Prześlij dalej:

Po roku nie można mieć cienia wątpliwości, że politycy na całym świecie doskonale wiedzą, w jakim makabrycznym cyrku biorą udział. Wystarczy obejrzeć kilka filmów klasy „B” z hollywoodzkiej produkcji, aby wiedzieć jak się zachowują politycy i najbliżsi znajomi królika, gdy zagrożenie rzeczywiście jest śmiertelne. Przede wszystkim utrzymuje się to w największej tajemnicy, a rodziny polityków dostają jasny przekaz, pakuj się, zabieraj dzieci i uciekaj do naszego domku w górach. Po drugie, gdy tajemnica się wyleje, z tych, co z dużo mówią robi się wariatów, natomiast dla publiki przygotowuje tyrady ekspertów, którzy zapewniają, że nie ma powodu do paniki i wszystko jest pod kontrolą.

I bez filmów hollywoodzkich ta wiedza jest powszechna, bo dotyczy instynktu samozachowawczego, natury człowieka i cynizmu polityków. A co się dzieje w przypadku „pandemii”? Dzieje się dokładnie odwrotnie, to politycy nakręcają histerię, dyscyplinują lud i straszą bezobjawową śmiercią, podczas gdy sami, z dziećmi i rodzinami bawią się na całego. Takich przykładów można mnożyć bez końca, pierwszym był naczelny epidemiolog Wielkiej Brytanii, który w czasie „pierwszej fali” i lockdownu przejechał przez połowę kraju, aby się spotkać z kochanką i raczej nie zachował DDM. O wizytach Kaczyńskiego na cmentarzu i wręcz zmuszaniu go na początku do noszenia maski, wiemy wszystko. Trump, jeden z najlepiej poinformowanych ludzi na świecie, tańczył i rzucał maseczkami w tłum, tyle miał do powiedzenia „pomorowi”. Łukaszenka, który ma ze 150 testerów jedzenia i napojów, ochronę i pewnie sobowtórów, bo obsesyjnie boi się o swoje życie, wchodzi do szpitala i pokazuje, że nie ma się czego baćnie ma się czego bać. Niemiecki minister zdrowia robi to samo, ale w świetle kamer zakłada maseczkę, by po zakończeniu przedstawienia maseczkę natychmiast zdjąć. No i mamy jeszcze taki, aktualny obrazek:

Kanclerz Niemiec, kolejny polityk z odstępem do informacji na najwyższym poziomie, w marcu ubiegłego roku, gdy jeżdżą ciężarówki w Bergamo, idzie na zakupy bez maseczki. Teraz się „zapomina” i to w miejscu, gdzie są tysiące kamer i ludzie to widzą, na całym świecie, ale za chwilę znów zgłupieją i podwiną ogony, bo pokażą 10 000 „przypadków” pospolitej i sezonowej infekcji dróg oddechowych, a do tego 650 trupów, wynik zaplanowanej zbrodni opartej na paraliżu służby zdrowia. Zasada jest prosta, dopóki ludzie będą się dawać gnoić to będą gnojeni i tutaj nie chodzi o żadne wychodzenie na ulice. Owszem byłoby pięknie i ze wszech miar genialnie, ale takich ruchów się nie spodziewam, wyłączając „wściekłe macice”, ONR, kibiców i innych radykałów, z którymi zaczynam się identyfikować. Pierwsza rzecz jaką należy zrobić to wyjść z bunkra, przy każdej próbie dyscyplinowania nie zwieszamy łba, ale po pustym „pandemicznym” łbie walimy. W codziennych rozmowach i kontaktach trzeba podkreślać, że żadnej „pandemii” nie ma i żadna szmata przed niczym nie chroni. Póki to „pandemicy” uchodzą za zdroworozsądkowych, to nie zmieni się nic.

Druga ważna rzecz to politycy, dla mnie dylemat: „kto zamiast PiS” od dawna nie istnieje. Politycy, którzy nie ponoszą żadnych konsekwencji za swoje zbrodnie, a PiS w tej chwili z pełną premedytacją popełnia zbrodnię na Polsce i Polakach, stoją na czele największej patologii i degrengolady. Nie ma takiej możliwości, żeby PiS i sam Kaczyński nie wiedzieli, co się na świecie dzieje i w czym biorą udział. Jeśli z tą wiedzą i świadomością blisko rok gnoją Polaków i doprowadzają do tragedii, to powinni być traktowani jak zbiry, nie jak „brak alternatywy”. Od nas zależy, czy to szaleństwo, ta zbrodnia zostanie przerwana i jedynym narządzie jest nahaj, żadnej dyskusji, żadnej polemiki, tępimy wyznawców „pandemii” i gnoimy PiS, które wyłącznie dla celów politycznych zaszczuwa Polaków. Innej drogi nie ma.

Źródło foto: 
15621 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

36 (liczba komentarzy)

  1. Bingo, tylko zatomizowani w środowisku (niestety wciąż większościowym) "plandemistów" kreowanym zgodnie (sic!) przez wszystkie media od lewa do prawa nic nie poradzimy. 10 milionowa (symbolicznie i historycznie ujmując fałsz) Solidarność upadła przed dwiema dywizjami LWP. Zatem jak zdroworozsądkowcy mają wygrać z zaczadzonymi "pandemią" znajomymi i sąsiadami, mediami, policją, celebryckimi klakierami, czy udawanymi "ekspertami". Wszyscy oni kręcą "pandemią", zapewne na zasadzie cui bono.

  2. avatar

    100% sie zgadzam ! Mowie to wszystkim od dawna - tylko problem w tym - ze nikt nie chce sluchac ! Tak wiec kiepsko to widze niestety... :-(

     

  3. Trwanie tego systemu, którego prawie nikt nie akceptuje poza ścisłą kliką przy władzy, pokazuje że naciski bestii na rządy są bardzo skuteczne.

  4. Covid covidem, ale ja od roku nie miałem nawet zwykłego kataru, co przedtem zdarzało mi się co parę miesięcy. Moi domownicy także. Czy jest to skutek noszenia masek? Jeśli tak, to tylko ten fakt wart jest dla mnie niewygody noszenia maski, bo bardzo ciężko przechodziłem te katary. Ale jak zwykle zdania będą podzielone.  

  5. Kolego, parafrazując - co organizm, to obyczaj. Od połowy listopada ciągły katar, od grudnia krwotoki z nosa na skutek uszkodzonej śluzówki. Rodzina podobnie, tylko bez krwotoków. Pomogły antybiotyki donosowe.

  6. Brak przeziębień to nie skutek noszenia kagańców, ale skutek mniejszych kontaktów międzyludzkich (zamordyści tu osiągnęli sukces i po malutku niszczą więzy międzyludzkie o co im dokładnie chodzi w plandemii) oraz zmniejszenia własnej aktywności w różnych ekstremalnych sytuacjach - siedząc więcej w domu trudniej coś złapać nawet z zimnego powietrza. 

    Mnie jeszcze jedno zastanawia. W czasach wojny czy kataklizmów (trzęsień ziemi, powodzi itp.) rządzący ludem starają się łagodzić niepokoje i podtrzymywać ducha w narodzie, czy przekoywać ludzi, że nic strasznego się nie stało - pokonamy kataklizm. A tu od roku mamy zupełnie odwrotnie - noście kagańce i nie oddychajcie najlepiej, zamknijcie się w domach, nie konytaktujcie się z innymi, wyszczepcie się berbeluchą o nieznanych skutkach ubocznych - bo inaczej plandemia się nigdy nie skończy! Albo to zrobicie jak wam każemy, albo dostaniecie 30 tysięcy mandatu i plandemii wam nigdy nie skończymy! Oto narracja od roku w sytuacji najbardziej śmiercionośnej w dziejach ludzkości "pandemii". W dawnych pandemiach umierały całe domostwa po kilkoro domowników i kilkudziesięciu z wioski a pandemia mijała po kilku miesiącach. Teraz jest jak widać najstraszliwsza w dziejach świata pandemia - bo ona jest planowana (sfinansowana) do 2025! Czyli jeszcze minimum 5 lat ma trwać a w niej kolejne - trzecia, czwarta na jesieni 2021, potem piąta, szósta siódma ... n-ta fala tej plandemii.

  7. avatar

    PIS, czy musiał, czy chciał, już dawno przekroczył granicę. Teraz nie mają wyjścia, jadą po bandzie i nie cofną się przed niczym. I dlatego my wszyscy nie powinniśmy się przed nimi cofnąć. Jak mówi MK, banować, ośmieszać tych pandemicznych gnojków, gdzie się da.

  8. System kar i nagród w plandemii jest tak pomysłowo zaprogramowany, że nie wszędzie da się wyśmiać czy olać wyznawców. No bo pani siedząca w masce za 2-metrową ścianą z pleksy w stacji diagnostycznej, w dużym lokalu gdzie jestem w danym momencie jako jedyny jej klientem, zwraca mi uwagę na brak kagańca dlaczego? Bo albo jest wyznawczynią plandemii, albo szef jej to nakazał ze względów na kary jakie grożą firmom, albo boi sie kary od SSanePiSu za niezwracanie uwagi klientom bez kagańca. Jeśli wyskoczymy z obśmianiem, lub zaczniemy edukację kobieciny - to możemy więcej stracić niż zyskać... gdy musimy tam się udać jeszcze kilkanaście razy w najbliższym czasie ...

  9. Sorry za nadaktywność w dniu dzisiejszym, ale nawet leki uspokajające nie potrafią we mnie wytłumić emocji.

    Dwa przypadki:

    a) w ubiegłym tygodniu zmarł teść mojej znajomej. 84 lata. Zmarł w domu. Nie szczepiony. Przyjeżdża lekarz z POZ, by stwierdzić zgon. Przyczyna ustnie podana - starość, nie ma potrzeby sekcji. Potem mąż znajomej idzie do POZ po kartę zgonu, by zgłosić fakt w USC. Co widzi w karcie, jako przyczynę? COVID-19. Oboje raczej po stronie pandemistów, ale po tym wydarzeniu żyłka im pękła, bowiem nie było żadnych testów, żadnych szczepień, ani obdukcji.

    b) swego czasu pracowałem w Rumunii i mam do dzisiaj tam znajomych. W Rumunii doszli do perfekcji. Jeżeli umrze ktoś z rodziny i nie podpiszesz poświadczenia, że osoba ta umarła na COVID, nie otrzymasz zwłok do prywatnego pogrzebu i zostaną one skremowane i pochowane w bezimiennym grobie. Tak to sie robi, drodzy przyjaciele. Tylko po co?

  10. Nie jestem zwolennikiem obecnego PISu, uważam że pro-polski, patriotycznie nastawiony PIS się skończył z wykopaniem Szydło do Brukseli.  Stawiałem to pytanie już wielokrotnie w różnych miejscach - JAKA partia zamiast PISu?  Wszyscy narzekają a nikt nie podaje alternatywy, nawet nie proponuje (Konfederacją proszę nie rozśmieszać). 

    No wiec - kto/co zamiast?

  11. Polski Draghi. Rząd mianowany przez grube ryby NWO. Już się nie będą bawić w partie i wybory.

  12. No, ja już od jakiegoś czasu piszę, że konfa, ale to tylko tak dla jaj, przynajmniej będzie zabawnie.

  13. Adam66,

    nikt nie podaje alternatywy, bo jej na prawicy nie ma...

    nie jestem też do końca pewien czy Szydło (mimo szacunku do niej) nie robiła by tego samego co Morawiecki - po prostu dostała by propozycję nie do odrzucenia, a jeśli by się postawiła to mogła by się śmiertelnie zaksztusić herbatnikiem...

    nie wiadomo do końca jak należy się zachować gdyby wybory były ogłoszone teraz...   nie iść???,  a jeśli iść to na kogo głosować???

    za to pewnym jest, że jeśli w następnych wyborach wygra opozycja - to wtedy okaże się że Polska i Polacy wpadli z deszczu pod rynnę...  będzie tylko gorzej...

  14. @Adam66: "gdyby wybory były ogłoszone teraz...   nie iść???,  a jeśli iść to na kogo głosować???"

    Tak właśnie wygląda szeptana propaganda obozu okrągłostołowego: Nie iść, a jeśli już to nie głosować na innych, bo będzie jeszcze gorzej, nie głosować na ugrupowania spoza okrągłego stołu, bo to "marnowanie głosu" itp. itd.

    Bo jeśli nie zmienimy władzy przez głosowanie, to pozostanie tylko powstanie. Nie zbrojne, bo broni nie mamy, więc kijowe i kamienne.
    Albo pogódźmy się z tymi, co są, poddajmy się, ubierzmy maski, wyszczepmy się, zamknijmy własne firmy, idźmy na rządowe zasiłki, wpłaćmy całą gotówkę do banku, przestańmy chodzić do kościoła i zacznijmy homokochać. A za miskę - nie ryżu, lecz ziemniaków, całujmy buty naszych dobroczyńców. O ile wcześniej nie pomrzemy z powodu depopulacyjnej szczepionki. Ale będziemy umierali w szczęściu, że nie oddaliśmy głosu na "jeszcze gorszych".

  15. Jeśłi służby zorientują się, że pod kotłem robi się gorąco, podsuną nam nową partię, z bardzo patriotycznym programem, nowymi ludźmi i z hasłami naprawy wszystkiego, co PO i PIS zepsuły. Nie zagłosujemy kolejny raz na ich ludzi? Nie wierzę w żadne oddolne inicjatywy obywatelskie, pozostające poza kontrolą, nigdy tak nie było. Solidarność tego  przykładem.

  16. problem w tym, że nie ma "innych"...  po prostu nie ma na kogo głosować... 

  17. Na razie tak bardziej ku pokrzepieniu serc. Grecja.

     

  18. Mnie te filmy z protestów smucą. Praktycznie wszędzie policja bez skrupułów pacyfikuje ludność w interesie wąskiej kliki. Aparat represji jednogłośnie, w każdym kraju występuje przeciwko narodowi.

  19. Aparat represji to tylko bijące serce partii (aktualnie rządzącej). Aparat jako narzędzie jest bezmyślne - jak każą im bić za noszenie maseczki - to będą bili!

    Natomiast bezcenne z takich akcji jest to, że rządzący widzą, że nie wszyscy podurnieli do reszty. I nawet wystawiają się na uderzenia pałami w obronie swojej wolności.

  20. Gratki dla Morsic i Morsów z Mielna :)

     

     

  21. Czy PiS (policja i SSanePiS) pozbierało już wszystkie trupy z ulic Mielna? Bo zapewne ofiar plandemii tam po takim wyczynie powinno być jak w Bergamo rok temu!

    A może by tak ludzie wpadli na pomysł i organizowali takie akcje (zbiorowiska), nagrywali filmiki i umieszczali na stronach Ministerstwa Zagłady Polaków? Tak by pokazać jak boją się tej ich plandemii?

  22. Z tymi filmikami z dużych zbiorowisk to chyba dobra myśl. Ale nie można też odpuścić akcjom indywidualnym - "Gdziekolwiek jesteś, to jesteś bez maski".

  23. Przydałby się jakiś jeden chwytny hasztag, żeby cała akcja rozlała się jak najszerzej i stała się ogólnorozpoznawalna. Może również analogiczny hasztag w języku angielskim. Dla innych, za granicą. Może to ośmieli tych, którzy wciąż się boją lub przynajmniej obawiają. Zapotrzebowanie społeczne istnieje ogromne. Gdzieś od dwóch tygodni zauważam (nawet w hipermarketach) coraz więcej osób bez masek lub z maskami na brodzie. Interwencji (a nawet obecności w przestrzeni publicznej) aparatu represji nie dostrzegam.

  24. "#ZdejmujeMy"  "#WeTakeOff"        ?

  25. Czemu nie. Można wstawić go w komentarzu pod filmikiem z Mielna.

  26. avatar

    Politycy wiedzą, my błądzimy, więc nas rozgrywają

    Mnie interesuje jedna rzecz : czy wirus sars – coś tam i tak był w przyrodzie, czy został spreparowany na razie w śmiesznej wersji na próbę, ale jak zajdzie taka potrzeba – rozpuszczą coś naprawdę zjadliwego.

     

  27. ponoć był opisany w polskich podręcznikach dla medyków już w latach 50 ubiegłego wieku

  28. avatar

    Był opisywany i wszyscy go przechorowaliśmy kilka razy. Chodziło mi o to, skąd się wziął ten konkretnie, który sparaliżował świat, wybił kosztownych staruszków, oraz inne niepotrzebne śmiecie ludzkie, co to pozostawiają ślad węglowy i czy będzie jeszcze nowy, smieszniejszy, który wybije nie tylko takich jak ja, ale również takich jak Pan, zmb -ie

  29. Ludzkie koronawirusy odkryto w '60 u.w. Czy wcześniej istniały w przyrodzie? Z całą pewnością tak. Zwierzęce. Czy znany wirus został zmodyfikowany na potrzeby plandemii? Tego nie wiadomo i raczej trudno będzie się dowiedzieć. Chociaż, za 50 lat może cała ta dzisiejsza historia zostanie ujawniona i opublikowana. Rozpuścić coś zjadliwego będzie trudno. Próbki prawdziwie groźnych patogenów znajdują się pod ścisłą kontrolą i żaden z krajów, który je posiada, nie użyje tego jako broni, gdyż ci którzy się na tym znają wiedzą, że wtedy zginą zarówno "oni", jak i "my", a pandemia (taka prawdziwa) np. dżumy oznacza apokalipsę. Realną, nie medialną. Mimo, że tę chorobę dzisiejsza medycyna umie leczyć skutecznie.

    Lukrecjo, a właściwie to PO CO ryzykować i wywoływać prawdziwe zagrożenie skoro (jak widzimy) globalną wojnę można doskonale prowadzić za pomocą zagrożenia wyimaginowanego?

    Pytanie retoryczne...

    Pozdrawiam.

  30. avatar

    Zagrożenie wyimaginowane” powiadasz Don Myszoresie?

    Jasne, ale wyjaśnienie jest takie, ze najbardziej zjadliwym bakcylem okazały się rozmaite apanaże dla władców/rządzących, czyli zaszczyty, pieniądze, przyjęcie do elity, lub obietnica ochrony , jednak nie należy zapominać o postępie techniki. Broni atomowej czy dżumy nie użyją, bo zginą zarówno "oni", jak i "my" ale coś nowszego, działającego bardziej wybiórczo. Testowano już jakieś ultradźwięki czy mikrofale (dokładnie nie wiadomo, chodzi mi o tzw syndrom hawański)

    Oczywiście wszystkich nie wybiją, bo musi zostać ktoś, komu będzie się udzielało kredytów na procent, jak powiada Michalkiewicz

     

  31. Strony