Albo wstawić albo wybić zęby – Panie Kaczyński tak się robi politykę

Prześlij dalej:

Broniłem się rękami i nogami przed obecnością na TT, ale od jakiegoś czasu plotkuję, jak wszyscy i te same obserwuje u siebie objawy. W ciągu 5 godzin TT żył skrawkami informacji, zaczęło się od katastrofy wokół jednoczenia prawicy, potem mieliśmy teatr jednego Pawlaka, który przeszedł w rozpad koalicji, w miedzy czasie histeria wokół badań IPN i na końcu Korwin strzelił w mordę Boniemu, zamiatając wcześniejsze hity. Naturalnie wszyscy obecni na TT wpadają w klasyczną schizofrenię postaw, a pisząc o wszystkich nie wykluczam siebie. Na czym to rozdwojenie jaźni polega? Na schemacie zachowań, który zaczyna się od kultowego zawołania: „nie rozmawiajmy o tym, bo to wrzutka i wiadomo komu służy”. Za chwilę pojawia się 150 odpowiedzi: „tak, tak, nie rozmawiajmy, bądźmy rozsądni”. W połowie schizofrenii już wszyscy ze wszystkimi rozmawiają, żeby nie rozmawiać i wymieniają setkę nowych powodów. Finał jest taki, że co najmniej dwa dni temat się nie zmienia: „JKM strzelił w mordę Boniemu”. Można sobie gadać do obsikanej śmierci, żeby nie gadać, taka jest nasza ludzka natura, zawsze podobne wydarzenia wzbudzą emocje i będą to emocje z gruntu niekontrolowane. Bardziej ambitni pocieszają się, że mają świadomość tego, co się wokół nich dzieje i przez to są mądrzejsi, czytaj odporni na bodźce. Pozwolę sobie na zachowanie niekonwencjonalne i zwyczajnie wyśmieję te naiwności. Będzie burza w szklance wody i kładę jaja na stół przeciw obciętym paznokciom, że jak jeden mąż i żona, przy każdym grillu Korwin będzie gościem honorowym. Nie takie rzeczy były szeroko dyskutowane, dość wspomnieć pół roku z „mamą Madzi” i też prelegenci dzieli się na: „nie rozmawiajmy” kontra „co za su..a”. W żadnym razie zajęte stanowiska nie przeszkadzały w dyskusji, bo nikt nie milczał, tylko gadał o sprawie, wygłaszając swoje zdanie. Z całego przekroju piątkowych wydarzeń, a przypomnę, że mieliśmy do czynienia z przedsięwzięciami na poziomie konstytucyjnym, zwycięzcą został niegdyś pospolity incydent, który w przedwojennej prasie był opisywany w rubryce towarzyskiej.

Strony

32754 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

33 (liczba komentarzy)

  1. Dokładnie to samo pomyślałam sobie po korwinowym wyczynie. Korwina nie cierpię, nie trawię, nie mogę go słuchać dłużej niż 5 minut i przez myśl nigdy mi nie przeszło, żeby na niego głosować (nawet nie chodzi o agenturę, bo pewności póki co nie mam, ale to jest człowiek z zaburzeniami, co wprawne oko widzi na kilometr), a po tym wydarzeniu od razu mi się przypomniały nie tak dawne przecież czasy, gdzie takie rzeczy się zdarzały i nikt szat z tego powodu nie rozdzierał. Natomiast przedszkolny michałkowy ryk: "Proszę panią, a Januszek to się bije!" i załamywanie rąk rozmaitych pań przedszkolanek płci obojga wywołał we mnie tylko pogardę wobec "ofiary". Ja się może nie znam, ale wydaje mi się, że tak się nie zachowuje mężczyzna, kiedy tak zwyczajnie, po męsku, (excusez le mot) dostanie w mordę. Mimo całej mojej antypatii do Korwina, muszę przyznać - dzięki niemu po wielu, wielu latach w polityce wreszcie zapachniało czymś na kształt honoru.

  2. avatar

    to taka nierównowaga była. Tak się jakoś porobiło, że oni mogli wszystko, każde świństwo, każde pomówienia, każdą zbrodnię, a odpowiedzi nie mogło być adekwatnej, bo zaraz „mowa nienawiści” .
    A tu żadna mowa nienawiści, tylko trzask w pysk i po krzyku. 

  3. avatar

    W pysk ale rękawiczką, nie doczytał. Rękę odkaził?

    PS Guacamole, polecam!

  4. avatar

    o pojedynek, bo Boni nie ma zdolności honorowej (Art.8 pkt 2 KB)

    Do Honorowego wystarczy powiedzieć "Proszę się uważać za spoliczkowanego" (Choromański) 

  5. avatar

    No to KO wtedy polać ciepłym parabolicznym.

  6. avatar

  7. Chama trzeba przywołać do porządku czymś więcej, niż tylko "proszę sie uważać" :)))

  8. "Przeglądu Tygodnia" w Klubie Ronina pojawił się ważny kontrargument przeciwko tezie o agenturalnej działalności Korwina. Wariatów, z wiadomych powodów,  po prostu do siatki agenturalnej się nie werbuje. To chyba Ziemkiewicz wygłosił, Janecki znający się na rzeczy przytaknął. Musielibyśmy przyjąć, iż cała postać Korwina jest ściśle zaplanowaną i kontrolowaną od samego początku kreacją. Trudno to sobie wyobrazić. Agent nie agent, przyniesie jeszcze wiele szkód Polsce. Są pewnie dziesiątki ludzi w Polsce bardziej zasługujący na "liścia" ale Korwin woli załatwiać swoje prywatne porachunki i kierować się swoją pokrętną logiką zachowań.
    Mnie zastanawia czym teraz jest jego partia. Czy można znaleźc jeszcze wokół niego ludzi młodych ale ideowych jak byli członkowie UPR Ziemkiewicz i Warzecha, czy raczej ten KNP to partia szybko przekształcająca się na fali sukcesu w eurowyborach w podejrzane zbiorowisko karierowiczów jak to świńskiego ryja. To może być kluczowa kwestia przed potencjalnym przejęciem władzy przez Pis i utworzeniem koalicji.

  9. Ale chyba coraz większa grupa ludzi ma dość. Tego dreptania w kółko, sympozjów, konferencji... A jak bida była, tak jest...
    Ale jeśli nie ożenek JK, to co może wzruszyć masę? Kiedyś myślałem, że pusta micha. Teraz już nie wiem co to miałoby być.

    Dla zainteresowanych, ale bez przymusu:

    http://naszeblo...

    albo:

    http://naszeblo...

  10. Nie potrafię sobie wyobrazić co by się działo gdyby Kaczor błysnął takim garniturem nowych zębów jak Szetyna. W TVN od rana dyżurni stomatolodzy, wizyta w klinice denstystycznej, porównywanie do znanych i lubianych, a na końcu i tak by wyszło, że mu zęby zepsuli:-) Nie czarujmy się, że to zadziała, jeden sweterek wystarczy. Lub kotlet mielony, który od razu polubiły na fejsie miliony. I pomimo, że dostrzegam nowy garnitur Szetyny, to moje postrzeganie go nie zmieniło się ani o jotę. 

  11. Strony