Wyrok za gwałt to kryminał dla sędziego, wyrok za tort razi tylko wymiarem kary

Prześlij dalej:

Zanim niemądrze będziemy porównywać tort z gwałtem, warto poznać podstawowe pojęcia prawne. Każde postępowanie sądowe, czy to cywilne, czy karne, opiera się na trzech filarach. Przy pomocy prawa procesowego i prawa materialnego sąd ma ustalić stan faktyczny i na tej podstawie wydać wyrok. Ten układ co do zasady wcale nie jest zły. Jako weteran sal sądowych mogę powiedzieć, że biadolenie nad wiecznymi nowelizacjami kodeksów, co ma być lekarstwem na raka toczącego „wymiar sprawiedliwości” to paplanina. Jakieś drobne korekty można robić, ale będzie to wyłącznie kosmetyka, bez większego znaczenia na przebieg postępowań i co gorsze na wyroki. Ludziom, którzy nie mają styczności z praktycznym stosowaniem prawa odszyfruję te tajemnicze zaklęcia, które nie są niczym innym tylko poszukiwaniem oryginalnych słów dla prostych rzeczy. Prawo materialne to po prostu wszystkie paragrafy z kodeksu karnego i cywilnego (są inne, ale ograniczę się do tych dwóch podstawowych). Przykład, który pewnie większość „zwykłych obywateli” pozna od razu, to art. 24 kodeksu cywilnego albo słynny art. 212 kodeksu karnego. Pierwszy dotyczy naruszania dóbr osobistych, drugi zniesławienia. Tak wygląda prawo materialne. Prawo procesowe to przepisy definiujące w jaki sposób należy prowadzić postępowanie. Kodeks postępowania cywilnego i kodeks postępowania karnego określają co wolno stronom, co sędziemu, słowem kodeks postępowania opisuje jak ma wyglądać idealny proces. Na przykład art. 170 k.p.k. dotyczy przyjmowania i odrzucania wniosków dowodowych. Art. 49 k.p.c., odnosi się do możliwości wyłączenia sędziego z postępowania. Jak widać w terminach: prawo procesowe i materialne nie ma nic trudnego, gorzej z opanowaniem przepisów, do czego konieczna jest znajomość litery prawa, czyli wszystkich artykułów. Pozostaje stan faktyczny do wyjaśnienia, ale tutaj w zasadzie nie ma co wyjaśniać, rzecz jasna chodzi o ustalenie jak było naprawdę.

Gdyby na miejscu sędziego posadzić inżyniera Jana Kowalskiego lub nauczycielkę plastyki, przy założeniu, że oboje są inteligentni i przyzwoici, mielibyśmy najdoskonalszą reformę sądownictwa pod słońcem. Większość myślących ludzi nie ma problemu z rozpoznaniem stanu faktycznego, naturalnie z wyłączeniem spraw wybitnie skomplikowanych. Jasne są też ogólne kryteria moralne, jeśli kilku bandytów zgwałciło szesnastolatkę, to bez znajomości kodeksów wiadomym jest, że powinni ponieść karę. Jaką? No właśnie! Jeden dałby karę śmierci, inny dożywocie, trzeci 2 lata i tym sposobem wracamy do paragrafów i patrzymy co one mówią. Do gwałtu zbiorowego odnosi się:

Art. 197 § 1. Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do
obcowania płciowego, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

§ 2. Jeżeli sprawca, w sposób określony w § 1, doprowadza inną osobę do poddania
się innej czynności seksualnej albo wykonania takiej czynności, podlega
karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

§ 3. Jeżeli sprawca dopuszcza się zgwałcenia:
1) wspólnie z inną osobą,
2) wobec małoletniego poniżej lat 15,
3) wobec wstępnego, zstępnego, przysposobionego, przysposabiającego,
brata lub siostry, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.

§ 4. Jeżeli sprawca czynu określonego w §1-3 działa ze szczególnym okrucieństwem, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 5.

Strony

21684 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

12 (liczba komentarzy)

  1. bo podobno tylko mały procent gwałtów jest zgłaszany na policję, a w większości przypadków sędziowe wymierzają gwałcicielom najłagodniejsze kary. I tu wchodzą femi które domagają się kary śmierci dla nienarodzonego dziecka, nie dla większej skuteczności państwa czy bardziej sprawiedliwych wyroków. Ale teraz to się skończy, minister Ziobro nie zgadza się na unikanie przez gwałcicieli jakiekolwiek kary, bo wyrok w zawieszeniu za takie przestępstwo to żaden wyrok, i trzeba żeby potencjalni gwałciciele bali się kary. Poradzi sobie?

  2. Nawet jeżeli osoba pokrzywdzona sobie tego nie życzy. Wiem, że prawo nie obowiązuje wstecz, ale moim zdaniem na sali powinien być prokurator i jako taki reprezentować interesy osoby pokrzywdzonej. Wyrok jest skandalem, zwłąszcza że wydała go kobieta. Jest skandaliczny jeszcze pod innym względem, otóż zmieniła się włądza i z góry można było przewidzieć, że Prokuratura nie odpuści takiego wyroku. Sędzia to moim zdaniem idiotka lub tak głęboko powiązana z lokalną sitwą, że nie mogła wydać innego wyroku.
    W sprawie Miernika uważam, że nałożenie tortu na głowę sędzi było szczytem chamstwa i należało to potraktować tak jak to zrobiono. Inaczej każdy kto uzna się za ofiarę poczuje się zachęcony do samosądów. Uważam też, że skłądanie petycji do Prezydenta o ułaskaiwenie Miernika jest nie na miejscu i stawia go w niewygodnej sytuacji.

  3. W sprawie Miernika uważam,że nałożenie tortu na głowę sędzi było szczytem chamstwa a ja nie
    uważam.G@llux trochę pomyśl?

  4. Ten wyrok w sprawie gwałtu jest czymś w rodzaju "wisienki na torcie".

  5. chyba do finału - wymierzenia kary za zbrodnię. Natomiast wielką niewiadomą jest wyrok dla sędzi za wyrok. Czy w ogóle jest mozliwość wyroku za taki czyn? Czy są absolutnie schowani za swoim sędziowskim immunitetem i grozi im co najwyżej pogrożenie palcem?

  6. W praktyce sędzia osobiście prawu nie podlega. Dostaje deputat bezkarności, tak jak górnik dostaje deputat węgla, a kiedyś pracownik fabryki kiełbasy dostawał deputat kiełbasiany.
    W skrajnych przypadkach, po złapaniu sędziego na pospolitym przestępstwie, zostaje przeniesiony w stan spoczynku z dożywotnią pensją.
    No chyba że mocno czymś podpadnie w swoim środowisku, wtedy może być kiepsko.

  7. No właśnie,jak kiepsko może być?
    Po co nam sądy,gdzie sędziowie nie odpowiadają za popełnione winy.

  8. Parę lat temu Sąd Najwyższy orzekł, że sędzia ma prawo do szczególnego traktowania w przypadku popełnienia przestępstwa. Dowody muszą być mocniejsze niż normalnie i postępowanie w jego sprawie ma być prowadzone z niezwykłą starannością.
    To jest oczywiście rażące łamanie konstytucji.

  9. Zwykły obywatel może być skazany na podstawie jednego zeznania skruszonego przestępcy. Skazanie sędziego na tej samej podstawie jest niewykonalne. Była kiedyś sprawa sędzi Płonki, która miała syndrom ognia w majtkach, i została skazana na dwa lata w zawieszeniu na pięć, Ale to było w 2005 roku.

  10. ... do tej pory, po kilkudziesięciu latach, nie ma czego szukać w USA.

  11. Strony