Yes, yes, yes, co za cierpienie, jaki ból, lol-żałoba!

Prześlij dalej:

Bardzo szybko w telewizji i prasie wyłoni się jedyna obowiązująca interpretacja z czytania mowy ciała – poruszająca scena, obrazująca skrajna rozpacz Władimira i Donalda. Czy można sobie wyobrazić jakim cierpieniem ci dwaj panowie są spięci wzajemnie, skoro nie są w stanie powstrzymać odruchów radości? Mam tu do czynienia z czymś, co się nazywa „syndromem zająca” – zapewni jeden z Mroczków. Uciekanie w rozpaczy do irracjonalnej radości, absolutnie niekontrolowany odruch, wręcz atawistyczny, pierwotny, przejaw traumy. Śmiejmy się w rozpaczy i przybijamy żółwika, na pohybel ciemnogrodowi, wiecznej martyrologii, sztywniactwa, „typowo polskiej” nienawiści dla normalnych, uśmiechniętych uczestników radosnego konduktu. Nie takie rzeczy robiło się w telewizji, z pomocą profesorów od etyki, psychologii i innej diagnozy społecznej. Jeśli europejski Polak usłyszał, że absencja wyborcza jest przejawem aktywności obywatelskiej, to przecież nie skojarzy owej techniki z szyldami ministerstw w „Roku 1984” i napisami na drzwiach stodoły w „Folwarku zwierzęcym”. Tytuły nijak nie przypominają „Zmierzchu” i żadnej z „50 Twarzy Greya”. Tak się teraz obchodzi żałobę, modne w tym sezonie są naturalne, pastelowe czerwienie i seledynowe dodatki, do tego torebki z brokatem, czółenka lilaróż i przede wszystkim spontaniczny „żółwik”, który zrobi pozytywne wrażenie na cioci i prezydencie mocarstwa. Kwestią dyskusyjną pozostaje oprawa muzyczna i catering. Zamiast obciachowej „Ciszy” warto się zastanowić nad „Gangnam style”, no chyba, że mama, ciocia, kuzynka bardziej była przywiązana do „Ona tańczy dla mnie”. Do zjedzenie hot dog z Orlenu i kawa z Donalda.

Czasami to normalnie oczy bolą, jak się patrzy ile nasza władza i Europejskie Konferencje muszą się naharować, żeby walczyć z zabobonem. I tylko jedno nurtuje mnie pytanie. Czy to jest „trynd”, czy popierd…e? Bo niechby tak na pogrzebie Barbary Blidy zjawił się Zbyszek „Zero” i przybił piątkę z Antonim „Maciorą”, to ta żałobnica, która szeroko uśmiechała się do cioci na pogrzebie mamy, napisałaby tę samą relację z „eventu”? A gdyby tak George Bush powiedział na zgliszczach WTC „cheese”, to byłby jedynym prezydentem, dla którego nie ma alternatywy? Żółwik piątce nierówny, wszystko zależy od ciotek i licencjonowanych żałobnic, przechadzających się po nekropoliach. Wszystko zależy od kata kamery i zaproszonych do studia gości, ale ten jeden raz dam się namówić na jaja z pogrzebu. Też się doskonale bawię, kiedy czytam opinie i obserwuję reakcje. Jaja nieprzeciętne, dwóch rozrywkowych facetów gada sobie na luzie, bo przecież dość już tego żenującego Smoleńska, śmiejmy się i rozprawiajmy o nowych, euforycznych, kanonach żałoby. Jaka ciocia, jakie smuty? Żółwik, na luzie, piątka po piwku, nie patrzmy w przeszłość, mamie i taki nic nie pomoże, wiadomo, że to był zwykły wypadek, a nie 30 lat życia z pijakiem, który teraz z wujkiem, za tują, obala piersiówkę. Zajmijmy się przyszłością, wytłumaczmy katolikom, że za skrobanie dzieci idzie się do nieba, ale bez przesady z PR-em, żeby chociaż kilka porzuconych pociech mogło trafić do partnerskich adopcji. Taką mam diagnozę społeczną na niedzielę i jestem przekonany, że wybitni profesorowie, z niepoliczalnej Konferencji Obywatelskiej, Krzemieński i Czapiński, podpiszą się pod moją, ledwie magisterską pracą. A przy tym nie będą pytać w ilu komisjach do spraw badania wypadków uczestniczyłem.

Strony

21124 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

23 (liczba komentarzy)

  1. Dostał ten jedwabny krawat z 7.04 od sułtana Putina żeby się powiesił sam, jak nie wypali 10.04.2010 r. Taki wschodni gest satrapy.

  2. No tak. Sułtan jednak mógł się spodziewać, że jego podwładni, którzy skrewili powieszą się sami, gdy im on to nakaże.

    Tusia trzeba by najpierw wyciągać z szafy, gdzie się schował.

    Swoją drogą: marszałka metrowgłębna nie odważyła się/nie chciała zakneblować ZP Macierewicza.
    Ciekawe czy ma już jakiś "deal" na boku ze strony Schetyno-Bronkowców, i czas na dalsze czołganie Tuska nastąpił.

    Miałoby to głęboki sens w świetle kolejnych "wycieków i "rewelacji".

  3. był dobry cios - prosto między wilcze ślepia:-) Rzeźnik z Chobielina straszy wojną z Rosją hi hi hi
    Pewnie był telefon z Moskwy i przypomnienie jego niejasnej roli w Afganistanie.

  4. Strony