Ameryka, powstanie, czy upadek?

Prześlij dalej:

Media, które dotąd straszyły i groziły Reichstag wirusem nakazując akcję “zostań w domu”, przestrzegając przed zbliżanie się do innych ludzi (jeśli już to w maskach!), teraz pieją z zachwytu nad idącymi w zwartych szeregach demonstrantami. Oglądałem program telewizyjny z epicentrum wydarzeń, z Minneapolis, w pewnym momencie dwoje prowadzących  zaczęło sugerować, że zamieszki, rozbijanie sklepów są podobno wykonywane przez białych “supremacists”. To interesujące, że im silniej we władzach miast (merowie), czy stanów (gubernatorzy) osadzeni są Demokraci tym większe tam są rozruchy protestujące dyskryminowanie Afro-Amerykanów! Niedorzeczność idzie dalej, demonstrujący zadymiarze znajdują poparcie i zrozumienie burmistrzów Minneapolis, Washingtonu, czy Los Angeles dla swoich postępowych  postulatów jak pozbawienie, lub obniżenie zarobków dla policji. Burmistrz L.A. demokrata Eric Garcetti obiecał obciąć z budżetu policji od $100-150 mln! Liderzy protestujących postulują rozwiązanie policji, wtedy będzie koniec z aresztami i nikt nie będzie miał kryminalnego rekordu. 

W USA w czasie pandemii i kwarantanny  gubernatorzy rządzą dekretami regulując nawet drobne aspekty życia i aktywności swoich poddanych. Partia Demokratyczna jak zwykle postępowa i wspaniała, zapomniała już o swojej klęsce w wojnie domowej, w której prezydent Lincoln wydarł jej niewolnictwo czarnych, którego z takim zapałem bronili demokraci. Jednak nadzieja umiera ostatnia; no chyba, że mieszka w domu nieproduktywnej starości w stanie Nowy Jork pod kontrolą gubernatora Andrew Cuomo.  Wtedy umiera pierwsza. Wydaje się, że demokraci liczą na nową szansę pragnąc wygrać w listopadzie w prezydenckich wyborach. Wtedy przy Reichstag Wirusie (pojęcie od Johna Zmiraka) mogliby ponownie zaprowadzić niewolnictwo. Tylko już współczesne, postępowe, bez względu na rasy i klasy. Pełne niewolnictwo w równym stopniu dla wszystkich. Tak jak komuna zaprowadziła wolność, równość i szczęście dla wszystkich, no wyłączając tylko wąską grupę ludzi odpowiedzialnych  za zarządzanie tak stworzonego świata. Jednak do spełnienia powyższych marzeń globalistów potrzebna jest szczepionka i to nie byle jaka, ale wyposażona w GPS i swobodny dostęp do kontrolowania Twojego organizmu.

Po podobnych wydarzeniach w 1968 r. lewica zagnieździła się na uniwersytetach i po marksistowsku wypłukuje młodym ludziom z głów zdrowy rozsądek. W trakcie tych inwazji chuliganów podpaleń i plądrowań najbardziej ucierpi klasa średnia, której sklepiki i biznesy z uciułanych oszczędności właśnie płoną. Lewicowi merowie i gubernatorzy zabronili policji użycia siły w celu przywrócenia porządku. Policja może tylko stać i podziwiać własną bezsilność. Właściciele sklepów płacą wysokie podatki, aby policja trzymała porządek i chroniła biznesy. Młodzi rozwydrzeni ludzie nawołują rewolucji. Rewolucja jest dziwką o złej sławie, nie buduje, potrafi tylko niszczyć. W czołówce niszczycielskich sił postępu są też dzieci notabli (tu nic się nie zmieniło) córka mera Nowego Jorku została aresztowana w grupie podpalającej samochody. Stary komuch De Blasio jest dumny ze swojej córki. Były mer NYC Rudy Giuliani, który swego czasu zaprowadził porządek w tym mieście, apeluje do De Blasio aby nie niszczył miasta i ustąpił. Córka gub. stanu Minnesota (Tim Walz) podsłuchiwała rozmowy ojca z szefem policji i informowała protestujących gdzie będzie policja, a gdzie można bezpiecznie demonstrować. Antifa do duży dobrze zorganizowany biznes, aż 80% aresztowanych  w zamieszkach to ludzie spoza stanu. 

Strony

Źródło foto: 
8613 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Jacek K.M.

Autor artykułu: Jacek K.M.

2 (liczba komentarzy)

  1. Bojówki komunistyczne teraz testują czy Amerykanie są już na tyle sformatowani przez media, by móc wprowadzić ich ukochany ustrój. To ważny test, gdyż to komunizm będzie ustrojem NWO.

    Jak naród nie będzie jeszcze gotowy na przyjęcie owego idealnego ustroju, to będzie musiało nastąpić uspokojenie nastrojów. Najlepiej poprzez wysunięcie właściwego kandydata na wiceprezydenta ze strony Demokratów. Będzie to zapewne czarna, wysoka kobieta (?) o nieangielsko brzmiącym nazwisku - na przykład Obama.

    Biden długo nie pociągnie, więc Ameryka może mieć w końcu "właściwego" przywódcę. Chyba że milcząca większość się wkurzy i znowu wybierze Trumpa.

  2. avatar

    "Chyba że milcząca większość się wkurzy i znowu wybierze Trumpa." Też tego oczekuję, szczególnie kiedy natchnione czerwone sotnie zaczęły postulować pozbycie się policji. To powinno pobudzić u ludzi "zdrowy rozsądek". Pożyjemy, zobaczymy...

  3. Strony