macierewicz zapytany dzisiaj przy okazji uroczystości, co sądzi o Kiszczaku, odpowiedział, że dziś rozmawiamy o Zołnierzach Niezlomnych, a Kiszczak do nich nie należy.

  12. Toczka w toczkę tak samo [edit]
    Toczka w toczkę tak samo myślę. Wypowiadają się głównie dziennikarze, a góra ma czas na spokojną pracę i powinna go tak właśnie wykorzystać, jak napisał Autor.

    Edytowana wypowiedź Macierewicza, na bardziej wierną:
    Macierewicz zapytany dzisiaj przy okazji uroczystości, co sądzi o Kiszczaku, odpowiedział, że dziś rozmawiamy o Zołnierzach Niezlomnych, a Kiszczak do nich nie należy.

  13. Co za megaloman i jajcarz .
    Co za megaloman i jajcarz . Grunt mu goreje pod nogami , a on pierdoli o zajeciu "jego" miejsca w historii przez "innego" tchorza ! Takiego hasla w jego wykonaniu jeszcze nie slyszalem , ale ogolnie moze byc  , czemu nie – ot , okraglostolowi tchorze wymienia sie miejscami i bedzie !

  14. Co za megaloman i jajcarz .
    Co za megaloman i jajcarz . Grunt mu goreje pod nogami , a on pierdoli o zajeciu "jego" miejsca w historii przez "innego" tchorza ! Takiego hasla w jego wykonaniu jeszcze nie slyszalem , ale ogolnie moze byc  , czemu nie – ot , okraglostolowi tchorze wymienia sie miejscami i bedzie !

  15. Jestem młoda, kiedy
    Jestem młoda, kiedy Szczepkowska ogaszała koniec komunizmu leżałam jeszcze w kołysce. 

    Czy ktoś może mi wyjaśnić, dlaczego nie można założyć, że Wałęsa miał w tym wszystkim dobre intencje? Przecież ten człowiek nie jest zbyt inteligentny, za to ma ogromne ego. Może umyślił sobie, że zniszczy ten system sam i od środka, stąd współpraca z SB. Próbował manewrować, ugrać coś dla Polski, ale był też słaby i tchórzliwy. Robił jakieś podchody, potem wpadł w to bagno, potem jakoś manewrował. Dlaczego ludzie wypominają mu, że nie zawsze był w porządku? Przecież heroizmu nie można od nikogo wymagać. Jak już powiedziałam, Wałęsa nie ma lotnego umysłu, więc jego plan działania miał wiele słabych punktów i zawodził, ale mógł mieć dobre intencje i na swój sposób prowadzić partyzantkę. Taki Don Kichot, mało bystry. Czy naprawdę Wałęsa nie ma ŻADNYCH zasług?

    Naprawdę chciałabym, aby mi to ktoś wyjaśnił, bo wszędzie tylko Bolek i Bolek, a ja nie wiem, o co chodzi.

    Chętnie przeczytałabym jakąś książkę, ale nie o tym, czy Wałęsa był Bolkiem, tylko, dlaczego to takie ważne, dlaczego nie mógł walczyć z komuną jako Bolek.

    Wybaczcie, jeśli to pytanie jest kompromitujące, ale jak nie zapytam wprost, to się chyba nigdy nie dowiem.

    • Duzo pisania i tlumaczenia ,
      Duzo pisania i tlumaczenia , ale gdyby nawet przyjac , ze tak bylo jak Pani pisze , to facet wdepnal w gowno i brnie tak przez cale zycie , nie robiac nic , aby sie oczyscic i takie wlasnie jego postepowanie , doprowadzilo do tego co mamy dzisiaj. Pycha zawsze kroczy przed upadkiem !

      • @Kiwimur Proszę wczytać się w słowa B. Wildsteina
         „ Szczury bronią Lecha Wałęsę i przekonują, że czarne jest białe i na odwrót. Zakłamują rzeczywistość i podnoszą argumenty, że krzywdzi się legendę „Solidarności”. Jest dla mnie oczywiste, że istnieje cała grupa np. mediów, które nie pełnią żadnej funkcji medialnej, a służą jedynie temu, by bronić rządzącego układu. Ich można nazwać medialnymi funkcjonariuszami. Można od nich usłyszeć, że Wałęsa podobno podpisał jedną, drobną lojalkę w 1970 r. Otóż nie istniało wówczas coś takiego jak lojalka. Istniała natomiast deklaracja współpracy ze służbą bezpieczeństwa, która polegała na donoszeniu na kolegów. To są drobne przekłamania, ale bardzo istotne w procesie odkrywania prawdy”.

    • Kiedy podpisywał zobowiązanie
      Kiedy podpisywał zobowiązanie do współpracy, byl zwykłym mlodym chłopakiem ze wsi, ot, cwaniaczkiem, lubiącym coś zachachmęcić. Za wiele wtedy nie filozofował.
      Potem, kiedy teworzyłą się Solidarnosc – stosowano wobec niego metodę kija i marchewki, w czym sporą rolę odgrywało na pewno podbijanie jego ego.

      Największe zarzuty wobec niego nie dotyczą tylko tamtego czasu. Chodzi o czas prezydentury i później, kiedy działał na rzecz Rosji (choćby chęć pozostawienia w rękach Rosjan ich dotychczasowych baz wojskowych) i na rzecz krajowych polityków działających na szkodę Polski. Na taką postawę miała wpływ własnie tamta współpraca, bo był szantażowany ujawnieniem tamtych kwitów, wykonywał polecenia szkodliwe dla Polski. Broniąc agentury (i swojej skóry) przyczynił się do obalenia rządu Olszewskiego, co było dla Polski wielką stratą.

      Jesli chodzi o książkę, polecam napisaną bardzo ciekawie i przystępnie, a zarazem rzetelnie książkę Cenckiewicza "Wałęsa. Człowiek z teczki". Na pewno pomoże Ci znaleźć odpowiedź na Twoje pytania.

    • & Kiwimur
      Chętnie przeczytałabym jakąś książkę, ale nie o tym, czy Wałęsa był Bolkiem, tylko, dlaczego to takie ważne, dlaczego nie mógł walczyć z komuną jako Bolek.

      wiesz co to jest niewytłumaczalny logicznie ciąg zdarzeń, który nazywają teorią spiskową?,
      Otóż. wyraźnie wskazuje on, że na początku Bolek został przez służby zalegendowany jako opozycjonista z KSS KOR i do stoczni podstawiony, podczas strajku, nie był organizatorem strajku.
      W stoczni prowadził działania zmierzające do eliminowania wpływu ludzi ze środowiska tworzącego ruch strajkowy (solidarnościowy) wykorzystując sytuację że byli oni w strachu niepewni przyszłości. Przejął inicjatywę i chciał ruch strajkowy wygasić. Kiedy to się nie powiodło grał swoją rolę dalej, tak aby władzy włos z głowy nie spadł.

    • ‘można założyć, że Wałęsa miał w tym wszystkim dobre intencje’
      jednak w następnym kroku wypada założenie udowodnić lub sfalsyfikować, to trudne  ze względu na IQ osobnika.
      W ramach relaksu wywiad z Gwiazdami poniżej, potraktuj jako górę sera do wygryzienia własnej ścieżki 🙂

    • Dziękuję za wszystkie
      Dziękuję za wszystkie rzeczowe komentarze, sporo mi się rozjaśniło. Film obejrzę, książkę postaram się zdobyć, gdy będę w Polsce. Autorom mniej przychylnych komentarzy należy się słowo wyjaśnienia 😉

      Nie ulega wątpliwości, że Wałęsa zrobił wiele złego, i tego nie można niczym usprawiedliwiać, można jednak szukać wyjaśnienia. Jakie miał motywy, co mu przyświecało, w co wierzył, jakie miał intencje, dlaczego robił to, co robił. To się z pewnością w ciągu jego życia zmieniało. Wydaje się, że dziś naprawdę uważa się za mesjasza. Po ludzku interesuje mnie jego psychika. Myślę, że sprawiedliwość również domaga się tych odpowiedzi, sprawiedliwość to nie tylko bilans win i kar.

      Mnie osobiście odpowiedź na pytanie DLACZEGO? zawsze wydaje się bardziej istotna od odpowiedzi na pytanie CO?, a gdy nie wiem, DLACZEGO, to uważam, że nie wiem wcale.

  16. Jestem młoda, kiedy
    Jestem młoda, kiedy Szczepkowska ogaszała koniec komunizmu leżałam jeszcze w kołysce. 

    Czy ktoś może mi wyjaśnić, dlaczego nie można założyć, że Wałęsa miał w tym wszystkim dobre intencje? Przecież ten człowiek nie jest zbyt inteligentny, za to ma ogromne ego. Może umyślił sobie, że zniszczy ten system sam i od środka, stąd współpraca z SB. Próbował manewrować, ugrać coś dla Polski, ale był też słaby i tchórzliwy. Robił jakieś podchody, potem wpadł w to bagno, potem jakoś manewrował. Dlaczego ludzie wypominają mu, że nie zawsze był w porządku? Przecież heroizmu nie można od nikogo wymagać. Jak już powiedziałam, Wałęsa nie ma lotnego umysłu, więc jego plan działania miał wiele słabych punktów i zawodził, ale mógł mieć dobre intencje i na swój sposób prowadzić partyzantkę. Taki Don Kichot, mało bystry. Czy naprawdę Wałęsa nie ma ŻADNYCH zasług?

    Naprawdę chciałabym, aby mi to ktoś wyjaśnił, bo wszędzie tylko Bolek i Bolek, a ja nie wiem, o co chodzi.

    Chętnie przeczytałabym jakąś książkę, ale nie o tym, czy Wałęsa był Bolkiem, tylko, dlaczego to takie ważne, dlaczego nie mógł walczyć z komuną jako Bolek.

    Wybaczcie, jeśli to pytanie jest kompromitujące, ale jak nie zapytam wprost, to się chyba nigdy nie dowiem.

    • Duzo pisania i tlumaczenia ,
      Duzo pisania i tlumaczenia , ale gdyby nawet przyjac , ze tak bylo jak Pani pisze , to facet wdepnal w gowno i brnie tak przez cale zycie , nie robiac nic , aby sie oczyscic i takie wlasnie jego postepowanie , doprowadzilo do tego co mamy dzisiaj. Pycha zawsze kroczy przed upadkiem !

      • @Kiwimur Proszę wczytać się w słowa B. Wildsteina
         „ Szczury bronią Lecha Wałęsę i przekonują, że czarne jest białe i na odwrót. Zakłamują rzeczywistość i podnoszą argumenty, że krzywdzi się legendę „Solidarności”. Jest dla mnie oczywiste, że istnieje cała grupa np. mediów, które nie pełnią żadnej funkcji medialnej, a służą jedynie temu, by bronić rządzącego układu. Ich można nazwać medialnymi funkcjonariuszami. Można od nich usłyszeć, że Wałęsa podobno podpisał jedną, drobną lojalkę w 1970 r. Otóż nie istniało wówczas coś takiego jak lojalka. Istniała natomiast deklaracja współpracy ze służbą bezpieczeństwa, która polegała na donoszeniu na kolegów. To są drobne przekłamania, ale bardzo istotne w procesie odkrywania prawdy”.

    • Kiedy podpisywał zobowiązanie
      Kiedy podpisywał zobowiązanie do współpracy, byl zwykłym mlodym chłopakiem ze wsi, ot, cwaniaczkiem, lubiącym coś zachachmęcić. Za wiele wtedy nie filozofował.
      Potem, kiedy teworzyłą się Solidarnosc – stosowano wobec niego metodę kija i marchewki, w czym sporą rolę odgrywało na pewno podbijanie jego ego.

      Największe zarzuty wobec niego nie dotyczą tylko tamtego czasu. Chodzi o czas prezydentury i później, kiedy działał na rzecz Rosji (choćby chęć pozostawienia w rękach Rosjan ich dotychczasowych baz wojskowych) i na rzecz krajowych polityków działających na szkodę Polski. Na taką postawę miała wpływ własnie tamta współpraca, bo był szantażowany ujawnieniem tamtych kwitów, wykonywał polecenia szkodliwe dla Polski. Broniąc agentury (i swojej skóry) przyczynił się do obalenia rządu Olszewskiego, co było dla Polski wielką stratą.

      Jesli chodzi o książkę, polecam napisaną bardzo ciekawie i przystępnie, a zarazem rzetelnie książkę Cenckiewicza "Wałęsa. Człowiek z teczki". Na pewno pomoże Ci znaleźć odpowiedź na Twoje pytania.

    • & Kiwimur
      Chętnie przeczytałabym jakąś książkę, ale nie o tym, czy Wałęsa był Bolkiem, tylko, dlaczego to takie ważne, dlaczego nie mógł walczyć z komuną jako Bolek.

      wiesz co to jest niewytłumaczalny logicznie ciąg zdarzeń, który nazywają teorią spiskową?,
      Otóż. wyraźnie wskazuje on, że na początku Bolek został przez służby zalegendowany jako opozycjonista z KSS KOR i do stoczni podstawiony, podczas strajku, nie był organizatorem strajku.
      W stoczni prowadził działania zmierzające do eliminowania wpływu ludzi ze środowiska tworzącego ruch strajkowy (solidarnościowy) wykorzystując sytuację że byli oni w strachu niepewni przyszłości. Przejął inicjatywę i chciał ruch strajkowy wygasić. Kiedy to się nie powiodło grał swoją rolę dalej, tak aby władzy włos z głowy nie spadł.

    • ‘można założyć, że Wałęsa miał w tym wszystkim dobre intencje’
      jednak w następnym kroku wypada założenie udowodnić lub sfalsyfikować, to trudne  ze względu na IQ osobnika.
      W ramach relaksu wywiad z Gwiazdami poniżej, potraktuj jako górę sera do wygryzienia własnej ścieżki 🙂

    • Dziękuję za wszystkie
      Dziękuję za wszystkie rzeczowe komentarze, sporo mi się rozjaśniło. Film obejrzę, książkę postaram się zdobyć, gdy będę w Polsce. Autorom mniej przychylnych komentarzy należy się słowo wyjaśnienia 😉

      Nie ulega wątpliwości, że Wałęsa zrobił wiele złego, i tego nie można niczym usprawiedliwiać, można jednak szukać wyjaśnienia. Jakie miał motywy, co mu przyświecało, w co wierzył, jakie miał intencje, dlaczego robił to, co robił. To się z pewnością w ciągu jego życia zmieniało. Wydaje się, że dziś naprawdę uważa się za mesjasza. Po ludzku interesuje mnie jego psychika. Myślę, że sprawiedliwość również domaga się tych odpowiedzi, sprawiedliwość to nie tylko bilans win i kar.

      Mnie osobiście odpowiedź na pytanie DLACZEGO? zawsze wydaje się bardziej istotna od odpowiedzi na pytanie CO?, a gdy nie wiem, DLACZEGO, to uważam, że nie wiem wcale.

  17. BOLEK
    POwinien  dbać o zdrowie ,bo jego "przyjaciele " nie życzą mu dobrze .Na pewno marzy im  się jakiś zawalik .To by im "załatwiło "problem .ZASZCZULISCIE bohatera ! To by była jazda w TVNach .Nie wiem czy Lechu zdaje sobie sprawę ,ale nawet herbatka  może mu zaszkodzić .
    Jego mogą odciąć jak worek z piskiem w lecącym balonie ,żeby nie zaliczyć gleby.On ma tylko jeden ratunek ,powiedzieć KTO GO SZANTAŻOWAŁ jak był prezydentem .
    A w tym czasie koszenie chwastów w sądach ,za pomocą sierpa …

  18. BOLEK
    POwinien  dbać o zdrowie ,bo jego "przyjaciele " nie życzą mu dobrze .Na pewno marzy im  się jakiś zawalik .To by im "załatwiło "problem .ZASZCZULISCIE bohatera ! To by była jazda w TVNach .Nie wiem czy Lechu zdaje sobie sprawę ,ale nawet herbatka  może mu zaszkodzić .
    Jego mogą odciąć jak worek z piskiem w lecącym balonie ,żeby nie zaliczyć gleby.On ma tylko jeden ratunek ,powiedzieć KTO GO SZANTAŻOWAŁ jak był prezydentem .
    A w tym czasie koszenie chwastów w sądach ,za pomocą sierpa …

  19. W sumie mało mnie obchodzą tematy zastępcze
    W sumie mało mnie obchodzą tematy zastępcze, z obietnic wyborczych PIS jak na razie wypełnił jedną, prawda, że sztandarową, 500 +, bardzo dynamicznie przejął władzę w TVP co ma znaczenie praktyczne, mniej kłamstw w mediach, mnie jednak interesują inne obietnice PIS skierowane np: do seniorów, w tym obniżenie wieku emerytalnego do tego przed PO, a tutaj dynamiki nie widać, mało tego, niektórzy ministrowie nieśmiało na razie sugerują, że niekoniecznie z tej obietnicy PIS się wywiąże, trzeba przyznać, że poniósł zgodnie z obietnicą obciążenia dla banków i supermarketów, co samo w sobie nie jest jakimś rewolucyjnym rozwiązniem, najwyższy czas na udział tych podmiotów w budowaniu Polski naszych marzeń!
    Coś jednak w tym planie zgrzyta, bowiem ani kwoty wolnej od podatku nie zmienia, a jeśłi to już nie tak radykalnie, ani frankowiczów nie broni, ani za bardzo się do powrotu do przed PO -wskiego wieku emerytalnego nie spieszy!
    Przypomnę, że w 2005 roku przed wyborami obiecywał zniesienie tzw. podatku Belki, od oszczędności i zysków na giełdzie i obietnicy nie dotrzymał!
    Mnie z PO nigdy nie było po drodze, ale i swoim politykom trzeba patrzeć na ręce, jeśli zaczynają od podwyższania podatków w szczytnych zamiarach, zamiast je obniżać, to chyba po to by korzystać z różnicy, jako emanacji władzy.
    Ja wyborca PIS jestem zdegustowany kierunkiem!

    • Pasujesz mi do “wyborcy PiS-u”,
      jak pięść do nosa. Pasujesz mi bardziej do Grzesia Szetyny i gadania o oszustwie wyborczym PiS-u, argumenty są prawie identyczne. Trzeba być niezłym matołkiem, żeby po 100 dniach mówić o wszystkich niezrealizowanych obietnicach wyborczych. Trzeba być czytelnikiem Gówno Prawdy, żeby nie widzieć ile rzeczy już zostało zrobionych. Prowokujesz na poziomie bolkowych tłumaczeń, że esbek zgubił kase, a dobry Bolek podżyrował mu kwity:-)

  20. W sumie mało mnie obchodzą tematy zastępcze
    W sumie mało mnie obchodzą tematy zastępcze, z obietnic wyborczych PIS jak na razie wypełnił jedną, prawda, że sztandarową, 500 +, bardzo dynamicznie przejął władzę w TVP co ma znaczenie praktyczne, mniej kłamstw w mediach, mnie jednak interesują inne obietnice PIS skierowane np: do seniorów, w tym obniżenie wieku emerytalnego do tego przed PO, a tutaj dynamiki nie widać, mało tego, niektórzy ministrowie nieśmiało na razie sugerują, że niekoniecznie z tej obietnicy PIS się wywiąże, trzeba przyznać, że poniósł zgodnie z obietnicą obciążenia dla banków i supermarketów, co samo w sobie nie jest jakimś rewolucyjnym rozwiązniem, najwyższy czas na udział tych podmiotów w budowaniu Polski naszych marzeń!
    Coś jednak w tym planie zgrzyta, bowiem ani kwoty wolnej od podatku nie zmienia, a jeśłi to już nie tak radykalnie, ani frankowiczów nie broni, ani za bardzo się do powrotu do przed PO -wskiego wieku emerytalnego nie spieszy!
    Przypomnę, że w 2005 roku przed wyborami obiecywał zniesienie tzw. podatku Belki, od oszczędności i zysków na giełdzie i obietnicy nie dotrzymał!
    Mnie z PO nigdy nie było po drodze, ale i swoim politykom trzeba patrzeć na ręce, jeśli zaczynają od podwyższania podatków w szczytnych zamiarach, zamiast je obniżać, to chyba po to by korzystać z różnicy, jako emanacji władzy.
    Ja wyborca PIS jestem zdegustowany kierunkiem!

    • Pasujesz mi do “wyborcy PiS-u”,
      jak pięść do nosa. Pasujesz mi bardziej do Grzesia Szetyny i gadania o oszustwie wyborczym PiS-u, argumenty są prawie identyczne. Trzeba być niezłym matołkiem, żeby po 100 dniach mówić o wszystkich niezrealizowanych obietnicach wyborczych. Trzeba być czytelnikiem Gówno Prawdy, żeby nie widzieć ile rzeczy już zostało zrobionych. Prowokujesz na poziomie bolkowych tłumaczeń, że esbek zgubił kase, a dobry Bolek podżyrował mu kwity:-)

  21. Zaden Biskup go nie broni ,
    Zaden Biskup go nie broni , co tez ma swoja wymowe . Nawet Kardynal Dziwisz milczy ,a  kto jak kto , ale On powinin stanac w obronie "bohatera" . Wyglada tez na to , ze i Sw. JP II  przestal go chronic. Jednym slowem , nie zazdroszcze !

  22. Zaden Biskup go nie broni ,
    Zaden Biskup go nie broni , co tez ma swoja wymowe . Nawet Kardynal Dziwisz milczy ,a  kto jak kto , ale On powinin stanac w obronie "bohatera" . Wyglada tez na to , ze i Sw. JP II  przestal go chronic. Jednym slowem , nie zazdroszcze !

  23. W sobotnim “śniadanku miszczuniów”
    Krzysiu Materna ujawnił straszną prawdę o tym, co młodzi Polacy wiedzą o Wałęsie lub czym się ekscytują. Otóż zacytował on, z pamięci, podsłyszany dialog dwojga młodych ludzi: słyszałeś? Złapali Wałęsę na Malcie!. I to jest cała prawda o "symbolu", mało kogo dziś obchodzą dokonania Bolka, ludzie żyją innymi problemami.

  24. W sobotnim “śniadanku miszczuniów”
    Krzysiu Materna ujawnił straszną prawdę o tym, co młodzi Polacy wiedzą o Wałęsie lub czym się ekscytują. Otóż zacytował on, z pamięci, podsłyszany dialog dwojga młodych ludzi: słyszałeś? Złapali Wałęsę na Malcie!. I to jest cała prawda o "symbolu", mało kogo dziś obchodzą dokonania Bolka, ludzie żyją innymi problemami.