Prześlij dalej:

Co najmniej kilka apelacji otwarcie prowadzi wojnę z ustawodawcą, czyli narusza słynny trójpodział władzy i jeszcze bardziej legendarną konstytucję. W tym miejscu wyjaśniam, że termin „apelacja” w przywołanym kontekście nie dotyczy odwołania od wyroku, ale obszaru jakim zajmuje się jednostka sądownicza zwana apelacją. I tak: apelacja krakowska, warszawska, katowicka, gdańska i wrocławska, to te najgłośniej krzyczące i zapalające świece. Już samo podważanie obowiązujących przepisów jest niedopuszczalne, ale na tym nie koniec, bo protesty przełożyły się na sentencje wyroków i postanowień.

Przedstawię sytuację ze swojego podwórka. W ostatnim czasie w apelacji wrocławskiej zapadło kilka wyroków o zabarwieniu politycznym i wszystkie broniły jak niepodległości świętych krów III RO oraz politycznej chuliganerii Obywateli RP. Chodzi konkretnie o cztery procesy, dwa dotyczyły protestów w związku z interwencjami wrocławskiej policji, jeden toczył się z udziałem obwinionego „Jurka” Owsiaka, w kolejnym na ławie obwinionych zasiadł Władysław Frasyniuk. Zacznę od Obywateli RP, bo tutaj w zasadzie podzielam stanowisko sądu, który uniewinnił „protestującego obywatela”. Sprawa była prawie analogiczna do protestów po śmierci recydywisty, którego policjanci potraktowali paralizatorem. Piszę prawie, ponieważ tamci protestujący w przeciwieństwie do Obywateli RP robili niezły dym przed komisariatem i z pewnością popełnili kilka wykroczeń. Przeciw nim nie wniesiono do sądu wniosku o ukaranie, za to przeciw spokojnie, bez słowa stojącym Obywatelom RP, policja wniosek do sądu złożyła.

Znam „okoliczności zajścia” dość dobrze i stwierdzam, że podstaw do ukarania nie było. Jak nigdy wszystko przebiegało cicho, kulturalnie i bez najmniejszej zadymy, czy wulgaryzmów. Z ciężkim sercem, ale trzeba było uniewinnić. Dlaczego zatem się tego „czepiam”? Powód jest prosty, żarliwość z jaką sędziowie uzasadnili wyroki i przemycali polityczne aluzje, nie pozostawiała najmniejszych wątpliwości, że nie prawo, tylko polityka była głównym motywem orzeczenia. Jako doświadczony bywalec sal sądowych nie mam co do tego cienia wątpliwości, jednak w wymiarze prawnym wyroki nie mogły być inne, dzięki czemu człowiekowi jakoś lżej na sercu. W przypadku Owsiaka i Frasyniuka jest dokładnie odwrotnie, zapadły nie tylko polityczne wyroki, ale wywracające porządek prawny do góry nogami.

Sala Empiku w Domu Handlowym Renoma, na ponad 500 osób, została przez sąd uznana za miejsce prywatne, nie publiczne. Niebiletowane spotkanie, w którym brało udział 230 fanów Owsiaka, również zakwalifikowano jako spotkanie prywatne. W stanie faktycznym „ustalonym” przez sąd zabrakło zarzutów, jaki stawiała policja (wulgaryzmy: „pierdol się” i „kurwa”). Ostatecznie postępowanie umorzono z wyżej wymienionych przyczyn. Bardzo podobnie, ale tym razem sąd warszawski potraktował Władysława Frasyniuka i nawet nie ma sensu wchodzić w detale. Sprawa jest prosta jak drut, jakikolwiek Wielgucki, Nowak, czy Kowalski dostałby wyrok, gdyby robił sobie jaja i przedstawił się funkcjonariuszom policji: „Jestem Jaś Fasola”. Władysław Frasyniuk przedstawił się: „Jestem Jan Józef Grzyb” i sąd uznał, że tym nie wprowadził w błąd funkcjonariuszy.

Strony

Źródło foto: 
11683 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

9 (liczba komentarzy)

  1. Polska od lat jest krajem, w którym celebryci są bezkarni. Po prostu prokuratorzy i sędziowie patrzą na nich łaskawym okiem. Jest to poważna choroba wymiaru tzw. sprawiedliwości, skutkująca tym, że zwykli obywatele nie czują żadnego poważania wobec prawa i oszukują system tam, gdzie mogą.

    Kto wie, czy aby uzdrowić sytuację nie będzie potrzebna opcja Cejrowskiego.

  2. Zdjęcie Owsiaka na kiblu, w pozie tow. Lenina, z tyłu nad kiblem glazura, a właściwie ikona przedstawiająca Owsiaka biegnącego po srajtaśmę. Kto nie widział niech żałuje, ale niedługo będzie więcej. Byle tylko muchy nie srały na obraz najjaśniejszego pana.

    @chlor: tak, pas ochronny z terytorium Litwy, Łotwy, Białorusi i Ukrainy na zachód od Kijowa, między Polską i Rosją. Wystarczą dwie brygady do obrony litwy, łotwy, dwie do obrony centralnej ukrainy i mamy 5 "polskich" dywizji, pod dowództwem Sztabu Generalne Wojska Polskiego. Przez najbliższe dwa - trzy lata nie będzie żadnej wojny w Europie, bo Rosja i Niemcy tworzą razem nowy ład światowy szczególnie w Europie. Tylko właśnie likwidują nam "Międzymorze".

    Nie wierzcie w te bajki, że na Ukrainę wejdzie milion żołnierzy NATO i milion Rosji zginie pół miliona i NATO ucieknie. Bo Rosja na razie nie zaatakuje NATO.

    W tej chwili Niemcy i Rosja dzielą się strefami wpływów i Litwa, Czechy, Słowacja i Chorwacja wychodzi z międzymorza i idzie do Niemiec, jako państwa satelickiego. Amerykanie są zainteresowani silną Polską, wpływającą na tą część Europy.

  3. Zdaje się, że NATO w tej chwili to tylko wielka witryna, wydmuszka. Wyobrażasz sobie niemieckie i francuskie dywizje umierające za Ukrainę? Albo beneluxowskie, hiszpańskie czy włoskie? Jedyną realną siłą jest USA, realne chęci ma Polska i pewnie Rumunia. Reszta jakby co, to podkuli ogon. No jeszcze GB to niezła siła, ale oni będą umierali co najwyżej za Albion (najlepiej do ostatniego Polaka). Więc nie bądź zdziwiony, jak Rosja połknie Ukrainę i Pribałtykę przy gromkich protestach świata i NATO. A dla odwrócenia uwagi pierwsze starcia (zasłona dymna) będzie na Bliskim Wschodzie.

    Chcemy mieć pokój? - MUSIMY SIĘ ZBROIĆ NA POTĘGĘ!!!

  4. Zgadza się, dlatego USA w trybie pilnym zawierają sojusz strategiczny z Międzymorzem, i wysylaja tu swoja dywizję. Jesteśmy ich jedynym sojusznikiem na kontynencie europejskim. Na bliskim wschodzie też przegrywają...

    Schetyna twierdzi że spotkanie Prezydentów Trumpa i Dudy będzie RYTUALNE. Rytuał musi zawierać element magiczno-religijny, inaczej jest tylko ceremonią.

    Jaki element magiczno-religijny miał na myśli Schetyna?

  5. @Knock, Ty na prawdę myślałeś, że Schetyna myśli? Wiele rzeczy można zrobić ze stwierdzeniami Schetyny, w tym te z papierem toaletowym.

    Zbliżają się arcyważne wybory. W nich pięć twierdz do zdobycia: Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań, Gdańsk. I trochę pomniejszych twierdz. Omamy Schetyny można przy tym pominąć jako nieskończenie małą wyższego rzędu.

  6. Obawiam się, że same ustawy sądowe, w tym Izba Dyscyplinarna, jednak nie do końca uzdrowią sądownictwo. Natomiast jestem pewien (choć to tylko moje wewnętrzne przekonanie), że oddanie wybieralności sędziów Narodowi (czyli głosowanie w gminach na sędziów sądów rejonowych, etc.) wyprostuje sędziowskie kręgosłupy, a sędziowskie karły wyp%$@*li. Oczywiście pod warunkiem, że urny i liczenie głosów będzie przeźroczystsze, niż źródlana woda.

    Czy pamiętacie, kto gdzie kiedy powiedział: wszelka władza pochodzi z woli Narodu?

  7. Zabawne, bo twórca wspólczesnej demokracji w 'umowie społecznej' biblii lewaków, pisał dokładnie to samo... tylko im to nie pasuje.

    Ludzie uważają, że po 3 latach w sądach nie zmieniło się nic. Po prostu, dobre sądy to w 90 % dobra procedura...

  8. Lewakom to nie pasuje, bo myśleli, że raz ogłupią społeczeństwo i będzie zawsze po ichniemu. Ale ludzie, zwłaszcza w Polsce (chociaż oczywiście nie tylko), to nie krowy - zmieniają poglądy w zalezności od wiedzy. Stąd szykowane w junii ACTA.2. Bo im mniejsa wiedza, tym trudniejszy (często wręcz głupszy) wybór.

  9. Gwoli nomen omen sprawiedliwości przypomnę wyrok uniewiniający dla Piotra Lisiewicza dziennikarza "Gazety Polskiej" i członka Akcji Alternatywnej "Naszość", który w końcówce PRL-u przedstawił się jako Lenin podczas happeningu zorganizowanego w rocznicę rewolucji październikowej. Wyroku uniewiniajacego wysłuchał podpierając się portretem Lenina. Być może pani sędzia stała po tej samej stornie barykady bądź miała poczucie humoru. Oczywiste, że ta anegdota w rzeczywistosci nijak się ma od przypadku Frasyniuka, który wykazał się przede wystkim butą i arogancją wobec funkcjonariuszy, ale tak jakoś mi się skojarzyło.

  10. Strony