Ameryka, powstanie, czy upadek?

Prześlij dalej:

W Ameryce duże zamieszanie, na filmikach możesz oglądać tysiące modlących się na kolanach ludzi,  jednak choć głośno wyznają (często nie swoje!) grzechy i obiecują poprawę, to nie modlą się do Boga, ale do złowrogiego wirusa strachu. Ten wirus wcześniej zaatakował zachodnią cywilizację techniką Kung-flu, zapędził dumnych kiedyś ludzi w ruchome mury kwarantanny. Politycy urządzali seanse strachu powtarzając zaklęcia czarowników w białych kitlach żądających  posłuszeństwa w przeciwnym razie grożąc śmiercią. Czarownicy powołując się na modelowaną siłę zesłanej plagi ogłosili (dla wielu) koniec pracy, kontaktów rodzinnych i towarzyskich, a już broń Boże, żadnych wizyt w kościołach i innych miejscach modlitwy.  Otwarte tylko miały być sklepy spożywcze, alkoholowe, z marychą, kliniki aborcyjne i inne placówki niezbędne do szczęścia. Ludzie mieli poruszać się tylko w maskach i rękawiczkach, przy zachowaniu między sobą dystansu. Oporni poddawani byli finansowej represji, podważających sensowność nakazów i zakazów również mogła dosięgnąć kara.  Słowem jak za komuny, porządek i bezpieczeństwo.                                                                                   

Przeciwko białym ciemiężcom i ich regulacjom odważnie stanęli łamiąc zakazy młodzi wychowani w poszanowaniu praw i wolności ludzie dla kontrastu ubierający się na czarno, wychodzący gromadnie na ulice, place w proteście manifestujący swoją  potrzebę bliskości z bliźnimi. Co więcej, ci młodzi ludzie gorąco i płomiennie  posiłkując się koktajlami Mołotowa zaprotestowali przeciwko zamknięciu biznesów, co przeciągane w czasie przecież może doprowadzić ich właścicieli aspirujących do klasy średniej, do finansowej katastrofy. Tym odważnym krokiem, którego celem było otwarcie sklepów i sklepików, protestujący chcieli przywrócić wolny rynek, przyśpieszyć w systemie kapitalistycznym tak niezbędną wymianę towarową (powiedzmy cegła za buty Nike) jak również zadbać o tak potrzebny ruch na świeżym powietrzu (wina kwarantanny). Czy tak jak z Kung-flu i zapowiadaniem nowej fali wirusa jesienią, kiedy rabującym sklepy znudzą się wyniesione ubrania, buty i gadżety, będziemy mieli nową falę zadym i niszczenia?   Czyż to nie teatr absurdu? 

A było już tak dobrze, gospodarka rosła, bezrobocie malało, zmiażdżono terroystyczne ISIS, a tu masz w telewizorze pojawia się Antifa! Najbardziej dziwią sceny rozmodlonych zwykle białych ateistów praktykujących nowy zwyczaj klękania, a nawet całowania butów zwykle ciemnoskórych osobników  w uniesieniu poniżenia. Świat dziwaczeje i najwidoczniej głupieje na naszych oczach. Ciekawe czy ta nowa pandemia zatrzyma się w obrębie ludzi czarno-białych, czy też Niemcy będą teraz przepraszać Żydów i Polaków, a Żydzi Palestyńczyków… 

Strony

Źródło foto: 
8516 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Jacek K.M.

Autor artykułu: Jacek K.M.

2 (liczba komentarzy)

  1. Bojówki komunistyczne teraz testują czy Amerykanie są już na tyle sformatowani przez media, by móc wprowadzić ich ukochany ustrój. To ważny test, gdyż to komunizm będzie ustrojem NWO.

    Jak naród nie będzie jeszcze gotowy na przyjęcie owego idealnego ustroju, to będzie musiało nastąpić uspokojenie nastrojów. Najlepiej poprzez wysunięcie właściwego kandydata na wiceprezydenta ze strony Demokratów. Będzie to zapewne czarna, wysoka kobieta (?) o nieangielsko brzmiącym nazwisku - na przykład Obama.

    Biden długo nie pociągnie, więc Ameryka może mieć w końcu "właściwego" przywódcę. Chyba że milcząca większość się wkurzy i znowu wybierze Trumpa.

  2. avatar

    "Chyba że milcząca większość się wkurzy i znowu wybierze Trumpa." Też tego oczekuję, szczególnie kiedy natchnione czerwone sotnie zaczęły postulować pozbycie się policji. To powinno pobudzić u ludzi "zdrowy rozsądek". Pożyjemy, zobaczymy...

  3. Strony