799 aborcji nie wzbudziło żadnych emocji, Chazan miał pecha i trafił na Alicję Tysiąc II

Prześlij dalej:

W kwestii aborcji od lat zajmuję niezmienne stanowisko – nie wchodzę w żadne ideologiczne dysputy, mam swoje zdanie, czysto ludzkie i tego się trzymam. Oceniając po ludzku kolejne zawody w ideologicznym kisielu widać wyraźnie, że wszystko i wszystkim się w głowach kotłuje. Co do zasady zabijanie człowieka w każdej fazie rozwoju i z każdym stopniem upośledzenia jest po prostu zabijaniem, nie żadnym „zabiegiem”, ale przy każdej zasadzie powstają wyjątki. Kobiety, które decydują się na poród w sytuacji, gdy dziecko ma poważną, nierzadko śmiertelną, wadę genetyczną, są święte. Nie oznacza to jednak, że świętość ma być normą prawną. Ludzie zabijają się „legalnie” na dziesiątki sposobów, giną na bzdurnych wojnach, zapijają się na śmierć, popełniają samobójstwa lub działają w ramach wyższej konieczności. Życie to nie jest paciorek wyklepany wieczorem, ani lewacka ulotka, życie potrafi człowieka zabić, co jest największym paradoksem naszego jestestwa. Przy odrobinie dobrej woli myślący osobnik jest w stanie zrozumieć i oddzielić tragedię kobiety, która ze świadomością stanu rzeczy ma przed sobą wiele miesięcy traumy, od bezmyślnych pogadanek rozmaitych świeckich i religijnych kaznodziejów. Kiedyś już przytaczałem ludowe powiedzenie, które towarzyszyło mi od dziecka: „dobrze, że go Pan Bóg zabrał, bo to tylko dla niego i dla tej matki cierpienie”. Cała prawda zawiera się w tych drastycznych, ale szczerych słowach. Być może kiepski ze mnie człowiek, mąż i ojciec, ale nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, w której zmusiłbym Żonę do urodzenia dziecka ze śmiertelną wadą genetyczną, siebie może tak, chociaż niewielkie daję sobie szanse. Jeśli tylko ma się przed oczami człowieka, a nie katechizm, czy Gazetę Wyborczą, to trudno klepać w klawiaturę te wszystkie osłuchane i zgrane na śmierć argumenty. Problem w tym, że Pan Bóg ma swoje kompetencje i nikt Pana Boga z podjętych decyzji nie rozlicza, jak choćby z naturalnego poronienia, które wbrew histeriom wokół „zabiegów” jest najczęstszą przyczyną śmierci dziecka. My musimy sobie jakoś radzić, w ramach wolnej woli, bo oczekiwanie na łaskę bożą często kończy się większą tragedią.

Strony

44535 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

49 (liczba komentarzy)

  1. Ale zawsze mnie jednak zastanawia, dlaczego rodzice (bo jednak to oboje rodzice chyba decydują w sprawie aborcji) decydują się na zabieg (który każdy wie jak wygląda - mówię tutaj o kilkumiesięcznym płodzie z wykształconymi członkami ciała), bo dziecko jest śmiertelnie chore.
    Tak po ludzku, zwyczajnie po ludzku - nie lepiej, żeby się urodziło i ta śmierć nastąpiła na czystym stoliku, na czystych prześcieradłach, w inkubatorze, nawet z jakąś kroplówką znieczulającą (nie wiem, nie znam się), tylko decydować się na rozrywanie ciała na strzępy ?
    Pewnie lepiej, ale... no ale.

    A co do reszty. Cóż. Zgadzam się. Prowokacje są, a wg mnie będą coraz częstsze. Będą wyciągane jakieś brudy sprzed iluś lat. Tak po prostu, dla hecy, żeby ukryć inne sprawy.
    Patrzmy jak sprawnie sie to odbyło. Była afera taśmowa, ale teraz ważniejsza jest aborcja i pikniki. 

    Ostatnio czytałam jak to ktoś wielce oświecony stwierdził, że chce podzielić Polskę na pół i ogrodzić murem. Do jednej części niech idzie sobie katoliban, a w tej oświeconej częsci, jakże europejskiej będzie normalny ludz. Taki od aborcji i gejów i taki jak cała normalna Europa. Joł.

  2. Nie wykonuje się aborcji - tak jak to pokazują na zdjęciach, przynajmniej nie ta oficjalna. Aborcja- to wywołanie wcześniejszego porodu. Czyli - to dziecko tez "urodziłoby się normalnie",  tylko zmarłoby szybciej i mniej boleśnie.  A w tym przypaku, jesli prawda jest, co podaja media-  nie urodziloby sie przez ciecie cesarskie, tylko drogami natury.
    Podobno- prof. Chazan przeciągał diagnozę poza 22 tydzień, tak przynajmniej zarzuca mu Alicja Tysiąc II. Tak powinna być oficjalna lista lekarzy, wykonującychtakie, czy inne zabiegi. Lub obowiązek podpisania klauzuli sumienia. Tak czy tak- to  jakby ktoś nie wiedział, dlaczego PIS nie przekracza 30%. Rezimowe media wałkują oczywiście  temat - kiedy się da, jak się da.   

    Inna sprawa, ze nie wiem, w jaki sposób, odróżnić poronienie spontaniczne od indukowanego, nawet po 23 tyg,. zwłaszcza w przypadku wad plodu/dziecka, kiedy i tak często dochodzi do spontanicznych poronień. Jeszcze trudniejsze jest to w przypadku wczesnej ciazy, do 10- 12 tyg, kiedy i tak ok 30% konczy sie spontaniczynm poronieniem. 

    Dlatego- nie za bardzo rozumiem, w jaki sposób zakaz aborcji - nie oceniajac w tym miejscu jego slusznosci - może w ogóle być respektowany. 

  3. Z oficjalnych danych wynika, że mamy 500 legalnych aborcji rocznie. Prawda?
    On: Nie sądzę. W wielu szpitalach wpisuje się po prostu "poronienie" albo "ciąża obumarła". I nie wlicza się do statystyki.
    Dlaczego?
    On: Dla świętego spokoju. Nie mają kłopotów i pikiet pod szpitalem.

    http://www.wyso...

    ps. prawo, ktore nie jest i nie moze byc respektowane. Tyle ze kobiety z wiekszych osrodkow, ew. bogatsze- maja latwiej. 

  4. avatar

    Ale co znaczy mają łatwiej? Aborcja jako ułatwienie życia dla wszystkich? To jest jakieś tęczowe przegięcie w drugą stronę. Jeśli kobieta, czy mężczyzna zabija swoje dziecko dla wygody życia, czyli zabija z premedytacją, to tacy ludzie nazywają się zabójcami i powinni siedzieć, jak każdy zabójca. Czym innym jest zmuszanie kobiety do rodzenia ciężko upośledzonego dziecka bez wykształconej czaszki, mózgu i twarzy, to sadyzm i fanatyzm i chyba też powinien podlegać karze więzienia.

  5. pisze jak jest i żadnym zaklinaniem się tego nie zmieni. 

    Dla jasności- ciąża i poród, to nie jest pudełko w którym rośnie sobie dzieciak, potem bierze się kluczyk i wyciąga się bobaska. To nawet nie jest kurwinowski plecak. Kazda ciąża- to nie tylko ingerencja w życie  kobiety, na wielu poziomach, to również zagrożenie zdrowia a nawet jej życia. A ze nie jest to zagrożenie czysto teoretyczne, nawet jeśli niewielkie,  pokazuje choćby głośna ostatnio historia ojca piątki dzieci. Jego zona ZMARŁA przy porodzie ostatniego dziecka. 
    Nie ma prawa, które by ZMUSZAŁO do ryzykowania swoim zdrowiem i życiem dla życia innego człowieka. Nawet w przypadku tak banalnych zabiegów - jak oddanie krwi czy szpiku - zakłada się absolutna i bezwzględna dobrowolność. Nawet jeśli - mógłbyś  uratować życie- np 15 letniego dziecka chorego na białaczkę- nie zostaniesz skazany, za odmowę oddania szpiku. Nie ma żadnego powodu, aby kobietę traktować inaczej. Kobieta - udostępnia na 9 miesięcy swój organizm, ryzykuje zdrowiem i życiem- dla innego człowieka, dziecka. Ja mogę  poświęcać swoje życie, ale nie mam prawa do zmuszania do tego kogoś innego. 

  6. avatar

    3/4 tekstu to zdrowy rozsądek, ostanie zdania to czyste pieprzenie "środzine". Gdy słyszę o "udostępnianiu ciała przez kobietę z narażeniem życia", to od razu słyszę "Hitler też tak zaczynał". Spory procent facetów zszedł na zawał przy robieniu dzieci i drugie tyle nabawiło się prostaty, życie to w ogóle ciągłe ryzyko. Proszę wybaczyć, ale taki techniczno-biznesowy język dyskwalifikuje kobietę w moich oczach jako żonę, matkę i kochankę. Oczywiście to są moje oczy i moje dyskwalifikacje, istnieją faceci, którzy zakochują się w tego typu postawach od pierwszego wejrzenia i życzę szczęścia obojgu.

  7. proszę o wyłączenie emocji a włączenie myślenia. 

    To nie jest wynik moich osobistych przekonań- tylko chłodnej analizy problemu. 
    Nie widzę różnicy - miedzy traktowaniem dawcy szpiku, a kobiety. Oboje- musza oddać jakąś cześć swojego organizmu do dyspozycji innego człowieka. Dawca szpiku - naraża się, ze przez kilka dni będzie czul niedyspozycyjny, i ew. będzie go nieco pobolewało miejsce wkłucia.  w przypadku kobiety - jest to  trochę dłużej a dyskomfort trochę większy. Śmiertelność okołoporodowa kobiet- kiedyś była porównywalna do śmiertelności mężczyzn na ówczesnych polach bitew. dzisiaj - wynosi ok 1:10 tys porodów. Niewiele, ale tez nie jest to zero. Komplikacji, z rożnymi konsekwencjami - jest trochę więcej. 
     
    Zapewniam- ze to nieco wiecej, od facetow schodzacyh na zawal w trakcie, zwłaszcza jesli zajmowali sie robieniem dzieci w tzw wieku produkcyjnym. Hmm, a czy prostaty - mężczyźni nie posiadają - ot tak z natury rzeczy?  ;) 
    ponadto- seks raczej chroni przed chorobami prostaty, jeżeli jesteś na etapie troski o ten gruczoł ;P
     
     
     
     

     

    "Proszę wybaczyć, ale taki techniczno-biznesowy język dyskwalifikuje kobietę w moich oczach jako żonę, matkę i kochankę. Oczywiście to są moje oczy i moje dyskwalifikacje, istnieją faceci, którzy zakochują się w tego typu postawach od pierwszego wejrzenia i życzę szczęścia obojgu. "
     
    ???????
    :D :D :D :D :D 
    alez wybaczam kurko, wybaczam :) 
    nie sadzilam, ze tu jakis casting sie odbywa, nie kurko, nie konkuruje o Twoja reke :) 
    no i nie zamierzam wyliczac, co dyskwalifikuje faceta w moich oczach ;);) ;) 
     
     

  8. avatar

    Przeczytałem pierwsze zdanie i już wiedziałem co będzie dalej, potem tylko rzuciłem okiem na serię :), :D. Nie dyskutuję o niczym w otoczeniu sztubackich uśmieszków.

  9. no na takie dictum- jak sie nie usmiechnac od ucha do ucha :) 
    ale powaznie, jezeli dostrzegasz blad w powyzszym rozumowaniu - z   etyczno- logicznego punktu widzenia, to wskaz.  

  10. avatar

    A co to jest etyczno-logiczny punkt widzenia? To jest taki schabowy z kurzej piersi? Powtarzasz bzdety żywcem wzięte z modlitewnika młodej sufrażystki i prosisz o logiczne kontrargumenty? Porównujesz cześć człowieka do człowieka, bank spermy do płodu, a ciąże do raka złośliwego z przerzutami, na końcu chichoczesz jak blondynka po imbirowym piwie i chcesz być traktowana poważnie?

  11. Mam prośbę. Wyjaśnij mi jaka jest konkretnie różnica między przerwaniem życia dziecka 3.5 miesiąca przed urodzeniem a 3.5 miesiąca po urodzeniu? Jakaś musi być skoro jedno jest warunkowo dozwolone, a drugie bezwarunkowo zabronione. Jakieś pomysły w stylu "mój brzuch - moja decyzja"? No ale po porodzie mogłoby być "moje mieszkanie - moja decyzja"? Też dobry argument. Bo w niby dlaczego decyzję podejmować nie wiedząc w ogóle jak to jest mieć dziecko. Lepiej ją podjąć jak się gówniarza poniańczy trochę i zorientuje czy jest ciężko czy nie. Czyż to nie logiczne?

  12. Juz wyjasniam. 3,5 miesiaca przed urodzeniem dziecko bedzie zylo wtedy i tylko wtedy, jesli inny czlowiek, kobieta, odda mu do dyspozycji swoj organizm. To troche jak czlowiek podlaczony do respiratora. Jezeli respirator przestanie dzialac- czlowiek umrze. 

    Z drugiej strony to sytuacja- jak napisalam powyzej - czlowieka czekajacego na dawce szpiku np. jezeli ktos sie nie zgodzi go oddac- on umrze. Jezeli kobieta nie zgodzi sie ryzykowac swoim zdrowiem/dyskomfortem/organizmemm - dziecko umrze. 
    reszta powyzej. 
     
    Dopoki nie karzemy ludzi nie bedacych w banku szpiku - dopoty nie mamy prawa karac kobiet. 

  13. To okrucieństwo... zapisać się do banku szpiku i nie oddać go potrzebującemu. Jeżeli ktoś zmienił zdanie i zapomniał się wypisać to wszystko w porządku, ale w innym wypadku? Często takie coś się zdarza?

  14. nie chodzi mi  o ocene moralna, ale o penalizacje. Wlasciwie- dlaczego nie karac wszystkich, ktorzy nie sa w banku? Nigdy nie wiadomo kiedy i kto moze uratowac czyjes  zycie. 

  15. avatar

    z bardzo prostej przyczyny - otoz jest pewna roznica miedzy niechecia do uzyczania wlasnego szpiku a zabiciem czlowieka poprzez abrocje. W przypadku koniecznosci przeszczepu szpiku czynnikiem sprawczym ewentualnej smierci jest choroba (a to na panstwie a nie na obywatelu spoczywa obowiazek zapewnienia leczenia wiec nie mozna zmusic obywatela do udostepnienia potencjalnego leku). W drugim przypadku czynnikiem sprawczym smierci jest drugi czlowiek (zarowno ten, ktory przeprowadza aborcje jak i ten, ktory poddaje mu ofiare aborcji).

  16. avatar

    z logicznego punktu widzenia takie rozumowanie nie ma sensu. Jeszcze nie widzialem noworodka, ktoremu jakis inny czlowiek nie musi uzyczyc swojego czasu, troski, srodkow itd. aby ow noworodek przezyl. Fakt jest taki, ze czlowiek jest bezwzglednie uzalezniony od innych ludzi przynajmniej przez pierwsze 5 lat swojego zycia i nie ma zadnego sensu podzial na to, kto jest tym ¨uzyczajacym¨ - bo niby dlaczego mielibysmy faworyzowac biologiczna matke (i nadawac jej prawo do odbierania komus zycia) a nie opiekuna, ktory po prostu zmienil zdanie co do wymogu opieki nad malym czlowiekiem. Otoz w gatunku homo sapiens (i innych rowniez) tak juz jest, ze przez pierwsze kilka miesiecy ontogenezy potomstwo rozwija sie w srodowisku jajawodu / macicy osobnika plci zenskiej. Jesli ktos ma o to pretensje to ... zawsze moze zmienic plec (wszak to wolny i swiadomy a ostatnio nawet popularny wybor) zamiast proklamowac swoje prawo do wladania zyciem dziecka, ktore dziala (tzw. rozwija sie) niejako z powodu ¨wyzszej koniecznosci¨.

  17. avatar

    Co więcej jeśli mówimy o prawie, to dziecko, które wypadnie z łóżeczka zbiegiem okoliczności oraz siłą grawitacji i umrze, a nieświadoma faktu urobiona po łokcie mama, w tym czasie odreaguje i wypije lampkę wina - idzie siedzieć. Porównanie szpiku, czyli części człowieka, do człowieka, to też naukowość bez podpierania cycków stanikiem. To nie są żadne chłodne i logiczne argumenty, przecież te bzdety roznoszone są po forach od kilkunastu lat, praktycznie w niezmienionej formie, "to feministyczny Hitler". Charakterystyczne jest, że te wszystkie wyzwolone baby, jak Czubaszek na przykład, mają za sobą po kilka skrobanek i żadna nie dokonała inwazji szpiku, czy przeszczepu nerki, ani nawet obniżenia leukocytów. Umówmy się, że tutaj jesteśmy poważni. Mnie nic do cudzej dupy, ale jak mi zaczynają robić wykłady siostry zakonne z kościoła Tomka z sufrażystkami na zmianę, to staję się muzułmaninem albo Cyganem.

  18. "czas troske i srodki", abstrahujac nawet od tego, ze to nie do konca co organizm  i zdrowie- moze poswiecic kazdy, nawet odplatnie. 
    Tak, jesli nikt taki sie nie znajdzie, dziecko umrze. 

    Kurko, cycki bez stanika- to tak srednio naukowe, ale jezeli lubisz ;) 
    Etyka - to taka nauka, np o tym, czy przerywanie ciazy jest dobre czy zle. 
    Logika to tez taka nauka. A pytanie jest z kategorii:  
    Jezeli uwazam ze X z to ze zrobil abc - nie nalezy karac
    to czy nalezy karac Y  za to ze zrobil abc. 

    mozna zadac pytanie czy to co zrobil x to to samo co zrobil Y. 

    Kurko, nie wiem o czym dyskutuja na forum Srody, bo nigdy tam nie bylam. 
    No ale - jezeli Tys tam bywal- to masz odpowiedzi przecwiczone, wiec wytlumacz, gdzie jest blad w moim rozumowaniu. Twoje metafory- sa co prawda bardzo obrazowe, a epitety kwieciste, ale moze sprobuj tak prosto, tak na  moj maly rozum.

  19. avatar

    no i co ma niy wynikac z tego, ze ¨czas, zdrowie i srodki¨ to nie to samo, co zdrowie i organizm? Jak juz wspomnialem, cykl rozwojowy czlowieka przewiduje rozwoj w organizmie matki a nastepnie mozliwosc zastapienia matki przez inne osoby. Czy z faktu, ze ktos jest na danym etapie niezastapiony, mozna wyprowadzac prawo do zabijania podopiecznego?

    To rowniez kwestia hierarchii wartosci. W przypadku bezposredniego zagrozenia zycia matki przez ciaze ZAWSZE ratuje sie matke a juz szczegolnie w sytuacji, kiedy plod nie jest w stanie przezyc poza jej organizmem wiec mamy prosta kalkulacje: dzialanie (nawet to drastyczne) = 1 trup + 1 zywy; brak dzialania = dwa trupy. W kazdym innym przypadku nie widze zadnego logicznego uzasadnienia, aby przedkladac zdrowie (bo o zyciu juz nie mowimy) matki ponad zycie dziecka, o ile ktos uznaje zycie ludzie (a szczegolnie niewinnego czlowieka) za wartosc nadrzedna.

  20. Pokaż mi jedno 3,5 miesięczne dziecko, które jest w stanie samodzielnie egzystować, mówię o podstawowych ludzkic funkcjach nie jeżdzeniu autem i zarabianiu na taśmie. Pomijając "I kto to mówi".

  21. Analogię do Alicji 1'000 Srebrników  V1.0 uważam, za nieadekwatną.
    W tamtym przypadku kobieta z dużą wadą wzroku wnosiła o umozliwienie jej aborcji, gdyż poród drogami natury groził jej dalszym pogorszeniem wzroku i de facto ślepotą.
    Co skądinąd zostało potwierdzone przez innych lekarzy, w tym Romualda Dębskiego - ówczesnego konsultanta krajowego.
    W związku z tym wobec tamtej pani zarządzono rozwiązanie poprzez cesarskie cięcie z przyczyn zagrożenia dobrostanu matki.
    Polska jako państwo przegrała sprawę przed Trybunałem w tamtym procesie z powodu nieprecyzyjnych procedur odwoławczych wobec orzeczeń lekarskich.
    Tylko, że orzeczenie konsultanta krajowego jest ostateczną instancją w jakiejś sprawie medycznej - nie ma odwołań.

    Obecny casus z prof. Chazanem w tle ma zupełnie inny wymiar.
    Wiadomo, na podstwie badań prenatalnych (USG i inne), że dziecko jest głęboko upośledzone i jego szanse na przeżycie sa znikome, jesli nie żadne.
    Tu odmowa aborcji ma wymiar ideologiczny, a tylko osoby świete są w stanie podnieść wyzwanie urodzenia dziecka, które z góry wiadomo, że jest na zatracenie.

    Alicja 1'000 V1.0 urodziła dziecko i to dziecko jest zdrowe. Jej dobrostan się nie pogorszył.
    Obecny przypadek nie może być zatem porównywany z tamtym.

  22. avatar

    Tyle, że ja nie porównuję tego na płaszczyźnie medycznej, ale ideologicznej właśnie. Obie kobiety zrobiły cyrk ideologiczny ze swojego intymnego życia i obie na własne życzenie w tym cyrku uczestniczą nie zdając sobie spraw w jakiej roli - mięsa medialnego. Natomiast, te różnice, które wskazałeś są oczywiście ważne, jednak obok tego o czym pisałem.

  23. Czapki z głów.

  24. wjechała w dyskusję z Terlikowskim tekstem w rodzaju, "gdyby to pańską córkę zgwałcono", nie oglądałem ale zapewne Terlikowski nie podjął toru dyskusji stwierdzeniem "a gdyby miało się teoretycznie okazać, że Pani matka padła ofiarą gwałtu, niech się Pani postawi w jej sytuacji. Doradza jej pani terapeutyczną aborcję?" Pewnie padłoby "nie, bo moje życie jest wyjątkowe"....

    A za gwałt powinno się kastrować i dożywocie. Chyba MO mnie poprze, prawda? Trzeba karać sprawcę nie ofiary.
     

  25. 1. In vitro, wykonane w prywatnej placówce. Nie wiemy czy opłacone z rządowego programu czy z własnej kieszeni, ale to jest w tej sprawie nieistotne.
    2. Po rozpoznaniu nieprawidlowości w przebiegu ciąży pacjentka zwraca się do prof. Chazana, pod którego jest opieką o zgodę na wykonanie zabiegu usunięcia płodu.
    3. Po trzech dniach prof. Chazan odmawia wykonania zabiegu, jednocześnie podając inne sposoby zgodne z jego sumieniem
    4. Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy wydało w 2010 roku dyrektywę, uchwałę, w której zaleca państwom członkowskim aby przestrzegały zasady, że zarówno szpitale jak i osoby, lekarze, nie byli zmuszani do tego by podejmować procedury, których efektem jest śmierć zarodka czy płodu.

    Niezrozumiały jest upór pacjentki na ten konkretny szpital, o którym wiadomo, że nie przeprowadza aborcji. Jeżeli sprawa trafi do prokuratury, to należy zabezpieczyć bilingi pacjentki gdyż zachodzi bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że jest zmanipulowana, podobnie jak Alicja Tysiąc. 
    Przypominam, że pani Tysiąc zrobiła karierę polityczną i jest radną m. Warszawy z SLD.

  26. avatar

    Proponuję na początek zmienić nazwę szpitala, bo Święta Rodzina to brzmi jakoś nieeuropejsko. Czy nie lepiej byłoby „Tęczowych Partnerów” ?

    Aborcja, klauzula sumienia, Chazan, wszystko, żeby tylko afera podsłuchowa straciła na aktualności. 

  27. widzę już tylko jedną kartę którą może zagrać Tusk z Sikorskim, ale oni działają tylko w sferze propagandowej więc nie zrobią nic naprawdę dużego.

  28. Punkt 2.: ciaza byla wysokiego ryzyka i najprawdopodobniej wybrala sobie najlepszego lekarza prowadzacego, czyli prof. Chazana; to lekarz prowadzacy informuje o ew. wadach dziecka.  Dlatego tak- jakims nieskonczonym swinstwem jest ta nagonka na lekarza, ktorego nawet ta pani uznala za najlepszego dla siebie.
    Obowiazek wskazania alternatywnej placowki powinien lezec na ministrze zdrowia, nie lekarzu.
    Jak slusznie zauwazyl Kurka- chocby po to, by uniknac oskarzen o korupcje, wskazywania kolegow itp.

  29. musi zaprowadzić do właściwego gabinetu. Taki przepis łamie konstytucję bo daje prawo odmowy ale zmusza jednoczęsnie do udziału. Byłem na stronie firmy oferującej in vitro, tam jest wyraźnie napisane że niepłodność lub problemy z płodnością podwyższają ryzyko w czasie ciąży. Więc to jest rosyjska ruletka. Tylko w mediach tego nie usłyszysz, żeby nie psuć sukcesu in vitro.

  30. jak "życie niewarte życia" zaczynał Hitler. 

    Słodkie dziecinki niemieckie obliczały na lekcjach matematyki ile kosztuje utrzymanie niemieckich niepełnosprawnych oraz ile by z tego było pożyczek dla młodych małżeństw.
    Na dzień dobry usuniemy chorych w brzuchu, potem chorych poza brzuchem a potem wybrane osobniki powyżej określonego wieku lub w wyniku parametrów niezgodnych z normą. Takich na przykład jak każdy z nas tutaj.
    To się już dzieje w tak zwanych cywilizowanych krajach. Powtarza się historia o której już prawie zapomniano. 

    Kobiety, które decydują się urodzić chore dziecko nie są "święte". Po prostu mają wsparcie w rodzinie, mają szczęscie, że nie ma wokół nich żadnego skurwysyna, który by nalegał. Męża bez jaj, wpatrzonej w telewizor rodziny. Zdrowo urodzone dziecko moze mieć wypadek lub zachorować i co wtedy? Fenolem w serce?
    Uprzedzę różne dziamania tym, że byłam, widziałam jak funkcjonują porodówki dla kobiet z problemami będąc jedną z nich i brałam udział w wolontariatach żeby takim ludziom pomagać. Zasranym obowiązkiem każdego jest się rozejrzeć czy nie potrzeba gdzieś pomocy oraz byłoby mądrze dowiedzieć się coś o mechanizmach propagandy, która zaprowadzi nas do zbrodni, być może popełnionej kiedyś na nas samych, podobnego losu uniknęli za Niemca moi przodkowie ale widzę, że mnie może być trudno przy takim poklasku głupców jak teraz.
    Zanim tu wpadnie znowu ktoś kto wie dużo o historii bo obejrzał Imię róży albo tę marną ekranizację powieści amerykańskiego Żyda czyli Medicusa (taki Berek primo), apel: poszukać danych i wyników badań na temat kluczowych sfer w jakich walczy Chazan czyli antykoncepcji hormonalnej, in vitro oraz skutków aborcji, wziąć coś na uspokojenie i wszystkie przeczytać. Ale koniecznie wzmocnić czymś serce, szczególnie jak dojdzie do omówienia skutków genetycznych IVF.
    Amerykanie mają dużo badań. Miłej lektury.

  31. Strony