Ani w PKW nie siedzą kompletni durnie, ani „blamaż” nie jest „bałaganem”

Prześlij dalej:

Ludzie, którzy zarządzają kryzysem i przez kryzys mają tę przewagę nad swoimi ofiarami, że doskonale znają wszystkie fakty i dobierają odpowiednie narzędzia, które z faktów czynią propagandę. Ofiary manipulacji nie są bezbronne, ale prawie zawsze są skazane na snucie hipotez i domysłów, o co tym razem może chodzić. Najczęściej pojawiającą się opinią jest krytyka „leśnych dziadków” z PKW i to w wersji, którą nazwałbym daleko posuniętą naiwnością. Dziwnie brzmi diagnoza, która z jednej strony zakłada pełna kontrolę władzy umiłowanej nad PKW, a z drugiej uznaje, że PKW jest państwem w państwie, nad którym nikt nie panuje, bo zasiadają tam kompletni idioci. Pomyślmy chwilę na poważnie, a szybko się okaże, że jest to dokładnie taki rodzaj myślenia, czy raczej bezmyślności, na którym władzy bardzo zależy. Wiedzą powszechną jest to, że nie tylko same wybory, ale wyniki wyborów stanowią o życiu lub śmierci partii rządzącej. W zastanych okolicznościach jedynie szaleniec lub ktoś kompletnie pozbawiony wyobraźni może zakładać, że PO pozostawiła PKW samej sobie i pozwoliła na urządzanie podobnych cyrków, jakie obserwujemy od trzech dni. Naturalnym porządkiem rzeczy PO musi mieć nad PKW pełną kontrolę, jeśli chce być spokojna o swój polityczny byt i z całą pewnością taką kontrolę sprawuje. Dlaczego zatem wszystko dookoła się sypie i sprawia wrażenie kompletnego chaosu, nad którym nikt nie panuje. Czy nie lepiej było stworzyć precyzyjny, skomplikowany system liczący głosy według takiego algorytmu, który da pewne zwycięstwo twórcy, czy też zleceniodawcy systemu. Otóż to! Bardzo dobre pytanie i pora na jeszcze doskonalszą odpowiedź.

Na początek kolejny raz powtórzę bardzo niepopularne, zwłaszcza wśród wyborców PiS, zdanie. System liczenia głosów w Polsce wyklucza jakąkolwiek manipulację na poziomie informatycznym, ponieważ poziom informatyczny jest niczym innym, jak spisem protokołów, które wywiesza się na drzwiach komisji. Fałszerstwa możliwe są tylko i wyłącznie w trakcie fizycznego liczenia głosów i tam są potrzebni mężowie zaufania, którzy podobnym przekrętom zapobiegają. Popularne określenie „ruskie serwery”, to populizm z jednej strony i prowokacja z drugiej. Gdy ludzie załapali, że każdy może sobie wejść na stronę PKW i sprawdzić jak wyglądają wyniki w komisji, w której oddali głos, stało się jasne, że zabawa w wirtualne wyniki byłaby szaleństwem ze strony władzy i PKW. Ruskie serwery są faktem, ale mają służyć zupełnie innym celom, mianowicie prowokowaniu, a następnie wyśmiewaniu wszystkich „teorii spiskowych”. Mówiąc krótko przy pomocy ruskich serwerów nie fałszuje się wyborów, ale robi wariatów z przeciwników politycznych, co oczywiście jest w jakimś sensie wypaczaniem wyników wyborów, jednak nie na zasadzie czystego fałszerstwa, tylko manipulacji emocjami wyborców. W przeciwieństwie do powszechnej krytyki wyborczej szopki, nie zakładam, że przyczyna tkwi w kadrach, bo w PKW siedzą robiące pod siebie dziadki, które boją się komputerów. Co więcej nawet mogą robić pod siebie i rzeczywiście się nie znać na komputerach, to nie ma znaczenia, bo oni są tylko fasadą, gadają do kamery, przybijają pieczątki i piją koniak w gabinetach. Na miły Bóg przecież to nie dziadki decydują, co się w PKW dzieje, przeciwnie oni o niczym nie decydują. Żaden dziadek z PKW nie będzie się narażał władzy, która go na stołku posadziła i daje jeść.

Strony

44033 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

40 (liczba komentarzy)

  1. Klasyczna gra w dupniaka. Scena z rejsu.
    mnie ciekawi wynik do sejmiku w Świętokrzyskim.... Jak niezalżna pisze prawdę to będzie jazda....

  2. głosuje na PSL, chociaż na wsi już nie głosują na PSL. Schetyna powiedział - nie liczcie że wygracie jakiekolwiek wybory w Polsce. I fakt, nawet gdyby 90% poszło głosować na PiS....

  3. avatar

    co racja to racja..najwieksza partia opozycyjna nie jest w stanie dotrzymac kroku platfusom.na dzien dzisiejszy nie ma wynikow..ciekawe kto z reszty ugrupowan bedzie najglosniej krzyczal o powtorzeniu glosowania..chyba ze szykuje sie cos na ksztalt kryzysu belgijskiego gdzie po wyborach nie doszlo tam do formacji rzadu..u nas innaczej..za duzo fruktow do rozdzialu w tak malym czasie do nastepnych wyborow..

  4. Śledzę sobie to co się dzieje w ostatnich godzinach i mam wrażenie, że platfusy idą ostrym kursem na zadymę, te sondaże CBOS-u, te przedziwne wyniki PSL-u,  dość butna i bezczelna wypowiedź Grupińskiego - huśtają emocjami jak mogą, ale jesli chcą mieć ludzi na ulicy to ja wśród nich będę, mnie system nie wystraszy, mogą mi naskoczyć.

  5. Fałszowanie najprawdopodobniej odbywa sie na kilku poziomach - bo tak jest najpewniej. Tu dziadki dorysują krzyżyk, tam serwer pomyli przecinek. Przeciazenie czy inna awaria serwerow- jest nieziemska bujda, bo do dodawania wystarczy tabelka exel a nawet zwykły kalkulator i nic mu się z nadmiaru zer nie przegrzeje. Glosuje sie długopisem, wiec na liczeniu na piechotę tak i tak się kończy. Wg mnie - awaria - to panika reżimu spowodowana wynikami exit poll. Wyniki ustalone, artykuły przygotowane, a tu taka wtopa. Najwidoczniej ktos gdzieś stracił kontrole. Albo przewaga PiS byla znacznie wieksza i mamy stopniowe przygotowywanie, do "remisu z minimalna przewaga PIS". . W nastepnych wyborach - albo takie sondaze zostana zakazane, albo bede mialy bardzo rozbiezne wyniki. No chyba - ze prawdziwy jest wariant drugi, wtedy wszystko sie powtorzy (taka sama szopka miala zreszta miejsce w wyborach do EU - parlamentu, ale pamiec ludu krotka jest). PiS musi - i mam nadzieje ze w prezydenckich takoz i bedzie - liczyc kalkulatorkiem samodzielnie i podawac wyniki o 2:43 - bo tyle mniej wiecej czasu podliacznie glosow zajmuje. Amen. 

  6. Czytam od jakiegoś czasu Pana blog i wczoraj postanowiłem się zarejestrować, by coś napisać, na inny temat, ale mi się jakoś wątki z głowy rozeszły, może wrócą.
    Chciałem też, wyrazić uznanie, za sprawę Owsiaka, jak również pogratulować, że przyznał się Pan do błędu w ocenie sytuacji sprzed tych kilku lat, czy więcej. To się liczy!
    Gdy się dowiedziałem, że ten cały system, ledwo przed chwilą został uruchomiony, to już wiedziałem, że nie będzie działał. I to się układa w taki ciąg, że patrzcie ludzie, znowu polski bałagan, bo przecież przed chwilą to włączyli, to działać nie może. O co się czepiać, to bałagan, a nie żadne spiski pisiorskich oszołomów.
    Gdy rozmawiam z ludźmi, to stawiam taką tezę, że PO gra o stawkę najwyższą, bo to nie tylko władza polityczna, nie tylko poddział zysków, ale i ryzyko, że literalnie pójdą siedzieć i stracą jeśli nie wszytko, to bardzo dużo, bo PiS, elektorat PiSu chce pomsty za wszystko, za złodziejstwo, za Smoleńsk, za krzyż na Krakowskim Przedmieściu.
    Na przełomie lat 80 i 90 zawarto deal, który przecież był respektowany. Komuna wzywała wszystkie świętości humanizmu i humanitaryzmu, przeciwko lustracyjnym oszołomom, uznała IPN za klęskę, ale w istocie nie czuła się zagrożona REALNYM rozliczeniem.
    Teraz o ile mi się wydaje, już takiego dealu nie ma (co nie znaczy, że prace nie trwają). Jedyne co może ochronić PO (jako pewną grupę ludzi, grupę interesów), przed upadkiem i jakimś tam rozliczeniem, poza rozbiciem opozycji, jej marginalizacją (co czyni się od początku), to ocena użyteczności, poszczególnych osób, klik w oczach tzw: wajchowych. A tutaj, to nie wiadomo, bo może się okazać, że większa radość w piekle z jednego zdeprawowanego (Giertychy et consortes), niż stu starych diabłów ubabranych w smole brudnych układów. Pamięć Sawickiej, Kaczmarka budzi w Partii Oszustów lęki, które wydaje mi się, są bardzo silne i mocno przeżywane. Nie chcę przesadzać, ale to może zakrawać na panikę, histerię, gdyż ONI wiedzą co robili i ze sprawą Smoleńska i kamieni kupą. W chwilach przełomu, po prostu poświęca się jednostki, grupki, by całość trwała, by upasieni, nie ucierpieli. Kto może wiedzieć, jak wysoko i szeroko sięgnie, jeśli nie naprawa państwa, skala rozliczeń, to choćby kolejna "odnowa", która i w PRL zbierała pewne żniwko - te złote klamki, ten straszny prezes od telewizji, ten Gierek w internacie...
    I z tego punktu widzenia, ograniczanie strat wyborczych WSZELKIMI dostępnymi metodami, jest jak najbardziej taktyką zrozumiałą i pożądaną. Jeśli się sami nie obronią, to ich wajchowi, mogą nie chcieć ochronić, jako całość. Po co im tabun Chlebowskich, Sawickich, nawet Kopaczy i nawet Schetyn i Tusków? Oni potrzebują sieci, szkieletu dla swoich działań w biznesie i polityce. Kto się nie nadaje niech ginie. Wielu już poginęło i w polityce i biznesie i w robocie kulturalnej.
    Dodam jeszcze, że marząc o poważnym sukcesie PiS, boję się, że ich od razu skorumpują, bo na szkielet, to się każda partia, każdy ruch nada, byle wypreparować ją z jednostek ideowych i uczciwych.

  7. Kaczynskiemu zabili brata, wiec poki jego, poty jakas pewnosc jest, chociaz rozne Giertychy bis pojawic sie w kazdej chwili moga.

    > Dodam jeszcze, że marząc o poważnym sukcesie PiS, boję się, że ich od razu skorumpują, bo na szkielet, to się każda partia, każdy ruch nada, byle wypreparować ją z jednostek ideowych i uczciwych.<

  8. Tak, jest Kaczyński, jest Macierewicz z jeszcze gorszą opinią, jest Kamiński i iluś tam patriotów z łbem na karku, których nazwisk nie znamy. Ale też jest iluś Hofmanów? Ja wciąż mam nadzieję.

  9. Też zawsze to powtarzałam. Natomiast w bałaganie dwudniowym, kiedy niektóre komisje rozeszły się do domów, zostawiając karty i projekty protokołów pod nie wiadomo czyją opieką (co jest niezgodne z prawem, ale ludzie przecież muszą spać i jeść), w innych ludzie drzemali na krzesełkach w oczekiwaniu na wprowadzenie danych, część mężów zaufania zapewne rozeszła się, możliwości dosypywania kart, unieważniania głosów, zmieniania protokołów itp. są tak ogromne, że wynik 50% dla PSL przy 55% frekwencji (znacznie wyższej, niż w innych województwach, co może sugerować dosypywanie kart) może się potwierdzić. I co wtedy? Będziemy wiedzieli, że nas bezczelnie i jawnie zrobiono w balona i tyle. PKW uzna, że wszystko było ekstra, Sąd Najwyższy klepnie i gra muzyka.
    Już pojawiają się informacje, że wyborcy w Malborku oddali ok. 25% głosów nieważnych, stawiając więcej niż jeden krzyżyk, gdzieś indziej komisja musi jeszcze raz przeliczyć głosy, bo po wprowadzeniu wyników wreszcie do systemu coś się nie zgadza. A kto w międzyczasie zajmował się tymi kartami? Czy był przy nich jakiś członek komisji? A mąż zaufania? Wątpię.
    Moim zdaniem w wielu gminach, jeśli nawet nie w całej Polsce, wybory powinny być unieważnione, bo ilość nieprawidłowości jest szokująca. Nawet w pozornie drobnych sprawach, np. karty położone na urnach, a nie wrzucone z braku miejsca nie powinny być zgodnie z prawem policzone. Tak naprawdę najłatwiej fałszować wybory w takich okolicznościach.
    Przeraża mnie to wszystko i czuję taką bezradność, jakiej nie czułam chyba od katastrofy smoleńskiej. Nasze państwo znowu jest upokorzone, upokorzeni są wyborcy, kandydaci, wszyscy obywatele.

  10. Co wtedy? Chyba jeszcze nic. Na razie zbiera się masa krytyczna, która jeśli nie zadziała w rozstrzygnięciu wyborczym, to odłoży się na później, na ulicy. Palenie komitetów, być może zbliża się wielkimi krokami. Nie znaczy to oczywiście, że Polska wygra, bo może nam nowy komitet założą, zamiast wszystkie wypalić na popiół? Ludzie nie są jeszcze na tyle zdeterminowani, wściekli, pozbawieni nadziei, zainteresowani, upokorzeni jako społeczeństwo, jako naród, by wyjść masowo na ulicę. Poza tym to jest inny naród niż w roku 44, 56, 70 i 80. Nowy, chyba właśnie się wykuwa. Mam nadzieję...

  11. Trwa próba generalna przed przyszorocznymi wyborami, czyli "tu wale idzie o życie". Testuje się różne warianty, np. jak daleko można skompromitować PKW, by wymienić dziadów na lepszych (bo jeszcze bardziej naszych), ile lud "łyknie"kitu, itepe. Jak na razie idzie im bardzo dobrze:)

  12. Tak, to jest test, wprawka przed rozprawką. Rozpoznanie bojem i oswajanie publiczności z nową skalą manipulacji. W takich grach, gdy się one toczą, nie są zamknięte dane etapy rozgrywek, nie wiadomo, co będzie trwałym sukcesem, co tylko próbą?

  13. Dziennik telewizyjny miesza we łbach telewidzom aż się kurzy. Jedyny wróg i jeleń ofiarny to slawne "dziadki", reszta kraju gra i się rozwija. Ogólnie wesoło i rym cyk cyk. Opowieści jak to wyniki w Burundi spływają przy pomocy tamtamów w 2 godziny plus dzień na transport czółnami zaprzężonymi w węgorze elektryczne.
    Zabawa na sto fajerek.
    I tak ma być.

  14. Już nie oglądam, bo potem jestem chory. A może powinienem, by się we mnie masa krytyczna odłożyła, żebym potem złapał za ten kamień z tej kupy i dzielnie stał i celnie rzucał? Zawsze ktoś padnie i zawsze kogoś będą nieść...
    Wyraźnie widać, tę metodę wyjętą z PRL, gdzie wskazywało się winnego, nawet na relatywnie wysokim szczeblu i pozwalało się na niego ponarzekać. Wicie, rozumicie, jacy oni śmiszni, ale my ich tu poprawimy, czeba zrozumić, som pryncypia, som trudności, ale wybierzmy przyszłość.
    Publiczność ma we krwi wrażliwość na obiektywne trudności, na mądrość etapu, na odnowy, na odwilże, na całą tę aparaturę propagandową.
    Sam po sobie widzę, jak mnie PRL i IIIRP wychowały i ile mi to zajęło czasu i wysiłku (a z patriotycznej rodziny pochodzę, gdzie czerwonych się miało za robactwo), żeby się złogów pozbyć.

  15. naładował sobie glosów wielkimi chochlami - szok! Ciekawym nie tylko ilości glosów nie ważnych, ale i frekwencji po wsiach i gminach - może to "frajerzy" od Sawickiego (a może Piechocińskiego) zdecydowali sie głosować w podzięce za te miłe słowa? A może "frajezry" zostali po domach i odpowiedni ludzie w odpowiednich komisjach mieli kupę wolnych kart do głosowania? Czy po wsiach i gminach ktoś pilnował urn poza PSL-em? U MK jak wiemy żadnego męża ani żony zaufania z partii sprzeciwu nie było. Ciekawe czasy nastały (mówię ironicznie, chociaż krew mnie zalewa) - po wyborach parlamentarnych to PSL będzie sobie dobierał koalicjanta. Jednak na razie to tylko gdybanie - trzeba poczekać na oficjalne wyniki i je dopiero próbować interpratować. Nie wykluczam powtórzenia wyborów, bo "mocniejszy" koalicjant jednak też coś za mocno w dupę dostał. Sytuacja jest ciekawa w jeszcze jednym aspekcie - jeden rządzący koalicjant (i to ten mocniejszy) bierze po dupie, a drugiego ludność wsi i miast wynosi na piedestały!

  16. wyborów, bo to była ustawka - jeden koalicjant wygrywa samorządowe, drugi parlamentarne. I nie jest to obecnie żadna próba-test, tylko orkiestra gra na całego. Test już był w poprzednich wyborach - PSL wygrał wybory samorządowe na Mazowszu (marszałek Struzik), a jak powszechnie wszyscy wiemy, Warszawa i wianuszek miast i misteczek w promieniu 50 km to najbardziej wiejsko-rolny region kraju:)

  17. avatar

    a więc sztabowcy PO wiedzieli już kilka tygodnie wcześniej, że wybory przerżna z kretesem. Postanowili więc pójść po bandzie i zrobić akcję obliczoną na wywołanie zadymy. W obliczu mas na ulicach prowadzonych przez PiS i ... SLD oraz aktywnym udziale wymieszanych ze wspomnianymi cywilnych = służbowych prowokatorów objawiają się jako mężowie opatrznościowi, którzy ratują kraj przed anarchią. W tym momencie uruchomiona zostaje przygotowana pieczołowicie na ww. okoliczność ustawa o bratniej pomocy. Ulice patroluje polska policja do spółki z uzbrojonymi po zęby kolegami z Niemiec, którzy skoszarowani zostają na Śląsku i Pomorzu. Swoje ugrywa również Władimir, który zdaje się wysyłać wiadomość do Zachodu w stylu .. odwalcie się od Ukrainy bo w Polsce macie lepszy burdel.

    Tymczasem ow misternie tkany scenariusz przerywa nie kto inny jak J.K., który nakazuje wszystkim rekomendowanym przez PiS samorządowcom wycofanie się z hucpy i zbojktowanie 2 tury oraz rezygnację z urzędów a jednocześnie tłumaczy rodakom, że gra idzie o zdestabilizowanie sytuacji w kraju i regionie a nie o jakąś prowokację, po której Polacy mieli się stać mięsem armatnim. Innymi słowy - idżcie do pracy, władzy podziękujcie na spokojnie w swoim czasie a do tego czasu po prostu ich olejcie, tak jak my....

    No i tutaj właśnie się obudziłem i przeczytałem, że wyników nie poznamy również dzisiaj. Cóż, trzeba budować napięcie i wypuścić jeszcze newsa o tym, że PSL zgarnęło 80%...

    I

  18. avatar

    sami sobie strzelili w stopę z "pilnowaniem" eurowyborów tak teraz był "ostrzegawczy" strzał w kolano. Sąd Najwyższy jest od lat z namaszczenia PO, więc przyklepią co im się powie. Raport NIKu czy ABW - szkoda papieru bo nic z tego nie będzie.

    Gdzie te PiSowskie niezależne wyniki?! Tak trudno obiec z telefonem wyposażonym z aparat lokale i cyknąć parę fotek zaprotokołowanym tudzież wywieszonym wynikom (ciul, że nie przesłane do PKW, więc nie w 100% ważne) w niedziele / poniedziałek. Dla jednej osoby 350zł diety za dzień wyborów starczy na bilety autobusowe, trochę paliwa i mmsów/smsów do PiSowskiej centrali.

    Jak będą szli tą drogą to w wyborach prezydenckich dla PiS będzie strzał w jaja a w parlamentarnych już w łeb i kolejna kadencja Bredzisława oraz PO-PSLu.

    Co do "zaskakujących" wyników PSL-u to czym tu się zaskakiwać? Jak cała komisja w niejednym Pierdziszewie to szwagier, kum, ciotka i chrześnica powiązana z PSLem to mogą sobie dopisywać na wyścigi co tylko chcą i kto im cokolwiek udowodni. Ale jak się jest opozycją, która nie potrafi nawet ogłosić ilu i gdzie mieli swoich ludzi zaufania to czego się spodziewać?

    Oraz pytanie nr 2 - jaką alternatywę dla rolników przedstawił PiS przed tymi wyborami. Nie mógł jakiś spin-doktor użyć nawet powiedzonka ministra Sawickiego typu "chcesz być frajerem głosuj na PSL"?

    Tak czy inaczej zobaczymy kiedy i jakie będą "oficjalne" wyniki. :)

  19. Jeżeli to prawda, to wszystko co napisaliśmy do tej pory to mały pikuś w porównaniu z tym co zrobiono  suwerenowi w ostatnich wyborach. Po gówniane cenie tego oprogramowania wygląda, że dostali naprawdę wielkie g.
    Nie wiem co o tym myśleć. Poczytajcie.

    Informatyk ujawnia: Każdy mógł zalogować się do systemu PKW i wstawić wynik

    http://niezalezna.pl/61516-informatyk-ujawnia-kazdy-mogl-zalogowac-sie-do-systemu-pkw-i-wstawic-wynik

  20. Ciekawe czemu syn Struzika wypadł przez okno tuż przed wyborami.
    Czy jak powiązanie tego tym co się teraz dzieje to już teoria spiskowa ?

  21. Co tu komentować, co tu komentować, kiedy możliwości wszystkie, wyczerpane ciurkiem?
    Tekst na 7-kę.

    Testowanie materiału wyborczego mętną wodą trwa od EUwyborów. W maju mieliśmy "nieoczekiwaną zmianę miejsc", worki z kartami wrzucane do piwnicy i kilka innych zatwierdzonych "nieprawidłowości, które nie rzutowały na ostateczny wynik wyborczy".
    Co mamy teraz, każdy koń widzi jak jest. Napięcie umiejętnie podsycone znacznie wzrosło, cała para w PKW, na widoku publicznyn PeSeL ze swoim sukcesem, pod pręgierz zaciągany PiS.
    A gdzie jest platforma? Niewiniątko szyderczo się przygląda z, na razie, drugiego miejsca.
    Co zrobią za rok?

  22. Myślę, że jestes blisko prawdy, lecz to nie PO kieruje tym szwindlem. Ani PSL. Szwindel robia cichociemni, którzy wynieśli Komorowskiego na urzad Prezydenta.
    1. PO mimo wszsytko traci bardzo mocno na tym "bałaganie", to jest na rękę "prezydentowi wszystkich Polaków"
    2. PBK staje się arbitrem w sprawie, zapewne wymusi obsadzenie PKW swoimi ludźmi i reelekcje ma w kieszeni oraz będzie rozdawał karty w wyborach parlamentarnych
    3. PSL stanie sie albo kozłem ofiarnym, albo zakładnikiem PBK
    4. PBK zapukntuje jako ostoja demokracji, jedyny gwarant etc.
    5. Wynik PiS był prawdopodobnie sporo lepszy niz badanie e-p., może to zostac utrącone, rozpocznie się narracja,, ze przez PiS uniewazniono wybory. albo jątrzy nie chcąc uznać wyroków demokracji
    I teraz najlepsze - po co sa te "czastkowe" (de facto z dupy wzięte wyniki)? Jutro i pojutrze będzie można zrobić zaleznie od układu-dogadania sie z poszczególnymi watahami (PO, PSL, SLD) wyniki uwiarygodnić lub przy braku porozumienia przewrócic stoliczek i stac jedyna osią demokracji w kraju.
    Tyle na gorąco.
    a-z2005 z TT

  23. avatar

    Tak, ja oczywiście użyłem skrótu PO, jako symbol macherów, a Komorowski przecież też z tego skróty pochodzi. Uprzedziłeś mnie tym twórczym rozwinięciem, bo dokładnie taki albo bardzo podobny tekst planowałem na jutro i jeszcze raz postaram się poukładać klocki, bo jest ich coraz więcej i zaczyna się wyłaniać siedziba macherów.

  24. Myslę, że powinniśmy na tym etapie rozróżniać watahę PBK i PO. PO została założona przez WSIoków, wypromowali Tuska, ten uklad wypromwał pólanalfabetę pożenionego z córką UBeków, ale ewolucja trwa dalej. I marionetki sie zmieniają. Marionetki, jako że mają głowy uczynione z pustych piłeczek ping-pongowych z założenia nie zdają sobie sprawy, że są marionetkami. Lecz najwazniejsza jest równie głupia publiczność. Wchodzimy w kolejny etap. Scenografia, aktorzy troche się zmieniają, ale na scenie kurestwo - bez zmian.

  25. Widać jakieś ruchy w PO - wypieprzyli Grasia, HGW powidziała, że Tuskiem wynik byłby jeszcze gorszy - zmiany, zmiany.. Co je powoduje?

  26. Dziś nawet news się pojawił, że PBK ma zamiar się spotkać z sędziami i dziadkami PKW.

  27. Wszystkich zaskoczyły chyba wieści o nadspodziewanie wysokim poparcu, jakie u wyborców uzyskał PSL. 
    Wielu dopatruje się więc manipulacji lub grubych oszustw w związku z tym wynikiem.
    Myślę wszakże iż przyczyna jest nader prozaiczna.
    Wygląda na to, że o wyniku wyborów w Polsce zdecydował prawdopodobnie jeden człowiek.
    A kto to taki mocarz, który o takim wyniku zdecydował i go uzyskał?
    Ano to ten kto wyprodukował i dał do głosowania listy do głosowania w postaci książeczek.
    Książeczki te dano do ręki wszystkim i tym co wiedzieli co należy z nimi zrobić i tym co nie wiedzieli.
    I w ten sposób o wysokim wyniku PSL zadecydowali ci co nie wiedzieli co czynią.
    A pismo od tysięcy mówi i głosi "Panie przebacz im bo nie wiedzą co czynią".
    Czyli od tysięcy lat wiadomo, że są i tacy co coś czynią a nie wiedzą co czynią.
    Przy takim więc sposobie głosowania każda partia, która miałaby listę nr 1 i była na wierzchu książeczki ma od razu od 15-20% więcej głosów.

  28. Juz sie lesne ptysie dobrze u braci jerezi wyuczyli. I wcale nie zapomnieli, a jakze, ze i braci Rosjan lupia te same jerezie. Strategia jest prosta. Poprzedniemi razy serwery staly u ichnich i byly bezpieczne. Teraz, staja u nas, przez co jest wieksza kontrola walenia w koolki. A jak nie moga czego kontrolowac, to to po prostu uwalaja. I wracaja do starych wyprobowanych metod... Liczenia na piechote. A to daje szerokie pole do popis-u. A te lesne rozowe swinki, chyba jeszcze, pamietaja stare dobre krasiwyje czasy. Jak oni awansowali na te stolki? Wleka jakowes rzepy za soba? W göwno weszli? bo cos trupkiem traci... Czyste, prawdziwe, mordki czerwone.
    Caly ten kontrolowany burdel, bez lustracji nie razbieriosz. Bez tego to jakby mieszal granatem w göwnie. I swinki i system zliczania glosow sa na wlasciwych pozycjach.

    PS A propos 'ruskich serwerow', mozna i sie wprowadza backdoor-y w oprogramowaniu. Chocby w celach deweloperskich. Dzieki nim mozna modyfikowac dowolne paramatry programu i jego danych. Ponadto kazdy, kto ma fizyczny dostep do niezaszyfrowanych danych, moze z nimi zrobic dowolny myk. Dostep do strumienia danych daje podobne mozliwosci. Kazdy podpis da sie podrobic, nawet lub szczegolnie cyfrowy.

    PS2 Ten system informatyczny byl juz uwalony na samym wstepie, gdy ogloszono pierwszy przetarg. On musial byc uwalony by po i psl mogly skutecznie dzialac jako wiekszosciowa opozycja. Nie musza wygrac, ale razem moga miec wiekszosc. I po to reczne liczenie glosow. Nie takie lby nad tym siedzialy i konczyly, jak dobrze poszlo, wsrod uroczych zakontkow dalekiej Syberii. Wiedza o manipulacji wyborami siega dalej niz mityczna Ελλάδα Elláda.

    PS3 Tuska nikt nie wykopal. Wyszedl wyjsciem PPOZ.

    PS4 Nie istnieja uczciwe wybory. Chyba, ze w literaturze. Jerezie sa po obu stronach barykady, w ver. V kolumna.

    Cyt.: "Tylko, że żaden test który miał się odbyć się nie odbył gdyż po 10 sekundach serwer się zawalał i tego testu nikt nie ukończył bo przez cały dzień ani widu ani słychu, żeby miało być lepiej. Pierwszy test miałby 30 października. Klapa totalna nikt go nie zrobił bo nie miał możliwości, ale pan Drapiński mówi "test się udał wykazał istotne błędy". To samo 7 listopada. Ogólnie nikt nie wierzył że platforma ta zadziała 16 listopada jak należy ale parę dni jeszcze do wyborów było wiec może jakiś cud się wydarzy. Ogólnie padaka ta platforma jakich mało. Dziw bierze, że przed wyborami jak były próbne testy które się nie udały ale wg niektórych udały się i to dobrze, telewizja i radio się tym nie zainteresowany. Jak to ktoś gdzieś na forum powiedział "nawet Gołota w ringu wytrzymywał dłużej""

    Cyt.: "Warto wspomnieć, że w przetargu była tylko 1 (tak jedna) oferta. Nic dziwnego skoro jego rozstrzygnięcie było 3 miesiące przed wyborami. To jest za mało czasu na przygotowanie tego typu systemu. 3 miesiące temu to on powinien być już dawno odebrany i po bardzo gruntownych testach. Winna jest częściowo firma, która go przygotowała - bo nie powinna startować do tak idiotycznego przetargu, ale przede wszystkim leśne dziadki z PKW, które nie umieją zarządzać tego typu projektami. Nie muszą umieć, ale jeśli tak to niech wezmą zewnętrznych konsultantów, a nie się kompromitują.
    Zresztą ... sprawa jest medialna, ale w sumie mało istotna. Wyniki i tak przecież prędzej, czy później będą. Znam za to bardzo podobną sprawę (przetarg na ostatnią chwilę), w dziedzinie mającej wpływ na bezpieczeństwo państwowe. Sprawa o wiele bardziej bulwersująca. Co tu dużo mówić, urzędnicy - szczególnie na stanowiskach kierowniczych - są często niekompetentni. Ciężko żeby byli skoro osoby na podobnych stanowiskach, w prywatnym biznesie zarabiają 10x tyle. Nikt rozsądny w budżetówce nie będzie pracował (nie liczę naukowców i służb). Inne kwiatki - goście zarabiający po 3 tyś brutto zarządzającymi serwerowniami za parędziesiąt baniek w ministerstwach... po prostu nóż się w kieszeni otwiera."

    http://www.dobr...

    http://www.dobr...

  29. avatar

    W okregowych komisjach, szczegolnie w malych miastach mogli sie przedobrzyc  z dosypywaniem glosow ze sie sami zaplatali i bez ogarniecia tego wyjdzie ze byla frekwencja 115% a tak na powaznie to kluczowe sa wlasnie te 2 dni, widzieliscie te fotki kartony z glosami rozwalone nikt tego nie kontroluje... Wydaje mi sie, ze tak jak pisze autor balagan byl zaplanowany. I nie na chwile tylko na kilka dni, zaden maz zaufania czy uczciwy czlonek komisji nie wysiedzi 3 doby w oczekiwaniu a kolesiostwo walczace o zycie musi:) tak czy tak fatalnie to wyglada po wczorajszej dawce nadzieji dzis rece opadly.. Jesli sie potwierdzi uklad, o ktorym wczoraj pisalem ze wyczerpal formule mial asa w rekawie. Tym asem byl psl. Pomimo zmian wszystko zostanie po staremu;( chyba ze to testowanie naszej cierpliwosci przed czyms wiekszym ale...juz nawet strach pomyslec. Tak czy tak podle to wyglada

  30. avatar

    Sabotaż vs głupota?
    Głupota rezultatem sabotażu państwa czy odwrotnie? 
    Wracamy do 1989 roku i problem nie w politycznej lustracji, imo :)^:)

  31. Strony