Złodziejstwo i sprzedajność PO można założyć w ciemno – zdrowa pasza dla dzieci!

Prześlij dalej:

Całkiem przypadkowo obejrzałem dziś materiał w TVN24, gdzie podniecony lokalny reporter rozmawiał z jakimś fachmanem na temat nowoczesnych rozwiązań. Tym razem chodziło o głośną swego czasu akcję, która miała ze szkoły wyrzucić śmieciowe żarcie i zastąpić je ekologiczną paszą. I cóż zobaczyłem? Oto jegomość o wyglądzie akwizytora sprzedającego kołdry z wielbłądziej wełny, wyjmuje plastikową kartę zbliżeniową, przykłada ją do automatu z kolorowymi opakowaniami i wyjaśnia jakie to proste nakarmić dziecko zdrowym batonikiem. Potem całe towarzystwo podchodzi do stolika, gdzie siedzi pani z laptopem i tutaj się dowiadujemy, że w panelu oprogramowania rodzice mogą monitorować zgromadzane środki i zakupione przez dzieci produkty. Scenki tak charakterystyczne, że bez zastanowienia rzuciłem „oszczerstwem”. W sprawie „żywienia dzieci” wszystko stało się jasne, jeden szwagier zarobił na dystrybucji automatów i kart, drugi na produkcji pączków z prażonego owsa. Nie pomyliłem się, bo już za chwilę ludzie ruszyli do wyszukiwarki Google i pod koniec dnia na Twitterze był dostępny cały pakiet dokumentów. Z braku czasu nie chcę wchodzić w szczegóły, ponieważ nie zweryfikowałem żadnych informacji i źródeł, ale drugi raz w ciemno zakładam, że wszystko, co zostało pokazane jest faktem. Firma wysyła do ministerstwa zdrowia pismo lobbujące na rzecz walki z otyłością, zgagą, cukrzycą i wszystkimi plagami egipskimi spadającymi na dzieci, które jedzą Prince Polo. W błyskawicznym tempie powstają projekty ustaw, za nimi poprawki między innymi jednego z największych peeselowskich aferzystów Jana Burego.

Pod koniec sierpnia Ministerstwo Zdrowia wydaje rozporządzenie zobowiązujące szkoły do realizacji nowych zapisów ustawowych i nagle z nieba spada wspaniałomyślna firma oferująca gotowe rozwiązanie – automaty, karty i żarcie przygotowane z lebiody. Zagadka rozwiązana i opisana w detalach, ale przy całym cynizmie i złodziejstwie kolejnego przekrętu, warto skupić się na czymś innym, mianowicie mechanizmie. Jak to się stało, że zwykły internetowy publicysta strzela w powietrze i trafia w dziesiątkę, w dodatku z zamkniętymi oczami? Ano tak się dzieje, bo poziom bezczelności i wypracowanego modelu działania nie zmienia się od lat. Podstawowym warunkiem rozpętania afery zawsze jest „dobro człowieka”. No przecież tylko głupi będzie oponował przeciw likwidacji badziewia, którymi niewątpliwie i rzeczywiście są różnego rodzaju świństwa w płynie i w postaci ciała stałego. Napychanie dzieci szmelcem w stylu McDonald’s, czy innych Snickersów, u większości rodziców wywołuje co najmniej zaniepokojenie. Taki stan emocjonalny trzeba uchwycić, podlać benzyną i w trakcie pożaru ogołocić naiwnych do gołej skóry. Na pierwszym planie propaganda tym razem zdrowotna, ale celem właściwym jest wciśniecie jeszcze większego gówna, bo Bóg jedyny wie, jakie śmieci się w automatach pojawią. Co więcej ordynarne oszustwo i zyski dla złodziei pojawiają się w pełnym poczuciu satysfakcji oszukanych.

Strony

35892 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

47 (liczba komentarzy)

  1. Coś wypadło ze zdania na początku:

    "Tym razem chodziło o głośną swego czasu akcję, która miała ze szkoły wrzucić śmieciowe żarcie i zastąpić ekologiczną paszą."

    Proponuję ostatnie słowa tak:

    i zastąpić żywność ekologiczną - paszą.

    Inna rzecz, że w szkołach i tak niewiele jest żywności ekologicznej. Jak i prawie wszędzie.

    Edit - dopisek:

    Pasza to i tak eufemizm na to, co proponują.

  2. avatar

    Należy zastąpić słowo "wrzucić" słowem "wyrzucić" i zdanie ma sens.

  3. Według mnie nadal nie byłoby dobrze, no chyba żeby zamiast paszą dać paszę.

  4. avatar

    @taka jedna Już jest dobrze. "Zastąpić je ekologiczną paszą"

  5. Nie, nic nie zostało zmienione, jest tak samo. Ale moze wlasnie o takie sformułowanie chodzi, tylko ja czegoś nie chwytam.

    Edit: Przeczytałam tekst Autora jszcze raz i porownałam zdanie z tytułem. Chyba jednak czepiam się niepotrzebnie, bo chyba o to jednak chodzilo. Nie załapałam.

  6. avatar

    @taka jedna  Matka Kurka początkowo użył wyrazu "wrzucić" i użyte przez niego sformułowanie brzmiało następująco: "Tym razem chodziło o głośną swego czasu akcję, która miała wrzucić śmieciowe żarcie i zastąpić je ekologiczną paszą." Po zamianie słowa "wrzucić" na słowo "wyrzucić", otrzymujemy logiczne sformułowanie: "Tym razem chodziło o głośną swego czasu akcję, która miała wyrzucić śmieciowe żarcie i zastąpić je ekologiczną paszą". Błąd polegał na braku litery "y".

  7. ONI NIE KRADNĄ BO ZA KRADZIEŻ W NORMALNYM KRAJU IDZIE SIĘ DO WIĘZIENIA .W MONOLOGU KRZYSZTOFA DAUKSZEWICZA BYŁO DOBRE HASŁO ...NA PYTANIE CO SIĘ STAŁO NOCĄ Z FLAGAMI ?  odp:     ...FLAGI WYŁOPOTAŁY SIĘ NA WIETRZE...TE SKUR....Y PRZEZ OSIEM LAT WYŁOPOTALI NAS NA GRUBE MILIARDY  ( PO CO IM FINANSOWANIE Z BUDŻETU ) TA BANDA FINANSUJE SIĘ ZA DUUUŻOOO WIĘKSZE PUBLICZNE PIENIĄDZE A NIE JAKIEŚ DROBNE MILIONY ..!
    PO DWUDNIOWYM WESELU JAK ZOBACZYŁEM TEN MATERIAŁ W TVN24 , KAC PRZESZEDŁ MI  OD RAZU ,A WYPIŁEM SPORO..

  8. "jedyną niewiadomą pozostaje, do którego konkretnego złodzieja idą konkretne łupy."

    Moze do ludu pracującego miast i WSI?

  9. Nie wszystko musi łykać WSI, są jezcze inni zainteresowani, i jak przypuszczam, ci zainteresowani odpalają jakąś prowizję pod stołem pomatołom.

  10. Powinny jeszcze być kary za przynoszenie z domu własnej kanapki i napoju.

  11. Strony