Z honorami żegnamy bohaterów, a ubekom nogi z grobu wyrzuca

Prześlij dalej:

Jeszcze kilka lata temu prace na „Łączce” były prowadzone w atmosferze działań podziemnych, potajemnych, a w każdym razie władza robiła wszystko, żeby umilić życie zespołowi Profesora Szwagrzyka. Brakowało środków, brakowało wsparcia ze strony instytucji, co więcej dochodziło do rozmaitych prowokacji i wykorzystywania pretekstów do przerwania ekshumacji. Jednocześnie po drugiej stronie sporu, oprawcy ubeccy i enkawudziści sprowadzeni do Polski, żyli spokojnie, niektórzy w aurze męczeństwa. O żydowskiej zbrodniarce, która przechrzciła się na Helenę Wolińską, bo ciążyło jej rodowe Fajga Mindla, kręcono oscarowe filmy. Pozostali żydowscy i niestety polscy zbrodniarze z okresu stalinowskiego dorobili się majątków, wysokich pozycji społecznych albo wyemigrowali, jak brat Michnika, do imperialistycznych krajów. W powieści „Berek”, którą cudownym zbiegiem okoliczności udało mi się w końcu wydać, głównym bohaterem jest właśnie taki żydowski i stalinowski zbrodniarz, którego postać jest kompilacją kilku łatwo rozpoznawalnych życiorysów. Nie robię sobie i książce „Berek” reklamy, zwracam jedynie uwagę, że jest to chyba jedyna w tej chwili powieść w Polsce, poruszająca temat tabu, jakim są żydowskie, kuministyczne, zbrodnie dokonane na Polakach. Już samo zestawienie tych słów pachnie prokuraturą i sądami, zupełnie odwrotnie niż „polskie obozy koncentracyjne”, „polskie SS”, „polscy mordercy Żydów”. Ciągle we własnym, nie w tym kraju, Polak jest zakładnikiem i niewolnikiem fałszywej legendy opowiedzianej przez trzy pokolenia żydowskich i polskich komunistów. Cieszy niezmiernie, że dziś z honorami i przy udziale najwyższych władz państwowych pożegnano Pułkownika Zygmunta Szyndzielarza „Łupszkę”, ale to za mało, stanowczo za mało.

Ponad 70 lat nazywano bohaterów bandytami i bandytów bohaterami, tak pokrętna, cyniczna i perfidna karykatura polskiej historii była wtłaczana do głów dzieci, młodzieży i dorosłych. Kariery robiły niemal wyłącznie synowie, córki i potem wnuczęta bandytów, których w najgorszym razie nazywano ludźmi, który w młodości dali się uwieść „atrakcyjnej ideologii”. Literatura, kinematografia, media to domena pokoleń ubeckich, pojedyncze książki, niszowe filmu II obiegu, to cały dorobek polskiego heroizmu po 1945 roku. Proporcje nie do zaakceptowania, proporcje haniebne. Żadnej win, żadnego zadośćuczynienia, żadnej pokuty, żadnej kary. W 2008 roku żywota dokonał jeden z bandziorów, wyjątkowo odrażający i pohańbiony, sędzia stalinowski Mieczysław Widaj. Budując postać Jerzego Gduli, przestudiowałem wiele życiorysów, ale akurat „dorobek” Widaja przeoczyłem. Nie mam pojęcia jak to się stało, bo teraz, nadrabiając zaległości, widzę prawie gotową kopię książkowego bohatera. Całkowity i niewytłumaczalny upadek, przedwojenny sędzia sądu grodzkiego, oficer Wojska Polskiego, w tym oficer Armii Krajowej okręgu lwowskiego, po wojnie zostaje jednym z najkrwawszych zbrodniarzy komunistycznych. W sumie Widaj skazał na karę śmierci 106 polskich bohaterów, swoich kolegów i towarzyszy broni, z którymi walczył w AK. Niepojęta metamorfoza, a jednak boleśnie prawdziwa, Polak z AK razem z żydokomuną mordował i skazywał na wieloletnie kary więzienia do końca walczących bohaterów Rzeczypospolitej Polskiej.

Strony

31203 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

32 (liczba komentarzy)

  1. III RP przez 25 lat nie potrafiła osądzić zbrodni komunizmu, w bezsilności, proteście przeciw bezkarności sfrustrowany człowiek obrzucił sędzinę bitą śmietaną. W nagrodę, w imieniu Państwa Polskiego, pójdzie na rok do więzienia. "Tylko taka kara jest karą zasłużoną. Oskarżony musi sobie wreszcie uświadomić, że popełnianie przestępstw nie popłaca i takie zachowanie musi spotkać się z adekwatną reakcja prawnokarną - uzasadniała wyrok sędzia"

    No  I ten apel Krajowej Rady Sądownictwa, żeby rękę z bitą śmietaną podniesioną na władzę przykładnie odciąc,
    Z drugiej strony, gwałt zbiorowy na dziewczynie, bez kary w Polsce. Tylko jeden minister Ziobro ujął się za dziewczyną.

  2. 25 lat zbrodniarzy i katów narodu świadczy najdobitniej czym była (jest?) ta III RP.

  3. do więzienia nie zrobił nikomu krzywdy bitą śmietaną i zdawał sobie sprawę, że bitą śmietaną nie można wyrządzić krzywdy i obiektywnie rzecz biorąc, bitą śmietaną nie można wyrządzić krzywdy.

    Poza tym idąc przed sąd wiedział że będzie ukarany za swój czyn i godził się z tym że należy go ukarać, DLATEGO sędzia z premedytacją wymierzył mu tak wysoką karę.

  4. Takich zbrodniarzy jest mnóstwo w Polsce.Mają wysokie emerytury i najlepszą opiekę lekarską.Dzisiaj się mówi,że rząd prowadzi rozmowy na temat zweryfikowania i ostatecznie ukrócenia wysokich emerytur zbrodniarzom.Oczywiście w to nie wierzę.Skoro nic nie zrobili wcześniej,nie zrobią nic teraz.
    Rząd powinien być stanowczy,zdecydowany i już powinien zacząć pracować nad tym.Jeden Ziobro,to za mało.

  5. Mogę polecić do dalszych badań tych trudnych relacji i konsekwencji to Panie Piotrze. Bardzo pouczająca lektura. http://konieczna.eu/1-komunikat-dla-zdrajcow-klamcow-kolaborantow-i-gesz...

  6. stalinowski siepacz bohaterem, jego ofiary z antykomunistycznego podziemia bandytami.
    Trzeba mieć to na uwadze, kiedy mówimy i piszemy o naprawie Państwa. Trzeba słowom przywrócić ich prawdziwe znaczenia - major KBW to stalinowski bandyta, pułkowmik Szendzielarz to Narodowy Bohater.

  7. Redaktor Lis właśnie napisał na Twitterze:

    "Prezydent RP oddawał dziś cześć mordercy cywilów, Łupaszce. Takie PIS-owskie "przywracanie godności".

    Polacy świętują.
    Ciężki dzień dla resortowych.

  8. A co miał napisać widząc potęgę i chwałę?

  9. Za Wiki:

    Mieczysław Widaj miał zostać pochowany na cmentarzu parafialnym koło kościoła św. Katarzyny na warszawskim Służewcu, na którym zostało pochowanych 2 tysiące osób, głównie żołnierzy podziemia, zamordowanych przez UB w latach 1945–1955. Przeciwko pochowaniu sędziego na tym cmentarzu, zaprotestowały rodziny ofiar i kilku polityków PiS, w tym wicemarszałek Senatu – Zbigniew Romaszewski. Żona M. Widaja wycofała się z pomysłu pogrzebania męża na Służewcu. Został pochowany na cmentarzu w Grabowie. Po licznych aktach profanacji grobu bez pomnika, prawdopodobnie w 2009 r. szczątki zostały ekshumowane i przeniesione na cmentarz w okolicach Grodziska Mazowieckiego.

  10. Oświadczenie Magdy Umer

    Mój tata miał na imię Edward. Był prawnikiem i wspaniałym człowiekiem. Nie jestem córką Adama Humera i nie raz już odpowiadałam na to pytanie.

    A ponieważ wylano już na mnie z tego powodu wiadra pomyj, postanowiłam nie odpowiadać na żadne zaczepki. Lżona przez anonimowych korespondentów czuję się czasem, jakbym była córką Hitlera, Stalina, Berii i nie wiem kogo jeszcze...

  11. Strony