Źródło foto: www.google.pl, zdjęcia wykorzystywane wyłącznie jako prawo cytatu w myśl Art. 29. Prawo cytatu Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Dobrzy ludzie

Kontrowersje.net istnieją dzięki wsparciu dobrych ludzi:

  1. Dobrowolny abonament Mbank: (PL)65114020040000310233128362
  2. "Berek" dostępny w księgarniach.
  3. Darowizna w systemie PayPal.

Dziękujemy za każdy grosz i nie prosimy
o więcej.


Prześlij dalej:

Z pozycji publicysty to łatwizna, wystarczy podać kilka złotych recept i jest porządek, ale życie to zespół naczyń połączonych i wystarczy jedna dziura, aby cała konstrukcja zamieniła się w kamieni kupę. Jestem zniecierpliwiony, poirytowany i momentami wręcz chce się wyć, gdy się patrzy na bezkarność dziczy z jednej strony i nieporadność instytucji państwowych z drugiej. W świetle ostatnich wydarzeń, irytacja i zniecierpliwienie narasta, ale szkoda by było robić z siebie pajaca i alarmować, że została przekroczona ostatnia granica, bo posłanki Nowoczesnej przywiozły w bagażniku samochodu na teren sejmu znanych zadymiarzy „Obywateli RP”, którzy otwartym tekstem mówili, że zamierzają łamać prawo.

Cały problem z tą nienormalną, w demokratycznych państwach prawa, sytuacją, polega dokładnie na tym, że nie wiemy gdzie jest granica bezprawnych zachowań politycznych bandziorów. Jeszcze pół roku temu nie tylko nie dołączałem do chóru panicznych opinii, że to się zakończy tragedią, ale tonowałem nastroje poprzez próbę oddzielenia chuligaństwa od zbrodni. Dziś takiej pewności nie mam, nie potrafię powiedzieć, czy następnym ruchem ze strony socjopatów i ich politycznych mecenasów nie będzie rozlew krwi. Co więcej jestem w 100% pewien, że oni dzień w dzień się modlą, aby do takiej tragedii doszło, bo póki co sami są zbyt tchórzliwy, żeby coś podobnego prokurować. Poziomo emocji jest tym większy, że mamy do czynienia z syndromem rannego lub osaczonego zwierza. Krzyk w „obronie sądów” jest jednocześnie histeryczną mową końcową osobników, którym w normalnie funkcjonującym systemie prawa grożą wieloletnie wyroki. Pisałem o tym wielokrotnie i powtórzę raz jeszcze – oni walczą o życie, co z definicji jest desperacją.

Prócz wymienionych okoliczności dochodzą jeszcze dwie. Na pierwszym miejscu gigantyczne wsparcie medialne, takie dwubiegunowe, polegające na nagłaśnianiu najmniejszej wpadki obozu rządzącego i wyciszaniu największych afer opozycji. O podróży „Obywateli RP” w bagażniku Nowoczesnego samochodu milczy GW i milczy TVN, o sałatce Krystyny Pawłowicz wiedzieliśmy za to wszystko. Na drugim miejscu mamy presję zagranicy i nie jest to tylko UE, takie same, czasami gorsze, naciski płyną z USA i Izraela. Wszystko to razem wzięte sprawia, że potrzebne jest rozwiązanie dalekie od publicystycznej egzaltacji i jednocześnie precyzyjnie uderzające w sedno patologii. Dlatego też jestem świadomy, że moje publikacje i żądania wielu ludzi, aby się z eskalacją agresji politycznego i społecznego marginesu rozprawić w trzy sekundy, w praktyce nie jest takie łatwe do wykonania.

Zgadzam się w każdym przecinku, że taka Lampart, czy Kasprzak dawno już powinni powąchać zwyczajowych środków prewencji, jakimi bez uzasadnienia byli częstowani uczestnicy Marszu Niepodległości, z kopaniem w głowę łącznie. Problem w tym, że puszczenie jednej krwawej bańki z nosa przez takiego zadymiarza, to gotowy scenariusz do tragifarsy opozycyjnej „Mordują jak za komuny” i ten obraz będzie podawany dzień w dzień w Polsce, a raz w tygodniu poza Polską. Nie wydaje mi się, aby zaostrzenie środków prewencji było właściwe, chociaż wiem, że ludziom się w głowie nie mieści, gdy prowokatorzy są przez policjantów wynoszeni z taką ostrożnością, jak strażacy wynoszą dzieci z pożaru. Pomiędzy niedopuszczalnym poddawaniem się szantażowi, a bezczynnością jest pole dla działań racjonalnych.

Zachowanie dziczy wiąże się z poczuciem bezkarności, co oznacza, że najskuteczniejszą metodą jest egzekwowanie prawa, ale nie prawa na poziomie siłowej prewencji, bo ktokolwiek jest w Polsce „pałowany” zawsze wzbudza litość i złe skojarzenia. Potrzebna jest surowa egzekucja prawa w postaci postępowań prokuratorskich i wyroków sądów, jakie od dawna zadymiarze i politycznie patroni powinni usłyszeć. Jeśli to nie nastąpi, granica bezkarności i bezczynności przesunie się w stronę tragedii. I tutaj nie chodzi o żadne polityczne procesy, czy śledztwa, chodzi wyłącznie o takie stosowanie prawa, które zwykłego Kowalskiego dopadłoby 1000 razy, gdyby się dopuścił czynów i zachowań „obrońców konstytucji”.

Źródło foto: 
6
13133 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

32 (liczba komentarzy)

  1. opozycja chciała wprowadzić samoobronę RP do Sejmu, żeby zablokować normalną pracę parlamentu, ponieważ to nie oni wygrali wybory. Schetyna i Michnik muszą podpalić stodołę Kaczyńskiego, bo jemu się dobrze powodzi, a im nie.

  2. avatar

    +

    Pzdrwm

  3. Nie ma się czego bać. Totalni oskarżyli już rząd o wszystkie możliwe zbrodnie. Uruchomiono wszystkich usłużnych Timmermansów i Verhofstadtów. Polska ma i tak już zepsutą opinię u wszystkich lewaków świata. Gorzej nie będzie, więc można uderzyć. Niech się w końcu spełni to, o czym totalni tak krzyczą.

  4. Są dwa sposoby na znaczne zwiększenie liczebności naszej armii, i nie jest to stworzenie 4 dywizji, w sytuacji kiedy poprzednie trzy dywizje jeżdzą na eksponatach z przed 50 lat, a większość wydatków wojska idzie na utrzymanie kontraktowych żołnierzy.

    1. oparcie armii częściowo na rezerwistach lub ochotnikach, ale w sytuacji kiedy nie mamy porządnego sprzętu dla juz isniejących to mało prawdopodobne albo

    2. skopiowanie pomysłu niemieckiej armii lub "wspólnej polsko-litewsko-ukraińskiej brygady", gdzie wojsko holenderskie oraz czeskie? stanowi część armii niemieckiej a terytorium Holandii i Czech militarnie stanowi część niemieckiego pasa obrony/ataku.

    Litewskie i Łotewskie wojsko ma po 2 brygady lekkiej piechoty, dokładając 3 polską i polski sztab,z dwóch polskich brygad  mamy 2 dywizje na północnym wschodzie.

    Podobnie Czesi i Słowacy mają chyba po 2 brygady. Oczywiście można zrobić w wariancie batalionwym, czyli 3 brygady z jednym batalionem polskim.

    Jeśli tak, to uzgodnić czołgi, BWP oraz artylerię jednolitą dla naszych armii, rozpoczynając szybko dostawy do WP. I nie chodzi o to żeby w jednym roku dostarczyć wszystkie BWP, ale żeby był wybrany i zaczął wchodzić w przyszłym roku.

  5. avatar

    WP wykazało się akcjami w latach 1945-1981, powiedzmy że ciut zrehabilitowało się osłoną okrąglego stołu, do niczego pożytecznego - pomijając stosunki z UE - nie będzie przydatne. Fachowcy od faktycznego mordowania siły żywej npla już nie służą ze względu na wiek, znaczy to wszystko mniej lub bardziej pizdowate amatorstwo i da dupy Specnazowi & Co. Jeżeli dopuścić zewnetrzne dowództwo/podległość to po delikatnej sugestii pomorduje trochę tubylców czyli nas.  Na co nam to?

    Jedyne sensowne to być nie-jadalnym, bardzo nie-smacznym, trującym wręcz, czyż nie? Co tu jeszcze tlumaczyć?

  6. to się faktycznie szykuje na Łotwie z nasza dywizją z Piotrkowa Tryb. Dobrze by było podobnie na Litwie

  7. minister Błaszczak ma szerszą koncepcję dla WOT? Pytam z ciekawosci. Bo na razie chyba jest koncepcja odrębnego rodzaju wojsk, więc łączenie z wojskami operacyjnymi chyba wątpliwe... Teoretycznie w zapasie podobno są czołgi i BWP, które można przekazać WOT.

     

  8. avatar

    Fińskie karabiny wyborowe SAKO TRG M10 kalibru 8,6 mm wraz z amunicją .338 Lapua Magnum trafią w tym roku na wyposażenie strzelców wyborowych z wojsk lądowych.

    SAKO TRG M10

    SAKO TRG M10

     

    Uprawomocnił się wynik przetargu, w którego wyniku wyłoniono dostawcę uzbrojenia dla polskich snajperów. Inspektorat Uzbrojenia MON za 150 sztuk karabinów SAKO TRG M10 oraz 50 tysięcy wzmocnionych pocisków .338 Lapua Magnum zapłaci 32 miliony złotych.k zwraca uwagę serwis polska-zbrojna.pl, inwestycja jest odpowiedzią na sygnalizowane od dawna zapotrzebowanie strzelców wyborowych wojsk lądowych, którzy dotąd mieli do wyboru jedynie broń kalibru 7,62 mm o zasięgu zaledwie kilkuset metrów, oraz kalibru 12,7 o zasięgu znacznie większym, wiążącym się jednak ze znacznie większą wagą karabinu.

     

    SAKO TRG M10 to broń modułowa, w której można wymienić lufę i magazynek i dostosować ją do strzelania z amunicji 7,62 x 51 mm, 7,62 mm x 67 oraz 8,6 mm x 70, przypomina polska-zbrojna.pl

    Kontrakt zdobyła firma handlowa IBCOL Polska. W przetargu udział wzięły również Zakłady Mechaniczne Tarnów i IMS Griffin z propozycją polskiego karabinu Alex, których oferta została odrzucona z przyczyn formalnych. Wcześniej SAKO TRG M10 znalazł się na wyposażeniu wojska Australii i Nowej Zelandii.

    32 000 000 : 150 = 213 000 pln za sztukę.

     

  9. avatar

    Na bazie doświadczeń bojowych, m.in. z Iraku i Afganistanu karabinów specjalnych Tor i Bor, Zakłady Mechaniczne Tarnów opracowały nowy typ karabinu wyborowego – Alex-338 kalibru 8.6 mm. Broń jest prezentowana na tegorocznym MSPO.

    Zakłady Mechaniczne Tarnów można było zaliczyć do grupy wiodących producentów wojskowej broni precyzyjnej już po opracowaniu karabinu wielkokalibrowego - przeciwsprzętowego Tor (o kryptonimie badawczym Wilk) kalibru 12,7 mm (na naboje 12,7 x 99 mm). Dzięki tej konstrukcji powstała bowiem rodzina karabinów wyborowych mniejszego kalibru, którego pierwszym modelem był wprowadzony do polskiej armii karabin kalibru 7,62 mm Bor (Alex-762), natomiast ostatnim jest czekający na wprowadzenie na uzbrojenie karabin kalibru 8,6 mm Alex-338.

    Był to ostateczny dowód dla niedowiarków, którzy wątpili, że w Polsce można stworzyć od podstaw rodzinę nowoczesnych karabinów wyborowych zapewniających właściwą ergonomię, osiągnięcie bardzo dobrych parametrów balistycznych i wysoką niezawodność działania przy zminimalizowanej liczbie części składowych i zachowaniu prostej konstrukcji.

    Co więcej, zgodnie z tym co przekazał główny konstruktor karabinów precyzyjnych w Tarnowie Aleksander Leżucha - Wilk i Alex-y, zostały w całości zaprojektowane na ekranie komputera, z wykorzystaniem programu do modelowania bryłowego 3D, a naprężenia w głównych węzłach sprawdzono na oprogramowaniu MES. Na Alex-ie 338 więc się na pewno nie skończy.

    Karabin wyborowy kalibru 7,62 mm - Bor (Alex-762)

    Prace nad karabinem Tor zakończyły się w 2005 r. i wtedy postanowiono je kontynuować, ale już konstruując karabiny wyborowe kalibru 5,56 mm, 7,63 mm i większe. Prace nad pierwszym takim karabinem – na amunicję 7,62 x 51 mm NATO zostały dofinansowane przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Jego głównym konstruktorem był Aleksander Leżucha stąd otrzymał on nazwę Alex.

    Badania zakładowe modelu rozpoczęły się w lipcu 2005 r. i w 2006 r. otrzymał on już swoja wojskową nazwę – Bor. Pozytywne wyniki prób spowodowały, że MON zamówił w 2008 r. 51 takich karabinów dla sił zbrojnych. Jest to broń powtarzalna, w której magazynek i komora nabojowa znajdują się za chwytem pistoletowym i spustem (układ Bullpup – tzw. bezkolbowy).

    W takim układzie za magazynkiem znajduje się już tylko stopa amortyzacyjna, natomiast lufa jest maksymalnie przesunięta do tyłu. Dzięki temu można było zastosować dłuższą lufę w porównaniu do karabinem zbudowanego w klasycznym układzie. W Borze zastosowano dwurzędowy magazynek pudełkowy na 10 nabojów.

    Ponieważ karabiny Bor znalazły się na wyposażeniu wojsk, można było zebrać wnioski i uwagi użytkowników podczas operacyjnego wykorzystania tej broni i zbudować coś jeszcze lepszego. W ten sposób w 2008 r. powstał Alex-338.

    Kaliber 8,6 mm

    Nowy karabin Alex-338 przystosowano do wykorzystania naboi .338 Lapua Magnum (8,6 x 70 mm), opracowanego pod koniec lat 80-tych przez fińskiego producenta amunicji Lapua. Pocisk ten powstał, gdy szukano kompromisu pomiędzy osiągami karabinów wielokalibrowych od 12,7 mm (zasięg skuteczny większy niż 1000 m) oraz wielkością i ciężarem karabinów poniżej kalibru 7,62 mm (które maja jednak zasięg skutecznego ognia poniżej 1000 m).

    Zastosowanie amunicji 8,6 mm w Alex-ie poprawiło celność tej broni na dłuższych dystansach. Amunicja ta ma bowiem prawie dwa razy większą energię wylotową pocisku (6700 dżuli), od tej jaką wykorzystywano w przypadku amunicji dla Bora (3800 dżuli) przy stosunkowo niewielkim podniesieniu masy (jedynie o 400 gram). Pocisk kalibru 8,6 mm opuszcza lufę karabinu z prędkością wylotową o 100-200 m/s wyższą niż pocisk kalibru 7,62 mm.

    Dzięki temu pocisk Alex-338 z odległości 300 metrów przebija stalową płytę o grubości 20 mm. Karabin może więc być wykorzystywany do rażenia siły żywej znajdującej się za lekkimi przesłonami, ściankami działowymi, drzwiami, czy szybą.

    Dodatkowo broń wyborowa o takim kalibrze służy do skutecznego strzelania na dystansach sięgających nawet powyżej 1500 m. To właśnie z wykorzystaniem takiej amunicji i karabinu L115A3 brytyjski snajper Craig Harrison zastrzelił w listopadzie 2009 r. dwóch Talibów w Afganistanie z odległości 2475 m, co jest oficjalnie uznawane za najlepszy wynik w historii.

    Konstrukcja a ergonomia

    W odróżnieniu od Bora, Alex-338 ma niższy wspornik pod uniwersalną szynę montażową Picatinny (MIL-STD-1913), inny kształt komory spustowej i długiego łoża. Łoże jest teraz przystosowane do zamocowania dodatkowej przedniej szyny montażowej (można na niej np. zainstalować przystawkę noktowizyjną do celownika optycznego). Zupełnie nowy magazynek wystarczy teraz jedynie wsunąć w gniazdo. Zmieniono i powiększono przycisk zatrzasku magazynka, co ułatwia operowanie nim strzelcowi.

    Hamulec wylotowy (zmniejszający odrzut o ok. 50%) jest nakręcany na wylot lufy i blokowany śrubami. Pomiędzy tymi śrubami znajduje się zaczep do taśmy antymirażowej, której drugi koniec mocuje się do przedniej części grzbietowej szyny montażowej (taśma ta pozwala uniknąć falowania powietrza nad lufą, co jest szczególnie odczuwalne przy zastosowania celownika optycznego o dużym powiększeniu).

    Alex-338 ma podobnie jak w poprzednim modelu lufę o dł. 660 mm, waży bez lunety 6,5 kg a z lunetą 7,3 kg (a więc tylko o 0,4 kg więcej niż BOR na amunicję 7,62 mm). Do zasilania wykorzystano magazynek pudełkowy o pojemności 5 nabojów.

    Alex-338 podobnie jak Tor został zaprojektowany w układzie bezkolbowym, z chwytem i spustem przed magazynkiem i komorą nabojową (układ Bullpup), co dało możliwość zastosowania standardowej lufy przy mniejszej długości całej broni.

    Stabilizację i przyjęcie odpowiedniej postawy przez strzelca zapewniono przez zastosowanie jak w Torze rozkładanego dwójnogu (z końcówkami nóżek w formie płóz, dzięki czemu nie zapadają się one w piasku, pokrytych od spodu gumowanymi wypukłościami, co zapobiega ślizganiu) oraz rozkładanej podpory tylnej (umieszczonej na stopie amortyzacyjnej), która powoduje, że broń przy złożeniu do strzału jest całkowicie oparta na podłożu. Poprzez regulowanie wysokości obu nóg dwójnogu oraz wysokości tylnej podpory można bardzo dokładnie wycelować karabin. Regulowana jest również poduszka policzkowa.

    Trwałość lufy

    W nowym karabinie zwrócono uwagę między innymi na trwałość lufy, co ma ogromne znaczenie podczas intensywnego treningu snajperów. Szkolenie doskonalące celność wymaga zachowania stałych parametrów przez dany egzemplarz broni, które nie mogą się zmieniać zbyt szybko podczas ciągłego wykorzystania.

    Dzięki temu oddając strzały treningowe nie ma niebezpieczeństwa, że od razu pogarszają się możliwości samej broni, co negatywnie wpłynie na jej wykorzystanie bojowe.

    Cena tylko - aż ok. 70 000 pln za sztukę.

  10. bo to pewnie za całość czyli mase nabojów, serwisowanie trenażery itp. Ciekawe gdzie ich rzucą na praktyczny trening. 

  11. avatar

    hahahahahahahahahahahahahahahahhahahhahhahha

    150 sztuk karabinów SAKO TRG M10 oraz 50 tysięcy wzmocnionych pocisków .338 Lapua Magnum zapłaci 32 miliony złotych . 330 sztuk amunicji na 1 karabin. MASA. A do czego trenażer ? To nie samolot czy czołg. Strzelec wyborowy MUSI wystrzelić setki pocisków w różnych warunkach w czasie szkolenia.

  12. avatar

    "egzekucja prawa w postaci postępowań prokuratorskich ", z oczywistości, natychmiast! 

     

  13. avatar

    Nie bardzo widzę możlowość

    Prawa cywilizacyjne (według prof. Feliksa Konecznego), wybrane pozycje:

    *Cywilizacje na styku muszą się zwalczać.
    *Przy równouprawnieniu i braku walki zwycięża niższa.

    Kopernik też coś takiego mówił

  14. Kodowcy, razemowcy i nowocześni, to cywilizacja unijna, więc wyższa z definicji.

  15. avatar

    Kto definiuje ?

  16. Chyba definiują media, np Dziennik Telewizyjny.

  17. avatar

    Koneczny widać nigdy nie słyszał o Japonii. ;-)

    Pzdrwm

  18. avatar

    Napisane jest, że na styku, przy równouprawnieniu i braku walki. Japonia się mało styka. Anglia też jest otoczona naturalną fosą ale już tą izolację schrzaniła. Japonia jak na razie nie wpuszcza żadnych nachodźców, ma tę przewagę.

    No i Japonia walczyła.

  19. avatar

    Japonia ma mieszaną kulturę i o to chodzi. Nie o imigrantów, których faktycznie nie przyjmuje. Na pierwszy rzut oka to Zachód, i to już od 150 lat, a jednak wcale nie, jeśli się przyjrzeć nieco dokładniej. (Koneczny był niegłupi facet, ale jego teoria cywilizacji to nacjonalistyczna propaganda i niewiele więcej. Nic w tym złego, ale i nic nam z tego dzisiaj. Spenglerowi nie mógłby czyścić butów, sorry!)

    Pzdrwm

  20. avatar

    Czy Japonia jest na tyle wymieszana, żeby nie odnosiło się do niej prawo Kopernika-Greshama, nie wiem, ponieważ kulturę japońską znam wyłącznie z filmów Kurosawy. Swój wpis odnosiłam raczej do Europy, a konkretnie do Polski i dziczy, którą należałoby ustawić do pionu, ale to właśnie uważam za trudne.

    Nacjonalizmu polskiego mieliśmy ostatnio mało, stąd tęsknota

  21. avatar

    Blumsztajnisz, sorry.
    Zwiężle, S. był matematykiem i wylądował 'mózgowo' w literaturze, K. odwrotnie - bez świadomości faktu, jako pre-pre-Galileusz -;  bez  narzędzi by, znaczy mamy trochę szczęścia. Możliwe, już się ono kończy :) 
    "John Dies at the End (2012)"

  22. avatar

    Ja nie wiem czy ci ludzie nie mogli być terrorystami, jak np Cyba który najpierw sterroryzował pracowników biura poselskiego a później zamordował działacza w Łodzi. Dobrze wyszkolony terrorysta potrafi kartą bankomatową wyrżnąć pół Sejmu.

  23. avatar

    Mokro nieco. Z dobrą kartą kupi 50% +1 Sejmu, podejrzewam. Oszczędny kupi 1 osobnika czyli tego który układa listy wyborcze, stąd i opór przeciw JOW.

  24. avatar

    Tak fajnie zacząłeś, chciałem Ci wyrazić miłość... Ale oczywiście na zakończenie antyklimaks - JOW. Może to jest uleczalne? Sprawdzałeś?

    Pzdrwm

  25. avatar

    Już Ci tłumaczyłem: jestem HETEROSEKSUALNY. Zapamiętaj, proszę.
     Jak i fakt, tutaj rozmawiamy o polityce a to najparszywsza i baardzo ryzykowna dziedzina.
    By zakończyć, już Ci wyjaśniałem że nasrano Ci do mózgu - wybacz proszę - i Twoim psim - wybacz proszę - obowiązkiem jest zrozumieć: jak, kto , kiedy i w jakim celu.
    Buziaczki :)

  26. avatar

    Cyrk z sądami musi trwać gdyż w całości wypelnia czas antenowy z jednej i drugiej strony a w cieniu tego cyrku dzieja się tragiczne dla Polski i Polaków działania.

  27. ranger1951,

    nic takiego się nie dzieje, po prostu Żydzi robią inwentaryzacje i wycenę mienia bezspadkowego, o które zgodnie z 447 się upomną...

    na głowę statystycznego Polaka dług w tej chwili wynosi ok 8000$... a więc nie tak znów dużo i dlatego rząd i PiS milczą w tej sprawie bo boją się z błahego powodu  utracić największych przyjaciół i sojuszników Polski - USA i Izraela

     

  28. avatar

    Mity 65, 300 miliardów dolarów, a może biliona lub więcej. PiS zapłaci tyle ile zarządają a są bardzo pazerni.

  29. avatar

    Co innego Putin. W PRL nawet podatków nie było, Prawda? (I Izwiestia?)

  30. Wedlug mnie setka oszolomow pod Sejmem robi niezwykle dobra robote dla PiS-u... Nalezy ich chronic i pokazywac jak najwiecej bo nic nie pokazuje absurdu i groteski totalnej opozycji lepiej niz wlasnie oni i to co sie tam w tej chwili dzieje.

  31. Czy sławne macice straciły prawo jazdy? Zwykłe kolegium wystarczy. Tego chyba nie chroni (olaboga, jaki wstyd) poselskość. Wożenie ludzi w bagażniku to poważne przestępstwo, związane z narażeniem ludzkiego życia. Jazda tramwajami z prolami znacznie podniesie morale bojowniczek o rytualny ubój dzieci nienarodzonych. Natomiast, obywateli na dołek.  

  32. Bardziej niż te obecne wygłupy totalnej opozycji Irytuje mnie trywializowanie, a także nadużywanie wolności słowa jako argumentu "za" lub "przeciwko" czemukolwiek. Gliński finansuje opracowania naukowe, z góry wymierzone przeciwko Polakom, argumentując to wolnością słowa. Publicyści bardzo często banalizują tą wartość godząc się na drobne ustępstwa w zapisach prawnych ulegajac sugestiom ideologicznym itd. Wolność słowa, to wartość wspólna. Powoływanie się na nią, zawsze ją ogranicza.