Reklama

Przed publikacją drugiej części „Białej księgi” zespołu parlamen

Przed publikacją drugiej części „Białej księgi” zespołu parlamentarnego Macierewicza czułem się troszkę tak jak bohaterka pierwszej polskiej reklamy Always. Nawet nieco gorzej, bo nie tyle z pewną nieśmiałością, co ze sporymi obawami podchodziłem do tej części publikacji. Politycznie popłynąć, zakrzyczeć, przeinterpretować, ubić wyborczy interes, z tego kręgu miałem podejrzenia. Moje obawy sprawdziły się w takim procencie, z którego ucieszyłaby się każdy CBOS, gdyby na tym poziomie popełniał „błąd statystyczny”. Była polityka, było ciastko dla wyborcy, ale to jest góra 15% prezentacji. Całą reszta układa się wybitnie politycznie pod partię PiS, ale za to PiS może podziękować tylko Tuskowi i jego sztabowi propagandystów, po godzinach zajmujących się prowadzeniem ministerstw. Z przedstawionych faktów i dokumentów wyłaniają się cztery najważniejsze, jak dla mnie, informacje. Informacja pierwsza jest taka, że Lech Kaczyński PIERWSZY zgłosił do stosownych urzędów chęć oddania hołdu pomordowanym w Katyniu i poprosił o przygotowanie formalności. Ta informacja jest ważna, ponieważ ona jest praprzyczyną kolejnych. Druga informacja jest taka, że Lech Kaczyński nie tylko nie organizował lotu, ale musiał żebrać u organizatora przelotów i dysponenta samolotów niczym sołtys w GS o worek cementu dla wsi. Trzecia informacja mówi jednoznacznie, że Tusk się obudził, zobaczył, że poważna, okrągła rocznica, na której nie wypada mu nie być, coś jakby rezerwuje się dla Lecha Kaczyńskiego, wtedy nastąpiło przyspieszenie. I tak zaczyna się czwarta ostatnia faza, czyli bawimy się samolocikami jak w przypadku Brukseli. Z tych czterech klocków można ułożyć jedną budowlę, Tusk i propagandyści Tuska dopracowali, jak im się wydawało, starą technikę brukselską modelowania samolocików dla prezydenta, który to prezydent nie jest potrzebny, bo przynosi obciach w świecie. Pierwsza tego typu akcja, ku uciesze gawiedzi, mojej też, odbywała się w świetle kamer i chociaż było sporo ubawu, w efekcie przygotowana prowokacja tak się poodbijała rykoszetami, że trudno było wskazać najśmieszniejszego. Stanęło, że obie strony zachowują się śmiesznie. Przy organizacji lotu do Smoleńska rozegrano rzecz od kuchni. Całą walkę o krzesełko, parkowanie tupolewa, blokowanie procedur dyplomatycznych i sprowadzanie rangi wizyty na samo dno, utajniono, widzowie „Szkła kontaktowego” mieli zobaczyć „tylko” kilka zabawnych scen. Błąkającą się po lotnisku Marię Kaczyńską „z reklamówką”, Lecha Kaczyńskiego „z korzonkami kwiatków do góry” i jakąś starą ruską Wołgę na szybko zorganizowaną w zastępstwie limuzyny. Całość w asyście radzieckich sołdatów, bo polskiej ochrony również tam być nie mogło. Takie fotografie miały oblecieć czołówki i topy, by setny raz pokazać jaki to wstyd po świecie wozić kurdupla i jego brzydką jak czarownica żonę. Nigdy więcej i żadnej kadencji! Zaczęło się od odebrania Lechowi Kaczyńskiemu prawa do wizyty przy wyjątkowej okazji, aby tę okazję mógł skonsumować Tusk. I chociaż Kaczyński w pierwszym odruchu dzielił się nad wyraz skromnie: „mam nadzieję, że znajdzie się dla mnie miejsce w samolocie”, Tuskowi było mało. Kaczyński niemal prosił – Tusk nie cuduj tym razem, nie ma okazji do robienia jaj, chcesz się dołączyć leć, nie mam nic przeciw temu. Tusk bez cudowania nie potrafi i popełnił wyczyn swojego życia, korzystając z okazji jaką dostarczył kagiebista Putin.

Reklama

TUSK MA KREW NA RĘKACH i to już mu pozostanie na całe życie. Trupy 96 ofiar będą go budzić w nocy, choćby w dzień nie wiem jak się uśmiechał do własnej głupoty, małości, cynizmu, którymi to małostkami doprowadził do tragedii. Tuska można rozgrzeszyć z zamachu i współudziału w zamachu pod światłym dowództwem Rosji radzieckiej, o ile w ogóle taki zamach był. Gówniarzy do poważnej roboty się nie zatrudnia. Tusk doprowadził do tragedii nie jak terrorysta, profesjonalny cyngiel, czy nawet spec od służb specjalnych. Tusk zabił 96 ludzi jak gówniarz. Tusk popchnął na szkolnych schodach, podstawił nogę, wrzucił butelkę z benzyną do harcerskiego ogniska. Tusk zabił 96 ludzi, ponieważ jest gówniarzem, małostkowym, prymitywnym, podwórkowym macho. Taka jest wina i rola Tuska i nie wiem czy to jest okoliczność łagodząca. Nie wiem co jest większą zbrodnią, solidna robota zawodowca, pełna premedytacja, zbrodnia idealna, czy zbrodnia gówniarza, któremu zabrakło wyobraźni, co się stanie gdy się rzuci kamieniem z wiaduktu na autostradzie. Zawsze i wszędzie, nawet w tragicznych okolicznościach jeśli nie szacunek to przynajmniej poważne traktowanie rezerwuję dla profesjonalistów. Profesjonalistów szanuję, innych nie lekceważę. Dla gówniarza żadnego szacunku nie mam, gówniarza nie da się upilnować, gówniarz sam nie wie, kiedy zostanie zabójcą.

Reklama

132 KOMENTARZE

  1. Zgoda co do gówniarzerii.
    Nie wykluczałbym jednak takiego scenariusza, w którym Tusk jest bezmyślnym pionkiem na szachownicy Putina. Jeżeli sam miałbym średnio czystą robotę do wykonania, to starałbym się to zrobić rękami frajera, którego w każdej chwili można pociągnąć na szafot do odpowiedzialności. Sam moment katastrofy to wciąż same niejasności i dezinformacja, dlatego z ciekawością czekam na kolejną konferencję Macierewicza.

  2. Zgoda co do gówniarzerii.
    Nie wykluczałbym jednak takiego scenariusza, w którym Tusk jest bezmyślnym pionkiem na szachownicy Putina. Jeżeli sam miałbym średnio czystą robotę do wykonania, to starałbym się to zrobić rękami frajera, którego w każdej chwili można pociągnąć na szafot do odpowiedzialności. Sam moment katastrofy to wciąż same niejasności i dezinformacja, dlatego z ciekawością czekam na kolejną konferencję Macierewicza.

  3. Zgoda co do gówniarzerii.
    Nie wykluczałbym jednak takiego scenariusza, w którym Tusk jest bezmyślnym pionkiem na szachownicy Putina. Jeżeli sam miałbym średnio czystą robotę do wykonania, to starałbym się to zrobić rękami frajera, którego w każdej chwili można pociągnąć na szafot do odpowiedzialności. Sam moment katastrofy to wciąż same niejasności i dezinformacja, dlatego z ciekawością czekam na kolejną konferencję Macierewicza.

    • Z dokumentów wynika, że to
      Z dokumentów wynika, że to Tusk dał Putinowi do wyboru, jak chce sobie w Polsce porządzić. To nie jest ważne, kto dał sygnał, ważne kto tę grę prowadził i w jakim celu. Rozumiem, że taka informacja, kto rozdzielił wizyty jest przydatna do teorii zamachu, ale ja zwolennikiem zaplanowanego zamachu nie jestem, jeśli już to wykorzystania nadarzającej się okazji: “a sprowadzajcie, zobaczymy co wyjdzie”. To znaczy może inaczej. Na każdym cywilizowanym lotnisku i w cywilizowanym kraju, wieża poszłaby siedzieć za trę zbrodnię, ale u Ruskich dołożono więcej bajzlu i braterskiej pomocy w igraniu z ogniem. Jeśli był jakiś zamach to w ostatniej fazie lotu, polegał na kompletnym pozostawieniu załogi samej sobie w dodatku załogi wprowadzanej w błąd. W tym sensie zamachu nie wykluczam, czy to była premedytacja, czy typowy ruski bajzel, tego się nie dowiemy nigdy. Wiele wskazuje, że ci w budzie byli przestraszeni tym co się dzieje, dopiero jak przyszli do budy ważniejsi i zaczęły się telefony do Moskwy nastąpił początek ciągu tragicznych zdarzeń. Czy to była kwestia zrzucania politycznej odpowiedzialności, kto odpowie za zamkniecie lotniska, czy wykorzystanie nadarzającej się okazji na zawsze pozostanie sferą dowolnych interpretacji.

      • Muszę…
        Muszę dokładnie poczytać Białą Księgę. Z wcześniejszych wypowiedzi Macierewicza oraz wczorajszej konferencji wysnułam wniosek, że to jednak Putin rozgrywał całą akcję a Tusk idealne mu się wkomponował.
        Jeśli Putin to…
        Jeśli jednak Tusk to zapewne celem (mi.n.n ale głównym) było ośmieszenie “kartofla”.
        Trudno wciąż jednak uwierzyć, że te wszystkie zaniedbania i burdel doprowadziły do awarii na 15m.

        Księga min. tutaj: http://www.filesonic.pl/file/1338456934/bialaksiega.pdf

          • . doprowadziły do awarii na
            “traf ::: czw., 30.06.2011 – 15:07.

            … doprowadziły do awarii na 15 m. ISTOTNE !!!”

            No właśnie…
            Ośmieszanie, opóźnianie, utrudnianie…
            Brak samochodów z IL76…
            To rozumiem.
            Ale skąd ta awaria? To jest interesujące. Oczywiście, jeśli faktycznie się wydarzyła. Ale trudno mi uwierzyć, że Macierewicz konfabuluje. Ta sprawa “15m” jest znana od pewnego czasu.

            BTW Macierewicz pięknie spunktował dzisiaj dziennikarza TVN w temacie “15m”.

          • Ruski pachołek, ale też

            Ruski pachołek, ale też wyjątkowy idiota, kochanek mamy redaktor Pochanke występujący w roli eksperta zastygł. Był sparaliżowany informacją i pytał skąd Macierewicz tę informację ma. Ten niedouczony, usłużny idiota opowiadający o "szukaniu ziemi", orpócz tego, że jest ruskim pachołkiem nie ma pojęcia o technicznych, PODSTAWOWYCH INFORMACJACH Z DOKUMENTACJI.

            Na stronie 119 polskiego tłumaczenia raportu MAK jest napisane: „Zanik zasilania FMS („zamrożenie” pamięci) nastąpiło o 10.41.05, na wysokości barometrycznej skorygowanej do poziomu lotniska na wysokości około 15 metrów, prędkości podróżnej 145 węzłów (~270 km/h), w punkcie o współrzędnych 54°49,483” szerokości północnej, i 032°03,161 długości wschodniej”.

             

            Każdy szanujący się amator lotnictwa zapisałby sobie tę informację na czole, a ten jełop “analizując” techniczne aspekty lotu opowiada o wychylaniu się przez okno.

          • 15m
            Macierewicz wielokrotnie podkreślał, że tę informację czerpie z raportu MAK ale jednocześnie były zarzuty, dlaczego akurat w tym punkcie traktuje raport MAK na poważnie a w innych mniej.

            Niemniej Matko… Jeśli to Tusk wszystkim dyrygował, po swojemu, chłopięcemu, to te 15m to chyba jakiś cud. Tuskowy cud.

          • To są dwie różne rzeczy.
            To są dwie różne rzeczy. Udział Tuska jest ewidentny i poza dyskusją. Co jeszcze się wydarzyło, to odrębna rzecz. Ta katastrofa nie miała jednej przyczyny, wszyscy się szarpią z jedną główną przyczyną, tymczasem chyba żadna katastrofa lotnicza nie ma jednej przyczyny. Prawdziwym rozwiązaniem zagadki jest dokumentowanie kolejnych przyczyn, nie rywalizacja między przyczynami.

          • Matko
            “Udział Tuska jest ewidentny i poza dyskusją.”
            Tak.

            Ale udział Putina również? Jeszcze nie czytałam BK ale mam wrażenie, że to Putin zaczął zabawę.

            “Ta katastrofa nie miała jednej przyczyny, wszyscy się szarpią z jedną główną przyczyną, tymczasem chyba żadna katastrofa lotnicza nie ma jednej przyczyny.”

            Myślę, że pytaniem jest nie to co konkretnie przyczyniło się do katastrofy ale kto. To co napisałeś sugeruje, że katastrofa wydarzyła się bo zbyt wiele osób za bardzo namieszało.
            A może ktoś namieszał bardziej? Może ktoś mieszał bardziej by było więcej przyczyn?

            To co pokazał Macierewicz właśnie pokazuje, że wiele osób starało się stworzyć te “przyczyny”.

          • a mnie się wydaje,
            że Tusk prowadził swoją grę kolejnego ośmieszenia Prezydenta, dlatego wizyta była przygotowywana byle jak. Natomiast Putin mógł chcieć sprawić przyjacielowi niespodziankę w postaci niewylądowania samolotu, cokolwiek by to nie oznaczało.
            I Donek jest teraz w szachu.Miał nadzieję, że oddając przyjaciołom śledztwo, po tym, gdy Putin go serdecznie przytulił, może liczyć na to, że śledztwo zostanie poprowadzone tak, aby ukryć jego niechlujstwo.
            I tu siurpryza – Przyjaciele ze Wschodu dali mu kopa i olali, a na dodatek drugi Kaczyński nie poleciał i ryje.

          • W tej chwili Roman Giertych, pełnomocnik części ofiar
            wyśmiewa ten FAKT. I mówi, pełnomocnik rodzin ofiar, że pierwszy raz o tym słyszy! Ktoś wyłączył samolot – drwi, już tylko mecenas, Giertych.
            Skala kretyństwa potwierdza opinię Alberta Einsteina:
            Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej.

          • domniemanie.
            … dodam tylko, że TU 154M miał 5 rejestratorów, w tym 2 tzw czarne skrzynki. Rejestrator parametrów lotu polskiej produkcji, trafił do Polski celem odczytania, jeszcze przed odczytaniem przez Rosjan czarnych skrzynek prod. radzieckiej. Polacy musieli oddać ten polski rejestrator Rosjanom, ale bez gwarancji nieprzechwycenia danych przez Polaków, więc w niektórych danych MAK nie fałszował farsą. Możliwe, że dlatego ujawniono w raporcie MAK informację o utracie zasilania 15 m nad płytą lotniska.

          • Ten fakt o wyłączeniu zasilania komputera FMS
            zapisano i podano TYLKO i WYŁĄCZNIE DZIĘKI TEMU, że jest amerykańskiej produkcji i zawartość pamięci(EPROM) sczytano w Stanach – u producenta.

    • Z dokumentów wynika, że to
      Z dokumentów wynika, że to Tusk dał Putinowi do wyboru, jak chce sobie w Polsce porządzić. To nie jest ważne, kto dał sygnał, ważne kto tę grę prowadził i w jakim celu. Rozumiem, że taka informacja, kto rozdzielił wizyty jest przydatna do teorii zamachu, ale ja zwolennikiem zaplanowanego zamachu nie jestem, jeśli już to wykorzystania nadarzającej się okazji: “a sprowadzajcie, zobaczymy co wyjdzie”. To znaczy może inaczej. Na każdym cywilizowanym lotnisku i w cywilizowanym kraju, wieża poszłaby siedzieć za trę zbrodnię, ale u Ruskich dołożono więcej bajzlu i braterskiej pomocy w igraniu z ogniem. Jeśli był jakiś zamach to w ostatniej fazie lotu, polegał na kompletnym pozostawieniu załogi samej sobie w dodatku załogi wprowadzanej w błąd. W tym sensie zamachu nie wykluczam, czy to była premedytacja, czy typowy ruski bajzel, tego się nie dowiemy nigdy. Wiele wskazuje, że ci w budzie byli przestraszeni tym co się dzieje, dopiero jak przyszli do budy ważniejsi i zaczęły się telefony do Moskwy nastąpił początek ciągu tragicznych zdarzeń. Czy to była kwestia zrzucania politycznej odpowiedzialności, kto odpowie za zamkniecie lotniska, czy wykorzystanie nadarzającej się okazji na zawsze pozostanie sferą dowolnych interpretacji.

      • Muszę…
        Muszę dokładnie poczytać Białą Księgę. Z wcześniejszych wypowiedzi Macierewicza oraz wczorajszej konferencji wysnułam wniosek, że to jednak Putin rozgrywał całą akcję a Tusk idealne mu się wkomponował.
        Jeśli Putin to…
        Jeśli jednak Tusk to zapewne celem (mi.n.n ale głównym) było ośmieszenie “kartofla”.
        Trudno wciąż jednak uwierzyć, że te wszystkie zaniedbania i burdel doprowadziły do awarii na 15m.

        Księga min. tutaj: http://www.filesonic.pl/file/1338456934/bialaksiega.pdf

          • . doprowadziły do awarii na
            “traf ::: czw., 30.06.2011 – 15:07.

            … doprowadziły do awarii na 15 m. ISTOTNE !!!”

            No właśnie…
            Ośmieszanie, opóźnianie, utrudnianie…
            Brak samochodów z IL76…
            To rozumiem.
            Ale skąd ta awaria? To jest interesujące. Oczywiście, jeśli faktycznie się wydarzyła. Ale trudno mi uwierzyć, że Macierewicz konfabuluje. Ta sprawa “15m” jest znana od pewnego czasu.

            BTW Macierewicz pięknie spunktował dzisiaj dziennikarza TVN w temacie “15m”.

          • Ruski pachołek, ale też

            Ruski pachołek, ale też wyjątkowy idiota, kochanek mamy redaktor Pochanke występujący w roli eksperta zastygł. Był sparaliżowany informacją i pytał skąd Macierewicz tę informację ma. Ten niedouczony, usłużny idiota opowiadający o "szukaniu ziemi", orpócz tego, że jest ruskim pachołkiem nie ma pojęcia o technicznych, PODSTAWOWYCH INFORMACJACH Z DOKUMENTACJI.

            Na stronie 119 polskiego tłumaczenia raportu MAK jest napisane: „Zanik zasilania FMS („zamrożenie” pamięci) nastąpiło o 10.41.05, na wysokości barometrycznej skorygowanej do poziomu lotniska na wysokości około 15 metrów, prędkości podróżnej 145 węzłów (~270 km/h), w punkcie o współrzędnych 54°49,483” szerokości północnej, i 032°03,161 długości wschodniej”.

             

            Każdy szanujący się amator lotnictwa zapisałby sobie tę informację na czole, a ten jełop “analizując” techniczne aspekty lotu opowiada o wychylaniu się przez okno.

          • 15m
            Macierewicz wielokrotnie podkreślał, że tę informację czerpie z raportu MAK ale jednocześnie były zarzuty, dlaczego akurat w tym punkcie traktuje raport MAK na poważnie a w innych mniej.

            Niemniej Matko… Jeśli to Tusk wszystkim dyrygował, po swojemu, chłopięcemu, to te 15m to chyba jakiś cud. Tuskowy cud.

          • To są dwie różne rzeczy.
            To są dwie różne rzeczy. Udział Tuska jest ewidentny i poza dyskusją. Co jeszcze się wydarzyło, to odrębna rzecz. Ta katastrofa nie miała jednej przyczyny, wszyscy się szarpią z jedną główną przyczyną, tymczasem chyba żadna katastrofa lotnicza nie ma jednej przyczyny. Prawdziwym rozwiązaniem zagadki jest dokumentowanie kolejnych przyczyn, nie rywalizacja między przyczynami.

          • Matko
            “Udział Tuska jest ewidentny i poza dyskusją.”
            Tak.

            Ale udział Putina również? Jeszcze nie czytałam BK ale mam wrażenie, że to Putin zaczął zabawę.

            “Ta katastrofa nie miała jednej przyczyny, wszyscy się szarpią z jedną główną przyczyną, tymczasem chyba żadna katastrofa lotnicza nie ma jednej przyczyny.”

            Myślę, że pytaniem jest nie to co konkretnie przyczyniło się do katastrofy ale kto. To co napisałeś sugeruje, że katastrofa wydarzyła się bo zbyt wiele osób za bardzo namieszało.
            A może ktoś namieszał bardziej? Może ktoś mieszał bardziej by było więcej przyczyn?

            To co pokazał Macierewicz właśnie pokazuje, że wiele osób starało się stworzyć te “przyczyny”.

          • a mnie się wydaje,
            że Tusk prowadził swoją grę kolejnego ośmieszenia Prezydenta, dlatego wizyta była przygotowywana byle jak. Natomiast Putin mógł chcieć sprawić przyjacielowi niespodziankę w postaci niewylądowania samolotu, cokolwiek by to nie oznaczało.
            I Donek jest teraz w szachu.Miał nadzieję, że oddając przyjaciołom śledztwo, po tym, gdy Putin go serdecznie przytulił, może liczyć na to, że śledztwo zostanie poprowadzone tak, aby ukryć jego niechlujstwo.
            I tu siurpryza – Przyjaciele ze Wschodu dali mu kopa i olali, a na dodatek drugi Kaczyński nie poleciał i ryje.

          • W tej chwili Roman Giertych, pełnomocnik części ofiar
            wyśmiewa ten FAKT. I mówi, pełnomocnik rodzin ofiar, że pierwszy raz o tym słyszy! Ktoś wyłączył samolot – drwi, już tylko mecenas, Giertych.
            Skala kretyństwa potwierdza opinię Alberta Einsteina:
            Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej.

          • domniemanie.
            … dodam tylko, że TU 154M miał 5 rejestratorów, w tym 2 tzw czarne skrzynki. Rejestrator parametrów lotu polskiej produkcji, trafił do Polski celem odczytania, jeszcze przed odczytaniem przez Rosjan czarnych skrzynek prod. radzieckiej. Polacy musieli oddać ten polski rejestrator Rosjanom, ale bez gwarancji nieprzechwycenia danych przez Polaków, więc w niektórych danych MAK nie fałszował farsą. Możliwe, że dlatego ujawniono w raporcie MAK informację o utracie zasilania 15 m nad płytą lotniska.

          • Ten fakt o wyłączeniu zasilania komputera FMS
            zapisano i podano TYLKO i WYŁĄCZNIE DZIĘKI TEMU, że jest amerykańskiej produkcji i zawartość pamięci(EPROM) sczytano w Stanach – u producenta.

    • Z dokumentów wynika, że to
      Z dokumentów wynika, że to Tusk dał Putinowi do wyboru, jak chce sobie w Polsce porządzić. To nie jest ważne, kto dał sygnał, ważne kto tę grę prowadził i w jakim celu. Rozumiem, że taka informacja, kto rozdzielił wizyty jest przydatna do teorii zamachu, ale ja zwolennikiem zaplanowanego zamachu nie jestem, jeśli już to wykorzystania nadarzającej się okazji: “a sprowadzajcie, zobaczymy co wyjdzie”. To znaczy może inaczej. Na każdym cywilizowanym lotnisku i w cywilizowanym kraju, wieża poszłaby siedzieć za trę zbrodnię, ale u Ruskich dołożono więcej bajzlu i braterskiej pomocy w igraniu z ogniem. Jeśli był jakiś zamach to w ostatniej fazie lotu, polegał na kompletnym pozostawieniu załogi samej sobie w dodatku załogi wprowadzanej w błąd. W tym sensie zamachu nie wykluczam, czy to była premedytacja, czy typowy ruski bajzel, tego się nie dowiemy nigdy. Wiele wskazuje, że ci w budzie byli przestraszeni tym co się dzieje, dopiero jak przyszli do budy ważniejsi i zaczęły się telefony do Moskwy nastąpił początek ciągu tragicznych zdarzeń. Czy to była kwestia zrzucania politycznej odpowiedzialności, kto odpowie za zamkniecie lotniska, czy wykorzystanie nadarzającej się okazji na zawsze pozostanie sferą dowolnych interpretacji.

      • Muszę…
        Muszę dokładnie poczytać Białą Księgę. Z wcześniejszych wypowiedzi Macierewicza oraz wczorajszej konferencji wysnułam wniosek, że to jednak Putin rozgrywał całą akcję a Tusk idealne mu się wkomponował.
        Jeśli Putin to…
        Jeśli jednak Tusk to zapewne celem (mi.n.n ale głównym) było ośmieszenie “kartofla”.
        Trudno wciąż jednak uwierzyć, że te wszystkie zaniedbania i burdel doprowadziły do awarii na 15m.

        Księga min. tutaj: http://www.filesonic.pl/file/1338456934/bialaksiega.pdf

          • . doprowadziły do awarii na
            “traf ::: czw., 30.06.2011 – 15:07.

            … doprowadziły do awarii na 15 m. ISTOTNE !!!”

            No właśnie…
            Ośmieszanie, opóźnianie, utrudnianie…
            Brak samochodów z IL76…
            To rozumiem.
            Ale skąd ta awaria? To jest interesujące. Oczywiście, jeśli faktycznie się wydarzyła. Ale trudno mi uwierzyć, że Macierewicz konfabuluje. Ta sprawa “15m” jest znana od pewnego czasu.

            BTW Macierewicz pięknie spunktował dzisiaj dziennikarza TVN w temacie “15m”.

          • Ruski pachołek, ale też

            Ruski pachołek, ale też wyjątkowy idiota, kochanek mamy redaktor Pochanke występujący w roli eksperta zastygł. Był sparaliżowany informacją i pytał skąd Macierewicz tę informację ma. Ten niedouczony, usłużny idiota opowiadający o "szukaniu ziemi", orpócz tego, że jest ruskim pachołkiem nie ma pojęcia o technicznych, PODSTAWOWYCH INFORMACJACH Z DOKUMENTACJI.

            Na stronie 119 polskiego tłumaczenia raportu MAK jest napisane: „Zanik zasilania FMS („zamrożenie” pamięci) nastąpiło o 10.41.05, na wysokości barometrycznej skorygowanej do poziomu lotniska na wysokości około 15 metrów, prędkości podróżnej 145 węzłów (~270 km/h), w punkcie o współrzędnych 54°49,483” szerokości północnej, i 032°03,161 długości wschodniej”.

             

            Każdy szanujący się amator lotnictwa zapisałby sobie tę informację na czole, a ten jełop “analizując” techniczne aspekty lotu opowiada o wychylaniu się przez okno.

          • 15m
            Macierewicz wielokrotnie podkreślał, że tę informację czerpie z raportu MAK ale jednocześnie były zarzuty, dlaczego akurat w tym punkcie traktuje raport MAK na poważnie a w innych mniej.

            Niemniej Matko… Jeśli to Tusk wszystkim dyrygował, po swojemu, chłopięcemu, to te 15m to chyba jakiś cud. Tuskowy cud.

          • To są dwie różne rzeczy.
            To są dwie różne rzeczy. Udział Tuska jest ewidentny i poza dyskusją. Co jeszcze się wydarzyło, to odrębna rzecz. Ta katastrofa nie miała jednej przyczyny, wszyscy się szarpią z jedną główną przyczyną, tymczasem chyba żadna katastrofa lotnicza nie ma jednej przyczyny. Prawdziwym rozwiązaniem zagadki jest dokumentowanie kolejnych przyczyn, nie rywalizacja między przyczynami.

          • Matko
            “Udział Tuska jest ewidentny i poza dyskusją.”
            Tak.

            Ale udział Putina również? Jeszcze nie czytałam BK ale mam wrażenie, że to Putin zaczął zabawę.

            “Ta katastrofa nie miała jednej przyczyny, wszyscy się szarpią z jedną główną przyczyną, tymczasem chyba żadna katastrofa lotnicza nie ma jednej przyczyny.”

            Myślę, że pytaniem jest nie to co konkretnie przyczyniło się do katastrofy ale kto. To co napisałeś sugeruje, że katastrofa wydarzyła się bo zbyt wiele osób za bardzo namieszało.
            A może ktoś namieszał bardziej? Może ktoś mieszał bardziej by było więcej przyczyn?

            To co pokazał Macierewicz właśnie pokazuje, że wiele osób starało się stworzyć te “przyczyny”.

          • a mnie się wydaje,
            że Tusk prowadził swoją grę kolejnego ośmieszenia Prezydenta, dlatego wizyta była przygotowywana byle jak. Natomiast Putin mógł chcieć sprawić przyjacielowi niespodziankę w postaci niewylądowania samolotu, cokolwiek by to nie oznaczało.
            I Donek jest teraz w szachu.Miał nadzieję, że oddając przyjaciołom śledztwo, po tym, gdy Putin go serdecznie przytulił, może liczyć na to, że śledztwo zostanie poprowadzone tak, aby ukryć jego niechlujstwo.
            I tu siurpryza – Przyjaciele ze Wschodu dali mu kopa i olali, a na dodatek drugi Kaczyński nie poleciał i ryje.

          • W tej chwili Roman Giertych, pełnomocnik części ofiar
            wyśmiewa ten FAKT. I mówi, pełnomocnik rodzin ofiar, że pierwszy raz o tym słyszy! Ktoś wyłączył samolot – drwi, już tylko mecenas, Giertych.
            Skala kretyństwa potwierdza opinię Alberta Einsteina:
            Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej.

          • domniemanie.
            … dodam tylko, że TU 154M miał 5 rejestratorów, w tym 2 tzw czarne skrzynki. Rejestrator parametrów lotu polskiej produkcji, trafił do Polski celem odczytania, jeszcze przed odczytaniem przez Rosjan czarnych skrzynek prod. radzieckiej. Polacy musieli oddać ten polski rejestrator Rosjanom, ale bez gwarancji nieprzechwycenia danych przez Polaków, więc w niektórych danych MAK nie fałszował farsą. Możliwe, że dlatego ujawniono w raporcie MAK informację o utracie zasilania 15 m nad płytą lotniska.

          • Ten fakt o wyłączeniu zasilania komputera FMS
            zapisano i podano TYLKO i WYŁĄCZNIE DZIĘKI TEMU, że jest amerykańskiej produkcji i zawartość pamięci(EPROM) sczytano w Stanach – u producenta.

  4. Niezamierzony skutek?
    Wydaje się, ,ze większość komentatorów dochodzi obecnie do zgodnych wniosków, które już kilka miesięcy temu lapidarnie uogólnił S. Michalkiewicz w powiedzeniu “Wyszło lepiej niż trzeba”. A wyszło tak bo do swojskiej i dyletanckiej gry włączył się profesjonalny gracz, który błyskawicznie ocenił sytuacje i wykorzystał pchającą się w ręce okazję.
    I tak coś zaplanowane jako kolejna złośliwość skończyło się tragicznie.

  5. Niezamierzony skutek?
    Wydaje się, ,ze większość komentatorów dochodzi obecnie do zgodnych wniosków, które już kilka miesięcy temu lapidarnie uogólnił S. Michalkiewicz w powiedzeniu “Wyszło lepiej niż trzeba”. A wyszło tak bo do swojskiej i dyletanckiej gry włączył się profesjonalny gracz, który błyskawicznie ocenił sytuacje i wykorzystał pchającą się w ręce okazję.
    I tak coś zaplanowane jako kolejna złośliwość skończyło się tragicznie.

  6. Niezamierzony skutek?
    Wydaje się, ,ze większość komentatorów dochodzi obecnie do zgodnych wniosków, które już kilka miesięcy temu lapidarnie uogólnił S. Michalkiewicz w powiedzeniu “Wyszło lepiej niż trzeba”. A wyszło tak bo do swojskiej i dyletanckiej gry włączył się profesjonalny gracz, który błyskawicznie ocenił sytuacje i wykorzystał pchającą się w ręce okazję.
    I tak coś zaplanowane jako kolejna złośliwość skończyło się tragicznie.

  7. Tradycyjnie dziękuję za
    Tradycyjnie dziękuję za tekst. To raz.
    A dwa – to jestem skłonna przychylić się do opcji wyrażonej wspomnianymi tu słowami S.Michalkiewicza. Tusk przedobrzył. Chciał upokorzyć “kartofla” a stało się to, co się stało. Niepokoi mnie tylko to bronienie za wszelką cenę ruskich macherów. I to dosłownie od pierwszych minut po katastrofie. Aż korci zadać pytanie, czy czasem Putinu nic na Donka nie ma. Ruscy poszli na całego w pokazaniu, gdzie jest miejsce polaczków w tym śledztwie. Z jakiej przyczyny? Dlaczego sądzili, że mogą nas bezkarnie rolować z uśmiechem na ustach? No i te 15 metrow…

  8. Tradycyjnie dziękuję za
    Tradycyjnie dziękuję za tekst. To raz.
    A dwa – to jestem skłonna przychylić się do opcji wyrażonej wspomnianymi tu słowami S.Michalkiewicza. Tusk przedobrzył. Chciał upokorzyć “kartofla” a stało się to, co się stało. Niepokoi mnie tylko to bronienie za wszelką cenę ruskich macherów. I to dosłownie od pierwszych minut po katastrofie. Aż korci zadać pytanie, czy czasem Putinu nic na Donka nie ma. Ruscy poszli na całego w pokazaniu, gdzie jest miejsce polaczków w tym śledztwie. Z jakiej przyczyny? Dlaczego sądzili, że mogą nas bezkarnie rolować z uśmiechem na ustach? No i te 15 metrow…

  9. Tradycyjnie dziękuję za
    Tradycyjnie dziękuję za tekst. To raz.
    A dwa – to jestem skłonna przychylić się do opcji wyrażonej wspomnianymi tu słowami S.Michalkiewicza. Tusk przedobrzył. Chciał upokorzyć “kartofla” a stało się to, co się stało. Niepokoi mnie tylko to bronienie za wszelką cenę ruskich macherów. I to dosłownie od pierwszych minut po katastrofie. Aż korci zadać pytanie, czy czasem Putinu nic na Donka nie ma. Ruscy poszli na całego w pokazaniu, gdzie jest miejsce polaczków w tym śledztwie. Z jakiej przyczyny? Dlaczego sądzili, że mogą nas bezkarnie rolować z uśmiechem na ustach? No i te 15 metrow…

  10. Dwa dni po katastrofie
    9 marca 2010 r. ambasador Bahr do MSZ:
    "w związku z likwidacją jednostki wojskowej obsługującej lotnisko w Smoleńsku nie ma technicznej możliwości wylądowania samolotu specjalnego z grupą przygotowawczą wizyty"
    http://oi53.tinypic.com/4q30qs.jpg

    11 marca 2010 r. ambasador Bahr do MSZ:
    "Nieczajew poinformował, że według jego wiedzy jakiekolwiek korzystanie z lotniska w Smoleńsku może stanowić poważny problem." (Nieczajew czyli dyrektor departamentu europejskiego rosyjskiego MSZ)
    http://m.onet.pl/_m/6f628f913a6ef52c5a44402c16aea1dc,21,1.jpg

    I jeszcze jedno, MSZ przekazało powyższe informacje Kancelarii Prezydenta 12 kwietnia 2010 r.

  11. Dwa dni po katastrofie
    9 marca 2010 r. ambasador Bahr do MSZ:
    "w związku z likwidacją jednostki wojskowej obsługującej lotnisko w Smoleńsku nie ma technicznej możliwości wylądowania samolotu specjalnego z grupą przygotowawczą wizyty"
    http://oi53.tinypic.com/4q30qs.jpg

    11 marca 2010 r. ambasador Bahr do MSZ:
    "Nieczajew poinformował, że według jego wiedzy jakiekolwiek korzystanie z lotniska w Smoleńsku może stanowić poważny problem." (Nieczajew czyli dyrektor departamentu europejskiego rosyjskiego MSZ)
    http://m.onet.pl/_m/6f628f913a6ef52c5a44402c16aea1dc,21,1.jpg

    I jeszcze jedno, MSZ przekazało powyższe informacje Kancelarii Prezydenta 12 kwietnia 2010 r.

  12. Dwa dni po katastrofie
    9 marca 2010 r. ambasador Bahr do MSZ:
    "w związku z likwidacją jednostki wojskowej obsługującej lotnisko w Smoleńsku nie ma technicznej możliwości wylądowania samolotu specjalnego z grupą przygotowawczą wizyty"
    http://oi53.tinypic.com/4q30qs.jpg

    11 marca 2010 r. ambasador Bahr do MSZ:
    "Nieczajew poinformował, że według jego wiedzy jakiekolwiek korzystanie z lotniska w Smoleńsku może stanowić poważny problem." (Nieczajew czyli dyrektor departamentu europejskiego rosyjskiego MSZ)
    http://m.onet.pl/_m/6f628f913a6ef52c5a44402c16aea1dc,21,1.jpg

    I jeszcze jedno, MSZ przekazało powyższe informacje Kancelarii Prezydenta 12 kwietnia 2010 r.

  13. Jedno jest pewne. O ile na
    Jedno jest pewne. O ile na początku wielu ludzi, w tym i ja było pogubionych w dezinformacji, perfekcyjnej dezinformacji i musiało iść na tak zwane wyczucie. O tyle teraz, w świetle dostępnych już faktów i dokumentów człowiek myślący nie ma usprawiedliwienia. Tylko idiota może uwierzyć w ruską i dotychczasową Tusk-GW-TVN-owską wersję wydarzeń. To jedno jest pewne. Nauczony doświadczeniem będę podejmował kolejne analizy tylko i wyłącznie na podstawie faktów. Fakty z CZYSTYM SUMIENIEM pozwalają mi stwierdzić, że to była zabawa gówniarza Tuska i jego pomagierów-gówniarzy skończona tragicznie. Fakty pozwalają mi stwierdzić, że ewidentne błędy są po stronie organizacji zarówno w Polsce, jak i u Ruskich. Fakty nie pozwalają mi stwierdzić, że:

    a) były naciski ze strony Kaczyńskiego, by lądować.
    b) błędy popełnili piloci.
    c) był zamach.

    Pewne punkty są wygodne dla jednych inny dla drugich, ale do tych punktów nie ma odpowiednich dokumentów i faktów. Punkt pierwszy właściwie jest jedną z teorii spiskowych, taką samą jak sztuczna mgła, ale jako element śledztwa MUSI BYĆ brany pod uwagę. Punkt drugi musi być bezwarunkowo brany pod uwagę, ale nie widzę póki co niczego przemawiającego za winą pilotów, a już na pewno niczego co zdecydowało o tragedii. Punkt trzeci jest ŻELAZNYM PUNKTEM każdej tego typu tragedii. Z tego punktu niestety media zrobiły cyrk, ale środowisko PiS też robiło jaja: hel, megazamgłąwiacze, magnesy i bomby baryczne ośmieszyły ŻELAZNĄ PUNKT KAŻDEGO ŚLEDZTWA. Niemniej obojętnie kto i co ośmiesza, nie jest to powód do odrzucenia śledztwa. Jeśli do punktu trzeciego pojawią się fakty pozwalające spojrzeć na punkt poważnie, chwili się nie zawaham, żeby zrobić z siebie oszołoma. Póki co widzę jedynie hipotezy, niektóre bardzo spójne i racjonalnie uzasadnione, inne kompletnie idiotyczne. Niemniej żadnych poważnych faktów na rzecz punktu trzeciego nie widzę.

    • Gdyby się okazało, że w raporcie Millera będą TE SAME fakty
      a choćby część konkluzji podobna – to będzie niezła granda.
      Dla tej kupy, jak się dzisiaj okazało, idiotów. Którzy nie mając zielonego pojęcia o elementarnych faktach, zabrali się za ogłaszanie winnych oraz przyczyn. Właśnie Andrzej Urbański uchylił rąbka tajemnicy – ponoć czytał wstępną wersję raportu. I mówi, że niewiele będzie różnic, a te które będą, wynikają z odmiennej interpretacji. Tych samych, ponoć, faktów.

      • Jeśli Kaczor ma wiedzę na
        Jeśli Kaczor ma wiedzę na temat raportu Millera musiałby być niespełna rozumu, żeby nie podkreślić tych faktów, które odkłamują prawie półtora roku rżnięcia sieczki. Dlatego też taka cisza, między innymi dlatego. Nie podważa się ciągu faktów, nawet Tomczykiewicz mówi, że to fakty tylko manipulacyjnie podane. No i jeszcze jedno. Kaczor chyba ma jakiś kwit przygotowany na wrzesień, ale to poważny i pewny kwit. Odstawienia 3 konferencja na wrzesień, to sygnał dla Tuska, bo na pewno obaj wiedzą o co chodzi. Tusk może to rozbroić po swojemu, ale jeśli mu Kaczor przez media mówi, że wie co jest grane i podaje termin, to albo wciska tę robotę Tuskowi, albo wie, że tej sprawy Tusk nie może ruszyć. Nie wiem co to jest. Kwity z NATO, zdjęcie satelitarne, zaginiony kokpit, czy inne odczyty z komputera. Ale skoro udało się wydębić kompromitujące zapisy z “wieży” to i te brakujące 17 sekund się może cudownie odnaleźć. Już wiadomo, że ODCHODZIMY Ruscy na chama wycieli i wpisali zupełnie inne słowa. Podobnie jak “on się wkurzy” i inne kwiatki. Zapisy ze skrzynek BYŁY FAŁSZOWANE. Jeśli fałszowali takie rzeczy, to co się stało ze sprawami kluczowymi. Jeśli Kaczor jakimś cudem i ten cud nazwałbym Ameryka (w końcu się może do czegoś przydadzą), dotarł do czegoś kluczowego, to Tusk leży i kwiczy. Istnieje jeszcze taka teoria, że wojsko i część PO spoza list, nie wytrzymuje widząc kurestwo i sypie PiS co się dzieje za kulisami. W końcu nawet i ekspert Klich po ewidentnych przekrętach nie wytrzymywał i sypał Tuska publicznie.

    • Przesłanki co do punktu trzeciego są.
      Jakieś półtora miesiąca temu, podczas spotkania autorskiego z Wiktorem Suworowem (mjr. Rezunem) padło pytanie, co on, bądź co bądź były razwiedczyk sądzi o tezie zamachu w Smoleńsku. Rezun podał następującą analogię, która, o ile pamiętam brzmiała mniej więcej tak:

      “Do mojego domu zaprosiłem na noc sąsiada, który w czasie snu został zaszlachtowany nożem. Kiedy rano wszedłem do jego pokoju, sąsiad leżał na wznak, ściany były umazane krwią, zaś na podłodze leżało narzędzie zbrodni. I co ja w tym momencie zrobiłem? Chwyciłem zakrwawionego majchra, wybiegłem przed chałupę i zacząłem krzyczeć na cały głos: To nie ja jestem mordercą!!!”

      A teraz do rzeczy. W swoim życiu zawodowym dość dobrze posługuję się technikami genetycznymi, z “Forensic DNA” włącznie. Przy potencjale przerobowym Rosjan, szczątki wszystkich 96 ofiar powinny być zidentyfikowane w przeciągu kilku tygodni. Natomiast, jak dotąd minął rok, raport końcowy jest w powijakach, a do Polski przyleciały lutowane trumny z adnotacją, że są one własnością FR i by ich pod żadnym pozorem nie otwierać. Jak dla mnie to nie jest żadna indolencja, a celowe fałszerstwo i Bóg jeden raczy wiedzieć, co na prawdę znajduje się w grobach tych co zginęli w katastrofie.
      Tylko po co Rosjanie mieliby fałszować protokoły identyfikacji ofiar? Bo, że sfałszowali jestem niemal pewien.
      To nie jedyna wątpliwość. Jest ich znacznie więcej. Pytanie czy można je uznać za dowody czy tylko poszlaki.

      • To co mówi Suworow nie ma
        To co mówi Suworow nie ma żadnej wartości. To klasyczna anegdotka pasująca do każdej zbrodni. Nic to wspólnego z faktami nie ma. Natomiast manipulacje, czy też odpieprzenie fuchy przy sekcjach już są faktem. Córka Wassermanna udowodniła, że sekcja zwłok ojca to fikcja. Tylko, że z tego faktu nie jak nie wynika, że to był zamach. Nie ma tu żadnego bezpośredniego wynikania. To jest poszlaka i moim zdaniem akurat mało przydatna w każdym razie jako odrębna informacja. Z tak ciężkimi oskarżeniami jest ten problem, że dowody muszą być silne. Obawiam się, że to chyba nie jest możliwe aby udowodnić zamach, ale jeśli pojawi się szereg faktów układających się w logiczną całość przynajmniej można uwiarygodnić linię śledztwa. Póki co ja takiego ciągu zdarzeń nie widzę, co więcej widzę kilka faktów, które przeczą tej linii. Przede wszystkim początkowe zachowanie wieży, która dałaby wiele, aby tego dnia nie przyjmować żadnego samolotu. Incydent z Jakiem, który wylądował WBREW DECYZJI WIEŻY. Do tego IŁ odesłany na oczach dziennikarzy. Te fakty mi nie pasują. A w koronkowe akcje nie wierzę przy tylu zmiennych w dodatku niezależnych jak czynnik pogodowy, ludzki itd, mało prawdopodobna jest wersja wydarzeń przedstawiana w internecie. Taką wersję post factum zawsze przy komputerze można wyrzeźbić, ale zaplanować coś podobnego graniczy z cudem. Wystarczyło, żeby Jak się rozwalił i cała akcja bierze w łeb. Ruscy to profesjonaliści nie odpieprzyliby tulu fuch po drodze, przy takiej akcji musieli mieć pewną “technologię”. Jedyne co mi się jako tako układa to ostatnia godzina chaosu, być może ktoś na ruskiej górze wpadł na pomysł, by skorzystać z wyjątkowego zbiegu okoliczności i stąd decyzja: SPROWADZAJCIE warunkowo, w domyśle “ch.j z nimi” jak spadną to jeszcze lepiej.

        • @ Matka Kurka
          Zamach był i to nie podlega żadnej wątpliwości. Ale należy go udowodnić, bo bez twardych dowodów można narazić się tylko na śmieszność lub niebyt polityczny w przypadku np. Macierewicza.
          Odsyłam do kapitalnego bloga freeyourmind.salon24.pl , który robi coraz więcej zamieszania w nieoficjalnym obiegu. Nie wierzę, że go nie znasz Matko Kurko. Od roku blogerzy prowadzą obywatelskie śledztwo dot. zamachu. Hipotezy tam brane na warsztat są przerażające. Na Siewiernym nie było żadnej (tfu!) “katastrofy”. Odbyła się tam jedna wielka maskirowka. Ruski wysypali kawałki innej maszyny (fakt ten sugerował już Eugeniusz Wróbel, dlatego się go pozbyto i wrobiono w to jego syna) i zainscenizowali jedno wielkie pobojowisko. A to, że z Okęcia najprawdopodobniej odleciały dwie maszyny nikt nie informuje. Tu-154 oraz Jak-40 z generalicją na pokładzie pilotowany przez gen. Błasika. (Nie mówię tu o Jaku-40 z dziennikarzami). O Jaku40 przebąkiwał zaraz po “katastrofie” Paszkowski, gdy jeszcze nie była ustalona jedna “słuszna” narracja. Dopiero potem zmienił wypowiedzi i gadał o Tu-154.
          Aha, no i dziwna śmierć Grzegorza Michniewicza 23 grudnia 2009 roku, o której niewiele mediów informowało. Rzekomo targnął się na swe życie. Akurat dziwnym trafem stało się to w dniu, w którym Tu-154 wrócił z Samary po remoncie. O czym wiedział Michniewicz, że musiał zginąć??

          Nie mniej odsyłam gorąco na:
          freeyourmind.salon24.pl

          Kiedyś ta zbrodnia wyjdzie na jaw. Kropla drąży skałę.
          Patriotów Pozdrawiam.

          • Ktoś już tutaj pisał. Gdyby
            Ktoś już tutaj pisał. Gdyby to miał być planowany zamach, to spadłby tupolew gdzieś w lesie, po wcześniejszym sabotażu technicznym wykonanym przez ruskiego agenta. Uzasadniono by to tym, że w końcu się stało to przed czym ostrzegali wszyscy i koniec pieśni. Prosta. pewna sprawa. Takie koronkowe akcje, jak przenoszenie samolotów, jakieś zaginione JAKi i inne pierdoły to się fajnie pisze post factum i fajnie czyta, ale to są pierdoły. ŻADNA PROFESJONALNA SŁUŻBA, a KGB to mistrzowie świata, nie działa w ten sposób, że zwiększa ryzyko akcji, tylko minimalizuje koszty i maksymalnie obcina ryzyko. Chyba, że rzecz wymaga spektaklu jak to miało miejsce przy WTC, czy w sprawie Litwinienko, gdzie Ruscy zrobili pokaz siły i bezczelności, a na końcu Ławrow zjechał angielskiego ministra jak burą sukę. Pytam po cholerę cały spektakl, misterne akcje, kiedy banalnymi metodami uzyskuje się pewny efekt, a w razie wpadki umywa ręce. Przecież tam czekali dziennikarze, obok było osiedle i co to niby zaproszona publiczność? Kiedy oni ten spektakl odegrali? Bodaj na 15 minut przed katastrofą Jarosław dzwoni do brata. To w jakim czasie musieliby to rozegrać. Pierdoły i to podwójnie szkodliwe, po pierwsze dające argumenty Tuskowi, po drugie WYMARZONE DLA RUSKICH. Dam głowę, że tego typu rewelacje jeśli nie są przez Ruskich rozprowadzane, to robią wszystko, aby je rozreklamować. Wszyscy tacy bardziej wymyślni w domysłach zapominają od podstawowej rzeczy. Tak zwane “śpiochy” i inne krety, które są na rękę służbom siedzą w najbardziej wrogich służbom środowiskach. Mnie śmieszy coś takiego jak legenda Suworowa. Robi za celebrytę służb, jeździ sobie spokojnie po świecie i zdradza najsłodsze tajemnice KGB? Tajemnice zdradzał Litwinienko, a nawet Politkowska, która wykonała kilka fotografii i parę niszowych artykułów, które olał świat dostała czapę, bo KGB nie wybacza i ostrzega innych. Takie bajki jak podrzucanie tupolewa, czy budowanie legendy Suworowa, to są kawałki dla gawiedzi. Z tupolewem mogli wybrać 100 patentów na zamach bez jednego śladu. Suworow jest wygodnym wentylem KGB, on nigdy niczego zagrażającego KGB nie zdradził, sprzedał kilka sensacji, które pokazują, że z tą służbą nie ma żartów. I z Putinem pewnie nie raz napił się Stolicznej drąc łacha z naiwnych. Żadna służba nie zostawia przy życiu pyskujących świadków, żadna nie podejmuje szalonego ryzyka, tam gdzie to nie jest konieczne i nawet nie wskazane.

          • “Chyba, że rzecz wymaga
            “Chyba, że rzecz wymaga spektaklu jak to miało miejsce przy WTC, czy w sprawie Litwinienko, gdzie Ruscy zrobili pokaz siły i bezczelności, a na końcu Ławrow zjechał angielskiego ministra jak burą sukę. Pytam po cholerę cały spektakl, misterne akcje, kiedy banalnymi metodami uzyskuje się pewny efekt, a w razie wpadki umywa ręce.”

            Ano choćby nawet z zemsty za Gruzję. Poza tym na pokładzie TU-154 były cenne NATOwskie informacje i Rosja mając szansę je “dostać” nie rozwalała by samolotu i tym samym się ich pozbawiała. Poza tym Matko, to, że nie wierzysz jak to określasz w te “bajki” nie znaczy, że tak nie było.
            “Jeśli do punktu trzeciego (zamach dop. Clark Gable) pojawią się fakty pozwalające spojrzeć na punkt poważnie, chwili się nie zawaham, żeby zrobić z siebie oszołoma. Póki co widzę jedynie hipotezy, niektóre bardzo spójne i racjonalnie uzasadnione, inne kompletnie idiotyczne. ”

            Matulu, wierzę w Ciebie, ale jeśli będziesz opierał się li tylko na mainstreamie nigdy zdania nie zmienisz.
            Myślę, że kiedyś zmienisz zdanie co do zamachu. Musisz tylko odrzucić ten sceptycyzm. Kiedyś udało Ci się od pisania na temat Rajmunda Kaczyńskiego i określania Jarosława Kaczyńskiego mianem człowieka znikąd przejść na poparcie PiSu i słusznie zresztą twierdzenie, że JarKacz jest politykiem wybitnym.
            Pozdrawiam.

          • A co tu zmienia Gruzja? Za
            A co tu zmienia Gruzja? Za Gruzję czy nie za Gruzję robi się zamach jak Pan Bóg przykazał, a nie odwala taką fuchę jak się dzieci po internecie bawią. Z Litwinienko Ruscy się nie kryli, że to ich robota, śmiali się w twarz światu. Z tupolewem wcale nie kozakują, całą winę zwalają na polskich pilotów. Robią wszystko, żeby wykluczyć jakąkolwiek swoją winę. Gdzie tu zatem jakaś pokazówka, że to kara za Gruzję? Poza tym po co za Gruzję? Co im się stało w Gruzji? Znów ośmieszyli cały świat z UE na czele, Sarkozy w imieniu zesranej UE obżarł się kawioru i grzecznie podziękował, Osetia dalej jest ruska więc o co chodzi? Strzelanie do wróbla. To już towarzysz Alek nie skorzystał z prawa do milczenia i wsparł pomarańczowa rewolucję, a tam Ruscy umoczyli nieźle. Putin mógł go załatwić na milion sposobów, ale KGB to nie są idioci, nie robią niczego co przynosi straty. Gdyby załatwili Alka kwitem z Łubianki pokazaliby, że Macierewicz nie jest oszołomem, uwiarygodniliby “zoologiczną” nienawiść IPN. Putinowi wystarczyło upokorzyć Alka i tym samym polskiego prezydenta, bo wiedział, że Ukraina wróci gdzie trzeba. Całe to misterne “zamachowanie” to jest infantylna mitologizacja Lecha Kaczyńskiego, szkodząca pamięci tego porządnego człowieka i dostarczanie paliwa Ruskim. Cel maksimum to jest uwolnienie Polski od esbeckiego i kagiebowskiego wpływu, a to znaczy, że trzeba zrobić albo wojnę domową albo w ramach gównianego ustroju zwanego demokracją zdobyć władzę i to sporą ilością głosów. Potrzeba nam Orbana, nie Ordona. Zobacz co się działo na konferencji Macierewicza, cała “śmietanka” dziennikarska polowała tylko na jedno – żeby wyrwać z Macierewicza zamach. Dlaczego? Ano dlatego, że to jest na rękę obecnemu układowi i Rosji radzieckiej. Na rękę jest robienie oszołomów z realnej alternatywy dla władzy. Macierewicz powiedział PRAWDĘ o tych 15 metrach i już “grono ekspertów”, wszystkie media zrobiły z niego wariata. Jeśli ktoś dziś chce w Polsce upowszechnić tę bajkę o podrzuconym samolocie i jeszcze wepchnąć to gówno Kaczyńskiemu w usta, to znaczy, że jest ruskim agentem, człowiekiem Bondaryka, albo nie zdaje sobie sprawy z tego co robi, gdy się napala jak naiwniak na tandetną pułapkę. W tej sprawie realnie da się udowodnić ruską winę i winę Tuska, zdemaskować poddaństwo Ruskim i burdel w państwie. Bogu dziękować Kaczor jest mądrzejszy od własnego elektoratu i dokładnie ten scenariusz realizuje. Owszem w internecie można sobie pogdybać, chociaż mnie to nie rajcuje. A z tym czerpaniem i mainstreamem daj sobie spokój, bo to naprawdę żenujący poziom dyskusji. Nie będę łykał żadnej głupoty w dodatku szkodliwej, obojętnie czy topowej, czy niszowej. Kreowanie misternych teorii zamachowych to jest działanie na rzecz KGB i SB świadome lub nieświadome. Nie wykluczam jakiegoś elementu sabotażu technicznego, ale to zupełnie coś innego niż tandetna powieść sensacyjna. Nawet gdyby dotrzeć do jakiś poważnych dowodów należałoby rzecz rozegrać po mistrzowsku. Nikt na świecie nie zainteresuje się wojną z Ruskimi z powodu jakiejś nieistotnej Polski, przykładów chyba mam dość od Sikorskiego po Jałtę. A już ten wielki amerykański brat pierwszy wypnie się dupą, nawet zdjęć i podsłuchów nie można wyżebrać. Gdyby Amerykanie mieli wiedzę na temat zamachu Polska byłaby ostatnim kraje, który ma się o tym dowiedzieć i to z oczywistych względów.

          • Myślę, że Amerykanie mają
            Myślę, że Amerykanie mają wiedzę na temat zamachu, ale nie mają od tamtego dnia pewności, czy Polska jest jeszcze krajem NATO czy już nowego Układu Warszawskiego. I obserwują rozwój sytuacji. Jeśli Polska wróci politycznie, ekonomicznie i militarnie do bloku sowieckiego (neosowieckiego), to Amerykanie nie będą przecież dzielić się swoimi tajemnicami z promoskiewskimi elitami. Nie ma też chyba wątpliwości, że ciemniacy ulokowali cały swój polityczny kapitał właśnie w Moskwie.

      • To na pewno nie był zamach, w rozumieniu autorów
        scenariuszy z bombą baryczną, meaconingiem itp.
        Gdyby ktoś to zaplanował w KGB, to załatwiłby ,,wypadek” albo zwyczajne strącenie nad terytorium Białorusi, żeby Bat’kę dodatkowo pogrążyć.Bo przecież zwyczajną bombę na pokład mógł zapakować jeden z tysiąca ruskich agentów, którzy się szwendają po lotniskach i wszystkich instytucjach typu tajne/poufne.
        Mogli natomiast przewidzieć scenariusz tego lotu za wszelką cenę, bo znali determinację Kaczyńskiego. Tylko mgły nie dało się przewidzieć, więc była katalizatorem zdarzeń. Zaś Polacy, jako naród zasłużyli dzielnie na błakającą się po świecie opinię najgłupszej nacji. Czym przebili oczekiwania pułkownika Putina. Który zresztą nie ma nigdy żadnych zahamowań moralnych ani wyrzutów, bo pracodawca jego dziadka Józef Wissarionowicz odwalił wszystkie numery tego świata, przykrył je zwałami trupów i oceanem krwi a umarł ku rozpaczy połowy świata.
        I niech się nikt nie doszukuje logiki w tych bandyckich prawach i bandyckich zwyczajach. Bo czemu niby miało służyć zabójstwo Litwinienki, po tym jak wszystko opisał i opowiedział? Jak świat podejmował Putina zaraz po tym jak zamordował cały naród czeczeński? Albo po bandyckiej napaści na Gruzję?
        Już Putin straszy świat, że będzie twardo bronił rosyjskich interesów w Arktyce.
        Więc pewnie prawdę, albo jej ósmą część, poznają nasze dzieci lub wnuki. Będzie to możliwe po upadku moskiewskich czekistów albo w trakcie mafijnej wojny o władzę. Tylko, że demokratyczna Rosja nikomu w Polsce do niczego nie jest potrzebna. Bo każdy Bolek wie, a już Alek najlepiej co kryje Łubianka i centralne archiwum w Jasieniewie.
        Bo najśmieszniejsze, że teorie o spisku i zamachu podgrzewają sami Rosjanie. Po co przetrzymują wrak? Dlaczego sfałszowali sekcje zwłok? Dlaczego przenieśli głównych ,,aktorów” ze smoleńskiej budy zwanej ,,wieżą kontroli lotów”? Dlaczego, w końcu, przecwelili( jak to ładnie nazwał Warzecha) Tuska, skoro tak się im wyłożył a Komorowski rozwijał czerwone dywany, chodniki i pomnik postawił bolszewikom?

        • trzecioplanowa dygresja
          “Gdyby ktoś to zaplanował w KGB, to załatwiłby ,,wypadek” albo zwyczajne strącenie nad terytorium Białorusi, żeby Bat’kę dodatkowo pogrążyć” – absurd wymyślony na poczekaniu. Gdyby Bat’ka dostał w ręce “przyczynę katasrofy”, ropę i gaz do końca życia brałby od Rosjan z wyszntażowaną bonifikatą.
          Ale to trzecioplanowa, moja mało ważna dygresja.

          Hipotetycznie, abstrahując, wymarzonym miejscem na zamach są m.in. okolice lotniska wojskowego.

          • Bardzo trzecioplanowa
            Bardzo trzecioplanowa dygresja, ale myślę, że OM nie o Białoruś chodziło, ale podkreślenie tego, że zaciera się ślady, przenosi winę, udaje głupiego, a nie organizuje spektakularne widowisko. W tym sensie zakładanie misternej akcji na oczach dziennikarzy (kamery), przy osiedlu, komisie i jeszcze jakimś hotelu jest absurdem. Jedynym racjonalnym wątkiem zamachu jest “pomoc” nawigatorom, którzy po wizycie przełożonych zaczęli się zachowywać jak zabójcy, amatorzy, przestraszeni szeregowcy i faktycznie jakieś radiowe wyłącznie urządzeń, czy zablokowanie układów, proste do wykonania, nie pozostawia śladów. A jak pozostawi, to Ruscy mają wrak, skrzynki, telefony i robią co chcą. Ale i tu się to nie bardzo klei, bo kontrolerzy przy JAKu i IŁ, dali dupy tak samo i niestety nasza załoga, ta z JAKa też, załoga z JAKa zachowała się idiotycznie, brawurowo, amatorsko. Nie wiem dlaczego tak się upierać przy tym zamachu. Być może odpowiedź jest znacznie prostsza i stara jak świat. Wszystko co Ruscy kręcą i kręcili sprowadza się do tego, do czego zawsze. Żadnej winy kagiebowskich właścicieli remontowni, certyfikatowni, obsługi radzieckiego lotniska, Anodiny i innych. Przecież to wszystko jest biznes KGB i tego bronią, temu nie dadzą zrobić krzywdy. Co nie wyklucza jakiś wątków zamachu, ale na zasadzie jest okazja, żeby się zabili, to zróbmy wszystko, żeby im pomóc.

          • dlatego zaznaczyłem, że trzecioplanowa dygresja
            Zgodzę się, tak, ale… Litwinienkę też można było samochodem potrącić i zbiec, a nie pod nosem brytyjskich służb truć radioaktywnym polonem. Z Juszczenką podobna historia.
            … A Ojciec napisał, że o Białoruś chodziło, więc nie przekręcałem jego słów. Może troszkę się przyczepiłem drobiazgu.
            No i jeszcze jedno, powtórzę się: W związku z brakiem dowodów, zarówno na przeprowadzenie zamachu, jak i na nieprzeprowadzenie zamachu, ten wątek należy zawiesić w próżni, do czasu pogłębienia wiedzy. Nie czepiłem się więc jak pijany płotu określenia ZAMACH. Forsowałbym jednak, że nie wiemy czy zamach, czy nie zamach.

          • No nie wiemy, przecież nic
            No nie wiemy, przecież nic innego nie mówię. Litwinienko i Juszczenko to dwie rożne sprawy, różne cele i w zasadzie metody. W przypadku Litwinienko chodziło o bezczelny numer, chodziło o wydanie miliona dolarów na Polon, chodziło o ośmieszenie brytyjskich służb i pokazanie, że nie ma takiego miejsca gdzie zdrajca KGB przeżyje. Z Juszczenko nie wyszło tak dobrze jak z polskim posłem Gruszką. Tutaj właśnie miała być jakaś sepsa albo wylew no i coś nie zagrało, organizm się zbuntował, dawka źle obliczona, nie wiem. I zauważ, że powtórki nie było i to w momencie gdy Juszczenko stał się kimś. Nie wolno łączyć takich spraw jednym wątłym spoiwem. prosta operacja z Juszczenko się wyłożyła, zamach na JPII spieprzyli przez czynnik ludzki, a to były prostackie numery. Zatem jak słyszę, że przy takich zmiennych jak nieprzewidywalna pogoda, wiele ludzi pod drodze jako czynnik ludzki, masa świadków, przygotowano koronkową akcję, to po prostu się śmieją, a potem płaczę, bo już napisałem kto się tym pasie. Zamachu nie należy wykluczać, to NA PEWNO. co nie znaczy, że trzeba bajać i pomagać Ruskim oraz lokalnym łachmytom.

          • W przypadku Litwinienko
            Patrzymy w “biurokratycznym” stylu (przypuśćmy, znaczy się). Chcemy przekazać informację: “morda w kubeł”. Jak to zrobić, by dotarło?
            Czy do kogoś na planecie nie dotarła informacja, że KGB skutecznie truje polonem za gadatliwość? Wątpię.
            A gdyby go zwyczajnie przejechali? A kogo, oprócz rodziny ofiary, interesują wypadki drogowe?

          • przepraszam za cynizm
            Tak, ale to był “teatr jednego aktora”.
            Ostentacyjne “Przedstawienie” (trudne do kontrolowania w 100%) p.t. “Smoleńsk” mogłoby spowodować nieprzewidywalne dla Rosjan reakcje, od formalnych do militarnej NATO włącznie. Więc efekt nijaki – wypadek, błąd pilotów itp. pozwolił, być może, na osiągnięcie (częściowo) pośredniego celu w bezpieczniejszy, bardziej przewidywalny sposób. Co jest celem ostatecznym, nadal nie wiemy.

            Ale to tylko hipoteza.

          • Nie wiem czy pamiętacie, jak pasażerski samolot zestrzeliła
            ukraińska armia podczas ćwiczeń na Półwyspie Krymskim
            ,,przypadkową rakietą”.
            Samolot był rosyjski. Zginęli Rosjanie i obywatele Izraela.
            Jednak zanim się Ukraińcy przyznali było tak:
            W sobotę minister spraw zagranicznych Ukrainy Anatolij Złenko powiedział, że ukraińskie siły zbrojne nie miały jakiegokolwiek udziału w czwartkowej katastrofie rosyjskiego samolotu Tu-154. Złenko podał, że w czasie śledztwa pojawiły się pewne nowe okoliczności, co pozwala na stwierdzenie, że nie ma żadnych podstaw, by oskarżać Ukrainę o przypadkowe zestrzelenie samolotu podczas ćwiczeń. Także prezydent Ukrainy Leonid Kuczma powiedział w sobotę Lublinie, że ukraińscy i rosyjscy specjaliści wykluczają możliwość przypadkowego zestrzelenia ukraińską rakietą rosyjskiego samolotu.
            Po dwóch latach Ukraina wypłaciła rodzinom ofiar 40 mln $.
            Nie było z tego powodu zadnej wojny ani nawet kryzysu.
            Ot, wypadek.Takie życie.
            Więc przestańcie pieprzyć od rzeczy. Bo jak się dokładniej wczytać w zamachowe teorie, te najbardziej absurdalne, to Polską rządzi rosyjska agentura. Ja twierdzę, że nawet gorzej, bo agent rosyjski nie pojedzie stawiać bolszewickich pomników ani na jakiś durny zjazd pismaków, ani tym bardziej nie wskrzesi festiwalu piosenki radzieckiej w Zielonej Górze. Więc po co zamach w takiej priwislanskiej krainie? Albo – albo.
            Po uruchomieniu Nordstream Polska jest nieistotna. Zupełnie. Gaz z łupków może się okazać gazem (g)łupkowy
            jak piszą znawcy. A ropę będziemy kupować, dopóki mafia rosyjska via Malta i ,,dwóch muzyków” ma wyłączność dla Orlenu(bez względu na opcję polityczną władzy).
            Ja nie wiem co mogą jeszcze ugrać mając Komorowskiego z Tuskiem? Gwiazdę na pałacu kultury albo rocznice rewolucji?
            Przecież Sikorski walczy jak lew o ruch bezwizowy dla mafii z Kaliningradu i specjalny status obwodu kaliningradzkiego(czyt. unijne pieniądze).
            Co się zaś tyczy kołchoźnika Łukaszenki, to gdyby miał rozumu za rubla wygrałby wszystko. Bo Putin ma już jakiegoś nastepcę i stara się ,,delikatnie” wykopać dyrektora kołchozu – odcinając mu prąd(na razie), a drugą ręką daje miliardy – o które się upomni, kiedy będzie trzeba ,,dyktatora” pogrzebać. Więc ja nieprzypadkowo o tej Białorusi, bo wtedy Bat’ka byłby spalony w Polsce i , być może, u Radka, za to u Putina – na widelcu. Bo czym niby i kim – drogi panie Traf – miałby wykryć przyczyny wypadku lub ,,pomyłki”. Przecież całe uzbrojenie ma radzieckie, i KGB – też. Ale to tak na marginesie. Ale nie na poczekaniu.

          • Nie zpominaj jednak Ojcze od dwóch pozostałych rurach.
            Jeżeli wojna w Gruzji z 2008 roku była konsekwencją przewagi projektu Nabucco nad South Stream, a nie tylko i spontaniczną ruchawką graniczną, to teza o zaplanowanym zabójstwie Kaczyńskiego staje się troszkę mniej absurdalna. Ja wiem, że to są tylko moje spekulacje (pełne luk i słabych punktów), ale sposób w jaki Rosja zagrała ostatnio z Rumunią pokazuje tylko determinację Kremla w forsowaniu własnej polityki energetycznej.

          • Tyle, że projekt Nabucco nie wyszedł z fazy projektu
            w jakąkolwiek wykonawczą, a do tego ciągle słychać dyskusje o źródła gazu dla niego. Natomiast myślę, że Orban wycofa Węgry z putinowskiej hucpy South Stream, jak się tylko ,,ogarnie” w najważniejszych kwestiach. Czego mu serdecznie i z całego serca życzę.
            Natomiast musisz Jaco wziąć pod uwagę, że Bułgaria jest już w rękach Gazpromu a Rumuni nie mają zbyt wielu argumentów przeciw (jeżeli Rosjanie złożą właściwym politykom odpowiednią ,,ofertę”). Nie wiem czy pamiętasz taką konferencję w kwestii gazu i ropy urządzoną przez Lecha Kaczyńskiego w Krakowie .
            W maju 2007 r. z inicjatywy Prezydenta RP w Krakowie zorganizowany został Szczyt Energetyczny, nazwany potem Inicjatywą Krakowską, na którym obecni byli prezydenci Azerbejdżanu, Gruzji, Litwy, Polski, Ukrainy oraz przedstawiciel prezydenta Kazachstanu.
            Nie przyleciał prezydent Kazachstanu, bo się nagle okazało, że jest na orbicie Kremla. Poza tym cały projekt, o którym tam mówiono(EAKTR) przepadł już dawno. Znacznie wcześniej zanim Bronisław Komorowski założył ,,budionowkę”.
            Spójrz dokładnie na historię Nord Stream, jak się zaczęła, kto został kupiony najpierw, kto później, jaka rola Niemców. Dlaczego ten wyśmiewany technicznie i nieopłacalny ekonomicznie projekt błyskawicznie zbudowano. A dzisiaj, w Polsce, na temat głębokości podejścia do portu Swinoujście głos zabierają ludzie, którym kil kojarzy się z kilo-gramem.
            Reasumując: kwestia dostaw gazu z pominięciem Polski została w całości rozegrana poza naszymi plecami i naszym zasięgiem. Oraz rękoma naszych nowych ,,wielkich sojuszników”. Czyli – jak zawsze.

  14. Jedno jest pewne. O ile na
    Jedno jest pewne. O ile na początku wielu ludzi, w tym i ja było pogubionych w dezinformacji, perfekcyjnej dezinformacji i musiało iść na tak zwane wyczucie. O tyle teraz, w świetle dostępnych już faktów i dokumentów człowiek myślący nie ma usprawiedliwienia. Tylko idiota może uwierzyć w ruską i dotychczasową Tusk-GW-TVN-owską wersję wydarzeń. To jedno jest pewne. Nauczony doświadczeniem będę podejmował kolejne analizy tylko i wyłącznie na podstawie faktów. Fakty z CZYSTYM SUMIENIEM pozwalają mi stwierdzić, że to była zabawa gówniarza Tuska i jego pomagierów-gówniarzy skończona tragicznie. Fakty pozwalają mi stwierdzić, że ewidentne błędy są po stronie organizacji zarówno w Polsce, jak i u Ruskich. Fakty nie pozwalają mi stwierdzić, że:

    a) były naciski ze strony Kaczyńskiego, by lądować.
    b) błędy popełnili piloci.
    c) był zamach.

    Pewne punkty są wygodne dla jednych inny dla drugich, ale do tych punktów nie ma odpowiednich dokumentów i faktów. Punkt pierwszy właściwie jest jedną z teorii spiskowych, taką samą jak sztuczna mgła, ale jako element śledztwa MUSI BYĆ brany pod uwagę. Punkt drugi musi być bezwarunkowo brany pod uwagę, ale nie widzę póki co niczego przemawiającego za winą pilotów, a już na pewno niczego co zdecydowało o tragedii. Punkt trzeci jest ŻELAZNYM PUNKTEM każdej tego typu tragedii. Z tego punktu niestety media zrobiły cyrk, ale środowisko PiS też robiło jaja: hel, megazamgłąwiacze, magnesy i bomby baryczne ośmieszyły ŻELAZNĄ PUNKT KAŻDEGO ŚLEDZTWA. Niemniej obojętnie kto i co ośmiesza, nie jest to powód do odrzucenia śledztwa. Jeśli do punktu trzeciego pojawią się fakty pozwalające spojrzeć na punkt poważnie, chwili się nie zawaham, żeby zrobić z siebie oszołoma. Póki co widzę jedynie hipotezy, niektóre bardzo spójne i racjonalnie uzasadnione, inne kompletnie idiotyczne. Niemniej żadnych poważnych faktów na rzecz punktu trzeciego nie widzę.

    • Gdyby się okazało, że w raporcie Millera będą TE SAME fakty
      a choćby część konkluzji podobna – to będzie niezła granda.
      Dla tej kupy, jak się dzisiaj okazało, idiotów. Którzy nie mając zielonego pojęcia o elementarnych faktach, zabrali się za ogłaszanie winnych oraz przyczyn. Właśnie Andrzej Urbański uchylił rąbka tajemnicy – ponoć czytał wstępną wersję raportu. I mówi, że niewiele będzie różnic, a te które będą, wynikają z odmiennej interpretacji. Tych samych, ponoć, faktów.

      • Jeśli Kaczor ma wiedzę na
        Jeśli Kaczor ma wiedzę na temat raportu Millera musiałby być niespełna rozumu, żeby nie podkreślić tych faktów, które odkłamują prawie półtora roku rżnięcia sieczki. Dlatego też taka cisza, między innymi dlatego. Nie podważa się ciągu faktów, nawet Tomczykiewicz mówi, że to fakty tylko manipulacyjnie podane. No i jeszcze jedno. Kaczor chyba ma jakiś kwit przygotowany na wrzesień, ale to poważny i pewny kwit. Odstawienia 3 konferencja na wrzesień, to sygnał dla Tuska, bo na pewno obaj wiedzą o co chodzi. Tusk może to rozbroić po swojemu, ale jeśli mu Kaczor przez media mówi, że wie co jest grane i podaje termin, to albo wciska tę robotę Tuskowi, albo wie, że tej sprawy Tusk nie może ruszyć. Nie wiem co to jest. Kwity z NATO, zdjęcie satelitarne, zaginiony kokpit, czy inne odczyty z komputera. Ale skoro udało się wydębić kompromitujące zapisy z “wieży” to i te brakujące 17 sekund się może cudownie odnaleźć. Już wiadomo, że ODCHODZIMY Ruscy na chama wycieli i wpisali zupełnie inne słowa. Podobnie jak “on się wkurzy” i inne kwiatki. Zapisy ze skrzynek BYŁY FAŁSZOWANE. Jeśli fałszowali takie rzeczy, to co się stało ze sprawami kluczowymi. Jeśli Kaczor jakimś cudem i ten cud nazwałbym Ameryka (w końcu się może do czegoś przydadzą), dotarł do czegoś kluczowego, to Tusk leży i kwiczy. Istnieje jeszcze taka teoria, że wojsko i część PO spoza list, nie wytrzymuje widząc kurestwo i sypie PiS co się dzieje za kulisami. W końcu nawet i ekspert Klich po ewidentnych przekrętach nie wytrzymywał i sypał Tuska publicznie.

    • Przesłanki co do punktu trzeciego są.
      Jakieś półtora miesiąca temu, podczas spotkania autorskiego z Wiktorem Suworowem (mjr. Rezunem) padło pytanie, co on, bądź co bądź były razwiedczyk sądzi o tezie zamachu w Smoleńsku. Rezun podał następującą analogię, która, o ile pamiętam brzmiała mniej więcej tak:

      “Do mojego domu zaprosiłem na noc sąsiada, który w czasie snu został zaszlachtowany nożem. Kiedy rano wszedłem do jego pokoju, sąsiad leżał na wznak, ściany były umazane krwią, zaś na podłodze leżało narzędzie zbrodni. I co ja w tym momencie zrobiłem? Chwyciłem zakrwawionego majchra, wybiegłem przed chałupę i zacząłem krzyczeć na cały głos: To nie ja jestem mordercą!!!”

      A teraz do rzeczy. W swoim życiu zawodowym dość dobrze posługuję się technikami genetycznymi, z “Forensic DNA” włącznie. Przy potencjale przerobowym Rosjan, szczątki wszystkich 96 ofiar powinny być zidentyfikowane w przeciągu kilku tygodni. Natomiast, jak dotąd minął rok, raport końcowy jest w powijakach, a do Polski przyleciały lutowane trumny z adnotacją, że są one własnością FR i by ich pod żadnym pozorem nie otwierać. Jak dla mnie to nie jest żadna indolencja, a celowe fałszerstwo i Bóg jeden raczy wiedzieć, co na prawdę znajduje się w grobach tych co zginęli w katastrofie.
      Tylko po co Rosjanie mieliby fałszować protokoły identyfikacji ofiar? Bo, że sfałszowali jestem niemal pewien.
      To nie jedyna wątpliwość. Jest ich znacznie więcej. Pytanie czy można je uznać za dowody czy tylko poszlaki.

      • To co mówi Suworow nie ma
        To co mówi Suworow nie ma żadnej wartości. To klasyczna anegdotka pasująca do każdej zbrodni. Nic to wspólnego z faktami nie ma. Natomiast manipulacje, czy też odpieprzenie fuchy przy sekcjach już są faktem. Córka Wassermanna udowodniła, że sekcja zwłok ojca to fikcja. Tylko, że z tego faktu nie jak nie wynika, że to był zamach. Nie ma tu żadnego bezpośredniego wynikania. To jest poszlaka i moim zdaniem akurat mało przydatna w każdym razie jako odrębna informacja. Z tak ciężkimi oskarżeniami jest ten problem, że dowody muszą być silne. Obawiam się, że to chyba nie jest możliwe aby udowodnić zamach, ale jeśli pojawi się szereg faktów układających się w logiczną całość przynajmniej można uwiarygodnić linię śledztwa. Póki co ja takiego ciągu zdarzeń nie widzę, co więcej widzę kilka faktów, które przeczą tej linii. Przede wszystkim początkowe zachowanie wieży, która dałaby wiele, aby tego dnia nie przyjmować żadnego samolotu. Incydent z Jakiem, który wylądował WBREW DECYZJI WIEŻY. Do tego IŁ odesłany na oczach dziennikarzy. Te fakty mi nie pasują. A w koronkowe akcje nie wierzę przy tylu zmiennych w dodatku niezależnych jak czynnik pogodowy, ludzki itd, mało prawdopodobna jest wersja wydarzeń przedstawiana w internecie. Taką wersję post factum zawsze przy komputerze można wyrzeźbić, ale zaplanować coś podobnego graniczy z cudem. Wystarczyło, żeby Jak się rozwalił i cała akcja bierze w łeb. Ruscy to profesjonaliści nie odpieprzyliby tulu fuch po drodze, przy takiej akcji musieli mieć pewną “technologię”. Jedyne co mi się jako tako układa to ostatnia godzina chaosu, być może ktoś na ruskiej górze wpadł na pomysł, by skorzystać z wyjątkowego zbiegu okoliczności i stąd decyzja: SPROWADZAJCIE warunkowo, w domyśle “ch.j z nimi” jak spadną to jeszcze lepiej.

        • @ Matka Kurka
          Zamach był i to nie podlega żadnej wątpliwości. Ale należy go udowodnić, bo bez twardych dowodów można narazić się tylko na śmieszność lub niebyt polityczny w przypadku np. Macierewicza.
          Odsyłam do kapitalnego bloga freeyourmind.salon24.pl , który robi coraz więcej zamieszania w nieoficjalnym obiegu. Nie wierzę, że go nie znasz Matko Kurko. Od roku blogerzy prowadzą obywatelskie śledztwo dot. zamachu. Hipotezy tam brane na warsztat są przerażające. Na Siewiernym nie było żadnej (tfu!) “katastrofy”. Odbyła się tam jedna wielka maskirowka. Ruski wysypali kawałki innej maszyny (fakt ten sugerował już Eugeniusz Wróbel, dlatego się go pozbyto i wrobiono w to jego syna) i zainscenizowali jedno wielkie pobojowisko. A to, że z Okęcia najprawdopodobniej odleciały dwie maszyny nikt nie informuje. Tu-154 oraz Jak-40 z generalicją na pokładzie pilotowany przez gen. Błasika. (Nie mówię tu o Jaku-40 z dziennikarzami). O Jaku40 przebąkiwał zaraz po “katastrofie” Paszkowski, gdy jeszcze nie była ustalona jedna “słuszna” narracja. Dopiero potem zmienił wypowiedzi i gadał o Tu-154.
          Aha, no i dziwna śmierć Grzegorza Michniewicza 23 grudnia 2009 roku, o której niewiele mediów informowało. Rzekomo targnął się na swe życie. Akurat dziwnym trafem stało się to w dniu, w którym Tu-154 wrócił z Samary po remoncie. O czym wiedział Michniewicz, że musiał zginąć??

          Nie mniej odsyłam gorąco na:
          freeyourmind.salon24.pl

          Kiedyś ta zbrodnia wyjdzie na jaw. Kropla drąży skałę.
          Patriotów Pozdrawiam.

          • Ktoś już tutaj pisał. Gdyby
            Ktoś już tutaj pisał. Gdyby to miał być planowany zamach, to spadłby tupolew gdzieś w lesie, po wcześniejszym sabotażu technicznym wykonanym przez ruskiego agenta. Uzasadniono by to tym, że w końcu się stało to przed czym ostrzegali wszyscy i koniec pieśni. Prosta. pewna sprawa. Takie koronkowe akcje, jak przenoszenie samolotów, jakieś zaginione JAKi i inne pierdoły to się fajnie pisze post factum i fajnie czyta, ale to są pierdoły. ŻADNA PROFESJONALNA SŁUŻBA, a KGB to mistrzowie świata, nie działa w ten sposób, że zwiększa ryzyko akcji, tylko minimalizuje koszty i maksymalnie obcina ryzyko. Chyba, że rzecz wymaga spektaklu jak to miało miejsce przy WTC, czy w sprawie Litwinienko, gdzie Ruscy zrobili pokaz siły i bezczelności, a na końcu Ławrow zjechał angielskiego ministra jak burą sukę. Pytam po cholerę cały spektakl, misterne akcje, kiedy banalnymi metodami uzyskuje się pewny efekt, a w razie wpadki umywa ręce. Przecież tam czekali dziennikarze, obok było osiedle i co to niby zaproszona publiczność? Kiedy oni ten spektakl odegrali? Bodaj na 15 minut przed katastrofą Jarosław dzwoni do brata. To w jakim czasie musieliby to rozegrać. Pierdoły i to podwójnie szkodliwe, po pierwsze dające argumenty Tuskowi, po drugie WYMARZONE DLA RUSKICH. Dam głowę, że tego typu rewelacje jeśli nie są przez Ruskich rozprowadzane, to robią wszystko, aby je rozreklamować. Wszyscy tacy bardziej wymyślni w domysłach zapominają od podstawowej rzeczy. Tak zwane “śpiochy” i inne krety, które są na rękę służbom siedzą w najbardziej wrogich służbom środowiskach. Mnie śmieszy coś takiego jak legenda Suworowa. Robi za celebrytę służb, jeździ sobie spokojnie po świecie i zdradza najsłodsze tajemnice KGB? Tajemnice zdradzał Litwinienko, a nawet Politkowska, która wykonała kilka fotografii i parę niszowych artykułów, które olał świat dostała czapę, bo KGB nie wybacza i ostrzega innych. Takie bajki jak podrzucanie tupolewa, czy budowanie legendy Suworowa, to są kawałki dla gawiedzi. Z tupolewem mogli wybrać 100 patentów na zamach bez jednego śladu. Suworow jest wygodnym wentylem KGB, on nigdy niczego zagrażającego KGB nie zdradził, sprzedał kilka sensacji, które pokazują, że z tą służbą nie ma żartów. I z Putinem pewnie nie raz napił się Stolicznej drąc łacha z naiwnych. Żadna służba nie zostawia przy życiu pyskujących świadków, żadna nie podejmuje szalonego ryzyka, tam gdzie to nie jest konieczne i nawet nie wskazane.

          • “Chyba, że rzecz wymaga
            “Chyba, że rzecz wymaga spektaklu jak to miało miejsce przy WTC, czy w sprawie Litwinienko, gdzie Ruscy zrobili pokaz siły i bezczelności, a na końcu Ławrow zjechał angielskiego ministra jak burą sukę. Pytam po cholerę cały spektakl, misterne akcje, kiedy banalnymi metodami uzyskuje się pewny efekt, a w razie wpadki umywa ręce.”

            Ano choćby nawet z zemsty za Gruzję. Poza tym na pokładzie TU-154 były cenne NATOwskie informacje i Rosja mając szansę je “dostać” nie rozwalała by samolotu i tym samym się ich pozbawiała. Poza tym Matko, to, że nie wierzysz jak to określasz w te “bajki” nie znaczy, że tak nie było.
            “Jeśli do punktu trzeciego (zamach dop. Clark Gable) pojawią się fakty pozwalające spojrzeć na punkt poważnie, chwili się nie zawaham, żeby zrobić z siebie oszołoma. Póki co widzę jedynie hipotezy, niektóre bardzo spójne i racjonalnie uzasadnione, inne kompletnie idiotyczne. ”

            Matulu, wierzę w Ciebie, ale jeśli będziesz opierał się li tylko na mainstreamie nigdy zdania nie zmienisz.
            Myślę, że kiedyś zmienisz zdanie co do zamachu. Musisz tylko odrzucić ten sceptycyzm. Kiedyś udało Ci się od pisania na temat Rajmunda Kaczyńskiego i określania Jarosława Kaczyńskiego mianem człowieka znikąd przejść na poparcie PiSu i słusznie zresztą twierdzenie, że JarKacz jest politykiem wybitnym.
            Pozdrawiam.

          • A co tu zmienia Gruzja? Za
            A co tu zmienia Gruzja? Za Gruzję czy nie za Gruzję robi się zamach jak Pan Bóg przykazał, a nie odwala taką fuchę jak się dzieci po internecie bawią. Z Litwinienko Ruscy się nie kryli, że to ich robota, śmiali się w twarz światu. Z tupolewem wcale nie kozakują, całą winę zwalają na polskich pilotów. Robią wszystko, żeby wykluczyć jakąkolwiek swoją winę. Gdzie tu zatem jakaś pokazówka, że to kara za Gruzję? Poza tym po co za Gruzję? Co im się stało w Gruzji? Znów ośmieszyli cały świat z UE na czele, Sarkozy w imieniu zesranej UE obżarł się kawioru i grzecznie podziękował, Osetia dalej jest ruska więc o co chodzi? Strzelanie do wróbla. To już towarzysz Alek nie skorzystał z prawa do milczenia i wsparł pomarańczowa rewolucję, a tam Ruscy umoczyli nieźle. Putin mógł go załatwić na milion sposobów, ale KGB to nie są idioci, nie robią niczego co przynosi straty. Gdyby załatwili Alka kwitem z Łubianki pokazaliby, że Macierewicz nie jest oszołomem, uwiarygodniliby “zoologiczną” nienawiść IPN. Putinowi wystarczyło upokorzyć Alka i tym samym polskiego prezydenta, bo wiedział, że Ukraina wróci gdzie trzeba. Całe to misterne “zamachowanie” to jest infantylna mitologizacja Lecha Kaczyńskiego, szkodząca pamięci tego porządnego człowieka i dostarczanie paliwa Ruskim. Cel maksimum to jest uwolnienie Polski od esbeckiego i kagiebowskiego wpływu, a to znaczy, że trzeba zrobić albo wojnę domową albo w ramach gównianego ustroju zwanego demokracją zdobyć władzę i to sporą ilością głosów. Potrzeba nam Orbana, nie Ordona. Zobacz co się działo na konferencji Macierewicza, cała “śmietanka” dziennikarska polowała tylko na jedno – żeby wyrwać z Macierewicza zamach. Dlaczego? Ano dlatego, że to jest na rękę obecnemu układowi i Rosji radzieckiej. Na rękę jest robienie oszołomów z realnej alternatywy dla władzy. Macierewicz powiedział PRAWDĘ o tych 15 metrach i już “grono ekspertów”, wszystkie media zrobiły z niego wariata. Jeśli ktoś dziś chce w Polsce upowszechnić tę bajkę o podrzuconym samolocie i jeszcze wepchnąć to gówno Kaczyńskiemu w usta, to znaczy, że jest ruskim agentem, człowiekiem Bondaryka, albo nie zdaje sobie sprawy z tego co robi, gdy się napala jak naiwniak na tandetną pułapkę. W tej sprawie realnie da się udowodnić ruską winę i winę Tuska, zdemaskować poddaństwo Ruskim i burdel w państwie. Bogu dziękować Kaczor jest mądrzejszy od własnego elektoratu i dokładnie ten scenariusz realizuje. Owszem w internecie można sobie pogdybać, chociaż mnie to nie rajcuje. A z tym czerpaniem i mainstreamem daj sobie spokój, bo to naprawdę żenujący poziom dyskusji. Nie będę łykał żadnej głupoty w dodatku szkodliwej, obojętnie czy topowej, czy niszowej. Kreowanie misternych teorii zamachowych to jest działanie na rzecz KGB i SB świadome lub nieświadome. Nie wykluczam jakiegoś elementu sabotażu technicznego, ale to zupełnie coś innego niż tandetna powieść sensacyjna. Nawet gdyby dotrzeć do jakiś poważnych dowodów należałoby rzecz rozegrać po mistrzowsku. Nikt na świecie nie zainteresuje się wojną z Ruskimi z powodu jakiejś nieistotnej Polski, przykładów chyba mam dość od Sikorskiego po Jałtę. A już ten wielki amerykański brat pierwszy wypnie się dupą, nawet zdjęć i podsłuchów nie można wyżebrać. Gdyby Amerykanie mieli wiedzę na temat zamachu Polska byłaby ostatnim kraje, który ma się o tym dowiedzieć i to z oczywistych względów.

          • Myślę, że Amerykanie mają
            Myślę, że Amerykanie mają wiedzę na temat zamachu, ale nie mają od tamtego dnia pewności, czy Polska jest jeszcze krajem NATO czy już nowego Układu Warszawskiego. I obserwują rozwój sytuacji. Jeśli Polska wróci politycznie, ekonomicznie i militarnie do bloku sowieckiego (neosowieckiego), to Amerykanie nie będą przecież dzielić się swoimi tajemnicami z promoskiewskimi elitami. Nie ma też chyba wątpliwości, że ciemniacy ulokowali cały swój polityczny kapitał właśnie w Moskwie.

      • To na pewno nie był zamach, w rozumieniu autorów
        scenariuszy z bombą baryczną, meaconingiem itp.
        Gdyby ktoś to zaplanował w KGB, to załatwiłby ,,wypadek” albo zwyczajne strącenie nad terytorium Białorusi, żeby Bat’kę dodatkowo pogrążyć.Bo przecież zwyczajną bombę na pokład mógł zapakować jeden z tysiąca ruskich agentów, którzy się szwendają po lotniskach i wszystkich instytucjach typu tajne/poufne.
        Mogli natomiast przewidzieć scenariusz tego lotu za wszelką cenę, bo znali determinację Kaczyńskiego. Tylko mgły nie dało się przewidzieć, więc była katalizatorem zdarzeń. Zaś Polacy, jako naród zasłużyli dzielnie na błakającą się po świecie opinię najgłupszej nacji. Czym przebili oczekiwania pułkownika Putina. Który zresztą nie ma nigdy żadnych zahamowań moralnych ani wyrzutów, bo pracodawca jego dziadka Józef Wissarionowicz odwalił wszystkie numery tego świata, przykrył je zwałami trupów i oceanem krwi a umarł ku rozpaczy połowy świata.
        I niech się nikt nie doszukuje logiki w tych bandyckich prawach i bandyckich zwyczajach. Bo czemu niby miało służyć zabójstwo Litwinienki, po tym jak wszystko opisał i opowiedział? Jak świat podejmował Putina zaraz po tym jak zamordował cały naród czeczeński? Albo po bandyckiej napaści na Gruzję?
        Już Putin straszy świat, że będzie twardo bronił rosyjskich interesów w Arktyce.
        Więc pewnie prawdę, albo jej ósmą część, poznają nasze dzieci lub wnuki. Będzie to możliwe po upadku moskiewskich czekistów albo w trakcie mafijnej wojny o władzę. Tylko, że demokratyczna Rosja nikomu w Polsce do niczego nie jest potrzebna. Bo każdy Bolek wie, a już Alek najlepiej co kryje Łubianka i centralne archiwum w Jasieniewie.
        Bo najśmieszniejsze, że teorie o spisku i zamachu podgrzewają sami Rosjanie. Po co przetrzymują wrak? Dlaczego sfałszowali sekcje zwłok? Dlaczego przenieśli głównych ,,aktorów” ze smoleńskiej budy zwanej ,,wieżą kontroli lotów”? Dlaczego, w końcu, przecwelili( jak to ładnie nazwał Warzecha) Tuska, skoro tak się im wyłożył a Komorowski rozwijał czerwone dywany, chodniki i pomnik postawił bolszewikom?

        • trzecioplanowa dygresja
          “Gdyby ktoś to zaplanował w KGB, to załatwiłby ,,wypadek” albo zwyczajne strącenie nad terytorium Białorusi, żeby Bat’kę dodatkowo pogrążyć” – absurd wymyślony na poczekaniu. Gdyby Bat’ka dostał w ręce “przyczynę katasrofy”, ropę i gaz do końca życia brałby od Rosjan z wyszntażowaną bonifikatą.
          Ale to trzecioplanowa, moja mało ważna dygresja.

          Hipotetycznie, abstrahując, wymarzonym miejscem na zamach są m.in. okolice lotniska wojskowego.

          • Bardzo trzecioplanowa
            Bardzo trzecioplanowa dygresja, ale myślę, że OM nie o Białoruś chodziło, ale podkreślenie tego, że zaciera się ślady, przenosi winę, udaje głupiego, a nie organizuje spektakularne widowisko. W tym sensie zakładanie misternej akcji na oczach dziennikarzy (kamery), przy osiedlu, komisie i jeszcze jakimś hotelu jest absurdem. Jedynym racjonalnym wątkiem zamachu jest “pomoc” nawigatorom, którzy po wizycie przełożonych zaczęli się zachowywać jak zabójcy, amatorzy, przestraszeni szeregowcy i faktycznie jakieś radiowe wyłącznie urządzeń, czy zablokowanie układów, proste do wykonania, nie pozostawia śladów. A jak pozostawi, to Ruscy mają wrak, skrzynki, telefony i robią co chcą. Ale i tu się to nie bardzo klei, bo kontrolerzy przy JAKu i IŁ, dali dupy tak samo i niestety nasza załoga, ta z JAKa też, załoga z JAKa zachowała się idiotycznie, brawurowo, amatorsko. Nie wiem dlaczego tak się upierać przy tym zamachu. Być może odpowiedź jest znacznie prostsza i stara jak świat. Wszystko co Ruscy kręcą i kręcili sprowadza się do tego, do czego zawsze. Żadnej winy kagiebowskich właścicieli remontowni, certyfikatowni, obsługi radzieckiego lotniska, Anodiny i innych. Przecież to wszystko jest biznes KGB i tego bronią, temu nie dadzą zrobić krzywdy. Co nie wyklucza jakiś wątków zamachu, ale na zasadzie jest okazja, żeby się zabili, to zróbmy wszystko, żeby im pomóc.

          • dlatego zaznaczyłem, że trzecioplanowa dygresja
            Zgodzę się, tak, ale… Litwinienkę też można było samochodem potrącić i zbiec, a nie pod nosem brytyjskich służb truć radioaktywnym polonem. Z Juszczenką podobna historia.
            … A Ojciec napisał, że o Białoruś chodziło, więc nie przekręcałem jego słów. Może troszkę się przyczepiłem drobiazgu.
            No i jeszcze jedno, powtórzę się: W związku z brakiem dowodów, zarówno na przeprowadzenie zamachu, jak i na nieprzeprowadzenie zamachu, ten wątek należy zawiesić w próżni, do czasu pogłębienia wiedzy. Nie czepiłem się więc jak pijany płotu określenia ZAMACH. Forsowałbym jednak, że nie wiemy czy zamach, czy nie zamach.

          • No nie wiemy, przecież nic
            No nie wiemy, przecież nic innego nie mówię. Litwinienko i Juszczenko to dwie rożne sprawy, różne cele i w zasadzie metody. W przypadku Litwinienko chodziło o bezczelny numer, chodziło o wydanie miliona dolarów na Polon, chodziło o ośmieszenie brytyjskich służb i pokazanie, że nie ma takiego miejsca gdzie zdrajca KGB przeżyje. Z Juszczenko nie wyszło tak dobrze jak z polskim posłem Gruszką. Tutaj właśnie miała być jakaś sepsa albo wylew no i coś nie zagrało, organizm się zbuntował, dawka źle obliczona, nie wiem. I zauważ, że powtórki nie było i to w momencie gdy Juszczenko stał się kimś. Nie wolno łączyć takich spraw jednym wątłym spoiwem. prosta operacja z Juszczenko się wyłożyła, zamach na JPII spieprzyli przez czynnik ludzki, a to były prostackie numery. Zatem jak słyszę, że przy takich zmiennych jak nieprzewidywalna pogoda, wiele ludzi pod drodze jako czynnik ludzki, masa świadków, przygotowano koronkową akcję, to po prostu się śmieją, a potem płaczę, bo już napisałem kto się tym pasie. Zamachu nie należy wykluczać, to NA PEWNO. co nie znaczy, że trzeba bajać i pomagać Ruskim oraz lokalnym łachmytom.

          • W przypadku Litwinienko
            Patrzymy w “biurokratycznym” stylu (przypuśćmy, znaczy się). Chcemy przekazać informację: “morda w kubeł”. Jak to zrobić, by dotarło?
            Czy do kogoś na planecie nie dotarła informacja, że KGB skutecznie truje polonem za gadatliwość? Wątpię.
            A gdyby go zwyczajnie przejechali? A kogo, oprócz rodziny ofiary, interesują wypadki drogowe?

          • przepraszam za cynizm
            Tak, ale to był “teatr jednego aktora”.
            Ostentacyjne “Przedstawienie” (trudne do kontrolowania w 100%) p.t. “Smoleńsk” mogłoby spowodować nieprzewidywalne dla Rosjan reakcje, od formalnych do militarnej NATO włącznie. Więc efekt nijaki – wypadek, błąd pilotów itp. pozwolił, być może, na osiągnięcie (częściowo) pośredniego celu w bezpieczniejszy, bardziej przewidywalny sposób. Co jest celem ostatecznym, nadal nie wiemy.

            Ale to tylko hipoteza.

          • Nie wiem czy pamiętacie, jak pasażerski samolot zestrzeliła
            ukraińska armia podczas ćwiczeń na Półwyspie Krymskim
            ,,przypadkową rakietą”.
            Samolot był rosyjski. Zginęli Rosjanie i obywatele Izraela.
            Jednak zanim się Ukraińcy przyznali było tak:
            W sobotę minister spraw zagranicznych Ukrainy Anatolij Złenko powiedział, że ukraińskie siły zbrojne nie miały jakiegokolwiek udziału w czwartkowej katastrofie rosyjskiego samolotu Tu-154. Złenko podał, że w czasie śledztwa pojawiły się pewne nowe okoliczności, co pozwala na stwierdzenie, że nie ma żadnych podstaw, by oskarżać Ukrainę o przypadkowe zestrzelenie samolotu podczas ćwiczeń. Także prezydent Ukrainy Leonid Kuczma powiedział w sobotę Lublinie, że ukraińscy i rosyjscy specjaliści wykluczają możliwość przypadkowego zestrzelenia ukraińską rakietą rosyjskiego samolotu.
            Po dwóch latach Ukraina wypłaciła rodzinom ofiar 40 mln $.
            Nie było z tego powodu zadnej wojny ani nawet kryzysu.
            Ot, wypadek.Takie życie.
            Więc przestańcie pieprzyć od rzeczy. Bo jak się dokładniej wczytać w zamachowe teorie, te najbardziej absurdalne, to Polską rządzi rosyjska agentura. Ja twierdzę, że nawet gorzej, bo agent rosyjski nie pojedzie stawiać bolszewickich pomników ani na jakiś durny zjazd pismaków, ani tym bardziej nie wskrzesi festiwalu piosenki radzieckiej w Zielonej Górze. Więc po co zamach w takiej priwislanskiej krainie? Albo – albo.
            Po uruchomieniu Nordstream Polska jest nieistotna. Zupełnie. Gaz z łupków może się okazać gazem (g)łupkowy
            jak piszą znawcy. A ropę będziemy kupować, dopóki mafia rosyjska via Malta i ,,dwóch muzyków” ma wyłączność dla Orlenu(bez względu na opcję polityczną władzy).
            Ja nie wiem co mogą jeszcze ugrać mając Komorowskiego z Tuskiem? Gwiazdę na pałacu kultury albo rocznice rewolucji?
            Przecież Sikorski walczy jak lew o ruch bezwizowy dla mafii z Kaliningradu i specjalny status obwodu kaliningradzkiego(czyt. unijne pieniądze).
            Co się zaś tyczy kołchoźnika Łukaszenki, to gdyby miał rozumu za rubla wygrałby wszystko. Bo Putin ma już jakiegoś nastepcę i stara się ,,delikatnie” wykopać dyrektora kołchozu – odcinając mu prąd(na razie), a drugą ręką daje miliardy – o które się upomni, kiedy będzie trzeba ,,dyktatora” pogrzebać. Więc ja nieprzypadkowo o tej Białorusi, bo wtedy Bat’ka byłby spalony w Polsce i , być może, u Radka, za to u Putina – na widelcu. Bo czym niby i kim – drogi panie Traf – miałby wykryć przyczyny wypadku lub ,,pomyłki”. Przecież całe uzbrojenie ma radzieckie, i KGB – też. Ale to tak na marginesie. Ale nie na poczekaniu.

          • Nie zpominaj jednak Ojcze od dwóch pozostałych rurach.
            Jeżeli wojna w Gruzji z 2008 roku była konsekwencją przewagi projektu Nabucco nad South Stream, a nie tylko i spontaniczną ruchawką graniczną, to teza o zaplanowanym zabójstwie Kaczyńskiego staje się troszkę mniej absurdalna. Ja wiem, że to są tylko moje spekulacje (pełne luk i słabych punktów), ale sposób w jaki Rosja zagrała ostatnio z Rumunią pokazuje tylko determinację Kremla w forsowaniu własnej polityki energetycznej.

          • Tyle, że projekt Nabucco nie wyszedł z fazy projektu
            w jakąkolwiek wykonawczą, a do tego ciągle słychać dyskusje o źródła gazu dla niego. Natomiast myślę, że Orban wycofa Węgry z putinowskiej hucpy South Stream, jak się tylko ,,ogarnie” w najważniejszych kwestiach. Czego mu serdecznie i z całego serca życzę.
            Natomiast musisz Jaco wziąć pod uwagę, że Bułgaria jest już w rękach Gazpromu a Rumuni nie mają zbyt wielu argumentów przeciw (jeżeli Rosjanie złożą właściwym politykom odpowiednią ,,ofertę”). Nie wiem czy pamiętasz taką konferencję w kwestii gazu i ropy urządzoną przez Lecha Kaczyńskiego w Krakowie .
            W maju 2007 r. z inicjatywy Prezydenta RP w Krakowie zorganizowany został Szczyt Energetyczny, nazwany potem Inicjatywą Krakowską, na którym obecni byli prezydenci Azerbejdżanu, Gruzji, Litwy, Polski, Ukrainy oraz przedstawiciel prezydenta Kazachstanu.
            Nie przyleciał prezydent Kazachstanu, bo się nagle okazało, że jest na orbicie Kremla. Poza tym cały projekt, o którym tam mówiono(EAKTR) przepadł już dawno. Znacznie wcześniej zanim Bronisław Komorowski założył ,,budionowkę”.
            Spójrz dokładnie na historię Nord Stream, jak się zaczęła, kto został kupiony najpierw, kto później, jaka rola Niemców. Dlaczego ten wyśmiewany technicznie i nieopłacalny ekonomicznie projekt błyskawicznie zbudowano. A dzisiaj, w Polsce, na temat głębokości podejścia do portu Swinoujście głos zabierają ludzie, którym kil kojarzy się z kilo-gramem.
            Reasumując: kwestia dostaw gazu z pominięciem Polski została w całości rozegrana poza naszymi plecami i naszym zasięgiem. Oraz rękoma naszych nowych ,,wielkich sojuszników”. Czyli – jak zawsze.

  15. Jedno jest pewne. O ile na
    Jedno jest pewne. O ile na początku wielu ludzi, w tym i ja było pogubionych w dezinformacji, perfekcyjnej dezinformacji i musiało iść na tak zwane wyczucie. O tyle teraz, w świetle dostępnych już faktów i dokumentów człowiek myślący nie ma usprawiedliwienia. Tylko idiota może uwierzyć w ruską i dotychczasową Tusk-GW-TVN-owską wersję wydarzeń. To jedno jest pewne. Nauczony doświadczeniem będę podejmował kolejne analizy tylko i wyłącznie na podstawie faktów. Fakty z CZYSTYM SUMIENIEM pozwalają mi stwierdzić, że to była zabawa gówniarza Tuska i jego pomagierów-gówniarzy skończona tragicznie. Fakty pozwalają mi stwierdzić, że ewidentne błędy są po stronie organizacji zarówno w Polsce, jak i u Ruskich. Fakty nie pozwalają mi stwierdzić, że:

    a) były naciski ze strony Kaczyńskiego, by lądować.
    b) błędy popełnili piloci.
    c) był zamach.

    Pewne punkty są wygodne dla jednych inny dla drugich, ale do tych punktów nie ma odpowiednich dokumentów i faktów. Punkt pierwszy właściwie jest jedną z teorii spiskowych, taką samą jak sztuczna mgła, ale jako element śledztwa MUSI BYĆ brany pod uwagę. Punkt drugi musi być bezwarunkowo brany pod uwagę, ale nie widzę póki co niczego przemawiającego za winą pilotów, a już na pewno niczego co zdecydowało o tragedii. Punkt trzeci jest ŻELAZNYM PUNKTEM każdej tego typu tragedii. Z tego punktu niestety media zrobiły cyrk, ale środowisko PiS też robiło jaja: hel, megazamgłąwiacze, magnesy i bomby baryczne ośmieszyły ŻELAZNĄ PUNKT KAŻDEGO ŚLEDZTWA. Niemniej obojętnie kto i co ośmiesza, nie jest to powód do odrzucenia śledztwa. Jeśli do punktu trzeciego pojawią się fakty pozwalające spojrzeć na punkt poważnie, chwili się nie zawaham, żeby zrobić z siebie oszołoma. Póki co widzę jedynie hipotezy, niektóre bardzo spójne i racjonalnie uzasadnione, inne kompletnie idiotyczne. Niemniej żadnych poważnych faktów na rzecz punktu trzeciego nie widzę.

    • Gdyby się okazało, że w raporcie Millera będą TE SAME fakty
      a choćby część konkluzji podobna – to będzie niezła granda.
      Dla tej kupy, jak się dzisiaj okazało, idiotów. Którzy nie mając zielonego pojęcia o elementarnych faktach, zabrali się za ogłaszanie winnych oraz przyczyn. Właśnie Andrzej Urbański uchylił rąbka tajemnicy – ponoć czytał wstępną wersję raportu. I mówi, że niewiele będzie różnic, a te które będą, wynikają z odmiennej interpretacji. Tych samych, ponoć, faktów.

      • Jeśli Kaczor ma wiedzę na
        Jeśli Kaczor ma wiedzę na temat raportu Millera musiałby być niespełna rozumu, żeby nie podkreślić tych faktów, które odkłamują prawie półtora roku rżnięcia sieczki. Dlatego też taka cisza, między innymi dlatego. Nie podważa się ciągu faktów, nawet Tomczykiewicz mówi, że to fakty tylko manipulacyjnie podane. No i jeszcze jedno. Kaczor chyba ma jakiś kwit przygotowany na wrzesień, ale to poważny i pewny kwit. Odstawienia 3 konferencja na wrzesień, to sygnał dla Tuska, bo na pewno obaj wiedzą o co chodzi. Tusk może to rozbroić po swojemu, ale jeśli mu Kaczor przez media mówi, że wie co jest grane i podaje termin, to albo wciska tę robotę Tuskowi, albo wie, że tej sprawy Tusk nie może ruszyć. Nie wiem co to jest. Kwity z NATO, zdjęcie satelitarne, zaginiony kokpit, czy inne odczyty z komputera. Ale skoro udało się wydębić kompromitujące zapisy z “wieży” to i te brakujące 17 sekund się może cudownie odnaleźć. Już wiadomo, że ODCHODZIMY Ruscy na chama wycieli i wpisali zupełnie inne słowa. Podobnie jak “on się wkurzy” i inne kwiatki. Zapisy ze skrzynek BYŁY FAŁSZOWANE. Jeśli fałszowali takie rzeczy, to co się stało ze sprawami kluczowymi. Jeśli Kaczor jakimś cudem i ten cud nazwałbym Ameryka (w końcu się może do czegoś przydadzą), dotarł do czegoś kluczowego, to Tusk leży i kwiczy. Istnieje jeszcze taka teoria, że wojsko i część PO spoza list, nie wytrzymuje widząc kurestwo i sypie PiS co się dzieje za kulisami. W końcu nawet i ekspert Klich po ewidentnych przekrętach nie wytrzymywał i sypał Tuska publicznie.

    • Przesłanki co do punktu trzeciego są.
      Jakieś półtora miesiąca temu, podczas spotkania autorskiego z Wiktorem Suworowem (mjr. Rezunem) padło pytanie, co on, bądź co bądź były razwiedczyk sądzi o tezie zamachu w Smoleńsku. Rezun podał następującą analogię, która, o ile pamiętam brzmiała mniej więcej tak:

      “Do mojego domu zaprosiłem na noc sąsiada, który w czasie snu został zaszlachtowany nożem. Kiedy rano wszedłem do jego pokoju, sąsiad leżał na wznak, ściany były umazane krwią, zaś na podłodze leżało narzędzie zbrodni. I co ja w tym momencie zrobiłem? Chwyciłem zakrwawionego majchra, wybiegłem przed chałupę i zacząłem krzyczeć na cały głos: To nie ja jestem mordercą!!!”

      A teraz do rzeczy. W swoim życiu zawodowym dość dobrze posługuję się technikami genetycznymi, z “Forensic DNA” włącznie. Przy potencjale przerobowym Rosjan, szczątki wszystkich 96 ofiar powinny być zidentyfikowane w przeciągu kilku tygodni. Natomiast, jak dotąd minął rok, raport końcowy jest w powijakach, a do Polski przyleciały lutowane trumny z adnotacją, że są one własnością FR i by ich pod żadnym pozorem nie otwierać. Jak dla mnie to nie jest żadna indolencja, a celowe fałszerstwo i Bóg jeden raczy wiedzieć, co na prawdę znajduje się w grobach tych co zginęli w katastrofie.
      Tylko po co Rosjanie mieliby fałszować protokoły identyfikacji ofiar? Bo, że sfałszowali jestem niemal pewien.
      To nie jedyna wątpliwość. Jest ich znacznie więcej. Pytanie czy można je uznać za dowody czy tylko poszlaki.

      • To co mówi Suworow nie ma
        To co mówi Suworow nie ma żadnej wartości. To klasyczna anegdotka pasująca do każdej zbrodni. Nic to wspólnego z faktami nie ma. Natomiast manipulacje, czy też odpieprzenie fuchy przy sekcjach już są faktem. Córka Wassermanna udowodniła, że sekcja zwłok ojca to fikcja. Tylko, że z tego faktu nie jak nie wynika, że to był zamach. Nie ma tu żadnego bezpośredniego wynikania. To jest poszlaka i moim zdaniem akurat mało przydatna w każdym razie jako odrębna informacja. Z tak ciężkimi oskarżeniami jest ten problem, że dowody muszą być silne. Obawiam się, że to chyba nie jest możliwe aby udowodnić zamach, ale jeśli pojawi się szereg faktów układających się w logiczną całość przynajmniej można uwiarygodnić linię śledztwa. Póki co ja takiego ciągu zdarzeń nie widzę, co więcej widzę kilka faktów, które przeczą tej linii. Przede wszystkim początkowe zachowanie wieży, która dałaby wiele, aby tego dnia nie przyjmować żadnego samolotu. Incydent z Jakiem, który wylądował WBREW DECYZJI WIEŻY. Do tego IŁ odesłany na oczach dziennikarzy. Te fakty mi nie pasują. A w koronkowe akcje nie wierzę przy tylu zmiennych w dodatku niezależnych jak czynnik pogodowy, ludzki itd, mało prawdopodobna jest wersja wydarzeń przedstawiana w internecie. Taką wersję post factum zawsze przy komputerze można wyrzeźbić, ale zaplanować coś podobnego graniczy z cudem. Wystarczyło, żeby Jak się rozwalił i cała akcja bierze w łeb. Ruscy to profesjonaliści nie odpieprzyliby tulu fuch po drodze, przy takiej akcji musieli mieć pewną “technologię”. Jedyne co mi się jako tako układa to ostatnia godzina chaosu, być może ktoś na ruskiej górze wpadł na pomysł, by skorzystać z wyjątkowego zbiegu okoliczności i stąd decyzja: SPROWADZAJCIE warunkowo, w domyśle “ch.j z nimi” jak spadną to jeszcze lepiej.

        • @ Matka Kurka
          Zamach był i to nie podlega żadnej wątpliwości. Ale należy go udowodnić, bo bez twardych dowodów można narazić się tylko na śmieszność lub niebyt polityczny w przypadku np. Macierewicza.
          Odsyłam do kapitalnego bloga freeyourmind.salon24.pl , który robi coraz więcej zamieszania w nieoficjalnym obiegu. Nie wierzę, że go nie znasz Matko Kurko. Od roku blogerzy prowadzą obywatelskie śledztwo dot. zamachu. Hipotezy tam brane na warsztat są przerażające. Na Siewiernym nie było żadnej (tfu!) “katastrofy”. Odbyła się tam jedna wielka maskirowka. Ruski wysypali kawałki innej maszyny (fakt ten sugerował już Eugeniusz Wróbel, dlatego się go pozbyto i wrobiono w to jego syna) i zainscenizowali jedno wielkie pobojowisko. A to, że z Okęcia najprawdopodobniej odleciały dwie maszyny nikt nie informuje. Tu-154 oraz Jak-40 z generalicją na pokładzie pilotowany przez gen. Błasika. (Nie mówię tu o Jaku-40 z dziennikarzami). O Jaku40 przebąkiwał zaraz po “katastrofie” Paszkowski, gdy jeszcze nie była ustalona jedna “słuszna” narracja. Dopiero potem zmienił wypowiedzi i gadał o Tu-154.
          Aha, no i dziwna śmierć Grzegorza Michniewicza 23 grudnia 2009 roku, o której niewiele mediów informowało. Rzekomo targnął się na swe życie. Akurat dziwnym trafem stało się to w dniu, w którym Tu-154 wrócił z Samary po remoncie. O czym wiedział Michniewicz, że musiał zginąć??

          Nie mniej odsyłam gorąco na:
          freeyourmind.salon24.pl

          Kiedyś ta zbrodnia wyjdzie na jaw. Kropla drąży skałę.
          Patriotów Pozdrawiam.

          • Ktoś już tutaj pisał. Gdyby
            Ktoś już tutaj pisał. Gdyby to miał być planowany zamach, to spadłby tupolew gdzieś w lesie, po wcześniejszym sabotażu technicznym wykonanym przez ruskiego agenta. Uzasadniono by to tym, że w końcu się stało to przed czym ostrzegali wszyscy i koniec pieśni. Prosta. pewna sprawa. Takie koronkowe akcje, jak przenoszenie samolotów, jakieś zaginione JAKi i inne pierdoły to się fajnie pisze post factum i fajnie czyta, ale to są pierdoły. ŻADNA PROFESJONALNA SŁUŻBA, a KGB to mistrzowie świata, nie działa w ten sposób, że zwiększa ryzyko akcji, tylko minimalizuje koszty i maksymalnie obcina ryzyko. Chyba, że rzecz wymaga spektaklu jak to miało miejsce przy WTC, czy w sprawie Litwinienko, gdzie Ruscy zrobili pokaz siły i bezczelności, a na końcu Ławrow zjechał angielskiego ministra jak burą sukę. Pytam po cholerę cały spektakl, misterne akcje, kiedy banalnymi metodami uzyskuje się pewny efekt, a w razie wpadki umywa ręce. Przecież tam czekali dziennikarze, obok było osiedle i co to niby zaproszona publiczność? Kiedy oni ten spektakl odegrali? Bodaj na 15 minut przed katastrofą Jarosław dzwoni do brata. To w jakim czasie musieliby to rozegrać. Pierdoły i to podwójnie szkodliwe, po pierwsze dające argumenty Tuskowi, po drugie WYMARZONE DLA RUSKICH. Dam głowę, że tego typu rewelacje jeśli nie są przez Ruskich rozprowadzane, to robią wszystko, aby je rozreklamować. Wszyscy tacy bardziej wymyślni w domysłach zapominają od podstawowej rzeczy. Tak zwane “śpiochy” i inne krety, które są na rękę służbom siedzą w najbardziej wrogich służbom środowiskach. Mnie śmieszy coś takiego jak legenda Suworowa. Robi za celebrytę służb, jeździ sobie spokojnie po świecie i zdradza najsłodsze tajemnice KGB? Tajemnice zdradzał Litwinienko, a nawet Politkowska, która wykonała kilka fotografii i parę niszowych artykułów, które olał świat dostała czapę, bo KGB nie wybacza i ostrzega innych. Takie bajki jak podrzucanie tupolewa, czy budowanie legendy Suworowa, to są kawałki dla gawiedzi. Z tupolewem mogli wybrać 100 patentów na zamach bez jednego śladu. Suworow jest wygodnym wentylem KGB, on nigdy niczego zagrażającego KGB nie zdradził, sprzedał kilka sensacji, które pokazują, że z tą służbą nie ma żartów. I z Putinem pewnie nie raz napił się Stolicznej drąc łacha z naiwnych. Żadna służba nie zostawia przy życiu pyskujących świadków, żadna nie podejmuje szalonego ryzyka, tam gdzie to nie jest konieczne i nawet nie wskazane.

          • “Chyba, że rzecz wymaga
            “Chyba, że rzecz wymaga spektaklu jak to miało miejsce przy WTC, czy w sprawie Litwinienko, gdzie Ruscy zrobili pokaz siły i bezczelności, a na końcu Ławrow zjechał angielskiego ministra jak burą sukę. Pytam po cholerę cały spektakl, misterne akcje, kiedy banalnymi metodami uzyskuje się pewny efekt, a w razie wpadki umywa ręce.”

            Ano choćby nawet z zemsty za Gruzję. Poza tym na pokładzie TU-154 były cenne NATOwskie informacje i Rosja mając szansę je “dostać” nie rozwalała by samolotu i tym samym się ich pozbawiała. Poza tym Matko, to, że nie wierzysz jak to określasz w te “bajki” nie znaczy, że tak nie było.
            “Jeśli do punktu trzeciego (zamach dop. Clark Gable) pojawią się fakty pozwalające spojrzeć na punkt poważnie, chwili się nie zawaham, żeby zrobić z siebie oszołoma. Póki co widzę jedynie hipotezy, niektóre bardzo spójne i racjonalnie uzasadnione, inne kompletnie idiotyczne. ”

            Matulu, wierzę w Ciebie, ale jeśli będziesz opierał się li tylko na mainstreamie nigdy zdania nie zmienisz.
            Myślę, że kiedyś zmienisz zdanie co do zamachu. Musisz tylko odrzucić ten sceptycyzm. Kiedyś udało Ci się od pisania na temat Rajmunda Kaczyńskiego i określania Jarosława Kaczyńskiego mianem człowieka znikąd przejść na poparcie PiSu i słusznie zresztą twierdzenie, że JarKacz jest politykiem wybitnym.
            Pozdrawiam.

          • A co tu zmienia Gruzja? Za
            A co tu zmienia Gruzja? Za Gruzję czy nie za Gruzję robi się zamach jak Pan Bóg przykazał, a nie odwala taką fuchę jak się dzieci po internecie bawią. Z Litwinienko Ruscy się nie kryli, że to ich robota, śmiali się w twarz światu. Z tupolewem wcale nie kozakują, całą winę zwalają na polskich pilotów. Robią wszystko, żeby wykluczyć jakąkolwiek swoją winę. Gdzie tu zatem jakaś pokazówka, że to kara za Gruzję? Poza tym po co za Gruzję? Co im się stało w Gruzji? Znów ośmieszyli cały świat z UE na czele, Sarkozy w imieniu zesranej UE obżarł się kawioru i grzecznie podziękował, Osetia dalej jest ruska więc o co chodzi? Strzelanie do wróbla. To już towarzysz Alek nie skorzystał z prawa do milczenia i wsparł pomarańczowa rewolucję, a tam Ruscy umoczyli nieźle. Putin mógł go załatwić na milion sposobów, ale KGB to nie są idioci, nie robią niczego co przynosi straty. Gdyby załatwili Alka kwitem z Łubianki pokazaliby, że Macierewicz nie jest oszołomem, uwiarygodniliby “zoologiczną” nienawiść IPN. Putinowi wystarczyło upokorzyć Alka i tym samym polskiego prezydenta, bo wiedział, że Ukraina wróci gdzie trzeba. Całe to misterne “zamachowanie” to jest infantylna mitologizacja Lecha Kaczyńskiego, szkodząca pamięci tego porządnego człowieka i dostarczanie paliwa Ruskim. Cel maksimum to jest uwolnienie Polski od esbeckiego i kagiebowskiego wpływu, a to znaczy, że trzeba zrobić albo wojnę domową albo w ramach gównianego ustroju zwanego demokracją zdobyć władzę i to sporą ilością głosów. Potrzeba nam Orbana, nie Ordona. Zobacz co się działo na konferencji Macierewicza, cała “śmietanka” dziennikarska polowała tylko na jedno – żeby wyrwać z Macierewicza zamach. Dlaczego? Ano dlatego, że to jest na rękę obecnemu układowi i Rosji radzieckiej. Na rękę jest robienie oszołomów z realnej alternatywy dla władzy. Macierewicz powiedział PRAWDĘ o tych 15 metrach i już “grono ekspertów”, wszystkie media zrobiły z niego wariata. Jeśli ktoś dziś chce w Polsce upowszechnić tę bajkę o podrzuconym samolocie i jeszcze wepchnąć to gówno Kaczyńskiemu w usta, to znaczy, że jest ruskim agentem, człowiekiem Bondaryka, albo nie zdaje sobie sprawy z tego co robi, gdy się napala jak naiwniak na tandetną pułapkę. W tej sprawie realnie da się udowodnić ruską winę i winę Tuska, zdemaskować poddaństwo Ruskim i burdel w państwie. Bogu dziękować Kaczor jest mądrzejszy od własnego elektoratu i dokładnie ten scenariusz realizuje. Owszem w internecie można sobie pogdybać, chociaż mnie to nie rajcuje. A z tym czerpaniem i mainstreamem daj sobie spokój, bo to naprawdę żenujący poziom dyskusji. Nie będę łykał żadnej głupoty w dodatku szkodliwej, obojętnie czy topowej, czy niszowej. Kreowanie misternych teorii zamachowych to jest działanie na rzecz KGB i SB świadome lub nieświadome. Nie wykluczam jakiegoś elementu sabotażu technicznego, ale to zupełnie coś innego niż tandetna powieść sensacyjna. Nawet gdyby dotrzeć do jakiś poważnych dowodów należałoby rzecz rozegrać po mistrzowsku. Nikt na świecie nie zainteresuje się wojną z Ruskimi z powodu jakiejś nieistotnej Polski, przykładów chyba mam dość od Sikorskiego po Jałtę. A już ten wielki amerykański brat pierwszy wypnie się dupą, nawet zdjęć i podsłuchów nie można wyżebrać. Gdyby Amerykanie mieli wiedzę na temat zamachu Polska byłaby ostatnim kraje, który ma się o tym dowiedzieć i to z oczywistych względów.

          • Myślę, że Amerykanie mają
            Myślę, że Amerykanie mają wiedzę na temat zamachu, ale nie mają od tamtego dnia pewności, czy Polska jest jeszcze krajem NATO czy już nowego Układu Warszawskiego. I obserwują rozwój sytuacji. Jeśli Polska wróci politycznie, ekonomicznie i militarnie do bloku sowieckiego (neosowieckiego), to Amerykanie nie będą przecież dzielić się swoimi tajemnicami z promoskiewskimi elitami. Nie ma też chyba wątpliwości, że ciemniacy ulokowali cały swój polityczny kapitał właśnie w Moskwie.

      • To na pewno nie był zamach, w rozumieniu autorów
        scenariuszy z bombą baryczną, meaconingiem itp.
        Gdyby ktoś to zaplanował w KGB, to załatwiłby ,,wypadek” albo zwyczajne strącenie nad terytorium Białorusi, żeby Bat’kę dodatkowo pogrążyć.Bo przecież zwyczajną bombę na pokład mógł zapakować jeden z tysiąca ruskich agentów, którzy się szwendają po lotniskach i wszystkich instytucjach typu tajne/poufne.
        Mogli natomiast przewidzieć scenariusz tego lotu za wszelką cenę, bo znali determinację Kaczyńskiego. Tylko mgły nie dało się przewidzieć, więc była katalizatorem zdarzeń. Zaś Polacy, jako naród zasłużyli dzielnie na błakającą się po świecie opinię najgłupszej nacji. Czym przebili oczekiwania pułkownika Putina. Który zresztą nie ma nigdy żadnych zahamowań moralnych ani wyrzutów, bo pracodawca jego dziadka Józef Wissarionowicz odwalił wszystkie numery tego świata, przykrył je zwałami trupów i oceanem krwi a umarł ku rozpaczy połowy świata.
        I niech się nikt nie doszukuje logiki w tych bandyckich prawach i bandyckich zwyczajach. Bo czemu niby miało służyć zabójstwo Litwinienki, po tym jak wszystko opisał i opowiedział? Jak świat podejmował Putina zaraz po tym jak zamordował cały naród czeczeński? Albo po bandyckiej napaści na Gruzję?
        Już Putin straszy świat, że będzie twardo bronił rosyjskich interesów w Arktyce.
        Więc pewnie prawdę, albo jej ósmą część, poznają nasze dzieci lub wnuki. Będzie to możliwe po upadku moskiewskich czekistów albo w trakcie mafijnej wojny o władzę. Tylko, że demokratyczna Rosja nikomu w Polsce do niczego nie jest potrzebna. Bo każdy Bolek wie, a już Alek najlepiej co kryje Łubianka i centralne archiwum w Jasieniewie.
        Bo najśmieszniejsze, że teorie o spisku i zamachu podgrzewają sami Rosjanie. Po co przetrzymują wrak? Dlaczego sfałszowali sekcje zwłok? Dlaczego przenieśli głównych ,,aktorów” ze smoleńskiej budy zwanej ,,wieżą kontroli lotów”? Dlaczego, w końcu, przecwelili( jak to ładnie nazwał Warzecha) Tuska, skoro tak się im wyłożył a Komorowski rozwijał czerwone dywany, chodniki i pomnik postawił bolszewikom?

        • trzecioplanowa dygresja
          “Gdyby ktoś to zaplanował w KGB, to załatwiłby ,,wypadek” albo zwyczajne strącenie nad terytorium Białorusi, żeby Bat’kę dodatkowo pogrążyć” – absurd wymyślony na poczekaniu. Gdyby Bat’ka dostał w ręce “przyczynę katasrofy”, ropę i gaz do końca życia brałby od Rosjan z wyszntażowaną bonifikatą.
          Ale to trzecioplanowa, moja mało ważna dygresja.

          Hipotetycznie, abstrahując, wymarzonym miejscem na zamach są m.in. okolice lotniska wojskowego.

          • Bardzo trzecioplanowa
            Bardzo trzecioplanowa dygresja, ale myślę, że OM nie o Białoruś chodziło, ale podkreślenie tego, że zaciera się ślady, przenosi winę, udaje głupiego, a nie organizuje spektakularne widowisko. W tym sensie zakładanie misternej akcji na oczach dziennikarzy (kamery), przy osiedlu, komisie i jeszcze jakimś hotelu jest absurdem. Jedynym racjonalnym wątkiem zamachu jest “pomoc” nawigatorom, którzy po wizycie przełożonych zaczęli się zachowywać jak zabójcy, amatorzy, przestraszeni szeregowcy i faktycznie jakieś radiowe wyłącznie urządzeń, czy zablokowanie układów, proste do wykonania, nie pozostawia śladów. A jak pozostawi, to Ruscy mają wrak, skrzynki, telefony i robią co chcą. Ale i tu się to nie bardzo klei, bo kontrolerzy przy JAKu i IŁ, dali dupy tak samo i niestety nasza załoga, ta z JAKa też, załoga z JAKa zachowała się idiotycznie, brawurowo, amatorsko. Nie wiem dlaczego tak się upierać przy tym zamachu. Być może odpowiedź jest znacznie prostsza i stara jak świat. Wszystko co Ruscy kręcą i kręcili sprowadza się do tego, do czego zawsze. Żadnej winy kagiebowskich właścicieli remontowni, certyfikatowni, obsługi radzieckiego lotniska, Anodiny i innych. Przecież to wszystko jest biznes KGB i tego bronią, temu nie dadzą zrobić krzywdy. Co nie wyklucza jakiś wątków zamachu, ale na zasadzie jest okazja, żeby się zabili, to zróbmy wszystko, żeby im pomóc.

          • dlatego zaznaczyłem, że trzecioplanowa dygresja
            Zgodzę się, tak, ale… Litwinienkę też można było samochodem potrącić i zbiec, a nie pod nosem brytyjskich służb truć radioaktywnym polonem. Z Juszczenką podobna historia.
            … A Ojciec napisał, że o Białoruś chodziło, więc nie przekręcałem jego słów. Może troszkę się przyczepiłem drobiazgu.
            No i jeszcze jedno, powtórzę się: W związku z brakiem dowodów, zarówno na przeprowadzenie zamachu, jak i na nieprzeprowadzenie zamachu, ten wątek należy zawiesić w próżni, do czasu pogłębienia wiedzy. Nie czepiłem się więc jak pijany płotu określenia ZAMACH. Forsowałbym jednak, że nie wiemy czy zamach, czy nie zamach.

          • No nie wiemy, przecież nic
            No nie wiemy, przecież nic innego nie mówię. Litwinienko i Juszczenko to dwie rożne sprawy, różne cele i w zasadzie metody. W przypadku Litwinienko chodziło o bezczelny numer, chodziło o wydanie miliona dolarów na Polon, chodziło o ośmieszenie brytyjskich służb i pokazanie, że nie ma takiego miejsca gdzie zdrajca KGB przeżyje. Z Juszczenko nie wyszło tak dobrze jak z polskim posłem Gruszką. Tutaj właśnie miała być jakaś sepsa albo wylew no i coś nie zagrało, organizm się zbuntował, dawka źle obliczona, nie wiem. I zauważ, że powtórki nie było i to w momencie gdy Juszczenko stał się kimś. Nie wolno łączyć takich spraw jednym wątłym spoiwem. prosta operacja z Juszczenko się wyłożyła, zamach na JPII spieprzyli przez czynnik ludzki, a to były prostackie numery. Zatem jak słyszę, że przy takich zmiennych jak nieprzewidywalna pogoda, wiele ludzi pod drodze jako czynnik ludzki, masa świadków, przygotowano koronkową akcję, to po prostu się śmieją, a potem płaczę, bo już napisałem kto się tym pasie. Zamachu nie należy wykluczać, to NA PEWNO. co nie znaczy, że trzeba bajać i pomagać Ruskim oraz lokalnym łachmytom.

          • W przypadku Litwinienko
            Patrzymy w “biurokratycznym” stylu (przypuśćmy, znaczy się). Chcemy przekazać informację: “morda w kubeł”. Jak to zrobić, by dotarło?
            Czy do kogoś na planecie nie dotarła informacja, że KGB skutecznie truje polonem za gadatliwość? Wątpię.
            A gdyby go zwyczajnie przejechali? A kogo, oprócz rodziny ofiary, interesują wypadki drogowe?

          • przepraszam za cynizm
            Tak, ale to był “teatr jednego aktora”.
            Ostentacyjne “Przedstawienie” (trudne do kontrolowania w 100%) p.t. “Smoleńsk” mogłoby spowodować nieprzewidywalne dla Rosjan reakcje, od formalnych do militarnej NATO włącznie. Więc efekt nijaki – wypadek, błąd pilotów itp. pozwolił, być może, na osiągnięcie (częściowo) pośredniego celu w bezpieczniejszy, bardziej przewidywalny sposób. Co jest celem ostatecznym, nadal nie wiemy.

            Ale to tylko hipoteza.

          • Nie wiem czy pamiętacie, jak pasażerski samolot zestrzeliła
            ukraińska armia podczas ćwiczeń na Półwyspie Krymskim
            ,,przypadkową rakietą”.
            Samolot był rosyjski. Zginęli Rosjanie i obywatele Izraela.
            Jednak zanim się Ukraińcy przyznali było tak:
            W sobotę minister spraw zagranicznych Ukrainy Anatolij Złenko powiedział, że ukraińskie siły zbrojne nie miały jakiegokolwiek udziału w czwartkowej katastrofie rosyjskiego samolotu Tu-154. Złenko podał, że w czasie śledztwa pojawiły się pewne nowe okoliczności, co pozwala na stwierdzenie, że nie ma żadnych podstaw, by oskarżać Ukrainę o przypadkowe zestrzelenie samolotu podczas ćwiczeń. Także prezydent Ukrainy Leonid Kuczma powiedział w sobotę Lublinie, że ukraińscy i rosyjscy specjaliści wykluczają możliwość przypadkowego zestrzelenia ukraińską rakietą rosyjskiego samolotu.
            Po dwóch latach Ukraina wypłaciła rodzinom ofiar 40 mln $.
            Nie było z tego powodu zadnej wojny ani nawet kryzysu.
            Ot, wypadek.Takie życie.
            Więc przestańcie pieprzyć od rzeczy. Bo jak się dokładniej wczytać w zamachowe teorie, te najbardziej absurdalne, to Polską rządzi rosyjska agentura. Ja twierdzę, że nawet gorzej, bo agent rosyjski nie pojedzie stawiać bolszewickich pomników ani na jakiś durny zjazd pismaków, ani tym bardziej nie wskrzesi festiwalu piosenki radzieckiej w Zielonej Górze. Więc po co zamach w takiej priwislanskiej krainie? Albo – albo.
            Po uruchomieniu Nordstream Polska jest nieistotna. Zupełnie. Gaz z łupków może się okazać gazem (g)łupkowy
            jak piszą znawcy. A ropę będziemy kupować, dopóki mafia rosyjska via Malta i ,,dwóch muzyków” ma wyłączność dla Orlenu(bez względu na opcję polityczną władzy).
            Ja nie wiem co mogą jeszcze ugrać mając Komorowskiego z Tuskiem? Gwiazdę na pałacu kultury albo rocznice rewolucji?
            Przecież Sikorski walczy jak lew o ruch bezwizowy dla mafii z Kaliningradu i specjalny status obwodu kaliningradzkiego(czyt. unijne pieniądze).
            Co się zaś tyczy kołchoźnika Łukaszenki, to gdyby miał rozumu za rubla wygrałby wszystko. Bo Putin ma już jakiegoś nastepcę i stara się ,,delikatnie” wykopać dyrektora kołchozu – odcinając mu prąd(na razie), a drugą ręką daje miliardy – o które się upomni, kiedy będzie trzeba ,,dyktatora” pogrzebać. Więc ja nieprzypadkowo o tej Białorusi, bo wtedy Bat’ka byłby spalony w Polsce i , być może, u Radka, za to u Putina – na widelcu. Bo czym niby i kim – drogi panie Traf – miałby wykryć przyczyny wypadku lub ,,pomyłki”. Przecież całe uzbrojenie ma radzieckie, i KGB – też. Ale to tak na marginesie. Ale nie na poczekaniu.

          • Nie zpominaj jednak Ojcze od dwóch pozostałych rurach.
            Jeżeli wojna w Gruzji z 2008 roku była konsekwencją przewagi projektu Nabucco nad South Stream, a nie tylko i spontaniczną ruchawką graniczną, to teza o zaplanowanym zabójstwie Kaczyńskiego staje się troszkę mniej absurdalna. Ja wiem, że to są tylko moje spekulacje (pełne luk i słabych punktów), ale sposób w jaki Rosja zagrała ostatnio z Rumunią pokazuje tylko determinację Kremla w forsowaniu własnej polityki energetycznej.

          • Tyle, że projekt Nabucco nie wyszedł z fazy projektu
            w jakąkolwiek wykonawczą, a do tego ciągle słychać dyskusje o źródła gazu dla niego. Natomiast myślę, że Orban wycofa Węgry z putinowskiej hucpy South Stream, jak się tylko ,,ogarnie” w najważniejszych kwestiach. Czego mu serdecznie i z całego serca życzę.
            Natomiast musisz Jaco wziąć pod uwagę, że Bułgaria jest już w rękach Gazpromu a Rumuni nie mają zbyt wielu argumentów przeciw (jeżeli Rosjanie złożą właściwym politykom odpowiednią ,,ofertę”). Nie wiem czy pamiętasz taką konferencję w kwestii gazu i ropy urządzoną przez Lecha Kaczyńskiego w Krakowie .
            W maju 2007 r. z inicjatywy Prezydenta RP w Krakowie zorganizowany został Szczyt Energetyczny, nazwany potem Inicjatywą Krakowską, na którym obecni byli prezydenci Azerbejdżanu, Gruzji, Litwy, Polski, Ukrainy oraz przedstawiciel prezydenta Kazachstanu.
            Nie przyleciał prezydent Kazachstanu, bo się nagle okazało, że jest na orbicie Kremla. Poza tym cały projekt, o którym tam mówiono(EAKTR) przepadł już dawno. Znacznie wcześniej zanim Bronisław Komorowski założył ,,budionowkę”.
            Spójrz dokładnie na historię Nord Stream, jak się zaczęła, kto został kupiony najpierw, kto później, jaka rola Niemców. Dlaczego ten wyśmiewany technicznie i nieopłacalny ekonomicznie projekt błyskawicznie zbudowano. A dzisiaj, w Polsce, na temat głębokości podejścia do portu Swinoujście głos zabierają ludzie, którym kil kojarzy się z kilo-gramem.
            Reasumując: kwestia dostaw gazu z pominięciem Polski została w całości rozegrana poza naszymi plecami i naszym zasięgiem. Oraz rękoma naszych nowych ,,wielkich sojuszników”. Czyli – jak zawsze.


  16. Na “brak zamachu” również nie ma dowodów, zatem dociekania należy zawiesić w próżni.

    Powodów do unieszkodliwienia braci Kaczyńskich i ich zaplecza było mnóstwo. Pierwszy z brzegu: Informacja o ogromnych złożach gazonośnego piaskowca w Polsce była dostępna dla wywiadu dużo wcześniej, niż dla opini publicznej. Chcąc sprzedawać rosyjski gaz przez kolejnych 35 lat , należało unieszkodliwić alternatywne kierunki polityczno – gospodarcze w Polsce (dywersyfikujące korzystanie z rosyjskiego gazu).
    Czy ma to sens ? Miejmy nadzieję, że historia pokaże i niekoniecznie napiszą ją wyłącznie ewentualni “zwycięzcy”.


  17. Na “brak zamachu” również nie ma dowodów, zatem dociekania należy zawiesić w próżni.

    Powodów do unieszkodliwienia braci Kaczyńskich i ich zaplecza było mnóstwo. Pierwszy z brzegu: Informacja o ogromnych złożach gazonośnego piaskowca w Polsce była dostępna dla wywiadu dużo wcześniej, niż dla opini publicznej. Chcąc sprzedawać rosyjski gaz przez kolejnych 35 lat , należało unieszkodliwić alternatywne kierunki polityczno – gospodarcze w Polsce (dywersyfikujące korzystanie z rosyjskiego gazu).
    Czy ma to sens ? Miejmy nadzieję, że historia pokaże i niekoniecznie napiszą ją wyłącznie ewentualni “zwycięzcy”.


  18. Na “brak zamachu” również nie ma dowodów, zatem dociekania należy zawiesić w próżni.

    Powodów do unieszkodliwienia braci Kaczyńskich i ich zaplecza było mnóstwo. Pierwszy z brzegu: Informacja o ogromnych złożach gazonośnego piaskowca w Polsce była dostępna dla wywiadu dużo wcześniej, niż dla opini publicznej. Chcąc sprzedawać rosyjski gaz przez kolejnych 35 lat , należało unieszkodliwić alternatywne kierunki polityczno – gospodarcze w Polsce (dywersyfikujące korzystanie z rosyjskiego gazu).
    Czy ma to sens ? Miejmy nadzieję, że historia pokaże i niekoniecznie napiszą ją wyłącznie ewentualni “zwycięzcy”.

  19. Elektorat
    O, Matko (Kurko) Wszystkich Strapionych, będę chyba do Ciebie zdrowaśki klepał, bo jakże Ty pięknie ujmujesz w słowa moje własne myśli. O dzięki Ci za to – zaraz poklikam w podzięce.
    Zawsze wiedziałem, że Kaczor i jego typowy, wyśmiany elektorat to 2 różne rzeczy, myślałem też dlaczego tak naprawdę nigdy nie denerwowały mnie te poniżające wyzwiska typu wsioki, mohery, wykluczeni, którym w transformacji nie wyszło itp. Bo to wogóle nie boli, to tak jakby było coś czego oni nie dotykają, uderzają gdzieś obok, dlatego mnie to nie boli.
    Bo tak naprawdę ta swołocz peowska, czy kto tam oni są, dzieci służb, czy KGB, czy innej zarazy okrągłostołowomagdalenkowej nie chce ujawnić i pokazać prawdziwego elektoratu PIS, woli kłamać narodowi, że to stare babki z jednym zębem. Prawdziwy elektorat jest przed społeczeństwem ukrywany i nigdy w szczegółach nie opisywany. Boją się, żeby lud się nie dowiedział, że rzeczywisty elektorat PIS to ludzie myślący, wrażliwi, prostolinijni, sprawiedliwi i nonkonformistyczni, żadne tam pitu, pitu.
    Bo gdyby się dowiedził to dopiero mielibyśmy problem, wszyscy chcieliby głosowaćna PIS i co wtedy z demokracją, nie byłoby dla nas żadnej opozycji, wtedy moglibyśmy się nawet zdemoralizować.
    Ale chyba nie, nasze zasady są niezłomne, twarde jądro, takich nie ma wielu, przyzwoitość i myślenie to cechy, których się nie nabywa, z tym się niestety trzeba urodzić. A więc w skrócie pisowcem (nazwa partii to oczywiście nazwa handlowa, ale może być inna, dowolna, ale warunek – taka sama) trzeba się urodzić.
    Te bzdety Matko Kurko o tych maskirowkach, mgłach i innych niestworzonych rzeczach wymyślaja ruscy agenci, żeby prawdziwe przyczyny zamaskować megajajami, wtedy deprecjonuje się z góry każde rozsądne lecz niewygodne pytanie, to chyba typowe dla takich ruskich agentów.
    PS Matko Kurko proszę mnie nie skreślać, nie pisalem tego po butelce wina, a wręcz przeciwnie, trzeźwy przy piątku jak niemowlę.

  20. Elektorat
    O, Matko (Kurko) Wszystkich Strapionych, będę chyba do Ciebie zdrowaśki klepał, bo jakże Ty pięknie ujmujesz w słowa moje własne myśli. O dzięki Ci za to – zaraz poklikam w podzięce.
    Zawsze wiedziałem, że Kaczor i jego typowy, wyśmiany elektorat to 2 różne rzeczy, myślałem też dlaczego tak naprawdę nigdy nie denerwowały mnie te poniżające wyzwiska typu wsioki, mohery, wykluczeni, którym w transformacji nie wyszło itp. Bo to wogóle nie boli, to tak jakby było coś czego oni nie dotykają, uderzają gdzieś obok, dlatego mnie to nie boli.
    Bo tak naprawdę ta swołocz peowska, czy kto tam oni są, dzieci służb, czy KGB, czy innej zarazy okrągłostołowomagdalenkowej nie chce ujawnić i pokazać prawdziwego elektoratu PIS, woli kłamać narodowi, że to stare babki z jednym zębem. Prawdziwy elektorat jest przed społeczeństwem ukrywany i nigdy w szczegółach nie opisywany. Boją się, żeby lud się nie dowiedział, że rzeczywisty elektorat PIS to ludzie myślący, wrażliwi, prostolinijni, sprawiedliwi i nonkonformistyczni, żadne tam pitu, pitu.
    Bo gdyby się dowiedził to dopiero mielibyśmy problem, wszyscy chcieliby głosowaćna PIS i co wtedy z demokracją, nie byłoby dla nas żadnej opozycji, wtedy moglibyśmy się nawet zdemoralizować.
    Ale chyba nie, nasze zasady są niezłomne, twarde jądro, takich nie ma wielu, przyzwoitość i myślenie to cechy, których się nie nabywa, z tym się niestety trzeba urodzić. A więc w skrócie pisowcem (nazwa partii to oczywiście nazwa handlowa, ale może być inna, dowolna, ale warunek – taka sama) trzeba się urodzić.
    Te bzdety Matko Kurko o tych maskirowkach, mgłach i innych niestworzonych rzeczach wymyślaja ruscy agenci, żeby prawdziwe przyczyny zamaskować megajajami, wtedy deprecjonuje się z góry każde rozsądne lecz niewygodne pytanie, to chyba typowe dla takich ruskich agentów.
    PS Matko Kurko proszę mnie nie skreślać, nie pisalem tego po butelce wina, a wręcz przeciwnie, trzeźwy przy piątku jak niemowlę.

  21. Elektorat
    O, Matko (Kurko) Wszystkich Strapionych, będę chyba do Ciebie zdrowaśki klepał, bo jakże Ty pięknie ujmujesz w słowa moje własne myśli. O dzięki Ci za to – zaraz poklikam w podzięce.
    Zawsze wiedziałem, że Kaczor i jego typowy, wyśmiany elektorat to 2 różne rzeczy, myślałem też dlaczego tak naprawdę nigdy nie denerwowały mnie te poniżające wyzwiska typu wsioki, mohery, wykluczeni, którym w transformacji nie wyszło itp. Bo to wogóle nie boli, to tak jakby było coś czego oni nie dotykają, uderzają gdzieś obok, dlatego mnie to nie boli.
    Bo tak naprawdę ta swołocz peowska, czy kto tam oni są, dzieci służb, czy KGB, czy innej zarazy okrągłostołowomagdalenkowej nie chce ujawnić i pokazać prawdziwego elektoratu PIS, woli kłamać narodowi, że to stare babki z jednym zębem. Prawdziwy elektorat jest przed społeczeństwem ukrywany i nigdy w szczegółach nie opisywany. Boją się, żeby lud się nie dowiedział, że rzeczywisty elektorat PIS to ludzie myślący, wrażliwi, prostolinijni, sprawiedliwi i nonkonformistyczni, żadne tam pitu, pitu.
    Bo gdyby się dowiedził to dopiero mielibyśmy problem, wszyscy chcieliby głosowaćna PIS i co wtedy z demokracją, nie byłoby dla nas żadnej opozycji, wtedy moglibyśmy się nawet zdemoralizować.
    Ale chyba nie, nasze zasady są niezłomne, twarde jądro, takich nie ma wielu, przyzwoitość i myślenie to cechy, których się nie nabywa, z tym się niestety trzeba urodzić. A więc w skrócie pisowcem (nazwa partii to oczywiście nazwa handlowa, ale może być inna, dowolna, ale warunek – taka sama) trzeba się urodzić.
    Te bzdety Matko Kurko o tych maskirowkach, mgłach i innych niestworzonych rzeczach wymyślaja ruscy agenci, żeby prawdziwe przyczyny zamaskować megajajami, wtedy deprecjonuje się z góry każde rozsądne lecz niewygodne pytanie, to chyba typowe dla takich ruskich agentów.
    PS Matko Kurko proszę mnie nie skreślać, nie pisalem tego po butelce wina, a wręcz przeciwnie, trzeźwy przy piątku jak niemowlę.