Chris Cieszewski



share

W pierwszych słowach mego felietonu, najmocniej przepraszam za ostatnie dwa dni, ale też wyjaśniam, że powodem absencji była tylko i wyłącznie motoryzacja i zajęcia domowe, które mnie całkowicie pochłonęły. Przepraszam raz jeszcze i od razu przechodzę do arcyważnej rzeczy. Wielka Brytania się w tańcu nie… bawiła. Tamtejszy sąd orzekł, że Litwinienkę wykończyli bandyci z KGB i to w dodatku na zlecenie i przy koordynacji samego Putina. Brytyjczycy to dumny naród, bez żadnych kompleksów i tam nikt nie podnosił histerii, że teraz to Moskwa bombę atomową na Londyn spuści. Sąd powiedział swoje, politycy robią swoje, naród ma poczucie, że żyje w państwie nie kondominium. Przypominać nie będę co się działo w rusko-niemieckiej kolonii za czasów Tuska, bo chce mi się wyć. Na szczęście zaczynają w Polsce powstawać przyczółki państwowości i przede wszystkim normalności. Powstają warunki, w których w końcu można się na poważnie zająć Smoleńskiem.



share

Znałem odpowiedź prof. Chrisa Cieszewskiego dotyczącą ustaleń profesorów Czachora i Wiśniewskiego na długo przed publikacją w Gazecie Polskiej . Z oczywistych względów nie mogłem zdradzić, jakie Chris Cieszewski zajmie stanowisko, ale gdy już wszyscy wiemy, tudzież możemy się zapoznać ze zdaniem naukowca, chcę jeszcze raz i bardzo dobitnie podkreślić, że tak właśnie powinna się prezentować nauka i jej wierni synowie. Wyobraźcie sobie na miejscu Chrisa Cieszewskiego pierwszego z brzegu Laska, czy Artymowicza. Co by się stało po empirycznej weryfikacji ich propagandowych teoryjek? Może na wstępie przypomnę, że geodeta z profesorami użyli najprostszych na świecie narzędzi, takich jak taśma miernicza i z założenia nie używali GPS.



share

Wiem z kilku źródeł, że najbardziej kontrowersyjny fragment badania Chrisa Cieszewskiego został zweryfikowany negatywnie. Niektóre media już pisały, że w końcu ktoś zrobił to, co należało zrobić od początku i przed opublikowaniem analizy zdjęć satelitarnych. Do Smoleńska pojechało dwóch profesorów: Czachor i Wiśniewski oraz zawodowy geodeta mgr inż. Dariusz Szymanowski. Panowie przy pomocy prostych narzędzi, znanych ludzkości od lat, ustalili, że podana przez Chrisa Cieszewskiego lokalizacja brzozy jest błędna. Co więcej wszystko wskazuje na to, że „brzoza google” była prawidłową lokalizacją. Nie mam pojęcia kto i jak w tej sytuacji się zachowa, oczywiście mam na myśli „swoich”, bo nie ekipę od Laska przez Artymowicza, aż po Michnika i Tuska, wiem natomiast, co sam powinienem zrobić. Przede wszystkim nie napiszę: „a nie mówiłem”, ponieważ żadna satysfakcja z wielokrotnie wyrażanych wątpliwości i ostrzeżeń, żeby poczekać z ogłaszaniem zwycięstwa, mi nie towarzyszy.

Strony