Prześlij dalej:

Ludzie jednocześnie narzekają i uwielbiają powtarzające się czynności, które składają się na ludzkie życie. Sfera symboli jest dla nas z jakiś względów ważna, z kolei rytuały nadają odświętnego charakteru codzienności. Trochę filozofuję, ale tak jak zawsze, gdy się człowiek napije w starym roku i obudzi z kacem w nowym. W myśl tej filozofii należałoby podsumować ubiegłe 12 miesięcy i spróbować odgadnąć co się stanie w 12 następnych.

Pierwszego nie chce mi się robić i tu nie kaca chodzi, zwyczajnie nudzą mnie te rankingi, z których nic nie wynika i o czym najdalej 4 stycznia wszyscy zapomną. Jeśli chodzi o wróżenie przyszłości, to szczególnie w polskiej polityce nie ma mądrych i łatwo się przerobić na całkiem głupiego. Pozostaje napisać nie o tym jak będzie, ale o tym, co się może najgorszego zdarzyć. Jedno o roku 2019 w wymiarze politycznym wiemy na pewno, będzie to rok podwójnych wyborów i potrójnej kampanii. Pierwsze na start idą wybory do Parlamentu Europejskiego, o tyle ważne, że bez względu na niedorzeczność podobnych zabiegów, wyniki będą komentowane jako wyznacznik potencjału politycznego w krajowych wyborach parlamentarnych. Dwa razy będziemy głosować to i dwie kampanie musimy przeżyć, trzecia – prezydencka, zacznie zaraz po wyborach parlamentarnych, czyli pod koniec roku 2019.

Sporo jak na jeden rok, a ponieważ wiemy kto w Polsce rządzi i kto ma szansę na przejęcie władzy, to zmiana układu sił może oznaczać tylko i włącznie zmianę na najgorsze. Na szczęście to nie takie proste, aby doszło do najgorszego, niemniej warto się przygotować i do batalii i do nieuniknionych potknięć, kto wie czy nie przegranych bitew, z czym zwolennicy PiS mają szczególne problemy. Biorąc pod uwagę wybory samorządowe z ubiegłego roku, kiedy to blisko miesiąc trzeba było tłumaczyć wyborcom PiS, że to wybory wygrane, co więcej z rekordowym wynikiem, nie ma co liczyć na cud. Wynik PiS w wyborach do PE „tylko” o kilka procent lepszy od POKO wywoła tę samą falę histerii i złotych rad, tak działa „zbiorowy wyborca”, który kieruje się emocjami nie wiedzą i chłodną analizą.

Niemniej takiego właśnie wyniku należy się spodziewać, ponieważ są to wybory specyficzne, przy niskiej frekwencji, co daje szanse egzotycznym koalicjom i kanapom. Na przykład tak dziwaczny sojusz jak „narodowcy” i „konserwatywni liberałowie” w tych jedynych wyborach mają szansę na przekroczenie progu. Bardzo wiele wskakuje na to, że PiS wygra, ale z poparciem dalekim od 40% i być może na granicy remisu z POKO, co zresztą miało miejsce w 2014 roku, a rok później skończyło się zdecydowanym zwycięstwem PiS w wyborach krajowych.

Mądry polityk już dziś przygotuje swojego wyborcę na to, że mamy do czynienia z dwoma różnymi wydarzeniami politycznymi i chociaż każde ma swoją wagę, to nie ma sensu ich porównywać. Od tego jakie będą nastroje elektoratu PiS po wyborach do PE zależy wynik wyborów do sejmu i senatu, naturalnie to nie jedyny czynnik, ale bardzo ważny. I odwrotnie, dobry rezultat POKO doda wiary i nadziei „najgorszemu sortowi”. Euforia i psychologia to za mało, aby POKO wygrało następną batalię, ale krwi może napsuć wiele.

Strony

Źródło foto: 
11059 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

7 (liczba komentarzy)

  1. W przeciwieństwie do Gospodarza twierdzę że będzie to rok dynamicznych zmian w naszym otoczeniu, co wpłynie mocno na politykę krajową. Zmienią się przede wszystkim postawy społeczeństw unijnych wobec otaczającej ich rzeczywistości. Ruch żółtych kamizelek to dopiero początek kontrrewolucji klasy średniej. Strąci ona w polityczny niebyt takie postacie jak Merkel czy Macron. Prawdopodobnie  namiesza też  w  wyborach  do PE. W Rosji też może dojść do zmiany rządzącego. Na pewno nie będzie nudno.

    Nie jestem przekonany czy kunktatorska strategia opłaci się PiSowi. Na razie sprawia on wrażenie że chce bardziej rządzić, niż faktycznie i trwale zmienić Polskę. Takie sobie trwanie przy władzy. Zagrożeniem dla tej partii nie jest coraz bardziej groteskowa opozycja, ale zmiana nastrojów społecznych, która może wyłonić nowe partie. Obudzonego renesansu patriotyzmu nie da się zatrzymać i albo PiS popłynie razem z tym nurtem, albo do ścieku historii.

    Wszystko wygląda na to że to 2018 był nudnym i trochę straconym dla sprawy polskiej rokiem.

  2. Pomysły na poziomie 500+ ? Będzie ciężko ,bez profesjonalnej TVPinfo .
    -kwota wolna od podatku
    -obniżenie VATu
    -obniżenie akcyzy na paliwo ....
    -cela+ (Z REKINAMI ) nie z płotkami .

  3. Mało kto wiąże ekipy rzadzace w Polsce po 1989 roku z geopolityką i interesami głównych graczy na tej geopolitycznej scenie.

    Niestety, ale III RP daleko jeszcze do bycia suwerennym podmiotem w stosunku do tych najważniejszych graczy i stąd polityka IIIRP jest ciągle dopasowywana do zmieniajacych się interesow tych najwazniejszych graczy.

    Akurat od 2015 roku, interesy hegemona stały się bliższe interesom Polski(coś co zdarzyło się 100 lat temu) i tylko od trwałości tych interesów i umiejętności obecnych włodarzy polskich spraw, będzie zależało czy bieg wydarzeń będzie sprzyjał naszym polskim interesom.

  4. słusznie. Kto tego nie widzi, nie jest poważny. Jest albo na poziomie pożytecznych idiotów albo własnych interesów lub zaślepienia ideologicznego. Mateusz Morawiecki miał zostać mnistrem finansów w 2012 za (nie)rządów PO/PSL, ale nie były one w stanie realizować zadań Hegemona. Zmieniono Prezydenta RP i Rząd w 2015 ale nie dając PiS większości konstytucyjnej. Opozycja (totalnie durna) została zachowana (i sztucznie poprzez media podtrzymywana) dla przeciwagi  Kaczyńskiemu i PiS.

  5. Meblowaniem władz, które miały być wyłonione w 2015 roku zajmowały się(wywierały naciski na J.Kaczyńskiego) zajmowały się slużby specjalne amerykańskiej administracji Obamy i rządu Izraela B.Netanjahu a ich pełnomocnikiem przysłanym do Polski był i jest J.Daniels.

    A.Duda jako prezydent miał być swoistym "bezpiecznikiem" dla "niesterowalnego" J.Kaczyńskiego, czyli blokować działania J.Kaczyńskiego, które dla Obamy i Netanahu były niepożądane(w sprawie reformy sądów poznaliśmy ten mechanizm blokujący A.Dudy).

    Opcja wymiany rządu PO-PSL  na rzad PIS-u zaistniała już w 2012 roku i dlatego M.Morawiecki nie przyjął oferty wejścia do rzadu D.Tuska i został podesłany .J.Kaczyńskiemu(pośrednikiem był Lejb Fogelman, kolega szkolny Braci Kaczyńskich.

    Już w grudniu 2012 roku, podczas pobytu na Uniwersytecie w Opolu, J.Kaczyński zapowiedział złożenie konstruktywnego wotum nieufności wobec rzadu Tuska z kandydatem Glińskim jako premierem technicznym. Takie wotum obyło się w marcu 2013 roku i zostało odrzucone przez koalicję PO-PSL.

  6. pytanie zasadnicze:  kto będzie koalicjantem PiS_u???

  7. Rok 2019 będzie wyglądał jak każdy rok 2019. Dużo będzie zależało od skali ruchów społecznych w Europie, to właśnie one zdecydują co będzie się działo u nas. Po unijnych Skurwielach można się jednak wszystkiego spodziewać, podobnie jak i po naszej opozycji. Juncker już straszy wojną światową, sugerując, że albo On, albo wojna. Jestem jednak spokojny - ludzie wygrają.

  8. Strony