Matka Kurka - blog



share

Mateusz Morawiecki zaliczył zimny prysznic w Brukseli i chociaż teraz nie jeden sobie pomyśli, że kieruję się kabotyńską satysfakcją „a nie mówiłem”, to z moimi odczuciami nie ma to nic wspólnego. Wprawdzie niezwykle się cieszę, że ten naiwny, żeby nie powiedzieć głupi, mit założycielski o premierze skrojonym pod światowe potrzeby skończył swój żywot, ale satysfakcję odczuję dopiero po wyciągnięciu wniosków. Cała bajeczka powstała w chaosie, jaki obserwowaliśmy w ostatnich tygodniach i była nieudolna próbą wyjaśnienia dlaczego partia rządząca zmienia premiera z poparciem 53% na premiera z poparciem 47%.



share

Wiara, a raczej naiwność, że wielkie europejskie biznesy nastawione na krojenie państw zza dawnej żelaznej kurtyny, nagle się w stosunku do Polski załamią, bo mamy premiera intelektualistę-poliglotę, jest śmieszna i wybitnie szkodliwa. W Polsce świetnie się sprzedają puste hasełka, za którymi nie idzie żadna treść, przy tym działa nieśmiertelny mechanizm gadania do samych siebie. Jaki konkret mam na myśli? A na przykład największą głupotę 25-lecia, że Polsce potrzeba 15 milionów magistrów od marketingu i zarządzania, co zagwarantuje rozwój oraz pomyślność miast i wsi.



share

W każdej tego typu sprawie, jak wolność słowa, mediów, itp., ludzie najpierw włączają emocje, potem rozum, o ile w ogóle ta druga czynność ma miejsce. Druga rzecz to mieszanie porządków prawnych i moralnych, a podstawowa definicja porządkująca te dwa żywioły jest bardzo prosta. Nie wszystko, co niemoralne jest bezprawne i przykłady tego typu działań i zachowań można mnożyć w nieskończoność. Pierwszy z brzegu i dość popularny, to skok w bok. Czy zdrada męża albo żony jest moralna? Dla mnie nie tylko niemoralna, ale kończąca związek, jednak za to nie idzie się do więzienia.

Strony