Zdewastowano pomnik radzieckiego generała? A co on ku..a w Polsce robi?

Prześlij dalej:

Skręca mnie w jelitach, jak tylko usłyszę dyżurną „debatę” na temat szacunku dla cmentarzy i pomników, które na polskiej ziemi pozostawiły inne narody, zwykle przy okazji napaści na Polskę, a dodatkowo mnie wierci po apelach o szacunek dla monumentów radzieckich. Poza podległymi Rosji Radzieckiej azjatyckimi republikami, nie ma chyba drugiego takiego kraju niewolników, jak Polska, która szlifuje i restauruje pomniki morderców narodu polskiego. Jest to coś tak niewyobrażalnego, że język staje kołkiem i mózg w poprzek. Dyskusja na temat szacunku dla morderców, to temat dla konia, który jest zadowolony z dreptania w kieracie. Nie byłoby żadnych dylematów i głupich tekstów, gdyby wykonać prostą rzecz. Co zrobić z bolszewickim gabinetem morderców wystruganych w kamieniu? Jest bardzo proste rozwiązanie. Cały ten bolszewicki złom, może z wyjątkiem grobów żołnierzy radzieckich, powinien być przesłany do ruskiej ambasady i niech sobie to postawią na dziedzińcu albo odeślą do Moskwy, a tam pielęgnacji i czczenia pamięci może nie być końca. Ile jeszcze lat spędzimy na jałowych rozmowach i wytwarzaniu sztucznych dylematów? Czy ktoś się w Polsce zastanawia, co robić ze złodziejem przyłapanym na gorącym uczynku, jak potraktować gwałciciela albo seryjnego mordercę? Pewnie się znajdą dewianci deliberujący i na te tematy, ale chyba nie dewianci ustalają porządek i normy, w jakich żyje ogół. Idąc drogą pokrętnej, relatywistycznej retoryki obrońców radzieckich morderców, można dojść do wniosku, że wystarczy dowolnemu bandycie, takiemu zwykłemu, współczesnemu, postawić pomnik i od razu narodzi się nam „kontrowersyjny bohater”. Bardzo podobnie rzecz się ma z cmentarzami żydowskimi i chociaż widzę różnicę między zdewastowanymi kirkutami i cokołami bolszewickimi, to nie mam pojęcia dlaczego Polacy mają „moralny obowiązek” pielić lebiodę razem z ostami na żydowskich grobach.

Niech mi to ktoś spróbuje wyjaśnić, bo naprawdę nie rozumiem, dlaczego mój sąsiad miałby czuć „obowiązek” pielęgnowania mojego ogródka. Owszem są ludzie, którzy w czystym odruchu serca i z szacunku dla zmarłego, zapalają znicze i oczyszczają z chwastów zapomniane groby, ale to nie jest żaden obowiązek, tylko wręcz przeciwnie. Taka postawa nazywa się altruizmem i nigdzie nie jest zapisana jako obowiązek. Każdy powinien pilnować swojego i dziwnie jestem przekonany, że ten prosty zabieg natychmiast obniżyłby niemal do zera dewastacje pomników i cmentarzy przez „nieznanych sprawców”. Jakoś tak się dzieje, że w dobie powszechnej inwigilacji i monitoringu nie sposób złapać „artystów” malujących swastyki na cmentarzach żydowskich i nie da się ustalić kto oblał ciepłym moczem ruskiego generała ze spiżu. A przecież wystarczy, żeby gminy żydowskie oddelegowały zlanych rumieńcem rabinów, którzy najpierw zapłaczą nad własnym barbarzyństwem, by za chwilę wziąć się za przywracanie opuszczonym miejscom pamięci należnego szacunku. Po robocie, a właściwie jeszcze przed robotą wójt, burmistrz albo wojewoda powinien oddać w dzierżawę teren żydowskiego cmentarza pod opiekę gminy i po odebraniu stosownych podatków zobowiązać dzierżawcę do zapewnienia bezpieczeństwa, jak również do wzięcia pełnej odpowiedzialności za to, co się na dzierżawionym terenie dzieje.

Strony

17363 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

18 (liczba komentarzy)

  1. Obecność pomników okupantów świadczy najdobitniej, że pozostajemy pod ich okupacją - i jeszcze się łaskawie pytają sowieckiej ambasady, czy wolno usunąć ten pomnik - czyż więcej potrzeba, by stwierdzić brak suwerenności?

  2. A tylko się odezwij że Polska jest pańswem kolonialnym to zostaniesz z miejsca nazwany moherem, zaściankowcem, faszystą. Co niektórzy zamierzają głosować na niejaką Nową Prawicę której wodz nei tak dawno podczas igrzysk szedł pod flagą czerwoną z sierpem i młotem wyszytą. Inni z koleji nawracają na Ruch Narodowy gdzie ten sam cymbał na pierwszym miejscu stoi jako wybitny działacz tegoż ruchu (o tutaj link: http://ruchnaro...). Schizofrenia pełną mordą (czy też ryjem - bo o zachowaniu twarzy nie ma mowy).
    Gdyby takie rzeczy miały miejsce na Wyspach Brytyjskich (czy innym cywilizowanym kraju) to opony by dzień i noc się paliły a w ich blasku na latarniach kołysała się królewska świta z Prime ministrem i resztą lordów. A w priwiślańskim kraju Bredzisław bredzi jak zwykle a Chyży Ruj łasi się za ojro do Makreli.

  3. Niech mi to ktoś spróbuje wyjaśnić, bo naprawdę nie rozumiem, dlaczego mój sąsiad miałby czuć „obowiązek” pielęgnowania mojego ogródka.

    albo lepiej...
    'dlaciego' moj sasiad mialby decydowac o tym co bedzie w moim ogrodku - chwasty czy tez groszek z marchewka?
    zwlaszcza byly sasiad (ruski lub zydowski), ktory jawnie glosi swa wrogosc do mnie, mojego ogrodka i wszystkiego co sie moim zowie

  4. avatar

    tego  sowieckiego  bandyty  szczególnie mnie  wnerwiła. Pierwsze  co  sobie  pomyślałam   oddawało  dokładnie  to, co  jest  w  tytule  wpisu  Matki  Kurki.
       Fakt, że  ten  rzesimierzek  nadal  stoi  na  polskiej  ziemi  dowodzi  wystarczająco  naszej  słabości. Wielbiciele  ruskiego  generala  powinni  dostać  ultimatum  w  rodzaju: "albo  zabieracie  swego  bohatera  do  siebie, albo po  upływie  stosownego  terminu  wjeżdza  koparka".

  5. http://youtube.com/

    Początek: 18 minuta nagrania.

  6. mały wycinek tego jak wygląda mentalność sporej części Polaków.
    Weźmy tragedię smoleńską. Jest spora grupa osób, która od czasu zajęcia Krymu dopuszcza do siebie myśl, że to mógł być zamach. Zaraz po tym paraliżuje ich myśl: Jezus Maria wojna z Ruskimi?
    W 1920 roku myślano inaczej. Odbudowa Państwa w granicach najbardziej optymalnych i pokój na naszych warunkach. Losy wojny były nie do przewidzenia, mimo wszystko wybrano wojnę.
    Trzeba wyraźnie oddzielić cmentarze od pomników, jedno z drugim ma niewiele wspólnego.

  7. w rzymie nie burzono pomnikow bylych cezarow, ale to bylo w rzymie, ci na pomnikach byli swoi, a przede wszystkim, gdzie rzym a gdzie krym

  8. Skoro rosja nie chce polskiej wieprzowiny, to my ruskich swin tez. Proste. 

    Proponuje ufundowac pomnik w Brzesciu nad Bugiem przyjazni i wspolpracy Radziecko-Faszystowskiej z czasu II wojny swiatowej lat 1939-1941, Najlepiej na przejsciu granicznym z Bialorusia, moze byc tez drugi - pod Kaliningradem.

    Wszak nalezy pamietac PRAWDE HISTORYCZNA. 

  9. Strony