Matka Kurka - blog



share

Napisałbym tak: „założę się, że 99% demokratów, łącznie z lewackim lanserem Bodnarem albo nie przeczytało nowelizacji ustawy o zgromadzeniach albo nie rozumie, co przeczytało”, ale nie napiszę, bo po co. Przepraszam za suchara, jednak śmiem twierdzić, że poziom powyższego zabiegu retorycznego i tak jest szczytem Rysy, przy nizinach intelektualnych reprezentowanych wśród postępowej siły roboczej miast i wsi. Należę do tych nielicznych naiwnych, którzy przed zabraniem głosu TRZY STRONICOWĄ nowelizację ustawy przeczytali i jednym zdaniem mogę powiedzieć, że to jeden z lepszych i sensowniejszych przepisów, jakie czytałem.

Proste, czytelne zapisy, zrozumiałe dla każdego i nie ma tam cienia „zamordyzmu”, wręcz przeciwnie ułatwienia i troska o bezpieczeństwo demonstrujących. Media i „opozycja” wyrwały po jednym zdaniu z bardzo dobrego dokumentu i polały pianą debatę publiczną, te trzy zdania, to:



share

Padłem ofiarą niestosowania własnych przestróg i na podstawie medialnych „informacji” wystrzeliłem z oceną okoliczności aresztowania i postanowienia Sądu Rejonowego w Poznaniu. Co prawda popełniłem tylko jeden błąd w odniesieniu do nieprawdziwej treści uzasadnienia, które podały media, ale to błąd kluczowy. Naprawiam tę głupotę i przedstawiam fakty, które są pewne. Tak zwane czynności operacyjne CBA, wobec Piniora i jego kolegów, zaczęły się na wiosnę 2015 roku za kadencji Wojtunika i skończyły przed wyborami. Siłą rzeczy cały materiał dowodowy został zebrany w czasach poprzedniej władzy, zatem rytualne lamenty odnośnie państwa podsłuchów, stalinizmu i politycznej nagonki mają wyłącznie jeden adres PO/PSL, skrytka pocztowa Wojtunik CBA.



share

Nie rozumiem i nie podzielam pesymizmu analityków, w tym takich, których bardzo szanuję i daleko mi do ich wiedzy. Czarne scenariusze rozpisywane przez pesymistów mówią, że w Trybunale Konstytucyjnym ciągle będzie walka i nic się nie zmieni. Dobrze się to czyta, jak każdą sensację, ale rzeczywistość jest zupełnie inna. Z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że Trybunał Konstytucyjny już jest „opanowany” i w najmniejszym stopniu nie zagraża wyczekiwanej ustawie o sądownictwie. Wczoraj wprawdzie doszło do desperackiej i jednocześnie żałosnej próby powołania kandydatów na prezesa, ale kto się orientuje w niuansach prawnych, ten wie, że to była biała flaga wywieszona przez Rzeplińskiego.

Strony